R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 26177777 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-05-26
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

W niedzielę jedziemy do Wyrzyska
Górska trasa wielkopolskiego maratonu MTB


Ciekawe, czy w Wyrzysku wystartuje Hubert Semczuk, mieszkaniec tego miasta, trzeci kolarz ubiegłorocznych mistrzostw Polski w maratonie MTB w Wałbrzychu w kategorii U23?
Fot. archiwum Huberta Semczuka

W najbliższą niedzielę, 27 maja, w Wyrzysku odbędzie się druga edycja tegorocznego cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB. Jego uczestnicy zmierzą się z dwoma dystansami: 28 km (Mini) i 56 kilometrów (Mega). Startujący znajdą wszystko to, co jest esencją kolarstwa górskiego.

Będzie to już szóste spotkanie maratończyków MTB w Wyrzysku. Jedni (ci, którzy tu już byli) ponownie zmierzą się fantastyczną trasą, debiutanci zachwycą się jej urodą. Nie zabraknie bruku jak na Paryż-Roubaix, będą podjazdy i zjazdy, pewnie i trochę błota też się znajdzie. Na dystansie Mega trzeba przejechać 56 kilometrów w poziomie i prawie 1000 metrów w pionie.

Niedzielna impreza w Wyrzysku jest drugą w tym roku (po Dolsku - 8 kwietnia) w cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB. W tej inauguracyjnej wzięło udział ponad 500 osób, równie ludnie zapewne będzie w najbliższą niedzielę w Wyrzysku.

Biuro zawodów przyjmuje zapisy od godziny 8.00. O godzinie 11.15 wystartują zawodniczki i zawodnicy na trasie Mega, o 11.30 - ci z Mini. Miejsce startu i metę wyznaczono, jak przed rokiem, na Stadionie Miejskim przy ulicy Parkowej.

I jeszcze jedno: w Wyrzysku policjanci z całego kraju oraz przedstawiciele innych służb mundurowych rywalizować będą w Mistrzostwach Polski Służb Mundurowych w Maratonie MTB pod honorowym patronatem Komendanta Głównego Policji.

Mówiąc w wielkim skrócie, funkcjonariusze zamienią mundury na stroje kolarskie i staną na linii startu, by powalczyć na dystansie 28 km (Mini) o puchar Komendanta Głównego Policji, a tym samym o tytuł mistrzowski najlepszego policjanta i policjantki, a także najlepszego przedstawiciela innych służb mundurowych w kolarstwie górskim.

  

26 maja wyścig kolarski
z bardzo dobrymi nagrodami
Września czeka na czołowych polskich
mastersów i zawodników kategorii cyklosport


Ryszard Szurkowski był gościem wrzesińskich rowerzystów. Września, 3 maja 2009.
Fot. Piotr Kurek

XX Ogólnopolski Wyścig Kolarski o Puchar Ryszarda Szurkowskiego odbędzie się 26 maja 2018 we Wrześni - Chociczy Małej. Przez kilka godzin rywalizować będą na rowerach szosowych zawodnicy z licencjami, amatorzy, młodzież i dzieci. Swą formę zademonstrują VIP-y. Wielkie święto sportu i rekreacji zostanie przeprowadzone pod patronatem starosty wrzesińskiego Dionizego Jaśniewicza.

Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, będzie patronował majowym wyścigom we Wrześni. Mistrz świata z Barcelony (był rok 1973) honorować będzie najlepszych zawodników i sam wystartuje w wyścigu VIP-ów. Wielki Mistrz Ryszard, mimo swych 72 lat, ciągle jest w znakomitej formie, co będzie można zobaczyć podczas sportowej rywalizacji Bardzo Ważnych Osobistości. Pojadą oni na dystansie 30 km (5 rund po 6 km każda).

Tego dnia zostanie przeprowadzonych aż jedenaście wyścigów. Najciekawszy rozpocznie się o godzinie 14.15. Wystartują w nim zawodnicy kategorii cyklosport oraz mastersi (M30, M40, M50 i M60). Będą mieli oni do pokonania trasę 60 km (10 okrążeń po 6 km). Organizatorzy liczą na udział w tym wyścigu czołowych polskich zawodników, tym bardziej, że poza pucharami i nagrodami rzeczowymi pierwszych sześć miejsc open będzie premiowane finansowo - od 2000 złotych za pierwsze miejsce (2. - 1500, 3. - 1000, 4. - 700, 5. - 500) do 300 złotych za szóste.

Ten wyścig został umieszczony w kalendarzu Komisji Masters Polskiego Związku Kolarskiego oraz Wielkopolskiego Związku Kolarskiego. 

Wyścig zostanie przeprowadzony na drogach i ulicach wokół firm Sitech i Volkswagen (Września-Chocicza Mała).

Jako pierwsi wystartują, w samo poludnie, chłopcy i dziewczynki z klas czwartych i piątych szkół podstawowych - członkowie szkółek kolarskich. Po nich pojadą koledzy z klas szóstych i siódmych (też ze szkółek kolarskich), następnie młodziczki i młodzicy.
|
O 13.30 ruszą na trasę VIP-y (Bardzo Ważne Osoby). Ciekawe, kto zechce stanąć na starcie i spróbować swych sił w rywalizacji kolarskiej z Ryszardem Szurkowskim?

Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie imprezą, około godziny 16.00 odbędzie się wyścig dla amatorów - kobiet i mężczyzn (3 rundy).

Swą szansę ścigania będą mieli także juniorzy młodsi i juniorki młodsze, uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów, ale tylko z powiatu wrzesińskiego. Zakończą imprezę swą zabawą rowerową przedszkolacy.

Imprezę organizuje Starostwo Powiatowe we Wrześni, wspomagają władzę samorządową - Wytwórnia Sprzętu Sportowego PAMA oraz Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe AGROPOL.

                                           Piotr Kurek  


Wielkie ściganie w Gdańsku
W sobotę - szosa, w niedzielę - MTB


Dariusz Batek i Czesław Lang zapraszają do Gdańska.
Fot. Szymon Gruchalski

To będzie prawdziwie sportowy i rowerowy weekend w Gdańsku. W niedzielę każdy kto ma rower i kask może wystartować w Vienna Life Lang Team Maratonie Rowerowym. W sobotę zostanie rozegrana druga w tym sezonie edycja wyścigu szosowego dla amatorów Lang Team Race.

Gdańsk będzie trzecim przystankiem na trasie Vienna Life Lang Team Maratonów Rowerowych. Tym razem, inaczej niż zazwyczaj, maraton zostanie rozegrany w niedzielę. Trasa wyścigu tradycyjnie poprowadzi malowniczymi lasami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. – To jedna z najpiękniejszych i najtrudniejszych tras. Ostatnio byłem w Gdańsku, gdzie w kawiarni spotkałem dwóch rowerzystów. Wł‚aśnie wracali z trasy maratonu i byli pod ogromnym wrażeniem. Jestem więc przekonany, że to będzie wspaniały maraton i wielkie święto dla wszystkich, którzzy kochają rower - mówi Czesław Lang, dyrektor generalny Lang Team.

W Vienna Life Lang Team Maraton wystartować może każdy - niezależnie od wieku i formy. Wystarczy mieć rower i kask. Dla najmłodszych przygotowana została Parada Rodzinna, która dla wielu jest pierwszą rowerową… przygodą. Bardziej doświadczeni mogą… wybrać jeden z trzech dystansów - Mini (33 km), Medio (64 km) i Grand Fondo (96 km). W Gdańsku odbędzie się także trzeci w tym sezonie wyścig o Puchar Ministra Sportu i Turystyki. To cykl przeznaczony dla dzieci i młodzieży rozgrywany pod hasłem "Szukamy kolarskich talentów".

Niedziela będzie stała pod znakiem kolarstwa górskiego i maratonu, a w sobotę do boju ruszą miłośnicy kolarstwa szosowego. Po roku przerwy wraca bowiem cykl wyścigów szosowych dla amatorów. Po inauguracji w Warszawie druga edycja zostanie rozegrana właśnie w Gdańsku. Uczestnicy mają do wyboru dwa dystanse - Mini (51 km) i Maxi (102 km). – Lang Team Race to wyścigi dla amatorów w zawodowej oprawie. Wszystko przenosimy tu z Tour de Pologne - oprawa, scenografia, przygotowanie i zabezpieczenie trasy. Widzimy rosnącą popularność kolarstwa szosowego i chcemy dać możliwość rywalizacji w profesjonalnych warunkach - mówi Lang.

Obydwu imprezom będzie towarzyszyło wiele atrakcji dodatkowych, dzięki którym wszyscy, którzy przyjdą do miasteczka wyścigu będą mogli poczuć prawdziwie sportową i kolarską atmosferę. . Jestem przekonany, że i tym razem gdańskie odcinki Vienna Life Lang Team Maratonów Rowerowych oraz Lang Team Race zaoferują… wszystko to, czego oczekują kolarze amatorzy - adrenalinę podczas zawodów oraz bogatą ofertę spędzenia wolnego czasu. Po sportowych emocjach zapraszam do spędzania wolnego czasu w malowniczych uliczkach Starego i Głównego Miasta. Dla tych, którzy nawet po zawodach nie będą mieli ochoty na rozstanie się ze swoimi rowerami, polecam rekreacyjną… jazdę po Gdańsku. A jest gdzie jeździć - długość tras rowerowych to 685 km, a wydzielonych dróg rowerowych 119 km - mówi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.


    

Strzelają w Biedrusku!
Apel do rowerzystów - nie zjeżdżajcie na poligon


Poligon Biedrusko tętni wojskowym życiem i strzelaniami z użyciem amunicji bojowej.

W Biedrusku znów słychać huk i salwy. Od 7 do 30 maja na tutejszym poligonie odbywają się ćwiczenia i strzelanie z użyciem amunicji bojowej, środków minerskich oraz pozoracji pola walki prowadzone przez wojsko. Także przez cały czerwiec żołnierze będą tutaj aktywnie się szkolić.

Strzelania i ćwiczenia odbywają się od poniedziałku do soboty każdego tygodnia maja w godzinach od 6 do 16 i od 20 do 4 rano. Także jutro, 26 maja, wojskowi będą w tych godzinach realizować swe plany szkoleniowe.

Mówiąc w wielkim skrócie, przebywanie na terenie Ośrodka Szkolenia Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu (poligon Biedrusko) w trakcie strzelań i ćwiczeń wojskowych stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Zagrożenia te występują również, gdy wojsko nie prowadzi szkolenia na poligonie.Zawsze istnieje możliwość natknięcia się na niewybuchy lub inne przedmioty niebezpieczne, których dotykanie może doprowadzić do śmierci bądź trwałego kalectwa, nie tylko sprawców, ale również przypadkowych osób znajdujących się w pobliżu.


Rowerami można poruszać się tylko po drodze Złotniki - Biedrusko.

Przez poligon prowadzi droga ze Złotnik do Biedruska o długości 8,8 km. Bardzo chętnie korzystają z niej rowerzyści. Niekiedy, szczególnie w okresie wiosny i lata, przypomina ona autostradę rowerową, gdyż tylu fanów dwóch kółek po niej się porusza. Jest to jedyne miejsce na terenie poligonu, gdzie można pedałować.

Absolutnie zabronione jest zjeżdżanie w głąb terenu wojskowego, co czynią niektórzy cykliści oraz właściciele motocykli rajdowych i quadów. Trzeba o tym wiedzieć i pamiętać, także jutro, 26 maja, gdy wojsko będzie strzelać od 6 do 16 i od 20 do 4 rano w niedzielę 27 maja. 
 
Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych informuje, że w dniach od 4 do 30 czerwca na terenie poligonu Biedrusko odbywać się będą strzelania i ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej, środków minerskich oraz pozoracji pola walki. Strzelania i ćwiczenia realizowane będą od poniedziałku do soboty każdego tygodnia czerwca w godz. 05:00-15:00 i 20:00-04:00.  

Regulamin korzystania z drogi Złotniki - Biedrusko przez rowerzystów: http://cswlpoznan.wp.mil.pl/pl/31.html

  

Sławomir Spławski po raz trzeci
wygrywa w tym roku
To już ósmy czwartek kolarski 2018


Finisz Sławomira Spławskiego był, po prostu, mistrzowski.
Fot. Piotr Kurek


Sławomir Spławski z Bogdanowa pod Obornikami (Merx Team) dziś po raz kolejny potwierdził swoje wrodzone umiejętności do finiszowania, wygrywając już po raz trzeci w tym roku wyścig szosowy w ramach czwartków kolarskich na torze samochodowym "Poznań" . Za nim meldowali się na końcowej kresce Damian Miela z Wrocławia (Strefasportu.pl MW Invest) i FranciszeK Harbacewicz z Goleniowa (JF Duet).

Było ciepło, świeciło słońce. Ale wiał wiatr i to dość mocny, utrudniając znacznie jazdę ponad 100 osobom, które dziś zdecydowały się na start.

Kolarze amatrorzy mieli do pokonania 10 rund. Już na pierwszej rundzie zaczęły się próby odjazdów i odskoków. Aktywni byli Sławomir Spławski, Paweł Wasiński, Jakub Kędziora, Michał Górniak, Franciszek Harbacewicz, Damian Miela, olimpiczyk Sławomir Chrzanowski i jeszcze kilku innych zawodników Wszystkie te akcje zaczepne peleton skutecznie likwidował i na ostatnie okrążenie wjechał w sile ponad 50 osób.


Damian Miela, Sławomir Spławski i Franciszek Harbacewicz i Romuald Szaj.
Fot. Piotr Kurek

Finisz był wyjątkowo widowiskowy. Ponad 100 metrów przed metą rozpoczął go Franciszek Harbacewicz. Prowadził prawie do końcowej kreski, przed którą minimalnie wyprzedzili go Sławomir Spławski i Damian Miela.

– Wygrałem, cieszę się z tego zwycięstwa. Nie przyszło ono łatwo, gdyż udało mi się wyprzedzić rywali minimalnie i na ostatnich kilku metrach wyścigu. Inicjowałem ataki i odjazdy, chyba z dziesięć, ale wiatr utrudniał skuteczność tych prób - powiedział Sławomir Spławski.

Trzeci był Franciszek Harbacewicz, rocznik 1960, z Goleniowa, który w tym roku demonstruje znakomitą formę i walczy sportowo na torze samochodowym "Poznań", jak równy z równymi, z kolarzami młodszymi od niego o 24 lata.


Pamiątkowe foto na zakończenie imprezy.
Fot. Patrycja Jasionek

Kolarze ścigali się dziś bezpiecznie, mając na uwadze sobotni wyścig szosowy we Wrześni, w którym weźmie udział większość dziś startujących, a którego dobrym duchem i dobrą dusza będzie polski kolarz wszech czasów Ryszard Szurkowski.

We wtorek, 29 maja, kolejna jazda indywidualna na czas na dystansie 12,3 km na torze "Poznań", (początek o godzinie 18.00), natomiast w czwartek, 31 maja, kolejny wyścig kolarski w tym miejscu - o nietypowej godzinie 13.00 (15 rund do pokonania).

                                                 Piotr Kurek 
 

  

Marcin Robakowski z Paproci
powtórzył sukces sprzed tygodnia
W czasówce ścigało się pięć pań i 39 mężczyzn


Marcin Robakowski w odstępie tygodnia wygrał dwie czasówki na torze samochodowym "Poznań".
Fot. Piotr Kurek

Marcin Robakowski z Paproci pod Nowym Tomyślem (KK Fala Park) wygrał dzisiejszą jazdę indywidualną na czas na torze samochodowym "Poznań". Powtórzył zatem swój sukces sprzed tygodnia, gdy dystans 12,3 km pokonał w czasie 00:15:32,838, a zatem ze średnią prędkością 47,51 km/h. Dzisiejszy rezultat był ciut gorszy - 00:15:35,495.

Nie padał deszcz, świeciło delikatnie słoneczko, było ciepło. I nie dmuchał wcale wiatr. Do rywalizacji przystąpiło pięć kobiet i 39 mężczyzn.

Swą dobrą dyspozycją ponownie zaskoczył wszystkich 25-latek z Paproci pod Nowym Tomyślem (KK Fala Park), który trzy okrążenia toru samochodowego "Poznań" przejechał w czasie 00:15:35,495. Drugiego Artura Kozala pokonał o niecałe trzy sekundy - 00:15:38,478. Trzeci był Sławomir Spławski z Bogdanowa (Merx Team) - 00:15:48,961. Ta trójka to zawodnicy kategorii M20+30.

Lech Ergang z Poznania (Strefasportu.pl MW Invest)) uzyskał czwarty czas dnia i pewnie triumfował w łączonej kategorii M40+50 - 00:16:20,218. Drugi był Paweł Rychlicki z Poznania (Merx Team) - 00:16:39:349, trzeci Artur Spławski z Bogdanowa (Merx Team) - 00:17:47,364.


Leszek Sadowski, Artur Kozal, Marcin Robakowski, Sławomir Spławski i Lech Ergang - najlepsi dziś na torze samochodowym "Poznań".
Fot. Piotr Kurek

Wśród najstarszych zawodników (M60+) triumfował Leszek Sadowski z Piły (FTI Racing Team) - 00:17:21,050 przed Jerzym Drzewieckim z Poznania - 00:18:23,374 i Januszem Węcławiakiem z Poznania (Cityzen Team) - 00:19:48,657.

Ścigało się pięć pań. Zwyciężyła Kamila Wójcikiewicz z Poznania (Rybczyński-Bikes Remmers TP Link) - 00:18:11,382 (22. czas dnia) przed Anną Mądrą-Bielewicz z Poznania (Zgrupka Team) - 00:19:04,733 i Moniką Lorenc z Obornicki (OTC Team) - 00:19:23,066.

Następne spotkanie kolarskie na torze samochodowym "Poznań" już za dwa dni - 24 maja. W czwartek odbędzie się wyścig ze startu wspólnego na dystansie 41 km (dziesięć rund). Początek jazdy o 18.00, weryfikacja zgłoszeń od 16.30 do 17.30.

                                           Piotr Kurek

 

Robert Syc i team REAL 64-sto
Mistrzostwa Wielkopolski XC w Pniewach


Dwaj utalentowani juniorzy z Leszna: Emilian Pajzert (z lewej) i Michał Kaźmierczak na trasie Mistrzostw Wielkopolski w kolarstwie górskim. Pniewy, 20 maja 2018.
Fot. Piotr Kurek

Robert Syc z Leszna przyjechał dziś do Pniew, by uczestniczyć w Mistrzostwach Wielkopolski w kolarstwie górskim. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia REAL 64-sto, trenerem młodych zawodników i sam startuje w zawodach XC oraz maratonach MTB. Przywiózł z sobą aż siedemnastu utalentowanych dzieciaków, żaków, młodzików, juniorów młodszych i juniorów.

No cóż, wszyscy oni, także Pan Robert Syc, wykonali świetną pracę i ... wygrywali. W aż pięciu z kilkunastu kategorii wiekowych.

Po pierwsze zwycięstwo sięgnął Kacper Mizuro, 10-latek. I koleżanka w jego wieku - Aleksandra Domaniecka. Po kolejne żaczka Maja Pajzert. Najbardziej spektakularny sukces był udziałem Roberta Syca i Michała Kaźmierczaka. Trener został mistrzem Wielkopolski wśród najmłodszych mastersów, natomiast Michał Kaźmierczak (rocznik 2000) od startu do mety prowadził w wyścigu juniorów i pewnie wygrał.


Początek wyścigu juniorów i elity mężczyzn.
Fot. Piotr Kurek

Pięć zwycięstw i kilka miejsc drugich: Mateusz Lewandowski był drugi w elicie mężczyzn, Emilian Pajzert został wicemistrzem Wielkopolski wśród juniorów, Bartosz Bartkowiak także drugi (dzieci do lat 10) i Stanisław Schultz (żak). To także dwa miejsca trzecie: Miłosz Roszak (dzieci do lat 10) i Bartosz Mądry (żak).

Mówiąc w wielkim skrócie, ekipa kolarska REAL 64-sto ujawniła dziś swe sportowe możliwości i młode talenty.

Mistrzostwa Wielkopolski w kolarstwie górskim odbyly się w Pniewach już po raz kolejny. Trasa na Księżych Górach, 4350 metrów, ma w pionie ponad 150 metrów i jest naprawdę co robić na kilku rundach. Niektórzy ze startujących ścigali się tu po raz pierwszy, większość już po raz kolejny.


Najlepsi studenci Wielkopolski w kolarstwie górskim. Na najwyższym miejscu podium Wojciech Polcyn z Politechniki Poznańskiej.
Fot. Piotr Kurek

Wyścig elity wygrał Wojciech Polcyn z Poznania (Politechnika Poznańska), który został także akademickim mistrzem naszego regionu. Wśród pań elity triumfowała Sandra Samolewska, studentka III roku weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego. Najlepszą juniorką okazała się Milena Drelak z Bralina, natomiast panią masters - Małgorzata Gogolewska.

Dariusz Drelak został mistrzem Wielkopolski w kategorii masters 2, Łukasz Wróblewski - masters 3 i Jan Zozuliński - masters 4.

Rywalizacja w kategorii junior młodszy była popisem Jakuba Bińkowskiego z Poznania, wśród młodzików Kuby Misiołka z Chrzypska Wielkiego.

Świeciło słońce, trasa była znakomicie przygotowana, wszystko zagrało na przysłowiowy medal. Duża w tym zasługa fanów kolarstwa z Pniew (Stowarzyszenie Rowerowe Odjechani – TEAM.PL), którzy z roku na rok nabierają doświadczenia w organizacji tych imprez i dziś znów wspólnie z Wojciechem Gogolewskim mogli odczuwać satysfakcję z wielkopolskich mistrzostw cross country 2018.

                                             Piotr Kurek 
 

  

Kolarski show ojca i syna
Artur i Sławomir Spławscy
pokazali swą klasę na Smochowicach


Syn i ojciec, czyli Sławomir i Artur Spławscy. Syn trzyma w swej ręce zdjęcie, na którym ojciec stoi obok Lecha Piaseckiego i kolegów z reprezentacji Polski.
Fot. Piotr Kurek

Bohaterami dzisiejszych zawodów kolarskich na poznańskich Smochowicach byli ojciec i syn. Artur i Sławomir Spławscy pokazali swą klasę, wygrywając w oddzielnych wyścigach - rywalizację w kategoriach M50 i M30. I to, w obu przypadkach, w naprawdę ładnym stylu.

Od godziny dziesiątej do prawie osiemnastej Smochowice tętniły kolarstwem, Ścigali się mastersi - od M30 do M80, kobiety, zawodnicy cyklosportu, amatorzy, policjanci, młodzi adepci cyklizmu ze szkółek kolarskich, uczniowie szkół podstawowych i przedszkolacy. Nie skorzystali z tej możliwości ani księża, ani ministranci, choć mieli prawo ścigać się razem z policjantami.


To ja! - młody kolarz!
Fot. Piotr Kurek

Kiedy ruszyli na trasę zawodnicy kategorii M50, zadawałem sobie pytanie, czy Artur Spławski (rocznik 1960) okaże się najlepszy na mecie? Od początku jechał niesłychanie aktywnie mając za partnerów mocnych kolarzy - Mariana Kowalskiego ze Słubic i Kazimierza Szczepaniaka ze Strzelec Krajeńskich.

– Mieliśmy do pokonania 15 rund po 2800 metrów - mówił za linią mety Artur Spławski. – Mniej więcej w połowie dystansu, na ośmej rundzie, odjechałem z Marianem Kowalskim. Mocno, skutecznie. I na finiszu okazałem się od niego lepszy - nie bez dumy podkreślał mieszkaniec Bogdanowa pod Obornikami.


Entuzjazm młodych do rywalizacji był na wysokim poziomie.
Fot. Piotr Kurek

A póżniej na starcie stanął jego syn - Sławomir Spławski, który jest w bardzo dobrej dyspozycji. W minioną niedzielę, 13 maja, w Berlinie zajął drugie miejsce w UCI Velothon Berlin, w czwartek wygrał kolejny wyścig na torze samochodowym "Poznań" i dziś na swym szosowym "Treku" kontrolował przebieg zdarzeń na ulicach Smochowic.

Trzy rundy przed finiszową kreską odjechało ich dwóch - on właśnie i Jakub Kędziora z Poznania. Odjechali daleko grupie zasadniczej i na finiszu Sławek był lepszy minimalnie od Pana Jakuba.


Nie zabrakło dziś na starcie prawdziwych amatorów.
Fot. Piotr Kurek

Ojciec (1960) i syn (1984) stworzyli dziś prawdziwy show. W dwóch oddzielnych wyścigach. Pokazali innym rywalom i publiczności swą klasę i urok mistrzowskiego kolarstwa.

Były i inne odsłony dzisiejszej rywalizacji kolarskiej. Najbardziej spontaniczne - w wykonaniu przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych. Pokaz swych możliwości dali trzykrotni mistrzowie świata w tandemach - Marcin Polak i Michał Ładosz z KKT Hetman Lublin, którzy w pięknym stylu objechali Białorusinów z Mińska (Iwana Harsimczuka i Pawła Podoliaka) oraz pięć innych ekip.

Startującym przez cały czas świeciło słońce, towarzyszyło lotnicze dudnienie nad Ławicą (Air Show) i przyjazne kibicowanie mieszkańców nie tylko Smochowic. Organizatorzy - Rada Osiedla Krzyżowniki-Smochowice, Poznańskie Towarzystwo Cyklistów oraz Wielkopolski Związek Kolarski przy wsparciu Agnieszki Rychel i wielu innych ofiarnych osób zorganizowali naprawdę ładną i udaną imprezę.

                                       Piotr Kurek 

  

Objeżdżanie Kołobrzegu
Od poniedziałku turystycznie pedałuję
na zachód i na wschód od tego miasta


Bałtyk w okolicach Gąsek. 8 maja 2018.
Fot. Piotr Kurek

Mam szczęście, że trafiłem do Kołobrzegu w ten majowy tydzień. Od poniedziałku świeci tutaj słońce, jak na ten miesiąc - ciut ponadnormatywnie. Jest zielono, prawie wakacyjnie dla spragnionych ciepła rodzimych emerytów i gości z Niemiec. Także dla rowerzystów z całego kraju oraz zagranicy, którzy mogą tutaj pedałować w nadmorskim krajobrazie po pięknych ścieżkach rowerowych.

Kołobrzeg był dotąd moją rowerową białą plamą. Byłem w tym mieście kilka razy, ale nigdy z którymś z moich bicykli. Teraz postanowiłem odrobić te zaniedbania, wiedząc aż nadto dobrze, że kurort nad Parsetą w ostatnich latach wiele zrobił dla cyklistów.

Kiedy piszę te słowa, wtorek - godzina do telewizyjnego "Szkła kontaktowego", mam już za sobą dwa dni pedałowania. W poniedziałek na zachód od miasta, we wtorek - na wschód. Przejechałem łącznie prawie 150 kilometrów (dokładnie 147,23 km).


Plan ścieżek i tras rowerowych na zachód od Kołobrzegu. 7 maja 2018.
Fot. Piotr Kurek

I pierwsza obserwacja, jaka mi nasunęła po tych jazdach, to to, że na ścieżkach prowadzących w obu kierunkach panuje ożywiony ruch. I młodsi, i starsi, całe rodziny, turyści z sakwami, cykliści na rowerach szosowych i górskich zawzięcie pedałują. Jedni szybciej, inni wolniej. Ale wszyscy, których widziałem, i z którymi rozmawiałem - szczególnie miejscowi, odczuwają satysfakcję, że z Kołobrzegu można radośnie i bezpiecznie jechać w stronę Grzybowa, Dźwirzyna, Rogowa i Mrzeżyna (na zachód) oraz Ustronia Morskiego (na wschód). Po ścieżkach rowerowych.

Jest poniedziałek 7 maja 2018, godzina 12.00. W samo południe siadam na swego niezawodnego "Wheelera Pro 59" i z zachodniej części miasta (spokojnej, willowej - ulica Sobieskiego) zaczynam jazdę. Na początku swego pedałowania spotykam miłą kołobrzeżankę. Pytam o rowerową drogę na zachód. – Pojedzie pan tędy. Jest dobrze oznakowana - mówi. I proponuje, sama od siebie, bym we wtorek popedałował do Ustronia Morskiego.

Nie jestem sam w ten poniedziałkowy czas na ścieżce rowerowej w stronę Grzybowa. Dojeżdżam tutaj i moją uwagę zwraca pensjonat i restauracja "Róża wiatrów" (dobrze tu karmią). Po prawej ręce mam niewidoczne morze skryte w zielonej gęstwinie, po lewej też przyrodę. Docieram do Dźwirzyna i czytam historię miejscowości. Jej najnowsza historia, tak na dobrą sprawę, rozpoczęła się dopiero w latach 60-tych XX wieku. Wcześniej władze nie pozwalały na jej rozwój, z uwagi na obecność wojska w pobliskim Rogowie.


Za moimi plecami Kołobrzeg. 8 maja 2018.
Fot. Piotr z Grodkowa

Ślady militarne są obecne w Rogowie (hale, hangar, magazyny i fort - żołnierzy już tu nie ma), ale moją uwagę zwraca dynamizm deweloperów. Budują tutaj apartamenty, z których będzie można zobaczyć z jednej strony jezioro Resko Pomorskie, z drugiej Bałtyk. Są i zadbane budynki powojskowe w dyspozycji Agencji Mienia Wojskowego.

Jadę ścieżką rowerową aż do Mrzeżyna, które zadziwa mnie swą urodą. Miejscowość nad Regą kończy się na moście, za nim jest tajemniczy bruk drogowy. Piekielna ciekawość dziennikarska doprowadza mnie do napisu "Teren wojskowy/ Wstęp wzbroniony".

Kilka kilometrów od mostu w lesie mamy pięknie odnowione domy i budynki powojskowe z bateriami słonecznymi na dachach, ale są i inne - na sprzedaż. Jeden z nich fotografuję: to dawny Klub Wojskowy, taki sam jaki był w Bornem Sulinowie (Niemcy budowali je według jednolitych wzorów).


Polska flaga widziana przez Pomnik Zaślubin z Morzem. Kołobrzeg, 7 maja 2018.
Fot. Piotr Kurek
 

Wracam do Kołobrzegu. Zatrzymuję się po drodze w Dźwirzynie u Lecha Norkowskiego (w jego lokalu), by uzupełnić poziom elektrolitów. Spogląda na mnie, faceta na rowerze i w stroju kolarskim, i uderza w te słowa: – Jan Leśniak odwiedza mnie często. Ja dopowiadam resztę. O tym, że Pan Jan, mieszkaniec Kołobrzegu, urodził się w roku 1929 i w ostatnich kilku latach był i jest najstarszym polskim cyklistą z licencją, mastersem na medal.

Zachwycony ścieżką rowerową, w drodze powrotnej do Kołobrzegu dostrzegam na wysokości jezioro Resko Pomorskie dwie tablice identycznej wielkości: jedna w języku polskim, druga w niemieckim. Ufundowali je niedawno Niemcy, informując o tym, że 5 marca 1945 roku (ostatni rok II wojny światowej) w katastrofie lotniczej zginęło w tym akwenie 80 dzieci niemieckich ewakuowanych z tych terenów przed ofensywą Armii Czerwonej.

Jak brzmi inskrypcja na tablicach, wodnopłat Dornier spadł do jeziora przy starcie i ciała ofiar nadal w nim spoczywają.


Wzorcowa ścieżka rowerowa z Kołobrzegu do Ustronia Morskiego.
Fot. Piotr Kurek

Historia, historia, historia. 5 marca 1945 w jeziorze Resko Pomorskie w wyniku katastrofy lotniczej zginęło kilkadziesiąt niemieckich dzieci. A sam Kołobrzeg w tymże 1945 roku został wyzwolony 18 marca przez oddziały polskie i radzieckie. Walki o miasto były zacięte, trwały wiele dni i spowodowały jego prawie totalne zniszczenie (w 95 procentach, jak podają zródła).

Miasto zdobyte i Franciszek Niewidziałło w imieniu Wojska Polskiego dokonuje symbolicznych zaślubin z morzem. Ten fakt dziś, w roku 2018, najpełniej oddaje i uwypukla monument przy kołobrzeskiej plaży. W jej dobrym miejscu.

Tu kończę wczoraj swą jazdę na rowerze, zatopiony nieco nostalgicznie w marcu 1945 roku. 5 marca ginie 80 niemieckich dzieci w wyniku katastrofy lotniczej w jeziorze Resko Pomorskie, 18 marca Polacy przy pomocy Rosjan wyzwalają Kołobrzeg, zaś 20 marca jest ważną datą w moim życiorysie. Jego początkiem.


Obrazek znad Bałtyku. 8 maja 2018.
Fot. Piotr Kurek

Wtorek jest dla mnie jazdą po przygodę na wschód od Kołobrzegu. Słyszałem wiele dobrego o ścieżce rowerowej w stronę Ustronia Morskiego. Ale jak mawiał Goethe, "teoria jest szara - wiecznie zielone jest drzewo życia", więc trzeba sprawdzić, czy te opowieści o bałtyckiej rowerowej autostradzie nie są przesadzone.

Odpowiem krótko: nie są! To dla mnie najpiękniejsza polska ścieżka rowerowa nad morzem. I choć jest ona teraz naprawiana kilka kilometrów od Kołobrzegu, to jednak radość z poruszania się po niej jej ogromna.

Jadąc w stronę Ustronia, po prawej stronie widzimy tereny zalewowe i słyszymy gwar i śpiew ptaków. A po lewej stronie widzimy jak na dłoni szumiący dla nas Bałtyk. Dziś delikatnie mruczący w promieniach majowego słońca.


Tablice przy ścieżce rowerowej Kołobrzeg - Ustronie Morskie.
Fot. Piotr Kurek

W poniedziałek na zachód od Kołobrzegu pedałowałem do Mrzeżyna i z powrotem przez ponad 5 godzin pokonując 65 kilometrów. Wolno, bez pośpiechu, z nastawieniem, by jak najwięcej zobaczyć. We wtorek jechałem do Ustronia Morskiego, Gąsek, Sarbinowa i z powrotem - w sumie wypadły 82 kilometry.

Przez te dwa dni miałem wiele sympatycznych spotkań: z Janiną i Waldemarem Strzeleckimi z Łodzi (na remontowanym odcinku trasy rowerowej do miejscowości Podczele), Radosławem Stasiakiem z Kalisza, Jackiem Przybylskim ze Szczecina, Piotrem z Grodkowa, Anitą z Lubania Śląskiego, pięcioosobową rodziną rowerzystów z Kielc, rodziną Woźniaków z Kołobrzegu.

Jutro, w środę 9 maja, kolejny dzień mojej przygody rowerowej w mieście nad Parsętą. Jeszcze nie wiem, gdzie pojadę, ale suma wrażeń z poniedziałku i wtorku upoważnia mnie do stwierdzenia: Kołobrzeg to jest to! Każdy rowerzysta poczuje tutaj radość z jazdy, z pedałowania. I ten ożywczy szum i wiatr od morza!

                                                 Piotr Kurek

   

Piękno uchwycone w locie
Przyroda w okolicach Sierakowa

ptactwem wielce bogata


Dwa piękne ptaki w locie nad Wartą w okolicach Bucharzewa.
Fot. Piotr Kurek

Dwa żurawie nad Wartą widziałem w niedzielę w okolicach Sierakowa. Leciały od strony Wronek, kierując się na Międzychód. Udało mi się je uchwycić fotograficznie. To był prawdziwy pokaz piękna przyrody, jej doskonałości.

Byłem w Bucharzewie nad Wartą. W tym miejscu nasza wielkopolska rzeka lekko meandruje. A to raz odchyla się w lewo, raz w prawo, fragmentami płynie prosto. Stoję nad jej brzegiem i nagle w oddali dostrzegam dwa duże ptaki.

Lecą od strony Wronek, około trzydzieści metrów nad poziomem wody. Zbliżają się w moją stronę i widzę, że TRZYMAJĄ KURS. Poruszają się według niewidocznej linii środka rzeki, zachowując taki sam dystans od jej obu brzegów.


Te same ptaki z innej perspektywy.
Fot. Piotr Kurek

Jak samoloty najnowszej generacji, jakieś tam rosyjskie Migi-35, czy też amerykańskie F-21, podążąją na zachód - w stronę Międzychodu. Patrzę, podziwiam i szybko wyciągam swego Nikona, by choć troszkę uchwycić to absolutne piękno przyrody. Udało się zrobić im jedno zdjęcie.

– Panie, to były żurawie! - objaśnia mi później pan Wiesław z Zatomia Nowego. Pracuje na tutejszym promie, przewozi ludzi na drugi brzeg Warty, do Zatomia Starego. – Panie, co ja się tu napatrzę na te piękne ptaki. Są prawdziwą ozdobą naszej okolicy, Sierakowskiego Parku Krajobrazowego - mówi nie bez dumy. I dodaje: – Panie, ptactwa u nas w nadmiarze! Europa może nam tego tylko zazdrościć!


Jan Busza i Piotr Kurek, lekarz i dziennikarz, dwaj obrońcy w futbolowej reprezentacji poznańskich żurnalistów "Kaczka".
Fot. Natalia Chorzępowska

Pojechałem w niedzielę w okolice Sierakowa, by w kwietniowych okolicznościach przyrody pojeździć sobie na rowerze. Świeciło słońce, było ciepło, prawie bezwietrznie. I ta radośnie nastrajająca zieleń drzew i krzewów. Zamierzyłem tego dnia pokonać dystans około 80 kilometrów.

W Chorzępowie stawiam swój samochód w "Oberży nad Wartą", którą od lat sukcesami prowadzą Honorata i Daniel Chrobowscy. To część ich agroturystyki, która zapewnia ich gościom przyjemny wypoczynek w przytulnych drewnianych domkach oraz pokojach gościnnych.

Zapewniają oni spanie, dobrze karmią, oferują małe spa (grotę solną, saunę fińską, ruską banię, jacuzzi, basen), pływanie łodzią i rowerem wodnym. Mają przepiękny sad na Wartą, idealny na ogniskowe biesiady.


Agroturystyka w Chorzępowie, idealne miejsca na relaks i wypoczynek.
Fot. Piotr Kurek

Stąd zaczynam pedałowanie. Na dobry początek trafiam do znanego poznańskiego lekarza Jana Buszy. Ma w tej okolicy domek letniskowy od wielu, wielu lat. Jest chirurgiem i wielkim entuzjastą sportu. W styczniu tego roku ukończył 70 lat, ale poza działalnością zawodową swą aktywnością zapisał piękne karty w historii dziennikarskiej "Kaczki". Drużyny piłkarskiej, prowadzonej przez redaktora Wojciecha Michalskiego, w barwach której był stoperem nie do przejścia. Nadal gra w tenisa i pedałuje rekreacyjnie na rowerze. A jako człowiek medycyny przez długie lata pomagał Zenonowi Czechowskiemu, znakomitemu kolarzowi, w zwalczaniu ciężkiej choroby.

Zamierzyłem pokonać 80 kilometrów na rowerze, ale przejechałem tylko 53. O godzinie 16.30 dzwoni mój telefon komórkowy. Jestem na polnej drodze w miejscowości Chojno. Z drugiej strony słyszę Panią Natalię Kotarbę, córkę Jerzego Woźniaka. – Tata nie żyje!


Warta w okolicach Zatomia Nowego.
Fot. Piotr Kurek

Wiadomość o  śmierci Jerzego Woźniaka, dobrego ducha Rusałki - właściciela smażalni ryb, dopada mnie w ładnej okolicy. Decyduję o tym, by zakończyć swe pedałowanie i jak najszybciej wrócić do Poznania. I by o tym wielce smutnym fakcie poinformować jak najszybciej fanów rowerów - nie tylko z Poznania. Na swej stronie internetowej i profilu na Facebooku.

W niedzielę przepedałowałem 53 kilometry na swym . To były prawie cztery godziny jazdy w przepięknej okolicy. Dwa żurawie w locie - dla tego widoku było warto pojechać do Bucharzewa, usłyszeć rechotanie żab i budzącą się do życia przyrodę.

Zajrzałem tu i tam. Rekomenduję Sierakowski Park Krajobrazowy. Jest się tu gdzie przespać, można podziwiać przyrodę albo ciesząc się życiem obchodzić urodziny, imieniny, wieczory kawalerskie i panieńskie, pikniki plenerowe, czy też imprezy integracyjne.

                                      Piotr Kurek 
  

 

Get Adobe Flash player

Kolarski show ojca i syna (2018-05-19)
Artur i Sławomir Spławscy pokazali dziś swą klasę na Smochowicach Syn i ojciec, czyli Sławomir i Artur Spławscy. Syn trzyma w swej ręce zdjęcie, na którym ojciec stoi obok Lecha Piaseckieg... [ więcej >> ]
 
W niedzielę jedziemy do Wyrzyska (2018-05-26)
Górska trasa wielkopolskiego maratonu MTB Ciekawe, czy w Wyrzysku wystartuje Hubert Semczuk, mieszkaniec tego miasta, trzeci kolarz ubiegłorocznych mistrzostw Polski w maratonie MTB w Wałbrz... [ więcej >> ]
 
Wielkie ściganie w Gdańsku (2018-05-25)
W sobotę - szosa, w niedzielę - MTB Dariusz Batek i Czesław Lang zapraszają do Gdańska. Fot. Szymon Gruchalski To będzie prawdziwie sportowy i rowerowy weekend w Gdańsku. W niedzielę każdy kto ... [ więcej >> ]
 
Strzelają w Biedrusku! (2018-05-25)
Apel do rowerzystów - nie zjeżdżajcie na poligon Poligon Biedrusko tętni wojskowym życiem i strzelaniami z użyciem amunicji bojowej. W Biedrusku znów słychać huk i salwy. Od 7 do 30... [ więcej >> ]
 
Sławomir Spławski po raz trzeci
wygrywa w tym roku
(2018-05-24)
To już ósmy czwartek kolarski 2018 Finisz Sławomira Spławskiego był, po prostu, mistrzowski. Fot. Piotr Kurek Sławomir Spławski z Bogdanowa pod Obornikami (Merx Team) dziś po raz kol... [ więcej >> ]
 
Marcin Robakowski z Paproci
powtórzył sukces sprzed tygodnia
(2018-05-22)
W czasówce ścigało się pięć pań i 39 mężczyzn Marcin Robakowski w odstępie tygodnia wygrał dwie czasówki na torze samochodowym "Poznań". Fot. Piotr Kurek Marcin Robakows... [ więcej >> ]
 
Robert Syc i team REAL 64-sto (2018-05-20)
Mistrzostwa Wielkopolski XC w Pniewach Dwaj utalentowani juniorzy z Leszna: Emilian Pajzert (z lewej) i Michał Kaźmierczak na trasie Mistrzostw Wielkopolski w kolarstwie górskim. Pniew... [ więcej >> ]
 
Kolarze górscy Wielkopolski
walczą o tytuły mistrzowskie
(2018-05-18)
W niedzielę 20 maja jedziemy do Pniew W najbliższą niedzielę, 20 maja, w Pniewach odbędą się XIV Otwarte Mistrzostwa Wielkopolski w Kolarstwie Górskim. Impreza zostanie przeprowadzona na ... [ więcej >> ]
 
19 maja wielkie święto rowerów
na poznańskich Smochowicach
(2018-05-18)
Szosowe wyścigi uliczne o puchary Jacka Jaśkowiaka i pod patronatem Macieja Nestoruka  XX Jubileuszowy Wyścig Kolarski Smochowice Tour 2018 odbędzie się w sobotę 19 na poznańskich Smochowi... [ więcej >> ]
 
Sławomir Spławski najszybszy na finiszu (2018-05-17)
Ósmy czwartek kolarski na torze "Poznań"  Finiszuje Sławomir Spławski, za nim Franciszek Harbacewicz i Kacper Półtorak. Fot. Piotr Kurek Sławomir Spławski okazał si... [ więcej >> ]
 
Kolejny sukces Marka Konwy (2018-05-17)
760 osób dojechało do mety w Sulechowie Marek Konwa na trasie sulechowskiego maratonu MTB. Fot. FOTOMTB.pl 760 osób dojechało do mety maratonu MTB Grand Prix Kaczmarek Electric, ... [ więcej >> ]
 
Słońce sprzyjało im w drodze (2018-05-16)
Męczennica Rowerowa po raz pierwszy!   Ireneusz Rutkowski na czele grupy rowerzystów w drodze do Buku. Fot. Piotr Kurek Wyznaczyli sobie spotkanie w skórzewskim parku. Uścisnęl... [ więcej >> ]
 
Marcin Robakowski z Paproci
niespodziewanym zwycięzcą czasówki
(2018-05-15)
Ścigały się trzy panie i 41 mężczyzn Marcin Robakowski i Romuald Szaj - organizator imprez kolarskich na torze samochodowym "Poznań". Fot. Piotr Kurek Marcin Robakowski z Paproci po... [ więcej >> ]
 
Policjanci jadą do Nowego Belęcina (2018-05-15)
W niedzielę 20 maja ich Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Szosowym Policjanci z całej Polski w najbliższą niedzielę, 20 maja, rywalizować będą w Nowym Belęcinie pod Lesznem o Mistrzostwo Polski w ... [ więcej >> ]
 
Sławomir Spławski drugi w Berlinie (2018-05-14)
Spektakularny sukces zawodnika teamu Merx Sławek Spławski jako pierwszy przyprowadził peleton pod Bramę Brandenburską. Fot. archiwum Sławomira Spławskiego Sławomir Spławski drugi w stolicy Niemie... [ więcej >> ]
 
Dariusz Batek wygrał w Krakowie (2018-05-14)
Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe Dariusz Batek i Czesław Lang. Kraków, 12 maja 2018. Fot. Szymon Gruchalski Dariusz Batek (CST 7R MTB Team) zwyciężył na dystansie Grand Fondo podcz... [ więcej >> ]
 
Sąsiedzi jechali najlepiej (2018-05-12)
Mikołaj Konieczny i Przemysław Rozwalka zdominowali maraton MTB w Smyczynie   Mikołaj Konieczny (z lewej) i Przemysław Rozwalka na ostatnich metrach. Fot. Piotr Kurek Mikołaj Konieczny... [ więcej >> ]
 
Alan Banaszek i Jan Szymański
ostatni zjechali z toru
(2018-05-10)
Kolejna edycja czwartku kolarskiego Alan Banaszek i Jan Szymański - dwaj reprezentanci Polski. Fot. Piotr Kurek Alan Banaszek, szosowiec teamu CCC Sprandi Polkowice i reprezentacji Polski, i Ja... [ więcej >> ]
 
Objeżdżanie Kołobrzegu (2018-05-09)
Od poniedziałku turystycznie pedałuję na zachód i na wschód od tego miasta Bałtyk w okolicach Gąsek. 8 maja 2018. Fot. Piotr Kurek Mam szczęście, że trafiłem do Kołobrzegu w ten... [ więcej >> ]
 
Smyczyna czeka
na maratończyków MTB
(2018-05-09)
W najbliższą sobotę kolejna impreza w ramach Leszczyńskiej Ligi Rowerowej  Marcin Sapa (z lewej) i Adam Adamkiewicz na mecie maratonu MTB w Trzebani w ramach Leszczyńskiej Ligi Rowerowe... [ więcej >> ]
 
Mariusz Gil przypieczętował
swe urodziny - zwycięstwem
(2018-05-06)
Maraton MTB Polodowcową Krainą Drawy i Dębnicy na 300 osób w Połczynie-Zdroju Mariusz Gil przed Andrzejem Kaiserem. Połczyn-Zdrój, 6 maja 2018. Fot. Piotr Kurek Mariusz Gil obc... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL