R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18567218 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-06-26
To jest teraz elitarny wyścig

 

Tour de Pologne oczami Czesława Langa,
Janusza Kowalskiego i Tadeusza Krawczyka


Oni wygrywali Tour de Pologne. Janusz Kowalski (z lewej) w roku 1976, Czesław Lang w 1980 i Tadeusz Krawczyk w 1983. Poznańskie Centrum Kultury "Dąbrówka", 18 stycznia 2013.

Janusz Kowalski, Czesław Lang i Tadeusz Krawczyk. Znakomici przed laty kolarze, reprezentanci Polski, ludzie sportowego sukcesu zasiedli przed kilkoma dniami za jednym stołem w poznańskiej "Dąbrówce", by przez ponad dwie godziny opowiadać o swych dokonaniach, o zwycięstwach, o tym..., jak wygrywali Tour de Pologne.

Każdy z nich zwyciężył w naszym narodowym tourze kolarskim. Najwcześniej, bo w 1976 roku, Janusz Kowalski (rocznik 1952) - Wielkopolanin. Było to już dwa lata po tym, jak szosowiec z Lednogóry wywalczył w dalekim Montrealu (Kanada) tytuł mistrza świata amatorów w wyścigu ze startu wspólnego.

Tour de Pologne 1976 roku zaczynał się w Warszawie, kończył w Rzeszowie. Poza prologiem w stolicy liczył dziesięć etapów. Kolarze mieli w sumie do przejechania 1499 kilometrów. Był to bardzo szybki wyścig (średnia prędkość - 42.495 km/h), w którym Janusz Kowalski objął prowadzenie po trzecim etapie i nie oddał go do końca.

XXXIII TdP odbywał się od 25 sierpnia do 5 września 1976, a więc już po Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu, gdzie Janusz Kowalski dwa lata wcześniej był najszybszy podczas światowego championatu amatorów. Wielkopolanin nie otrzymał nominacji olimpijskiej do Kanady i stąd jego chęć zwycięstwa w Tour de Pologne była wielka i w pełni zrozumiała. Był to wielki wyczyn zbulwersowanego mistrza, który chciał pokazać, że jest dobry, i że pominięcie go w składzie olimpijskim było wielką pomyłką szkoleniowców.


Janusz Kowalski (z lewej) w 1974 roku wywalczył w Montrealu tytuł mistrza świata. W roku 1976 wygrał Tour de Pologne i w 1975 Wyścig Dookoła Bułgarii.
Archiwum Janusza Kowalskiego.

– Wygrałem jeden etap i cały Tour de Pologne. Z Rzeszowa wracałem do domu główną nagrodą - białym Fiatem 126p - mówił licznie zgromadzonej publiczności w "Dabrówce" Janusz Kowalski.

Tour de Pologne w roku 1980 odbywał od 1 do 9 lipca i był, tak na dobrą sprawę, ostatnim etapem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. Czesław Lang (rocznik 1955) debiutował w Wyścigu Dookoła Polski, jak wówczas nazywano nasz narodowy tour, i na mecie w Tarnobrzegu okazał się jego zwycięzcą. I choć nie wygrał żadnego etapu, to jednak jechał najrówniej na trasie prawie 1300 kilometrów i wyprzedził drugiego w klasyfikacji generalnej Tadeusza Wojtasa o 1 minutę 34 sekundy. Trzeci był Jan Jankiewicz z 1 minutą i 35 sekundami straty.


Czesław Lang - wicemistrzem olimpijskim w Moskwie (rok 1980). W środku złoty medalista - Rosjanin Siergiej Suchoruczenkow, z prawej Rosjanin Jurij Barinow.
Archiwum Czesława Langa

– Sukces w Tour de Pologne był dobrym wstępem do wielkich emocji, jakie sobie i polskim kibicom zafundowałem w Moskwie, gdzie zdobyłem tytuł wicemistrza olimpijskiego w wyścigu ze startu wspólnego. Za zwycięstwo w Tour de Pologne, tak jak Janusz Kowalski, otrzymałem Fiata 126p - z uśmiechem wspominał w "Dąbrówce" rok 1980 Czesław Lang.

Czterdziesty, jubileuszowy Tour de Pologne rozpoczynał się 1 lipca 1983 roku w Warszawie, kończył na Miedzianej Górze pod Kielcami. Poznaniak Tadeusz Krawczyk (rocznik 1959) jechał w barwach reprezentacji Polski. Był już wówczas bardziej doświadczonym kolarzem niż dwa lata wcześniej, gdy debiutował w TdP.


Tadeusz Krawczyk, triumfator Tour de Pologne z roku 1983, mieszka we Francji i z przyjemnością przyjechał na spotkanie ze sławnymi kolegami z szosy do "Dąbrówki". Na zdjęciu w rozmowie z red. Zenonem Milczewskim z poznańskiego ośrodka TVP.

Poznaniak wygrał jeden etap, dwukrotnie był liderem wyścigu - od szóstego etapu już do końca. Jechał po swój sukces świetnie, szybko - mając wsparcie kolegów z ekipy narodowej, między innymi Andrzeja Serediuka (drugie miejsce w klasyfikacji generalnej) i Andrzeja Mierzejewskiego (trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej).

– Ja także otrzymałem za swój sukces Fiata 126p - powiedział w "Dąbrówce" Tadeusz Krawczyk, który na spotkanie trzech triumfatorów Tour de Pologne specjalnie przyjechał z Francji (Miluza), gdzie od drugiej połowy lat osiemdziesiątych mieszka.

Janusz Kowalski, Czesław Lang, Tadeusz Krawczyk. Kolarze, reprezentanci Polski, ludzie sportowego sukcesu za jednym stołem w Piątkowskim Centrum Kultury "Dąbrówka". Tytułem wywoławczym spotkania był Tour de Pologne i jego bohaterowie.

Z sali padały pytania do nich. O aferę Lance'a Armstronga, o doping w kolarstwie, o tym jak Tour de Pologne stał się wyścigiem z elitarnego cyklu World Tour. Także i o tym, jak Janusz Kowalski triumfował w Montrealu w 1974 roku, dlaczego Tadeusz Krawczyk nie pojechał na Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles, na jakiej trasie odbędzie się nasz tegoroczny TdP.


Janusz Kowalski (od lewej), Mirosław Jakubowski (działacz kolarski) i Czesław Lang. Piątkowskie Centrum Kultury "Dąbrówka", 18 stycznia 2013.

– W roku 1974 byłem reprezentantem Polski - wspominał w "Dąbrówce" Janusz Kowalski. – Po swym dobrym starcie w Wyścigu Pokoju (triumf reprezentacji Polski i Stanisława Szozdy) otrzymałem szansę, by wystartować w szosowych mistrzostwach świata w Montrealu. Reprezentanci Polski z Ryszardem Szurkowskim (supergrupa) na czele trenowali na drogach wokół hiszpańskiego Toledo, ja po Wyścigu Wilhelma Tella w Szwajcarii wylądowałem na madryckim bruku razem z Mietkiem Nowickim na zasadzie rozbitka. Doszło do jakiegoś nieporozumienia, ktoś o nas zapomniał. Błąkaliśmy się po mieście oczekując na samolot, bez sprzętu, który poleciał już za ocean. Teraz się śmieję, ale wówczas chciało nam się płakać - objaśniał w "Dąbrówce" mniej znany fragment swej kariery sportowej Janusz Kowalski.

I dalej kontynuował: – Mietek Nowicki, człowiek zawsze zaradny i przedsiębiorczy (prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu w latach 2001-2002), wynalazł u gospodarza hotelu rower składany i zarządził treningi. Zagubienie doskwierało, niepokój narastał. Masowali się wzajemnie wiedząc aż nadto dobrze, że nie można załamywać rąk, gdyż to może tylko grozić klęską i katastrofą.


Organizatorzy spotkania w "Dąbrówce": Michał Tokłowicz (z lewej) - wiceprezes Poznańskiej Spóldzielni Mieszkaniowej, Marek Kluj - kiedyś kolarz, obecnie wiceprezes Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów oraz Tadeusz Krawczyk.

Dotarli w końcu do Montrealu i tam w wyścigu ze startu wspólnego Janusz Kowalski zdobył tytuł mistrza świata. Przed Ryszardem Szurkowskim. – Szkoda tylko, że Stanisław Szozda nie był wówczas trzeci - podkreślił podczas spotkania z mieszkańcami Poznania najwybitniejszy kolarz w historii Wielkopolski. – Byłby to największy triumf polskiego sportu.

Tadeusz Krawczyk, były kolarz, poznaniak z urodzenia, mieszkaniec Francji, wspominał w "Dąbrówce: – Minęło już tyle lat, prawie trzydzieści, a ja dobrze pamiętam swój największy sukces w karierze sportowej. W roku 1983 wygrałem Tour de Pologne, czterdziesty, jubileuszowy. Rok później, jednak, na Igrzyska Olimpijskie do Stanów Zjednoczonych nie pojechałem... Polityka odebrała mi taką szansę.

– Do startu w Los Angeles przygotowywaliśmy się niezwykle starannie. Nie tylko sportowo. Lech Piasecki, Andrzej Serediuk, Andrzej Mierzejewski, ja również - mieliśmy już przygotowane garnitury wyjściowe, dresy i kapelusze, by reprezentować Polskę w kolarstwie szosowym w Ameryce. Nie pojechaliśmy tam, nie dano nam szansy. Polityka odebrała nam raz na zawsze możliwość udziału w największej sportowej imprezie życia - z żalem wspomina tamten czas jeden z najbardziej utalentowanych kolarzy w historii Wielkopolski.

Rok później, jest rok 1985, Tadeusz Krawczyk znalazł się poza kolarską kadrą Polski i szukał swego miejsca na ziemi. W ten sposób trafił w 1986 roku do Francji.

– No cóż, żyję tam - w Miluzie (Alzacja) już od ponad dwudziestu kilku lat - śmieje się Tadeusz Krawczyk. – We Francji, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, też się ścigałem. I w ojczyźnie Tour de France wygrałem wiele wyścigów, o czym pisały miejscowe gazety. Jak choćby prestiżowy Paryż - Auxerre.

Żona Elżbieta uczy języka polskiego i jest katechetką. Pan Tadeusz dumny jest z dzieci. Córka Pauline/Paulina (rocznik 1985) jest policjantką i ... od lat reprezentantką Francji w koszykówce (182 cm wzrostu). W 2001 roku brała udział w Mistrzostwach Europy kadetek, w 2002 w ME juniorów, w 2005 wywalczyła razem z koleżankami brązowy medal Mistrzostw Świata do lat dwudziestu i także Mistrzostwo Europy. I największy, do tej pory, sukces: Mistrzostwo Europy seniorek w Rydze na Łotwie (rok 2009). Niestety, nie pojechała do Londynu na Igrzyska Olimpijskie, ale ojciec wierzy, że rzutami za trzy punkty wiele jeszcze zdziała dla swego obecnego klubu Bourges i dla reprezentacji trójkolorowych. Starszy z braci Marcin jest mechanikiem skomplikowanych urządzeń przemysłowych (dużo jeździ po świecie), młodszy Dawid - żołnierzem zawodowym.

Gwiazdą spotkania w "Dąbrówce" (odbyło się 18 stycznia 2013) był Czesław Lang - znakomity przed laty kolarz, obecnie jeden z największych organizatorów imprez kolarskich na świecie.

– Afera Lance,a Armstronga jest ciosem w kolarstwo, które walczy z dopingiem, i które przeznacza duże środki na to, by szosowcy ścigali się według reguły równych szans, bez jakiegokolwiek wsparcia. Ja, organizując Tour de Pologne, przeznaczam co roku około 40 tysięcy euro na kontrole antydopingowe. Myślę, że warto byłoby coś zrobić większego, globalnego dla sportu, dla ludzi: raz na zawsze oczyścić rywalizację ludzką od niedozwolonych środków wsparcia. Potrzebna byłaby w tym względzie jakąś większa ponadnarodowa zgoda, rodzaj wielkiego porozumienia. Mówiąc językiem Lance'a Armstronga, nowy antydopingowy deal. Od piłki nożnej przez lekkoatletykę do kolarstwa. By sportowcy rozmaitych dyscyplin sportowych wiedzieli, że nie warto oszukiwać, że takie zachowanie może skończyć się źle dla nich - nawet dożywotnią dyskwalifikacją.


Paweł Cieślik, Czesław Lang i Marek Kluj.

Czesław Lang w 1993 roku przejął prawo do organizacji podupadającego wówczas Tour de Pologne. – Na początku było trudno, musiałem zainwestować sporo własnych pieniędzy, by zaprosić znanych kolarzy do Polski i by wyścigowi nadać medialny rozgłos. Rok po roku, krok po kroku, budowałem markę Tour de Pologne. Od 2005 roku nasz narodowy wyścig jest w elitarnym gronie World Tour.

Rok 2013 jest rokiem szczególnym, jubileuszowym, gdyż Tour de Pologne odbędzie się po raz siedemdziesiąty. Będzie to wyścig inny od wszystkich poprzednich, gdyż rozpocznie się poza granicami Polski: we Włoszech.

– W tym roku spełnia się sen mego życia. Tutaj, we Włoszech, przez dziewięć lat byłem kolarzem, jeździłem w barwach kilku grup zawodowych, dziewięć razy startowałem w Giro d'Italia. Znam Dolomity jak własną kieszeń, mieszkałem nad jeziorem Garda. 27 lipca 2013 roku po raz pierwszy Tour de Pologne rozpocznie się na obcej, ale jakże nam Polakom i mnie bliskiej ziemi. Tego dnia kolarze wystartują w Tour de Pologne w Rovereto, pojadą przez miasteczko Riva del Garda, finiszować będą w Madonna di Campiglio. Następnego dnia pojadą z Marilleva Val di Sole do Passo Pordoi. Będzie to jeszcze trudniejszy etap i jak mówi mój przyjaciel Włoch Franceso Moser, dwukrotny mistrz świata w kolarstwie, jazda powyżej dwóch tysięcy metrów może w dużym stopniu zdecydować o sukcesie końcowym w wyścigu. Na drugim etapie, w hołdzie naszej przyjaźni, przejedziemy przed domem Mosera w Palu di Giovo. Dla Tour de Pologne będzie to zaszczyt podążać tymi drogami i przejechać przez takie podjazdy jak Alpe di Pampeago i Passo Pordoi, gdzie dziesiątkami lat pisano historię Giro d’Italia. Powiem krótko, raduje moje serce fakt, że 70. Tour de Pologne rozpocznie się na na ziemi włoskiej i że kolarza pojadą szlakami Jana Pawla II.

Ponad dwie godziny kolarskich wspomnień i opowieści w "Dąbrówce" ilustrowanych było filmami przygotowanymi przez firmę Lang Team - o 69. Tour de Pologne i o dwóch włoskich etapach tegorocznego TdP.


Triumfatorzy Tour de Pologne i poznańscy entuzjaści kolarstwa.

Publiczność nie zawiodła. Na sali siedzieli, jako widzowie, także ci, którzy przed laty startowali w Tour de Pologne: Zdzisław Obiegała (trzy razy) i Artur Spławski (wygrał etap na trasie Cedry Małe - Władysławowo w 1982 roku). Nie zabrakło trenera Kazimierza Marchewki, Tadeusza Kubiaka, Mirosława Jakubowskiego, Clemensa Ujejskiego. By być w zgodzie z faktami, przeważali ludzie starsi i w średnim wieku. Młodzież kolarską reprezentował Wojciech Wiktor, dobry kolarz MTB, który na spotkanie przyszedł z dziadkami.

Gdzieś w środku sali siedział Paweł Cieślik, polski kolarz zawodowy - Bank BGŻ Team. W minionych dwóch latach (2011-2012) 26-latek z Tarnowa Podgórnego startował w Tour de Pologne w reprezentacji Polski. Dobrze jeździ po górach i liczy na to, że rok 2013 będzie dlań szczęśliwy, i że 27 lipca wystartuje w Rovereto w składzie reprezentacji Polski na 70. TdP.

Słowa podzięki należą się władzom Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która z wiceprezesem Michałem Tokłowiczem na czele, przy pomocy Marka Kluja - wiceprezesa Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów, zorganizowała już drugie takie spotkanie. Pierwsze odbyło się w październiku ubiegłego roku i w rolach głównych wystąpili: Ryszard Szurkowski, Zenon Czechowski i Andrzej Kaczmarek - wielokrotni uczestnicy Wyścigu Pokoju.


Piotr Kurek i Czesław Lang. To było naprawdę udane spotkanie polskich mistrzów szosy z poznańską publicznością.
Fot. Mateusz Kina/www.epoznan.pl

Prowadziłem to spotkanie z cyklu "Rower w sporcie i rekreacji" z mikrofonem w ręku, obecni byli koledzy dziennikarze - red. red. Zenon Milczewski z TVP i Krzysztof Ratajczak z Radia "Merkury", także Marek Lubawiński z "Głosu Wielkopolskiego". Wiem, że władze PSM myślą o kolejnym takim spotkaniu mistrzów szosy z mieszkańcami nie tylko Piątkowa i stąd oczami wyobraźni widzę już jego trzech uczestników: olimpijczyków - Mieczysława Nowickiego (Monachium -1972 i Montreal - 1976)) i Piotra Wadeckiego (Sydney - 2000) oraz Lecha Piaseckiego, któremu - jak Tadeuszowi Krawczykowi - polityka odebrała w 1984 roku olimpijską szansę sportowej rywalizacji.

                                                                                       Piotr Kurek 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL