R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17786644 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-28
Krzysztof Wyrzykowski

 

Przybliża kolarstwo ludziom

Krzysztof Wyrzykowski, warszawiak, rocznik 1944. Przyszedł na świat w najtragiczniejszych dniach dla polskiej stolicy - 10 listopada, miesiąc i kilka dni po upadku Powstania Warszawskiego, wielkiego zrywu niepodległościowego Polaków.

Jako młody chłopak, miał wówczas dziewięć lat - 1953, zaczął słuchać transmisji radiowych z Wyścigu Pokoju. To był ten moment pierwszego zetknięcia się z kolarstwem, pięknym sportem, który później - już po skończeniu studiów - jako dziennikarz zaczął opisywać.

Lata pięćdziesiąte XX wieku: Wyścig Pokoju był wydarzeniem sportowym największej miary, przyciągał ludzi do odbiorników radiowych, gromadził tłumy także przy głośnikach na ulicach w dużych miastach. Głosy Bohdana Tomaszewskiego i Bogdana Tuszyńskiego niosły informację, nadzieję rodakom, także sławiły sukces Stanisława Królaka w 1956 roku. I były podnietą dla młodych chłopców, by ścigać się, by mieć własny rower.

Nie dziwi zatem, że rok później, 1957, 13-letni Krzysztof Wyrzykowski staje się posiadaczem roweru półwyścigowego. To był francuski Monfort, kupiony przez jego mamę w Warszawie - za 2400 złotych (to było sporo pieniędzy w tamtych latach, wydatek finansowy znacznej miary). Jego właściciel natychmiast odkręcił w nim błotniki, zdjął wszystkie akcesoria i na tak przygotowanym rowerze ścigał się z kolegami. Areną zmagań nastolatków były asfaltowe ścieżki na terenie Politechniki Warszawskiej, gdzie przyszły komentator kolarskich zmagań wówczas mieszkał. Udawali oni żużlowców, posypując zakręty... piaskiem.

Młody Krzysztof Wyrzykowski rośnie, uczęszcza do Liceum Ogólnokształcącego nr 14 w Warszawie. W 1962 roku zdaje maturę, wciąż interesując się kolarstwem. Słucha transmisji radiowych z Wyścigu Pokoju, ogląda telewizję, czyta prasę. Także francuską, gdyż w Warszawie można było wówczas kupić miesięcznik o kolarstwie "miroir du cyclisme", z którego czerpie informacje o kolarstwie zawodowym.

W pamiętnym dla historii Polski roku 1968 kończy studia na największej uczelni humanistycznej kraju - Studium Języków Obcych Uniwersytetu Warszawskiego. I rozpoczyna przygodę z dziennikarstwem, przygodę z kolarstwem, przygodę trwającą po dziś dzień.

Krzysztof Wyrzykowski roku 2007 to wielka figura dziennikarstwa sportowego i kolarstwa. Pamiętam, jak w roku 1977 Wyścig Pokoju jechał przez Poznań i tu był dzień odpoczynku. Dziennikarze towarzyszący kolarzom w podpoznańskim Błażejewku rozegrali mecz piłkarski. Zdjęcie z tego spotkania zamieszczone jest w książce Bogdana Tuszyńskiego "Sto lat prasy sportowej w Polsce". Na nim, między innymi, Lech Cergowski i Krzysztof Wyrzykowski. Doświadczony dziennikarz "Przeglądu Sportowego" i ciągle pogłębiający swą wiedzę o kolarstwie Krzysztof Wyrzykowski. To był dobry czas dla polskiego kolarstwa, gdy nazwiska Ryszard Szurkowski, Janusz Kowalski, Stanisław Szozda, Tadeusz Mytnik trafiały na pierwsze strony gazet sportowych na całym świecie.

Na początku lat osiemdziesiątych, po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, szuka dla siebie szansy we Francji. Jakże wielką pomocą okazuje się dobra znajomość języka francuskiego. Trafia do "l,Equipe", jednego z największych pism sportowych świata. I tu ma możliwość pisania o kolarstwie, w firmie, która jest organizatorem i właścicielem Tour de France.

Jedzie z tym wyścigiem wiele razy, poznaje Wiaczesława Jekimowa i wielu innych wspaniałych kolarzy. 20 lat w "l,Equipe" - to 20 lat pasjonującej pracy, wyjazdów, spotkań, rozmów. To ciągłe poznawanie kolarstwa, jego tajemnic i ludzi. Te dwadzieścia lat w tej gazecie to wielki dziennikarski sukces, to uznanie w międzynarodowym gronie wybitnych komentatorów cyklizmu.

Fausto Coppi, Jacques Anquetil, Federico Bahamontes, Eddy Merckx, Bernard Hinault, Greg LeMond, Miguel Indurain - to jego zdaniem najwięksi kolarze świata. Ma uznanie i szacunek dla naszych mistrzów tego sportu: dla Ryszarda Szurkowskiego - nie tylko za zwycięstwa i mistrzostwa, ale i za refleksje o cyklizmie, dla Czesława Langa - za sportową przeszłość i obecne organizacyjne sukcesy.

Jako dziennikarz nie uchronił się od wpadek. Na mistrzostwach świata w Valkenburgu (1979), które relacjonował dla TVP, wykrzyczał na całą Polskę, że Jan Jankiewicz został mistrzem świata. Problem polegał na tym, że linia którą uznał za linię mety - była w rzeczywistości reklamą znanej firmy Campagnolo. Kiedy umieszczona na dźwigu kamera zrobiła tzw. odjazd, okazało się wówczas, że do mety zostało... 50 metrów i "Jankiel" przegral z Włochem Giacominim.

Boleje nad tym, że w tym roku w największym kolarskim spektaklu świata, jakim od 1903 roku jest Tour de France, nie jedzie żaden Polak, ale przyznaje otwarcie, że jesteśmy mocno kiepscy w tym sporcie...

Poza kolarstwem, któremu poświęcił większą część swego zawodowego życia, ukochał biathlon, biathlon, biathlon... Warto posłuchać Krzysztofa Wyrzykowskiego w styczniu lub lutym, jak w Eurosporcie, z którym jest związany od Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2002 roku, ujawnia (niekiedy krotochwilnie) swą miłość do śniegu, nart i karabinu.

Lubi oglądać adaptacje filmowe wielkich dzieł literackich, filmy akcji. Słucha muzyki klasycznej i przebojów z lat 60-70. W czasie wolnym najlepiej odpoczywa w górach, najchętniej w Beskidzie Małym. Lubi dobrze zjeść i potrafi opowiadać o kulinariach (tego się dobrze słucha - oglądając kolejny Tour de France). Chwali żonę Małgorzatę za umiejętność łączenia tradycji kuchni galicyjskiej (wpływy Lwowa, skąd pochodzili rodzice żony) z włoską i francuską. Jego zdaniem, to najlepsza mieszanka pod słońcem!

Żona Małgorzata jest tłumaczem i lektorem języka francuskiego. Trzy córki (Marta, Kinga, Klara) ukończyły studia w Paryżu. Jest szczęśliwym dziadkiem, dwoje wnucząt - Jaś ma 3,5 roku, Margusia ma cztery miesiące i już raczkuje.



Dużo czasu spędza w podróżach. Większość czasu spędza ciągle w Paryżu, ale coraz częściej jest w Warszawie lub w ukochanym Beskidzie Małym - w okolicach Andrychowa. Teraz wspólnie z Tomaszem Jarońskim, ze znawstem i poczuciem humoru, komentuje Tour de France. We wrześniu obaj tłumaczyć i objaśniać będą telewidzom zmagania najlepszych kolarzy świata podczas 64. Tour de Pologne - na trasie z Warszawy do Karpacza.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL