R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299171 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Trzy wielkie worki Czarnych Pyr
dla Jerzego Juszczyńskiego i Gazety Wyborczej

 

Mój głos w publicznej sprawie


Ścieżka rowerowa Rusałka - Strzeszynek. Naturalnie ubita ziemia. Co tu trzeba poprawiać?

W sobotę o poranku pozwalam sobie przyznać trzy worki wielkich Czarnych Pyr. Jeden worek Jerzemu Juszczyńskiemu za niedorzeczne pomysły, dwa worki - poznańskiemu oddziałowi "Gazety Wyborczej" za upublicznianie myśli ekologa, który tym razem zabrał się za dzieło naprawy...

W czwartek przed wieczorem na stronie internetowej poznańskiej "Gazety Wyborczej" znalazł się pełen społecznego niepokoju list czytelnika - Jerzego Juszczyńskiego.

Dziury, błoto, rozlewiska po każdym deszczu, naniesiony piach i odcinek wykonany z tłucznia kolejowego - tak wygląda ponoć najładniejsza ścieżka rowerowa w Poznaniu! - oburza się Jerzy Juszczyński. I zarazem wielce dramatyzuje: po tym torze rowero-crosu, między Rusałką a Strzeszynkiem, przejeżdżają rodziny z małymi dziećmi !

Pan Jerzy nie zamierza na to patrzeć. On chce działać, on będzie będzie czynił wszystko, by zmienić istniejący stan rzeczy.

Stąd pisze: Polski Klub Ekologiczny wystąpi w tej sprawie do Zakładu Lasów Poznańskich, które zarządzają drogami i ścieżkami rekreacyjnymi, do władz i radnych miasta Poznania. Obecny stan tej ścieżki to jedna wielka kompromitacja "ekologicznego, zielonego" Poznania!


Fani ścieżki rowerowej Rusałka - Strzeszynek. Okolice jeziora Rusałka, 1 stycznia 2010.

Panie Jerzy! Niech Pan się oddali od tej ścieżki, taka jest moja rada. Jej bezcenną wartością jest to, że jest właśnie taka. Naturalna, ukształtowana przez dziesiątki lat. Nic na niej nie trzeba poprawiać.

Nie wiem, co się Panu śni (może tony asfaltu, ale nie wierzę, by ekolog chciał w ten właśnie sposób poprawić naturę, może kostka pozbrukowa, a może perski dywan), ale każdy pomysł poprawienia tej drogi rowerowej, najpiękniejszej w okolicach miasta, zasługuje na odrzucenie.

Wiem, że lubi być Pan w mediach. Teraz postanowił się Pan zabrać za ścieżkę, ale pamiętam Pańskie odkrycie: podwójne dno w Jeziorze Strzeszyńskim i dramatyczne wezwanie: nie wolno się tam kąpać, bo można się utopić.

I kiedy sprawa podwójnego dna Jeziora Strzeszyńskiego opadła na medialne dno, zabiera się Pan za ścieżkę rowerową, by ją wyrównywać, gładzić, czynić łatwiejszą do przejazdu.

Natury niekiedy nie trzeba poprawiać. Droga Rusałka - Strzeszynek jest optymalna. Wiedzą doskonale to ci, którzy korzystają z niej przez cały rok. I nic nie trzeba na niej zmieniać. I przypadkiem nie kłaść tam asfaltu (jak to się czyni obecnie przy ulicy Szelągowskiej nad Wartą - dla mnie horendalna sprawa), pozbruku.

Zatem jeden wielki worek Czarnych Pyr otrzymuje Pan za sianie społecznego niepokoju w środowisku zrównoważonych rowerzystów, dla których trasa Rusałka - Strzeszynek jawi się jako zjawiskowa, jako rekreacyjna perełka.


Wielcy fani ścieżki rowerowej Rusałka - Strzeszynek. Znakomity kolarz Marcin Sapa (w środku), Filip Niewiada (z prawej) i Piotr Kurek. 9 stycznia 2010.

Dwa wielkie worki Czarnych Pyr otrzymuje poznańska redakcja "Gazety Wyborczej" za nadawanie myślom Pana Jerzego rozgłosu. Ale tylko na kilka godzin, gdyż reakcja rowerzystów na forum "GW" była natychmiastowa i zdecydowana i w piątek trudno byłoby odszukać na łamach "GW" (wersja papierowa) myśli oburzonego Pana Jerzego.

Panie Jerzy i dziennikarze "Gazety Wyborczej". Przyznaję wam w tym tygodniu trzy worki wielkich Czarnych Pyr. Panu Jerzemu tylko jeden za jego pomysł, Wam koledzy żurnaliści aż dwa wielkie worki, gdyż obowiązkiem dziennikarza jest także trochę myśleć zanim się coś publicznie poruszy.

                                                                           Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL