R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21322556 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Tego nie można tak zostawić!!!

 

Co uwiera dyrektora Mieczysława Brońskiego?


Dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich Mieczysław Broński nie dopuszcza do siebie myśli, że 10 hektarów pięknego lasu może trafić w ręce człowieka, który nie ma do tego najmniejszego prawa.

– Kiedy o tym myślę, kiedy o tym mówię, strasznie się denerwuję. Nie chce mi się wierzyć, że sąd wolnej Polski wydał wyrok, na mocy którego dziesięć hektarów lasu, ładnie położonego w okolicach Strzeszynka, trafia w ręce człowieka, który nigdy nie był jego właścicielem, ani też nie ma i nie miał doń prawa własności - to słowa Mieczysława Brońskiego, dyrektora Zakładu Lasów Poznańskich.

Mieczysław Broński, rocznik 1947, jest najstarszym pracującym leśnikiem miasta Poznania. Kończył studia na Wyższej Szkole Rolniczej w Poznaniu (Wydział Leśny), po nich pracował krótko w pięknej okolicy - w Trzcielu. Wrócił jednak do Poznania, gdzie w różnych miejscach przepracował 41 lat dla dobra polskich lasów. Od 1 stycznia 2011 roku pełni obowiązki dyrektora Zakładu Lasów Poznańskich.

Z panem dyrektorem miałem okazję spotkać się kilka dni temu. Rozmawialiśmy o sprawie, która 12 kwietnia popołudniem i następnego dnia o poranku zbulwersowała poznańskich rowerzystów i fanów cyklizmu: o zaoranej ścieżce na trasie Rusałka - Strzeszynek na długości 500 metrów.

Ów fakt został bardzo mocno medialnie nagłośniony i władze Poznania postanowiły działać. Szybko i skutecznie. Na naradzie u wiceprezydenta Mirosława Kruszyńskiego rozważano rozmaite opcje rozwiązania kłopotliwej sytuacji i zapadła wówczas decyzja, że na dyrektora Mieczysława Brońskiego spada ciężar odpowiedzialności, by...


Paulina Geisinger z Poznania (Corratec Team) w sobotę wygrała rywalizację kobiet (K3) na dystansie Mini w Skandia Maraton Lang Team w Białymstoku (szybsza na trasie od znakomitego kolegi z drużyny - Andrzeja Kaczmarka), w środę 16 maja z przyjemnością pedałowała po ścieżce rowerowej Rusałka - Strzeszynek (na zdjęciu).

– By rowerzyści znów mogli wrócić na swój ulubiony szlak - wyjaśnia leśnik, poznaniak, rowerzysta. – Dotarłem do właściciela gruntu, rozmawialiśmy o zaoranej ziemi, o tym, by znaleźć optymalne rozwiązanie. Roman Janusz Subocz, bo on jest od 1999 roku posiadaczem gruntu, po sześciu godzinach rozmów i negocjacji zgodził się na to, by ziemia dotąd do niego należąca (około 20 hektarów) przeszła w ręce miasta, które w ramach porozumienia przekaże mu teren o tej samej wartości (to zadanie spoczywa na Wydziale Gospodarki Nieruchomościami).

Wtedy też podjąłem decyzję, by nastepnego dnia, czyli 9 maja 2012 roku, spychacz przystąpił do wyrównywania zaoranego gruntu. Dzień później, o godzinie 12, ścieżka rowerowa Rusałka - Strzeszynek wróciła do dawnego kształtu i wyglądu.

I choć ta kwestia w połowie wydaje się za załatwioną (teraz drugą część pracy musi wykonać Wydział Gospodarki Nieruchomościami), dyrektorowi Mieczysławowi Brońskiemu nie daje spokoju od prawie roku sprawa wyroku Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce IX Wydział Cywilny (z dnia 10 października 2011 IX NS 1082/10) o stwierdzeniu zasiedzenia.

Mówiąc krótko i treściwie, Stanisław Maciejak, były leśnik, wykorzystując swą wiedzę, złożył w sądzie wniosek, iż około dziesięć hektarów cennego lasu w obrębie Strzeszyna - poprzez zasiedzenie - stanowi jego własność. I sąd przyjął logikę wnioskodawcy.

– To jest draństwo najwyższej miary. To jest oburzające. To jest nie do zaakceptowania, by ktoś, jak Stanisław Maciejak, nie mając żadnego prawa do tego stawał się właścicielem dziesięciu hektarów lasu - nie kryje oburzenia dyrektor Mieczysław Broński. I dodaje: - Ani Skarb Państwa, ani też miasto Poznań nie brały udziału w tym sądowym postępowaniu.

– Nieruchomość położona w obrębie Strzeszyna (arkusz mapy 12, działka nr 13) zawsze była własnością Skarbu Państwa - podkreśla Mieczysław Broński. – Pan Stanisław Maciejak nie ma moralnego, żadnego prawa, by stać się Panem na Dziesięciu Hektarach Cudzego, Nieswojego Lasu. Z mojego punktu widzenia, sąd winien przystąpić do rozpatrzenia merytorycznego wniosku Skarbu Państwa o wznowienie postępowania - podkreśla z naciskiem dyrektor Broński.

Rozmowa z najstarszym pracującym leśnikiem Poznania była interesująca i w innym wymiarze. Poznań, po Szczecinie, jest tym miastem w Polsce, które ma najwięcej lasów. W Grodzie Przemysła sadzi się też hektary nowych drzew - liściastych i iglastych. Między nimi prowadzą ścieżki rowerowe dla poznaniaków, jak choćby ta kultowa Rusałka - Strzeszynek.

Panu dyrektorowi Mieczysławowi Brońskiemu marzy się, by stworzyć sieć ścieżek rowerowych między wszystkimi lasami Poznania. Wykorzystać istniejące, niewielkimi nakładami oznakować, jak choćby należałoby dojechać ze Strzeszyna w stronę lasów Ławicy, czy w innym kierunku. Pomysł godny akceptacji i realizacji.

Jeśli jednak dobrze odczytałem intencje naczelnego leśnika Poznania, w tym miejscu dziękuję mu za skuteczność działania w sprawie zaoranej ścieżki rowerowej, to Pan Dyrektor Mieczysław Broński potrzebuje wsparcia mediów i opinii publicznej. Działa w interesie nas wszystkich, by cenne 10 hektarów lasu nie przeszło na zawsze w ręce byłego leśnika.

                                                                          Piotr Kurek

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL