R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18928794 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-07-24
Jesienna jazda w ładnej okolicy

 

Łężeczki, Chrzypsko Wielkie, Białokosz


Zaczynali jazdę w deszczu, kilkanaście minut po godzinie jedenastej. Łężeczki, 26 października 2013.

Okolica wokół Jeziora Chrzypskiego ma swą niewątpliwą urodę. I to przez dwanaście miesięcy, bez względu na porę roku. Przekonali się o tym uczestnicy sobotniego rajdu rowerowego, który rozpoczynał się w Łężeczkach i tamże kończył.

Tydzień po Gali Rowerowej w Murowanej Goślinie (odbyła się 19 października) wielkopolscy fani MTB wyznaczyli sobie tym razem spotkanie w zachodniej części Wielkopolski, w Łężeczkach niedaleko Pniew. W sobotę 26 października o poranku padało, momentami nawet nieźle i to zapewne sprawiło, że na terenie SPA Posnania zjawiło się raptem ponad dwadzieścia osób.

Tylko dwadzieścia kilka osób

Jacek Głowacki, znany maratończyk - startuje w wielkopolskich maratonach MTB oraz tych, które organizuje Czesław Lang i Skandia, przyjechał do Łężeczek z żoną Moniką Abreu-Głowacką i córką Carmen Głowacką.


Jezioro Chrzypskie.

Paweł Smyk dotarł z Wągrowca, Murowaną Goślinę reprezentowali Paweł Madej oraz bracia Bartosz (starszy) i Tomasz Radeccy, Poznań - siostry Ewa i Hanna Kubisz oraz Piotr Kurek. Najwięcej rowerzystów zjawiło się z Pniew. Dwaj z nich - Bogusław Kwiatkowski i Eugeniusz Siminiak - byli przewodnikami na dwóch trasach (dłuższej - około 60 km i krótszej - ponad 50 km), które w sobotę były do pokonania.

Start w deszczu

Tak na dobrą sprawę, było to coś więcej niż rajd rowerowy. Nie zwykła przejażdżka, a jesienne sprawdzenie, czy w tej okolicy można w przyszłości przeprowadzić maraton MTB lub jeszcze inną imprezę kolarstwa górskiego.

Piętnaście minut po godzinie 11 rowerzyści ruszyli z Łężeczek w drogę. Deszcz delikatnie siąpił, było ciepło - w granicach 15 stopni Celsjusza. Z Łężeczek skierowali się w stronę Chrzypska Małego, mając po swej lewej stronie Jezioro Chrzypskie. Liczniejsza grupa miała do pokonania dystans ponad trzydziestu kilometrów, ta druga - prawie 60 km.

Niesamowita klamra mostu

Po kilku kilometrach jazdy rowerzyści ujrzeli z oddali imponujący, a jednocześnie niezwykle urokliwy most kolejowy o stalowo-murowanej konstrukcji.


Most kolejowy nad Oszczynicą.

Został zbudowany na początku XX wieku, w latach 1907-1908 na Oszczynicą, rzeczką liczącą niespełna 40 km długości i będącą lewobrzeżnym dopływem Warty. Jeździły po nim pociągi na nieczynnej już linii kolejowej Szamotuły - Międzychód. Jest usytuowany między Chrzypskiem Małym a Kikowem, z daleka ładnie się prezentuje - tory biegną kilkanaście metrów nad ziemią.

Przerwa w jeździe. Wchodzimy na most. Seria okolicznościowych fotek i przypomnienie ze strony pniewskich fanów MTB, kiedy tędy jechał po raz ostatni pociąg. W tamtym wieku, w latach dziewięćdziesiątych.

Przestało padać

Jedziemy dalej, w stronę Pniew. Dojeżdżamy do Jeziora Kikowskiego. Niewielkie, kameralne, łatwe do objęcia wzrokiem. Drzewa stojące tuż nad wodą demonstrują wszystkie kolory jesieni. Tak też jest i w lesie, gdy kierujemy się w stronę Kikowa - niewielkiej wsi. Jak na nizinną Wielkopolskę - nie brakuje podjazdów i to w piachu.


Opuszczone budynki stacyjne w Kikowie.

Przestało padać, zrobiło się cieplej. Zza chmur wyjrzało słońce. Dojeżdżamy do stacji kolejowej Kikowo. Opustoszałe trzy budynki, z dachów pospadały już dachówki. Obiekt zapewne do kupienia od PKP, jeszcze w dobrym stanie.

Przewodnikiem naszej grupy jest Eugeniusz Siminiak. Zna okolicę jak własną kieszeń. Kierujemy się w stronę miejscowości Białokosz. Pałac nad jeziorem (bardzo głębokim - można tutaj nurkować) zaprasza, my jedziemy wzdłuż brzegu. Droga - wypisz, wymaluj, jak nad Jeziorem Góreckim w Wielkopolskim Parku Narodowym. Kawałek bruku, jak na trasie Paryż-Roubaix, wiedzie wzdłuż monumentalnego lasu bukowego.

Opisane w książkach

Mówiąc w wielkim skrócie, pedałujemy w naprawdę ładnej okolicy. Łężeczki, Chrzypsko Wielkie, Białokosz, Chalin, Kurnatowice, Prusim - to miejscowości opisane w wielu folderach i książkach, których autorem - między innymi - jest Włodzimierz Łęcki, były wojewoda wielkopolski i zarazem wielki pasjonat turystyki.


Moment przerwy w jeździe.

Wracamy do Łężeczek. Temperatura zadziwiająca, jak na październik, bo aż 19 stopni Celsjusza. Licznik wskazuje 33 kilometry. Trzy godziny jazdy, niespiesznego smakowania piękna zachodniej Wielkopolski. Przede wszystkim pedałowania po leśnych i polnych drogach (trochę się utrudziliśmy), asfaltu było niewiele. Na mecie - przypominam SPA Posnania Łężeczki - czeka grochówka z wkładką, bułki, herbata i kawa.


Oni w sobotę 26 października podziwiali okolice zachodniej Wielkopolski.

Jest okazja, by przyjrzeć się obiektowi (pływalnia 5x15 metrów, siłowania, sauna, są urządzenia do rehabilitacji), by porozmawiać z jego gospodarzem Markiem Niedbałą, który pragnie uczynić zeń perełkę zdrowotno-rekreacyjną. Otwartą dla wszystkich, którzy dbają o zdrowie, nie stronią od wysiłku i chcą dobrze wypocząć w naprawdę ładnej okolicy.

                                                                        Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL