R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 28730313 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-11-11

 
Wiklinowa i ... rekordowa

 

Szósta Męczennica Rowerowa


Uczestnicy szóstej Męczennicy Rowerowej dotarli do Nowego Tomyśla.
Fot. Ireneusz Rutkowski

Napisać o szóstej Męczennicy Rowerowej (14 października 2018), że była „udana”, a może nawet „bardzo udana” – to jakby nic o niej nie napisać. W każdym razie nic, co oddawałoby ją we właściwej barwie i skali. Tak zawsze dzieje się wtedy, gdy musimy opisać wydarzenie niezwykłe – w swoim wymiarze, rozmiarze i przebiegu oraz w swoistej temperaturze zdarzeń. 

Napiszmy zatem, jak to było z tą szóstą Męczennicą Rowerową naprawdę. 

Rekordowa pod względem frekwencji!  

Zacznijmy od tego, że już na kwadrans przed wyznaczoną godziną startu do Męczennicy Rowerowej, Park Skórzewski zaroił się od kolorowych ludzików. Myślę, że nie skłamię, jeśli napiszę, że nigdy przedtem nasz wiejski park nie odwiedziło tylu miłośników rowerowych eskapad. Owszem, zdarzały się tutaj liczne i liczniejsze biesiady, parafialne potańcówki, dożynki i temu podobne, ale tylu rowerzystów nie widziano tutaj nigdy. A jeszcze zewsząd śgiągali następni! Przy wyjeździe z lasów palędzko-zakrzewskich liczba rowerzystów przekroczyła 30, aby za chwilę w Dopiewie zaokrąglić się do 35. Ostatnia - 36. uczestniczka, dołączyła do peletonu pomiędzy Michorzewem a Kuślinem.

Rekordowa pod względem pokonanego dystansu!

Powiedzmy sobie szczerze – wcale tak być nie musiało! Była przecież możliwość powrotu pociągiem. Ze stacji w Nowym Tomyślu pociągów do Poznania było z pół tuzina. W dodatku tory na tej trasie są proste i szybkie. I wtedy nasza wyprawa dla każdego byłaby mniej więcej o połowę krótsza. Ale kiedy P.T. Przewodnik Męczennicy Rowerowej zapytał na nowotomyskim bruku jej uczestników, kto wraca pociągiem, zgłosiło się zaledwie dwoje turystów, przymuszonych do kolejowego powrotu nadzwyczajnymi okolicznościami osobistymi. Cała reszta rowerowej wiary - od młodzieży szkolnej, poprzez pięknych trzydziestoletnich i czterdziestoletnich, aż po siwe głowy - zdecydowała wracać na dwóch kołach!


Przed rozpoczęciem jazdy wspólna fotografia w skórzewskim parku.
Fot. Ireneusz Rutkowski 

W dodatku, z oczywistą świadomością, że wcale nie będzie „z górki”, a wręcz przeciwnie; bo z każdym kilometrem może być tylko gorzej, zważywszy, że uporczywy wiatr powieje teraz w oczy. A nadto dodajmy, że niektórzy uczestnicy nigdy w życiu nie pokonali jeszcze kolarskiej SETKI! Miarą podejmowanego wyzwania może być również i to, że dla większości powrót na kołach oznaczał (ze względu na konieczność dotarcia do domów przed zmrokiem) rezygnację z obiecanego obiadu, „wciągnięcie” banana lub pożywienie się byle czym - na trwającym akurat przed nowotomyskim ratuszem festynie – i w drogę!

Po dojeździe do Skórzewa – a było to już po zmroku - oficjalny, męczennicowy licznik wykazał 112,5 km pokonanego dystansu. Dla pełni obrazu dodajmy, że część uczestników musiała jeszcze dojechać do domów – dlatego niektórzy z nich przekroczyli nawet granicę 120 km. Brawo! Brawo, Brawo! 

Rekordowa pod względem tempa jazdy!

Słuchajcie! Niżej podpisany dwa razy sprawdzał dane z rowerowego licznika (za drugim razem po przetarciu zdumionych oczu!), ale wynik ani drgnął: AVG – 18,7 km/h!!! I jeszcze dla sprawdzenia: jeżeli rower przejechał 112,5 km w czasie 6 godzin 48 sekunds, to ile wyniosło średnie tempo jazdy? To teź daje 18,7 km/h i nie chce być mniej! I to wszystko, przypomnijmy, na dystansie aż 112,5 km, przy 30-osobowym (z okładem!) peletonie, przy niesprzyjającym wietrze i po nie zawsze równej nawierzchni. A w dodatku w połowie października! Wisienką na rowerowym torcie może być i ta informacja, że na jednym z odcinków Meczennicy, pomiędzy Skrzynkami a Otuszem, prowadzący rajd osiągnął prędkość 45 km/h. Czapki z głów! 


Nowy Tomyśl - stolica polskiej wikliny.
Fot. Zdzisław Szreder

Rekordowa pod względem doznań i atrakcji turystycznych! 

A zaczęło się już w Niegolewie, gdzie uczestnicy mogli odpocząć chwilę przed siedzibą znanego, wielkopolskiego rodu Niegolewskich. Kilka kilometrów dalej odwiedziliśmy starannie utrzymany grób innej zasłużonej dla Ojczyzny Wielkopolanki – Emilii Sczanieckiej. Wielu estetycznych wrażeń dostarczył również krótki spacer po parku i kompleksie pałacowym w Wąsowie, a walory smakowe Męczennicy wzbogacił dłuższy pobyt (przy kawie i cieście czekoladowym lub serniku) w położonym tuż obok Folwarku Wąsowo.

Po meandrach nowotomyskich ulic sprawnie prowadziła nas pełna uroku „ziomalka” - Alina, dlatego mieliśmy dużo czasu na zwiedzenie niezwykłej atrakcji Nowego Tomyśla: Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa. Czy wiecie, że wiklina - to nie jest taka sobie, pospolita, zielona witka, lecz niezwykły surowiec do produkcji - nie tylko koszy i koszyków, ale też prawdziwych dzieł sztuki? A w dodatku, że uprawianych gatunków i odmian wikliny jest nie kilka lecz… kilkadziesiąt? I oto z tych giętkich patyków można wyplatać cuda i cudeńka takie, że „głowa boli” – co uzmysłowiła nam przechadzka po zgromadzonej kolekcji. Jeden z artystów – plecionkarzy wykonał prawdziwy majstersztyk: biurko z wikliny i starych gazet! W dodatku zdatne do codziennego użytku! A obok biurka stoi jeszcze sekretarzyk, wypleciony z tego samego surowca.

 
Pamiątkowa fotografia na schodach pałacu w Niegolewie.
Fot. Zdzisław Szreder

Zwiedzającym do pełni szczęścia zabrakło jedynie sprawnego roweru z wikliny, ale być może i to wkrótce się zmieni, bo już w sierpniu przyszłego roku Nowy Tomyśl będzie gospodarzem światowego FESTIWALU WIKLINY, w ramach którego zorganizowany zostanie konkurs plecionkarstwa. Udział w tym konkursie potwierdziły już drużyny z 80. państw z całego świata.

Wobec powyższego, jeśli ktokolwiek z Was ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości - co do wyjątkowości szóstej Męczennicy Rowerowej - niechaj niezwłocznie przejrzy zdjęcia, pomieszczone na Facebooku przez jego uczestników, a zwłaszcza filmy i filmiki niezwykle pracowitego Darka. 

Hmm! Ta relacja też mi wyszła jakaś taka… rekordowa! 

                                      Ireneusz Rutkowski  

PS. Następna Męczennica Rowerowa 18 listopada br.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL