R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20102133 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-09-24
Pamięć o Wojciechu Bogusławskim rozpisana na 400 rowerów

 

Małżeństwo Grażyny i Ryszarda Głowackich znam od lat. Odkąd sięgam pamięcią wstecz, kojarzę ich jako animatorów imprez rowerowych, które organizowane są na terenie gminy Suchy Las - od wiosny do jesieni.


Występ zespołu "Chludowianie" spodobał się wszystkim uczestnikom rajdu.

Jedną z nich, bodaj najbardziej sztandarową, jest coroczny Rajd Rowerowy im. Wojciecha Bogusłąwskiego. W niedzielę 20 maja odbył się już po raz jedenasty i uczestniczyło w nim ponad 400 osób na swych jednośladach. Wraz z tymi, którzy przyjechali do Glinna, meta rajdu, samochodami - liczbę uczestników wielkiej imprezy kolarsko-kulturalnej trzeba ocenić na pół tysiąca.

Wszyscy oni mieli szansę dotrzeć do Glinna, gdzie przed 250 laty, dokładnie 9 kwietnia 1757 roku, w miejscowym dworku urodził się Wojciech Bogusławski, twórca polskiego teatru narodowego. Dziś ta miejscowość już nie istnieje (wchłonął ją poligon Biedrusko), ale fundamenty domu, w którym urodził się twórca "Krakowiaków i górali", zostały niedawno odsłonięte i w niedzielę wszyscy rowerzyści i inne zaproszone osoby mogły uczestniczyć w niezwykłej lekcji historii.


 

Rozpoczęła się ona już o godzinie 9.45 na końcowym przystanku "Pestki", os. Jana III Sobieskiego, gdzie cyklistów powitali Grażyna i Ryszard Głowaccy właśnie wraz z kapelą ludową "Po zagonach", która dała swego rodzaju artystyczny performance. Był to sygnał, że w innych miejscach rajdu ta pamięć o wielkim twórcy narodowym będzie też w ten sposób ożywiana.

Z os. Jana III Sobieskiego rozpoczął się bezpieczny przejazd w stronę Suchego Lasu, w asyście trzech policjantów z poznańskiej drogówki - Jarosława Krause, Dariusza Jaśkowiaka i najbardziej medialnego z
nich Dariusza Fleischera.



Nad tzw. Rygą, stawem u zbiegu trzech ulic, rowerzyści mieli kilkanaście minut przerwy, by popatrzeć na występy młodych ludzi i kapeli góralskiej "Zbyrcok" - nawiązujących w treści i symbolice do twórczości Wojciecha Bogusławskiego. Podobnie było w Złotkowie.



I poźniej przejazd cyklistów ze Złotkowa do Chojnicy, miejscowości też wchłoniętej przez poligon, gdzie świadectwem przeszłości są ruiny kościoła. Przed laty zabezpieczone, z inicjatywy Marka Woźniaka - obecnego marszałka województwa wielkopolskiego.



W tym kościele zawisły dzieła sztuki, przygotowane z inicjatywy Urszuli Habrych, od 16. lat dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Suchym Lesie, które w tej majowej scenerii robiły niesamowite wrażenie. Przed kościołem odbył sie koncert zespołów wokalnych z Suchego Lasu i Biedruska.


 

I następnie jazda na dystansie kilku kilometrów - z Chojnicy do Glinna. Tu była meta rajdu, tu wystąpił zespół tańca ludowego "Chludowianie" wraz z 6-osobową kapelą ludową "Po zagonach" - pod kierownictwem Waldemara Łyczykowskiego. Było uroczyście, patriotycznie, plenerowo.


 

W rajdzie pedałowało ponad 400 rowerzystów. Jechał Zdzisław Obiegała, przed laty dobry kolarz - trzykrotny uczestnik Tour de Pologne, dziś właściciel salonu rowerowego "Bicykl" na os. Jana III Sobieskiego. Na swoim rowerze trudził się w słońcu 63-letni Wojciech Tomczak z Mosiny, jak również Zdzisław Jankowski z tegoż podpoznańskiego miasteczka.


Najmłodsi uczestnicy rajdu pamięci o Wojciechu Bogusławskim.

W rajdzie wzięły udział całe rodziny. Marek Obarski mieszka we Wrześni i pracuje w Unilever (dawniej Amino). Na start rajdu przyjechał samochodem, ale później przesiadł się na rower i z rodziną - żona Elżbieta, córka Sylwia, syn Sebastian - przejechał cały dystans. I powiedział, że bardzo, ale to bardzo podobała mu się ta lekcja historii w plenerze.

Jej zwieńczeniem było odsłonięcie pamiątkowej tablicy, przypominającej historię dworku, w którym urodził się Wojciech Bogusławski. Została ona wykonana ze środków Urzędu Gminy w Suchym Lesie oraz Starostwa Powiatowego w Poznaniu.

Nie sposób wymienić wszystkich, którzy jechali przez poligon i na nowo uczyli się historii Polski. Maria Palacz, Janusz Rybarczyk, Ireneusz Rutkowski, Zdzisław Szreder, z którymi przed dwoma laty pedałowałem przez dwa tygodnie po Ukrainie, też byli. Tak jak Tadeusz Matuszek z Kiekrza, który z żoną Marią w niedzielę 27 maja zorganizuje już po raz kolejny rajd rowerowy wokół Jeziora Kierskiego.

400 cyklistów, jazda przez poligon, występy artystyczne. I na mecie smaczna grochówka. Piękny rajd rowerowy, z życzeniami od marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka - nadesłanymi z Londynu.



Gmina Suchy Las po raz kolejny pokazała swą organizacyjną mobilność. W niedzielę w Glinnie był Jerzy Świerkowski - wicewójt, była też Joanna Nowak, sekretarz gminy, z Izabelą Henicz i Joanną Czachor. Na największe brawa zasługuje małżeństwo Głowackich i Urszula Habrych, którzy pomysł rajdu rowerowego rozpisali na kilometry, na artystyczne szczegóły, na detale. Na kostiumy, słowa, muzykę i dekoracje.

Była to piękna lekcja polskości. Na pewno zapamięta ją babcia Mirosława Mazur, jej córki Aleksandra Król, Barbara Kudłcewicz i 7-letnia wnuczka Maria Król.

Ze smutkiem konstatuję, jako doświadczony dziennikarz i rowerzysta, że TVP Poznań, medialny patron tego rajdu, nie miała czasu?, siły?, odwagi?, by wysłać kamerę i dziennikarza do Glinna. Była natomiast Violeta Szostak z WTK, co widziało pół tysiąca ludzi. Tak, oto proszę państwa, telewizja publiczna, uwagę kieruję do szefowej TVP3 Jolanty Hajdasz, przegrywa walkę z konkurencją na oczach rosnącej, z każdą kolejną imprezą, rzeszy rowerzystów.


To oni zorganizowali ten piękny rajd.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL