R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18087369 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-05-26
Aleksander Dorożała

 

Urodził się w Poznaniu, dokładnie 14 września 1985. Swój pierwszy rowerek, trójkołową "Burzę", pamięta ze zdjęć. Jeszcze na dobre nie nauczył się chodzić, ale już pedałował, pedałował, pedałował...

Aleksander Dorożała, dla przyjaciół Alex, w kwietniu tego roku odniósł jako kolarz MTB dwa spektakularne sukcesy. Wygrał 6 kwietnia zawody XC w kategorii elita na poznańskiej Cytadeli i ten sukces powtórzył tydzień później w Puszczykowie. Dwa zwycięstwa i to nad Radosławem Lonką, najbardziej utytułowanym zawodnikiem ostatnich kilku lat w Wielkopolsce, ucieszyły go bardzo i zwróciły nań większą niż dotąd uwagę rywali i pasjonatów kolarstwa górskiego w naszym regionie.


Aleksander Dorożała wygrał 6 kwietnia 2008 wyścig elity na poznańskiej Cytadeli.
Fot. Carina Chłopkowiak

Po maturze rozpoczął studia na Akademii Rolniczej w Poznaniu, gdzie wypatrzyła go mgr Karolina Dopierała (świetnie jeżdżąca na rowerze górskim) i jako nauczycielka wychowania fizycznego wysłała na zawody. Były to pierwsze zawody studenta I roku. Wystartował w specyficznej dyscyplinie, jaką jest crossduathlon (bieg, rower, bieg), na który, nota bene, zapomniał zabrać butów. Zajął wówczas 6. miejsce i poznał kolegów, którzy wprowadzili go w środowisko amatorów MTB.

Tydzień później jechał już z nimi na swoje pierwsze zawody na rowerze górskim - na maraton MTB w Jeleniej Gorze. Do dziś pamięta, jakby to było wczoraj, atmosferę tych zawodów. Liczna rzesza pasjonatów, w jednym celu, ustawiona na starcie... Strzał i pojechali. Aż ciarki przechodziły po plecach, gdy cała ta zwarta grupa, licząca kilkuset kolarzy, prowadzona była przez policyjne wozy na sygnale. Po kilku minutach pasjonaci kolarstwa górskiego już zacięcie i z determinacją pedałowali po pięknych szlakach górskich. Ten pierwszy start dobrze zapamiętał. Zajął trzydzieste miejsce w najmocniejszej kategorii. I wówczas na dobre spodobało mu się to ściganie.

W roku 2007 odniósł kilka zwycięstw, z których za największy sukces uważa pierwsze miejsce na dystansie mega podczas maratonu, typowo płaskiego, w Murowanej Goślinie. Wygrał także górski maraton w Złotym Stoku. Udowodnił sam sobie, że potrafi triumfować w tak różnych od siebie wyścigach.

Pierwszy większy sukces, to zwycięstwo dwa lata temu w maratonie, który odbył się na poznańskich Łęgach Dębińskich, i który najprzyjemniej wspomina. Startował w BikeChallange, 6-etapowym wyścigu etapowym (500 km i ponad 12000 metrów przewyższenia), w jednej parze z Kubą Krzyżakiem. Zajęli w nim czwarte miejscem na 250 zespołów, ustępując tylko dwóm teamom zawodowym DHL-Author i zwycięzcom sprzed dwóch lat - Czechom.

Pierwsze zawody XC, w których startował, to Wielkopolska Liga Masters, organizowana od sześciu lat przez Wojciecha Gogolewskiego. Lubi te imprezy, które mają znakomitą organizację, rodzinną atmosferę, wymagające trasy, i w których biorą udział rzesze zawodników - od dzieci po Czesława Langa i Janusza Kowalskiego, sławy polskiego kolarstwa.

W 2004 roku przeglądając w internecie grupy dyskusyjne zauważył ciekawy post: "Dwóch chłopaków z Zielonej Góry szuka kompana na wyprawę rowerową przez Alpy do Rzymu." Po przeczytaniu tych słów nie mógł zasnąć, nawiązał z ich autorami kontakt i po miesiącu przygotowań - ruszył z nimi na swoją pierwszą wyprawę rowerową. W ciągu 26 dni cała trójka pokonała 3700 kilometrów, odwiedzając takie miejsca, jak Piza, Wenecja i Rzym. Największe wrażenia zrobiły na nich Alpy, kilkunastokilometrowe podjazdy i zjazdy, na których bili rekordy prędkości. Podróżowali w czasie, gdy Włochy nawiedziły największe od lat upały. Temperatury były tak wysokie, że w dzień spali w parkach na ławkach pod drzewami, pedałowali zaś od godziny 18 do 4 w nocy.

W drodze powrotnej do kraju zaplanowali, gdzie pojadą za rok. Padło na piękne szosy północnej Europy. Przygotowania trwały. Razem z Kubą Karwackim szykowali rower, mocowanie do przyczepki, na której miał się zmieścić prowiant (głównie zupki chińskie, gorące kubki i kisiele), bagażniki przednie i tylnie przyodziane w cztery sakwy. Tydzień przed wyjazdem kompan oznajmił mu, że nie jedzie. Aleksander Dorożała był tak zdeterminowany, że w podróż przez 9 krajów wyruszył samotnie.

Już po kilku dniach, na Litwie, dopadła go grypa żołądkowa. Na Łotwie i w Estonii zmagał się z defektami roweru. Pedałował po dziewięć godzin dziennie, najczęściej w deszczu. Ulewy i komary towarzyszyły mu przez większą część wyprawy. Od pewnego przystanku autobusowego w Estonii aż na Nordkapp, najdalej wysunięty punkt Europy, jechał przez kilkanaście dni w towarzystwie starszego pana pedałującego na pięknym rowerze marki Felt, podobnie obładowanym jak jego Giant.

Dalszą podróż, przez norweskie lodowce i fiordy, kontynuował znów sam, by po 37 dniach i pokonaniu 6500 kilometrów (Szwecja, Dania i Niemcy były dalej na trasie), znaleźć się na polskich drogach. To była niesamowita wyprawa, podczas której prawie codziennie były jakieś przygody, natłok wrażeń sumował się nieprawdopodobnie. Aleksander Dorożała przyznaje, że w samotności przeżywał wielką podróż na północny kraniec Europy, nie miał się z kim podzielić swymi emocjami. Gdy zjawił się w rodzinnym domu, czuł się tak, jakby wrócił doń po wielu, wielu latach. Mówiąc krótko, była to piękna wyprawa i wrażenia nie do opisania.

14 września skończy 23 lata. Piękny wiek, by przez długie lata odnosić sukcesy w kolarstwie górskim. Dużo trenuje, najczęściej z Marcinem Nowakiem, ale zdarza mu się pedałować w innych rejonach kraju, jak choćby ostatnio z Marcinem Piecuchem (wygrał we wrześniu 2007 maraton w Poznaniu) w Rzeszowie.

Obiecuje sobie, że wykroi w 2008 roku trochę czasu i przez tydzień pojeździ na nartach. Wierzy w to, że uda mu się w końcu wypłynąć w rejs morski w okolice południowej Norwegii, by potwierdzić swój patent i umiejętności żeglarza.

Filmy ogląda rzadko, jakoś szkoda mu na to czasu. Podczas jazdy na rowerze słucha muzyki (MP3). Nie ma zbyt dużo wolnego czasu, ale ma nadzieję, że to się niebawem zmieni. Jeśli chodzi o jedzenie, samokrytycznie przyznaje, że żywi się źle. W rodzinie śmieją się, że został, tak bardzo lubi, wykarmiony na dżemie.

Kiedy już całym sercem pokochał pedałowanie i sportową rywalizację, dużą wagę przywiązuje do roweru. Ważne, by był bezawaryjny i by ładnie wyglądał. Jego zdaniem, musi mieć agresywny wygląd, starannie dobrane komponenty. Jak twierdzi, przesiaduje na nim tyle godzin, że musi mu się podobać.

Mieszka w podpoznańskiej Sobocie, ale praca zmusza go do ciągłych podróży po kraju. W tym tygodniu, przed maratonem MTB w Murowanej Goślinie, przebywał w Rzeszowie. Jest kawalerem, ale jego sympatia, pani Agata, jeździ na zawody i kibicuje miłemu jej sercu zawodnikowi.

Temat szkoły jest dlań drażliwym tematem, ale głęboko wierzy, że tą, którą rozpocznie w październiku tego roku ukończy z poczuciem, że czegoś przydatnego się w niej nauczył.


Aleksander Dorożała w kilka chwil po swym kolejnym sukcesie, w Puszczykowie - 13 kwietnia 2008.
Fot. Carina Chłopkowiak

W ubiegłym roku jeździł w barwach Corratec Team Poznań, teraz reprezentuje Vitesse Bergamont Bikeworld.pl team, drużynę powstałą z pasji do kolarstwa. Prezesem grupy (jeżdżącym) jest Maciej Łuczycki, dyrektorem sportowym (jeżdżącym) - Robert Banach, zawodnikami - poza Aleksandrem Dorożałą - Remigiusz Ciok, Marek Konwa, Agnieszka Krok, Jakub Krzyżak, Sławomir Kulej, Marcin Piecuch, Roman Pietruszka, Wojciech Rakowski, Robert Baś, Szymon Giemza, Piotr Kaszubiak, Mikołaj Menke, Dominik Oględziński, Piotr Stolarz, Krzysztof Szarecki, Przemysław Szczucki, Marek Tyniec, Kamil Ramczyk i Richard Smith. Dla ludzi kochających kolarstwo górskie i znających środowisko, każde z tych nazwisk jest ważne.

Aleksander Dorożała wygrał przed rokiem, 13 maja, maraton MTB w Murowanej Goślinie na dystansie mega. Później wydłużył listę swych sukcesów, w kwietniu 2008 (w odstępie tygodnia) wygrał dwa razy najważniejsze zawody XC w Wielkopolsce.

W niedzielę 20 kwietnia Aleksander Dorożała startuje w trzeciej już edycji maratonu po Puszczy Zielonka jako jeden z faworytów, który przez miniony rok nabrał doświadczenia i okrzepł w zmaganiach z mistrzami polskiego MTB.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL