R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22460057 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-15
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Przejechali ponad 4000 kilometrów
Udane pedałowanie na Ławicy
dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy


Rowery stacjonarne na ulicy Złotowskiej. Radość pedałowania przy minimalnym mrozie (od minus 1 do minus 3 stopni Celsjusza). Na pierwszym planie Emi i Maciej Wojtkowiakowe.
Fot. Piotr Kurek


Kilkudziesięciu rowerzystów pedałowało dziś na Ławicy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przed dziewięć godzin, do 11 do 20, przejechali na rowerach stacjonarnych 4005 kilometrów, zasilając w ten sposób konto WOŚP o 8010 złotych.

Bohaterem dnia okazał się Mateusz Dunajewski - od niedawna kolarz amator ekipy Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link. Trzydziestolatek siadł na rower o godzinie 11.00 i zszedł z niego po 20.00. Przez dziewięć godzin pokonał dystans 217 kilometrów, wypijając kilkanaście bidonów płynów i solidnie się odżywiając.

75 kilometrów w trzy godziny przejechała Małgorzata Zellner, wielce utytułowana zawodniczka ekipy Euro Bike Kaczmarek Electric Team.


16-letni licealista Tomasz Hęś pokonał  przez godzinę 22 kilometry, czym zaskoczył samego siebie i najbliższą mu rodzinę.
Fot. Piotr Kurek

Kilkadziesiąt ludzi zdecydowało się na udział w tym szlachetnym wysiłku rowerowym. Prawie w komplecie zjawił się Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link Team ze swymi utytułowanymi kolarzami - Michałem Górniakiem, Filipem Jeleniewskim i Pawłem Górniakiem. Nie zabrakło fanów dwóch kółek z innych ekip. Pojawiło się wiele młodych ludzi: zwrócili na siebie uwagę dwaj 16-latkowie - Oskar Kucharczak i Tomasz Hęś.

Również na Ławicy pojawił się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ze swoimi zastępcami - Maciejem Wudarskim i Jędrzejem Solarskim, by wspólnie kręcić kilometry.


Mateusz Dunajewski (z lewej) i Joachim Krukowski - oni przejechali dziś najwięcej kilometrów.
Fot. Piotr Kurek

Jeden z poznańskich ludzi biznesu (też fan rowerów) postanowił, że za każdy kilometr zapłaci dwa złote i pieniądze te przekaże na WOŚP. Wyszło zatem 8010 złotych.

Jazda na dwudziestu rowerach stacjonarnych była częścią Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Ławicy. W tym miejscu odbyła się taka impreza po raz pierwszy,dzięki inicjatywie Tamary Briańskiej, Joanny Jaśkowisak i Patrycji Danielewskiej.

Przygotowano liczne atrakcje, między innymi licytacje, koncerty, dobre jedzenie. Mówiąc w wielkim skrócie, Ławica pokazała swe wspaniałe społeczne oblicze.

                                                      Piotr Kurek

 

Maksymilian Bieniasz mistrzem Polski,
Michał Górniak i Jan Zozuliński wicemistrzami
Poznaniacy na podium w Koziegłowach


Michał Górniak - wicemistrzem Polski (cyklosport) w kolarskich przełajach. Koziegłowy, 13 stycznia 2018.
Fot. Dawid Kompiel

W sobotę w Koziegłowach rozpoczęła się rywalizacja o medale przełajowych mistrzostw Polski. W pierwszym dniu o tytuły i trofea walczyli mastersi, żaczki i żacy oraz młodziczki i młodziki. Tego dnia aż trzech poznaniaków stanęło na podium: Maksymilian Bieniasz jako mistrz wśród najmłodszych mastersów, Michał Górniak jako wicemistrz w kategorii cyklosport i Jan Zozulinski - także jako wicemistrz w kategorii masters IV A. 

81. edycja mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym rozgrywana jest w Koziegłowach, podobnie jak miało to już nieraz miejsce w przeszłości. Lokalny MGLKS "Błękitni" rokrocznie zresztą organizuje dla "błotniaków" znad Wisły i Odry wyścigi - w Koziegłowach regularnie odbywają się wyścigi przełajowe o Puchar Polski.

Wyścigi o medale MP rozgrywane są na liczącej 2940 metrów rundzie wytyczonej w okolicach kompleksu sportowego przy ulicy Zamkowej.

Jako pierwsi w szranki stanęli mastersi i zawodnicy z licencjami kategorii cyklosport. Tu po biało-czerwone koszulki mistrzów Polski sięgnęli: Zbigniew Krzeszowiec (kat. masters V), Leszek Ziętkowski (kat. masters IV A), Waldemar Banasiński (kat. masters IV B), Aleksandra Zabrocka (kat. masters open-kobiety), Aleksander Gawryluk (kat. masters III A), Wojciech Bartolewski (kat. masters III B), Rafał Chmiel (kat. mAsters II A), Andrzej Kaiser (kat. masters II B), Maksymilian Bieniasz (kat. masters I) oraz Marcin Kawalec (kat. cyklosport).


Komunikat sędziowski z wyścigu przełajowego mężczyzn w kategorii cyklosport. Koziegłowy, 13 stycznia 2018.
Fot. Michał Górniak

– Zdecydowalem się na start w ostatniej chwili - mówi Michał Górniak z Poznania (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link), który w kategorii cyklosport wywalczył drugie miejsce. – Rower przełajowy marki Specialized mnie nie zawiódł, od początku jechałem w trzyosobowej grupie czołowej. Przegrałem z Marcinem Kawalcem (IMOTION NSPECJALIZED SKODA G), ale trzeciego na mecie Pawła Kazanowskiego (Mayday Lublin) wyprzedziłem o trzydzieści sekund. Cieszę się z tytułu wicemistrza Polski w przełajach, jutro o godzinie 17.00 pojawię się na Ławicy, by szlachetnie popedałować dla Wielkiej Orkierstry Świątecznej Pomocy - mówi zawodnik, który ma w swym dorobku tytuł mistrza Polski w kolarstwie górskim (cyklosport, rok 2016).

W drugim dniu (14 stycznia)  przełajowych mistrzostw Polski w Koziegłowach do walki o medale staną przedstawiciele pozostałych kategorii - juniorek i juniorów młodszych, juniorów, orliczek i orlików oraz elity kobiet i mężczyzn.

                                                      Piotr Kurek

 

Łza się w oku kręci
To już osiemnaste z kolei
spotkanie rowerzystów nad Rusałką


Jacek Jaśkowiak (od lewej), Grażyna Głowacka, Wojciech Gogolewski i Paweł Cieślik. 1 stycznia 2018.
Fot. Piotr Kurek

Rowerzyści nie tylko miasta Poznania spotkali się dziś, w pierwszy dzień 2018, nad Rusałką. Objechali na swych bicyklach to jezioro, następnie składali sobie wzajemnie życzenia i uczestniczyli w losowaniu nagród. Był to już osiemnasty z kolei, rok po roku, mityng fanów dwóch kółek w tym właśnie miejscu.

Co tu dużo pisać, to jubileuszowe spotkanie wypadło na medal. Dopisała pogoda: było ciepło, świeciło sloneczko, choć ścieżka rowerowa wokół Rusałki tu i tam obfitowała w kałuże. Nie przeszkodziło to jednak w najmniejszym stopniu sporemu peletonowi w pokonaniu dystansu 4 kilometrów.


Andrzej Buszka (od lewej), Janusz Nowak, Artur Schaefer, Marek Ostrowski, Małgorzata Schaefer, Grażyna Tondel i Leszek Wuziak.
Fot. Piotr Kurek

Rowerzystów wiedli na czele prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak, Grażyna Glowacka - samorządowiec i zarazem animatorka turystyki, znakomity szosowiec Paweł Cieślik oraz Wojciech Gogolewski - najważniejszy organizator imprez MTB w Wielkopolsce.

Prezydent miasta Poznania miał dziś wielce pracowite chwile nad Rusałką. Większość rowerzystów chciała z nim stanąć do wspólnego zdjęcia, zamienić kilka słów. Tak czynili cykliści z "Sigmy" (koło turystyki rowerowej), "Wrześnianie" (fani dwóch kółek z Wrześni), czy też Grażyna i Ryszard Głowaccy i ich przyjaciele. Tak też i robili inni.


Halina Woźniak, Wiesława Kil, Szymon Koterba, Pawel Cieślik, Michał Wasilewski, Wojciech Gogolewski.
Fot. Piotr Kurek

Jacek Jaśkowiak ma naturę wojownika, nie boi się wyzwań. Stanął na ringu (w szlachetnym celu) przeciwko Dariuszowi Michalczewskiemu, zaś 14 sierpnia ubiegłego roku wjechał rowerem szosowym na Mount Ventoux (kultową górę Tour de France). Dziś był wśród swoich, czyli tych, którzy lubią pedałować, dotleniać swój organizm, rozkoszować się samą jazdą. I otrzymał od nich brawa. Gromkie, serdeczne. Odbieram je jako wyraz podziękowania za to, co Urząd Miasta Poznania pod jego kierownictwem robi dla rowerzystów.

Kto dziś przyjechał nad Rusałkę? Najliczniej stawiła się ekipa Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link, chyba w sile 30 osób. Byli "Wrześnianie" w 7-osobowym składzie. Rafał Łukawski zjawił się otoczeniu swych młodych podopiecznych z Klubu Sportowego Stomil Poznań. Byli przyjaciele z "Boranta": Artur Schaefer z żoną Małgosią, Janusz Nowak, Marek Ostrowski, Robert Sudoł - aktywni od kilku lat nie tylko w maratonach MTB. Tadeusz Jasionek z Przytocznej (Lubuskie) nie tylko objechał Rusałkę w towarzystwie córki Patrycji, ale i przywiózł ładny gadżet do puli nagród (losowanych) - torbę sportową grupy Lotto NL-Jumbo. Joanna i Marcin Horemscy przyjechali z Pobiedzisk na rowerach, był Artur Wencel i jego koledzy z Obornik. Marcin Kawka i Maciej Czerwiński z Kibolskiego KS solidnie dołożyli się z prezentami (kubki i płyty z dobrą muzyką).


Prezydent miasta Poznania oraz fani rowerów. Z lewej Paweł Cieślik - kolarz grupy CCC Sprandi Polkowice.

Fot. Piotr Kurek

Pogoda sprzyjała pedałowaniu, celebrowaniu pierwszego dnia roku 2018 przy chlebie z Ławicy (Tamara Briańska i Ryszard Żurowski) ze smalcem, ogórkach kiszonych i szampanie na zdrowie. Losowanie nagród trwało około półtorej godziny.

W tym miejscu dziękuję ślicznie tym wszystkim, którzy coś dali do losowania nagród i gadżetów. W pierwszej kolejności Browarowi Fortuna z Miłosławia (prezes Krzysztof Panek) - głównemu sponsorowi noworocznych spotkań od kilku lat. Firma Krysiak Sp. z o.o. z Baranowa (Andrzej Krysiak i Jacek Biela) przygotowali aż dwanaście paczek, w których były zegary, kubki oraz t-shirty z podobizną Marcina Gortata). Ryszard Rurka przyjechał z atlasami rowerowymi, Mateusz Rybczyński z bidonami i innymi gadżetami, Piotr Miśkiewicz z Puszczykowa z galanterią kolarską. Mieczysław Koczorowski z kalendarzami ściennymi, Marian Paździor wniósł do puli darów skarpety kolarskie marki Colnago, także prezes WTC Romuald Szaj ubogacił zasoby do losowania.


Anna Plichta, Piotr Miśkiewicz i Piotr Kurek.
Fot. Robert Nowakowski

Objechali Rusałkę, noworocznie pobiesiadowali i wracali do domu. Większość z nagrodami.

To było osiemnaste noworoczne spotkanie rowerzystów nad Rusałką. Jako główny organizator imprezy, od jej początku, dziękuję Halinie i Jerzemu Woźniakom (prowadzą smażalnię ryb w tym miejscu) za to, że są od ponad dwudziestu lat z rowerzystami. Dziękuję prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi za jego nie tylko dzisiejszą obecność, Pawłowi Cieślikowi za to, że od kilku lat jest z nami w ten pierwszy dzień nowego roku. Wojciechowi Gogolewskiemu dziękuję za logistyczne wsparcie (dzięki kolumnom i głośnikom oraz mikrofonom głos o spotkaniu fanów dwóch kółek niósł się na cały Gród Przemysła). Dziękuję także wszystkim darczyńcom!


Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link Team 1 stycznia 2018 nad Rusałką.
Fot. archiwum Mateusza Rybczyńskiego

Wreszcie dziękuję wszystkim rowerzystom. Za to, że byli dzisiaj nad Rusałką, że swą obecnością umacniają piękną już tradycję noworocznych spotkań. Do zobaczenia, Moi Drodzy, za rok.

                                            Piotr Kurek 
 

 

Suchy poniedziałek grudniowy
Rowerzyści świątecznie pedałowali w Poznaniu


Profesor Marceli Koralewski i Piotr Kurek. Cytadela, 25 grudnia 2017.
Fot. Sonia Maćkowiak

Pogoda była dziś zachęcająca do tego, by siąść na rower i pojechać przed siebie. Było sucho - nie padał deszcz, temperatura oscylowała wokół 10 stopni Celsjusza, drogi i ścieżki rowerowe wydawały się przejezdne - z minimalną dawką kałuż i błota.

Zdecydowałem dziś, że siądę na rower i zrobię swoją minimalna normę treningową - a więc pokonam trasę z poznańskiego osiedla Kosmonautów nad Rusałkę i z powrotem, w sumie prawie 20 kilometrów.

Na Cytadeli spotykam ludzi. Chodzą, spacerują - całe rodziny. Na wysokości Harcówki mijam wielkiego fana rowerów i rekreacji. To profesor fizyki na UAM - Marceli Koralewski, stały uczestnik czwartków kolarskich na torze samochodowym "Poznań" i zarazem prekursor szybkiej jazdy na łyżworolkach w Grodzie Przemysła.

Wymieniamy się życzeniami, stajemy do wspólnego zdjęcia. Profesor kończy swą jazdę, ja kieruję się w stronę ulicy Armii Poznań, by dalej popedałować wzdłuż Bogdanki, przez Sołacz i Golęcin - nad Rusałkę.


Piotr Kurek, Halina Woźniak i Andrzej Buszka.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Tutaj, jak zawsze - także w taki dzień, jak dziś, świąteczny - czuwa na posterunku Pani Halina Woźniak. Smażalnia ryb przez nią prowadzona i przez męża Pana Jerzego Woźniaka służy ludziom; dobrym jadłem, napojami i życzliwością.

Takiej też doświadczają i rowerzyści. Dojechał dziś Andrzej Buszka, także inni fani zdrowego trybu życia. Za kilka dni, 1 stycznia 2018, w tym miejscu odbędzie się noworoczne spotkanie entuzjastów dwóch kółek. Już po raz osiemnasty nad Rusałką.

Wracam już po zmroku do domu. I widzę coś nowego: między smażalnią ryb państwa Wożniaków a wiaduktem na wysokości obiektów sportowych na Golęcinie stanęło kilkadziesiąt lamp. Wysokie, oświetlają drogę pieszym i rowerzystom. Ktoś pomyślał o nich, o ich bezpieczeństwie, zdecydował, że mają stanąć i stanęły.


Leśna droga między Rusałką a Goleciną wzbogaciła się o kilkadziesiąt lamp.
Fot. Piotr Kurek

Przejechałem dziś tylko 18,3 km na rowerze. Suchy poniedziałek grudniowy (świąteczny) zdawał się mieć coś z wiosennego dnia. Piesi, biegacze i rowerzyści tu i tam byli częścią poznańskiego krajobrazu. Teraz w pełni już naturalnego, przed laty (w tle z nimi) jakby odbiegającego od bożonarodzeniowej normy.


                                                            Piotr Kurek 
 
 

Dorobku kolarstwa
nie można zaprzepaścić
Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek


Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z Moskwy, ciągle jest w znakomitej formie kolarskiej.
Fot. Szymon Gruchalski

– Drogi Czesławie. Co trzeba zrobić, by ratować Polski Związek Kolarski z zaistniałej sytuacji, gdy tak na dobrą sprawę brakuje już słów na jej opisanie? Jaką receptę proponujesz?
 
– To, co się stało, co było niezgodne z prawem, kwalifikuje się jako sprawa dla prokuratora. Natomiast Polski Związek Kolarski potrzebuje mądrego i sprawnego zarządzania. Teraz nie mamy zarządu, prezes jest samotny w swych poczynaniach. Muszą być wyłonione nowe władze: mające zaufanie środowiska, działające w sposób przejrzysty i transparentny. Tak, by pozyskać na nowo sponsorów i zaufanie ministerialnej władzy, by budować pozytywny wizerunek polskiej centrali kolarskiej nie tylko w kraju. Nadszedł czas podjęcia radykalnych decyzji.

– Często w ostatnich dniach słyszę z różnych stron: Czesław Lang mógłby być najlepszą kandydaturą na prezesa Polskiego Związku Kolarskiego! Czy w ogóle rozważasz taką możliwość?

– W swoim życiu zrobiłem wiele dobrego dla naszego kolarstwa. I jako zawodnik w naszym kraju, także jako zawodowiec we Włoszech. Teraz jestem organizatorem imprez kolarskich w Polsce. W przyszłym roku już po raz dwudziesty piąty poprowadzę przez nasz kraj Tour de Pologne. Jak znam życie, w środowisku jest wielu ludzi zawistnych i zazdrosnych. I nawet gdybym został prezesem, to wielu ludzi mogłoby mi zarzucać konflikt interesów, że z jednej strony nadal prowadzę swą firmę i organizuję Tour de Pologne, z drugiej zaś słabo dbam o interesy Polskiego Związku Kolarskiego. Przez 24 lata uczyniłem z Tour de Pologne worldtourowy wyścig, przyczyniłem się do promocji Polski i naszego kolarstwa na świecie. Chcę swą dotychczasową działalność kontynuować i stąd nie zamierzam ubiegać się o fotel prezesa PZkol.


Czesław Lang i Rafał Majka. 74. Tour de Pologne.
Fot. Szymon Gruchalski


– Byłeś zawodnikiem, teraz jesteś uznanym na świecie organizatorem imprez kolarskich. Jak oceniasz rok 2017 dla polskiego kolarstwa?

– Polskie kolarstwo ma się naprawdę dobrze. Szkoda niszczyć to, co zostało osiągnięte w ostatnich latach. Polscy kolarze zdobyli w tym sezonie sporo medali. To także piękne zwycięstwa Michała Kwiatkowskiego w najważniejszych wyścigach kolarskich na świecie, jego piękna jazda w Tour de France. Rafał Majka ładnie pojechał tegoroczny Tour de Pologne, w którym zajął drugie miejsce. Nasz narodowy wyścig oglądalo z bliska trzy i pół miliona ludzi (na starcie, na mecie oraz na całej trasie), co potwierdza zainteresowanie Polaków kolarstwem. Mamy znakomitych torowców z Adrianem Teklińskim, mistrzem świata w scratchu, na czele. Mamy sporo wielce utalentowanej młodzieży, tak więc tylko należy się cieszyć, że chcą uprawiać ten sport, reprezentować Polskę i zdobywać dla niej medale i tytuły. To także wspaniała jazda Tomasza Marczyńskiego na hiszpańskiej Vuelcie, zwycięstwo w czasówce na Tour de France Macieja Bodnara. Mówiąc w wielkim skrócie, idziemy szerokim frontem w kolarskiej top lidze. Mamy dwieście szkółek kolarskich w Polsce. Mamy olbrzymi potencjał i tego dorobku nie można zaprzepaścić.

– O czym się mówi i dyskutuje na spotkaniach organizatorów najważniejszych imprez kolarskich na świecie, ekip kolarskich oraz władz UCI.

– Dużo się mówi i dyskutuje o tym, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić wyścigi: krótsze etapy, zacięta rywalizacja od startu do mety. Z pola widzenia nie umykają także problemy bezpieczeństwa, gdyż trudniej teraz przeprowadzić wyścigi: zbyt dużo samochodów wokół kolarskich tras, ronda jak i progi zwalniające na drogach też są przeszkodami dla organizatorów imprez. Rozmawia się o kalendarzu imprez, by jeden wyścig cyklu World Tour nie nakładał się na inny. To także kwestie dopingu - również mechanicznego.


Czesław Lang wygrał wyścig australijski na torze kolarskim w Pruszkowie (prezentacja 74. Tour de Pologne). Na zdjęciu z autorem Wielkopolskiego Rowerowania.
Fot. Szymon Gruchalski


– W roku 2018 Tour de Pologne odbędzie się już po raz 75. Czy masz już plan naszego narodowego wyścigu?

– Zgodnie z tendencjami, jakie obowiązują w ostatnich latach w wieloetapowych wyścigach szosowych - krótsze etapy, więcej ścigania i zaciętej rywalizacji - chciałabym zorganizować Tour de Pologne 2018. Odbędzie się on od 4 do 10 sierpnia. Większość etapów rozegrana zostanie na południu Polski. Myślę, że więcej szczegółów na temat 75. Tour de Pologne będę mógł podać do publicznej wiadomości w końcu stycznia przyszłego roku. Nasz narodowy tour odbędzie się w 90. rocznicę pierwszego Biegu Kolarskiego Dookoła Polski (bo taką miał wówczas nazwę) - rok 1928.

– W tym roku minęło 11 lat od momentu rozpoczęcia maratonów Czesława Langa i Skandii. Jakie plany w tym względzie masz na sezon 2018?

– Cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe w roku 2018 liczyć będzie kilka imprez - najprawdopodobniej sześć, jak w tym sezonie Chcielibyśmy powrócić do formuły sprzed dwóch lat, gdy w sobotę odbywały się maratony MTB, w niedzielę natomiast wyścig szosowe. Ta formuła się podobała zawodniczkom i zawodnikom. Szukamy sponsorów i partnerów, którzy partycypowaliby w szosowej rywalizacji amatorów.


Czesław Lang i Peter Sagan.
Fot. Szymon Gruchalski

– 17 października ubiegłego roku w Warszawie odbyła się uroczysta prezentacja książki "Zawodowiec. Czesław Lang". Od tego dnia minęł już rok i dwa miesiące. Czy masz informacje o tym, jak sprzedawała się przez ten czas książka o Tobie?

– Jest nią duże zainteresowanie. Miała dobre recenzje i znika z półek księgarni.

– Czesław Lang na rowerze w sezonie 2017. Ile kilometrów w tym roku przejechałeś, gdzie się ścigałeś?

– Myślę, że około 8-9 tysięcy kilometrów. Cenię sobie majowe zwycięstwo na torze kolarskim w Pruszkowie podczas prezentacji 74. Tour de Pologne, wygrałem wyścig australijski przed Krzysztofem Sujką i Lechosławem Michalakiem - startowali tylko byli reprezentanci Polski. To także triumf w swej kategorii wiekowej w tegorocznym Tour de Pologne Amatorów.


Czesław Lang i Krzysztof Sujka, obaj z rocznika 1955. Znakomici kolarze, reprezentanci Polski przed laty, przyjaciele, obaj nadal w fantastycznej formie kolarskiej.
Fot. Szymon Gruchalski

– W tym roku na torze samochodowym "Poznań" odbyło się 25 czwartków kolarskich plus wielki ich finał. Kilka razy pojawaili się na nich reprezentanci Polski na torze - Adrian Tekliński, Wojciech Pszczolarski, Bartosz Rudyk, Szymon Sajnok, Dawid Czubak, czy też Szymon Krawczyk. Startuje w nich od kilkudziesięciu do prawie 150 kolarzy. Jest szybka jazda, emocji nie brakuje. Byłoby miło zobaczyć w tym miejscu w przyszłym roku wicemistrza olimpijskiego z Moskwy, organizatora Tour de Pologne - oczywiście na rowerze szosowym.

– Przyjadę z wielką przyjmnością w dogodnym dla siebie terminie. Siądę na rower i pościgam się na całego w tym miejscu.

– Jakie masz plany na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok?

– Spędzę je na Kaszubach w gronie rodzinnym. Na pewno pojeżdżę konno, jak warunki dopiszą - może siadę na rower górski. A później powrót do pracy, bo w styczniu 2018 trzeba dopiąć organizacyjne szczegóły 75. Tour de Pologne.

 

Mało kilometrów, dużo wrażeń
Fani MTB pedałowali dzisiaj
po Wielkopolskim Parku Narodowym


Bogusław Malke (od lewej), Marek Szymański, Janusz Węcławiak, Krzysztof Chłopkowiak, Roman Kuster i Waldemar Nowacki. Wielkopolski Park Narodowy, 17 grudnia 2017.
Fot. Piotr Kurek

Dziś, po raz pierwszy od niedzieli 19 listopada 2017, siadłem na rower. Pedałowałem po Wielkopolskim Parku Narodowym, nie sam - a w dobrym towarzystwie. Nie było dramatycznie zimno (około 2 st. Celsjusza), wilgoć czuło się w powietrzu, leśne zaś drogi obfitowały w kałuże i błoto. Po drodze wypadło nam sympatyczne spotkanie z ekipą Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link.

Od wielu, wielu już lat przyjaciele Piotra Miśkiewicza z Puszczykowa (firma BCM Nowatex - czołowy producent strojów kolarskich) spotykają się u niego przy ulicy Wrzosowej 11, by z tego miejsca rozpocząć rowerową jazdę po Wielkopolskim Parku Narodowym.


Sympatyczne spoitkanie nad Jeziorem Góreckim: ekipa Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link oraz team przyjaciół Piotra Miśkiewicza.
Fot. Piotr Kurek

Dziś, w niedzielę 17 grudnia 2017, zdecydowali się na to, nie bacząc na niezbyt sprzyjające warunki pogodowe, Roman Kuster - zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu, byli kolarze Lecha Poznań - Bogusław Malke i Marek Szymański, Waldemar Nowacki (zakochany w Wildzie), Janusz Węcławiak (człowiek blisko będący lotnictwa), Krzysztof Chłopkowiak oraz Piotr Kurek.


Jeszcze na jesiennych liściach: Waldemar Nowacki (od lewej), Bogusław Malke, Krzysztof Chłopkowiak, Marek Szymański, Roman Kuster i Janusz Węclawiak.
Fot. Piotr Kurek

Nie zależało nam na tym, by zrobić jakiś długi przejazd rowerowy. Intencja byla taka, by spotkać się na rowerze, pokręcić się po Wielkopolskim Parku Narodowym i wrócić na Wrzosową 11 - na świąteczną wymianę myśli przy dobrze zastawionym stole (myśl i wykonanie Piotr Miśkiewicz).

By być w zgodzie z faktami i nie konfabulować, mój komputerek wskazał raptem 15 przejechanych kilometrów. To niedużo, ale nad Jeziorem Góreckim doszło do naszego spotkania z sympatyczną grupą Mateusza Rybczyńskiego.


Piotr Miśkiewicz (od lewej), Piotr Kurek, Waldemar Nowacki, Janusz Węclawiak, Marek Szymański, Krzysztof Chłopkowiak, Bogusław Malke i Roman Kuster. Gościnny dom Piotra Miśkiewicza w Puszczykowie.
Fot. Michał Oczkowski

Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link MTB Team to jeden z najsilniejszych w Polsce. Liczy 49 osób, jego reprezentanci zdobywają tytuły mistrzów Polski (Paulina Bielińska, Monika Otulakowska, Michał Górniak i Bartłomiej Oleszczuk).

Była okazja, by zrobić wspólne zdjęcie z nimi (3. ekipa w klasyfikacji generalnej cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, triumfatorzy Bike Cross Gogol Maraton MTB), zaś u Piotra Miśkiewicza smakowaliśmy jego kulinarnych specjałów.


Bogusław Malke z okazji urodzin i imienin otrzymał w prezencie kask rowerowy. Wręczył go Piotr Miśkiewicz.
Fot. Piotr Kurek

Mało kilometrów, dużo wrażeń - tak trzeba określić w wielkim skrócie dzisiejszy dzień. I jeszcze jedno: dla mnie była to wielka radość, że znów siedzę na rowerze, że dotleniam się w najpiękniejszym miejscu Wielkopolski (WPN), które znam prawie na pamięć.

                           Piotr Kurek
  

Andrzej Kaczmarek
ukończył 70 lat
Sympatyczna impreza w Tulcach 


Marian Kadzewski (z lewej) i Andrzej Kaczmarek. Tulce, 8 grudnia 2017.
Fot. Piotr Kurek

Andrzej Kaczmarek ukończył siedemdziesiąt lat. Poznański kolarz, trzykrotny uczestnik Wyścigu Pokoju, spotkał się w piątek w gronie kolegów i przyjaciół w Tulcach. W lokalu o nazwie "Bambaryła" przez ładnych kilka godzin, przy dobrym jedzeniu i procentowych napitkach, wspominano dawne lata, znakomitych szosowców i rozmaite wydarzenia - nie tylko sportowe. 

Andrzej Kaczmarek urodził się 25 listopada 1947 roku w Chrzypsku Wielkim. To miejsce jak i pobliski Pszczew były dlań przestrzenią, gdzie nauczył się jeździć na rowerze i gdzie zaczął startować w wyścigach kolarskich. 

Gdy z rodzicami przeniósł się do Poznania, związał się z Klubem Sportowym Stomil. Jego barwy reprezentował długich piętnaście lat. Swe możliwości sportowe pokazał w roku 1968 w Grodzie Przemysła, gdy przed Igrzyskami Olimpijskimi w Meksyku podczas jazdy indywidualnej na czas pokonał całą czołówkę krajową.


Prezent dla Andrzeja Kaczmarka od kolegów z Klubu Sportowego Stomil Poznań.
Fot. Piotr Kurek 

Debiutował w Wyścigu Pokoju w roku 1970, jadąc obok Ryszarda Szurkowskiego, Zenona Czechowskiego, Zygmunta Hanusika, Wojciecha Matusiaka, Krzysztofa Steca i Zbigniewa Krzeszowaca. Wówczas Pan Ryszard triumfował indywidualnie, a Polska wygrała drużynowo. 

Piętnaście lat spędził na szosie. Reprezentował nasz kraj na drogach Europy i Afryki. Wygrał wyścig wieloetapowy w Turcji. Dobrze jeździł na czas, w górach rozprowadzał Ryszarda Szurkowskiego. Jak pisał na początku lat 70-tych XX wieku Maciej Biega w tygodniku "Sportowiec", "Andrzej Kaczmarek był szarą eminencją narodowej ekipy".Jeździł w jej barwach kilka lat. Bez jego pomocy trudno było wygrać jakikolwiek wyścig. 

Od ponad 10 lat startuje w maratonach MTB. Jeździ dla zdrowia i własnej satysfakcji. Przez całe swe zawodnicze życie związany był z jednym klubem – Stomilem Poznań.


Stomilowska kolarska wiara i dziennikarz: Jacek Świętek, Marian Kadzewski, Ryszard Pawlak, Kazimierz Gogolewski, Roman Rutkowski, Piotr Kurek, Zygmunt Molik, Andrzej Kaczmarek i Zbigniew Pięta. Tulce, 8 grudnia 2017.
Fot. Anna Kowalewska

Stomilowska rodzina kolarzy (Ryszard i Piotr Pawlakowie, Kazimierz Gogolewski, Zbigniew Pięta, Roman Rutkowski, Jacek Świętek, Grzegorz Rutkowski) w piątek 8 grudnia była z Andrzejem, życząc mu stu lat, zdrowia i wręczając upominki. 

Razem z Andrzejem swe 70. urodziny obchodził inny stomiliowiec - Marian Kadzewski. 

Byłem na tym spotkaniu, życząc obu Panom wszystkiego najlepszego i słuchając opowieści z dawnych lat. Było radośnie, barwnie - tak jak zawsze u kolarzy. 


                                                      Piotr Kurek
 
 

Pamięć o Cytadeli Poznańskiej
na Grobie Nieznanego Żołnierza
Panie Wojewodo Wielkopolski,
niech Pan jedzie do Warszawy!


Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie - plac Piłsudzkiego. 1 grudnia 2017.
Fot. Piotr Kurek

Breda, Wał Pomorski, Cytadela Poznańska, Kołobrzeg, Bolonia, Odra, Nysa Łużycka, Budziszyn, Wilhelmshaven, Berlin - w tych miejscach w latach 1944-1945 Polacy walczyli z hitlerowskimi Niemcami.

Breda - od 29 do 30 października 1944 roku polscy żołnierze toczyli zacięte boje na holenderskiej ziemi i wyzwolili to miasto z rąk Niemców. Od 1 do 10 lutego 1945 roku Polacy idący ze Wschodu ginęli bohatersko na Wale Pomorskim. Od 21 do 23 lutego 1945 Polacy brali aktywny udział w walkach o Cytadelę Poznańską i też ginęli.

O Bredzie, o Wale Pomorskim, o Cytadeli Poznańskiej przypomina tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. 1 grudnia 2017, w godzinach wieczornych, będąc w stolicy poszedłem zobaczyć to święte dla Polaków miejsce pamięci. Wiedziałem, że ostatnio zostały zmienione tablice, byłem wielce ciekaw, które z miejsc walk Polaków na świecie nie zasługują już na pamięć i szacunek, które zaś widnieją dumnie i godnie w światłach wiecznego ognia.

Oglądam tablicę po tablicy. I oczom nie wierzę, że Cytadela Poznańska i walki o nią w dniach 21-23 lutego 1945 zostały w tym historycznie ważnym miejscu dla Polaków, na placu Piłsudskiego w Warszawie, zapisane. Mocno wyryte. Jako godne zapamiętania na zawsze.

Tak sobie myślę, że ci którzy dbają o o zachowanie pamięci o walkach Polaków w czasach II wojny światowej i reprezentują władzę centralną (rządową) powinni dać jakiś sygnał wojewodzie wielkopolskiemu, że na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie w grudniu 2017 widnieje napis "Cytadela Poznańska 21-23 II 1945".

Jeśli zatem na Grobie Nieznanego Żołnierza w stolicy wyraźnie widać ten napis, to dlaczego Pan Wojewoda Wielkopolski Zbigniew Hofmann zamierza zmieniać nazwę ulicy 23 Lutego w Poznaniu, gdzie tego dnia tego miesiącu 1945 roku zakończyły się walki o Gród Przemysła i Cytadelę?

Panie Wojewodo! Mam prośbę do Pana. Niech Pan podczas najbliższej bytności w stolicy znajdzie chwilę czasu, by z zadumą, najlepiej wieczorem, stanąć na placu Piłsudskiego przy Grobie Nieznanego Żołnierza. I spojrzeć na napis "Cytadela Poznańska 21-23 II 1945". I zastanowić się przez moment czy jest jakaś korelacja między warszawską (centralną - rządową) wersją historii a Pana dekomunizacyjną gorliwością zacierania śladów po wysiłku wojennym i krwi Polaków walczących w lutym 1945 o Poznań - o swoje miasto.

                                                     Piotr Kurek

  

Dobrze służą Polsce
Instytut Nauk Politycznych UW
świętował swe pięćdziesięciolecie


Mirosława Zygmunt (od lewej), Emilia Słomianowska-Kamińska, Roman Strzemiecki, Piotr Kurek i Jerzy Baczyński - absolwenci Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego z roku 1972.

Fot. archiwum Piotra Kurka


Sobota 2 grudnia 2017 była dniem niezwykłym dla absolwentów Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. I tych sprzed 46 lat, jak i tych, którzy niedawno odbierali dyplomy ukończenia prestiżowych studiów na największej uczelni humanistycznej w Polsce. Jedni i drudzy świętowali pięćdziesięciolecie najstarszej politologii w naszym kraju. Był czas na poważną debatę o biegu spraw publicznych nad Wisłą i Odrą, był także czas na tańce w Pałacu Kultury i Nauki oraz spotkania po latach.

Wiosną 1967 roku w polskich gazetach pojawiły się krótkie informacje o tym, że na Uniwersytecie Warszawskim zacznie działać od października nowy kierunek studiów - nauki polityczne. Ówczesne władze naszego kraju dały przyzwolenie, by na UW - wzorem Jugosławii (nie wspominając Zachodu) - dać szansę nauki młodym ludziom, których interesuje historia, geografia, myśl społeczna, socjologia, prawo i etyka.


Stanisław Brzeziński, Jerzy Baczyński, Józef Domagalski, Wojciech Zieliński, Wiesław Czyżowicz i jego żona, Włodzimierz Ulicki, Grażyna Ulicka i Piotr Kurek. Spotkanie po 45 latach od momentu ukończenia studiów. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, 2 grudnia 2017.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Z całej Polski na egzaminy wstępne przyjechało naprawdę dużo chętnych. Możliwość bycia studentem UW otrzymali tylko najlepsi. Tak też i było rok później, gdy 600 kandydatów ubiegało się o 60 miejsc.

W sobotę 2 grudnia stanęli do wspólnego zdjęcia w w Klubie "Mirage" w Pałacu Kultury i Nauki absolwenci Instytutu Nauk Politycznych z roku 1972 - Jerzy Baczyński (redaktor naczelny tygodnika "Polityka), Stanisław Brzeziński (profesor), Wojciech Zieliński (dziennikarz), Roman Strzemiecki (dziennikarz i dyplomata), Józef Domagalski (dyplomata), Wiesław Czyżowicz (profesor), Włodzimierz Ulicki (naukowiec i wydawca), także Piotr Kurek (dziennikarz). Razem z nami uwiecznione zostały na zdjęciu dwie panie: Grażyna Ulicka (profesor, kończyła INP w roku 1971) i żona Wiesława Czyżowicza.


Kadra naukowa INP UW oraz absolwenci politologii z roku 1971.
Fot. Piotr Kurek

By być w zgodzie z faktami, reprezentację absolwentów INP UW rocznika 1972 na uroczystościach jubileuszowych stanowili także Bogusław Zaleski (naukowiec, dyplomata, były wiceminister spraw zagranicznych) oraz Zdzisław Kamiński (dziennikarz) oraz trzy koleżanki: Mirosława Zygmunt (była szefowa Działu Informacji Biblioteki Narodowej), Emilia Słomianowska-Kamińska (była szefowa Gabinetu Dokumentów Życia Społecznego BUW) i Teresa Podobas.

Studiowaliśmy cztery lata - wielce uzdolniona młoda wiara z Warszawy i z całej Polski. Poznawaliśmy reguły logiki (doc. Henryk Stonert), geografii politycznej (dr Andrzej Bonasewicz), myśli społecznej (doc. Janina Wojnar-Sujecka), etyki (profesor Henryk Jankowski), historii (prof. Marian Żychowski), socjologii (prof. Włodzimierz Wesołowski) , psychologii (prof.Tadeusz Tomaszewski), ekonomii politycznej (prof. Zofia Morecka), polityki społecznej (prof. Antoni Rajkiewicz) i innych dziedzin nauki.


Piotr Kurek, prof. Ewa Marciniak - dyrektor INP UW, prof. Zbigniew Blok - UAM i Józef Domagalski.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Swą gotowością do nauki i szlachetnej rywalizacji o dobre oceny, tworzyliśmy historię Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Już wkrótce miało się okazać, że pomysł powołania do życia nowego kierunku studiów w stolicy powiódł się w pełni, i że w tej sytuacji można tworzyć takie placówki w całym kraju.

INP tamtych pierwszych dwóch pionierskich roczników (1967-1971, 1968-1972) to stu kilkudziesięciu młodych ludzi z całej Polski. Ci spoza Warszawy mieszkali w w akademikach na ulicy Kickiego (Praga), Radomskiej oraz Żwirki i Wigury (Ochota).


Roman Strzemiecki, Piotr Kurek i Jerzy Baczyński - koledzy z jednego roku, z jednej grupy studenckiej. Dziennikarze.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Miałem szczęście studiować cztery lata z Jurkiem Baczyńskim, w jednej grupie - piątej, (moim zdaniem najzdolniejszym studentem na roku), który dziennikarstwo wybrał, jak ja, jako zawód życia. Najpierw w "Życiu Warszawy", ostatnio jako redaktor naczelny tygodnika "Polityka". Już jako dziennikarze spotkaliśmy się jako delegaci na Nadzwyczajny Zjazd SDP w październiku mocno gorąco politycznie 1980 roku - działo się to na szóstym piętrze Pałacu Kultury i Nauki. Jurek Baczyński był wówczas najmłodszym uczestnikiem tego forum, podczas którego Stefana Bratkowkiego wybrano na prezesa SDP.

Teraz spotkaliśmy się w sobotę w Klubie "Mirage" w Pałacu Kultury i Nauki - Jurek i ja, nasze koleżanki i nasi koledzy z roku oraz ponad 300 absolwentów INP z różnych lat. Ten kierunek Uniwersytetu Warszawskiego dał Polsce ludzi z dobrą wiedzą o świecie, o jego problemach. Dużo z nich zostało naukowcami, sporo - dyplomatami, wielu znanymi w kraju dziennikarzami, niektórzy trafili do służb specjalnych.


Mocno sentymentalne zdjęcie: w tym akademiku przy ulicy Radomskiej 11 w Warszawie mieszkalem trzy lata. 2 grudnia 2017.
Fot. Anna Olejnik

INP UW świętuje 50 lat. Pół wieku temu zaczynaliśmy jako młode pokolenie przygodę z naukami politycznymi w Warszawie. Swą postawą, chęcią do nauki i dyskursu publicznego tworzyliśmy klimat czegoś nowego. Dziś, po 50 latach, widać jak na dłoni, że Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego i jego absolwenci dobrze przysłużyli się i służą nadal Polsce.

                                                         Piotr Kurek

Get Adobe Flash player

Policz się z cukrzycą na rowerze! (2018-01-11)
Ekipa Mateusza Rybczyńskiego zaprasza w niedzielę na Ławicę  Oni będą w niedzielę dyktować rytm i tempo jazdy: Piotr Lisiecki, Dominika Glonek i Maurycy Włóka oraz Ewa Szymankiewi... [ więcej >> ]
 
Łza się w oku kręci (2018-01-01)
To już osiemnaste z kolei spotkanie rowerzystów nad Rusałką Jacek Jaśkowiak (od lewej), Grażyna Głowacka, Wojciech Gogolewski i Paweł Cieślik. 1 stycznia 2018. Fot. Piotr Kurek Rowerzy... [ więcej >> ]
 
Jutro spotykamy się nad Rusalką (2017-12-31)
Jacek Jaśkowiak, Paweł Cieślik, Grażyna i Ryszard Głowaccy pojadą na czele peletonu Katarzyna Pawłowska i ekipa Telewizji Polskiej. 1 stycznia 2010. Fot. Piotr Kurek Jutro, w poniedziałek 1 st... [ więcej >> ]
 
Najlepsi polscy przełajowcy
wystartują w Lesznie i Włoszakowicach
(2017-12-27)
Godne uczczenie 99. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego   Przez dwa dni, piątek i sobota, czołowi polscy kolarze przełajowi rywalizować będą w wyścigach na terenie Leszna i Włoszako... [ więcej >> ]
 
Suchy poniedziałek grudniowy (2017-12-25)
Rowerzyści dziś pedałowali w Poznaniu   Pogoda była dziś zachęcająca do tego, by siąść na rower i pojechać przed siebie. Było sucho - nie padał deszcz, temperatura oscylowała wokół 10... [ więcej >> ]
 
Wesołych świąt Bożego Narodzenia (2017-12-23)
rys. Antonina Klupś Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku wszystkim ludziom rowerów... [ więcej >> ]
 
Dorobku kolarstwa
nie można zaprzepaścić
(2017-12-19)
Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z Moskwy, ciągle jest w znakomitej formie kolarskiej. Fot. Szymon Gruchalski – Drogi Czesławie. Co trzeba zrob... [ więcej >> ]
 
Mało kilometrów, dużo wrażeń (2017-12-17)
Fani MTB pedałowali dzisiaj po Wielkopolskim Parku Narodowym Bogusław Malke (od lewej), Marek Szymański, Janusz Węcławiak, Krzysztof Chłopkowiak, Roman Kuster i Waldemar Nowacki. Wielkopolski Par... [ więcej >> ]
 
Ławica wchodzi do akcji
z mocnym przytupem
(2017-12-14)
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy za miesiąc już po raz dwudziesty szósty Dobra wiara z Poznania odwiedziła w środę w Warszawie Jurka Owsiaka. Fot. archiwum Mateusza Rybczyńskiego 1... [ więcej >> ]
 
Mikołaje na rowerach przejadą
w niedzielę przez Poznań
(2017-12-14)
Akcja charytatywna na rzecz Filipka W najbliższą niedzielę (17 grudnia) w Poznaniu odbędzie się rowerowy Rajd Gwiazdorów. Jego uczestnicy przejadą z ulicy Naramowickiej przez Gród Prz... [ więcej >> ]
 
Za nimi udany sezon (2017-12-09)
Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link triumfował w Bike Cross Gogol Maraton MTB   Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link najlepszą ekipą cyklu Bike Cross Gogol Maraton MTB 2017. Gala Rowerowa w Murowan... [ więcej >> ]
 
Andrzej Kaczmarek
ukończył 70 lat
(2017-12-09)
Sympatyczna impreza w Tulcach  Marian Kadzewski (z lewej) i Andrzej Kaczmarek. Tulce, 8 grudnia 2017. Fot. Piotr Kurek Andrzej Kaczmarek ukończył siedemdziesiąt lat. Poznański kolarz, tr... [ więcej >> ]
 
Pamięć o Cytadeli Poznańskiej
na Grobie Nieznanego Żołnierza
(2017-12-06)
Panie Wojewodo Wielkopolski, niech Pan jedzie do Warszawy! Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie - plac Piłsudzkiego. 1 grudnia 2017. Fot. Piotr Kurek Breda, Wał Pomorski, Cytadela Poz... [ więcej >> ]
 
Dobrze służą Polsce (2017-12-04)
Instytut Nauk Politycznych UW świętował swe pięćdziesięciolecie Mirosława Zygmunt (od lewej), Emilia Słomianowska-Kamińska, Roman Strzemiecki, Piotr Kurek i Jerzy Baczyński - absolwenci Instytutu ... [ więcej >> ]
 
Osiemnasty raz nad Rusałką (2017-11-30)
Noworoczne spotkanie rowerzystów Wiceprezydent Poznania Maciej Wudarski na czele peletonu rowerzystów nad jeziorem Rusałka. 1 stycznia 2017. Fot. Piotr Kurek 1 stycznia 2018 nad ... [ więcej >> ]
 
Pożegnalne łzy Małgosi (2017-11-26)
Gala kolarska w Goleniowie  Małgorzata Wojtyra i Artur Szarycz. Goleniów, 25 listopada 2017. Fot. Piotr Kurek – Wiedziałam, że będę płakać - więc płaczę! To dla mnie wielce em... [ więcej >> ]
 
W Lesznie kochają rowery (2017-11-25)
Gala w Przybyszewie na ponad 200 osób  Trzy najlepsze drużyny klasyfikacji generalnej na dystansie Mega oraz organizatorzy gali rowerowej w Przybyszewie. 24 listopada 2017. Fot. ... [ więcej >> ]
 
Lata znaczone sukcesami (2017-11-25)
Euro Bike Kaczmarek Electric Team oficjalnie podsumował swój jedenasty sezon startów Piotr Pawlak (drugi z lewej) od 11 lat szefuje poznańskiemu zespołowi kolarskiemu. Piątkowe spot... [ więcej >> ]
 
Mistrz fotografii sportowej
dziś biegał w Poznaniu
(2017-11-19)
Szymon Gruchalski zachwycony Strzeszynkiem Chwila przerwy w treningu biegowym. Niedaleko Strzeszynka. Fot. Piotr Kurek "Są sytuacje, spotkania i rzeczy, o których fizjologom się do... [ więcej >> ]
 
Zwycięski kolarz Fortuny (2017-11-14)
Waldemar Banasiński wygrywa wyścigi  Waldemar Banasiński wygrywa wyścig mastesów. Koziegłowy, 12 listopada 2017. Fot. Dariusz Krzywański  Waldemar Banasiński jest wielce za... [ więcej >> ]
 
Pomosty pełne ludzi (2017-11-12)
Strzeszynek zmienił oblicze Robert Nowakowski, Anna Pilch i Piotr Kurek. Pomost w Strzeszynku, 12 listopada 2017. Fot. Dariusz Sierżant Dziś w Strzeszynku było pełno ludzi. Jedni przyjechali tu ... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL