R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 19427370 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-08-23
Krzysztof Rybarczyk

 

Dr Blues sięga po sukcesy
Biznes, muzyka, rowery, gastronomia



Krzysztof Rybarczyk i Joanna Dudkowska w muzycznym żywiole. Tego się słucha z prawdziwą przyjemnością.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

Ogląda świat już od ponad pół wieku. Jest człowiekiem wielu talentów. Czego się nie dotknie - zamienia w sukces. I tak już od lat, od dziesięcioleci. Krzysztof Rybarczyk, bo o nim tu mowa, jest muzykiem, fotografem, filmowcem, a także fanem kolarstwa. Kierowane przez niego zespoły Wielka Łódź oraz Dr Blues & Soul Re Vision nagrały w roku ubiegłym album "Dr Blues - Tribute To Ol'Skool Soul Masters", który niedawno został podwójnie uznany za Bluesową Płytę Roku 2013 wydaną w Polsce - w głosowaniu internetowym portalu bluesonline.pl oraz w branżowym plebiscycie kwartalnika bluesowego "Twój Blues". Jest to najbardziej prestiżowa nagroda dla wykonawcy bluesowego w naszym kraju.  

Artystyczny duch. Urodził się w Poznaniu 12 czerwca 1963 roku. W dzieciństwie, od najmłodszych lat, potykał się o dłuta, pędzle, farby i sztalugi Jerzego Rybarczyka, który był i jest znanym poznańskim malarzem, grafikiem i rzeźbiarzem. Młody Krzysztof jednak nie poszedł śladami ojca, by malować i by obrabiać kamienie i inne tworzywo w artystyczny sposób.

Był rok 1969, gdy sześciolatek z poznańskiego Starego Miasta, z ulicy Św. Marii Magdaleny poszedł do szkoły. Wybrał najbliższą domu, na ulicy Cegielskiego - Poznańską Szkołę Chóralną, którą w tym czasie kierował Jerzy Kurczewski - Wielka Persona Muzyczna.

Krzysztof Rybarczyk nie śpiewał jednak w znanym chórze chłopięcym, który jeździł po świecie jako ambasador polskiej kultury, ale przyswajał wiedzę z zakresu muzyki (jak choćby kształcenie słuchu), jak każdy inny uczeń w placówce oświatowej przy Cegielskiego. Maturę zdał w Liceum Ogólnokształcącym nr 3, by jako zdolny uczeń kontynuować naukę na Politechnice Poznańskiej na Wydziale Telekomunikacji.

– Zawsze lubiłem matematykę i fizykę - wspomina czas sprzed ponad trzydziestu lat Krzysztof Rybarczyk, obecnie dr biofizyki. I dodaje: – A tym, którzy kochają te dziedziny nauki - muzyka jest także bliska. W moim przypadku ta zależność w pełni się potwierdziła i nadal potwierdza.

Takie były początki. Był rok 1983, gdy z kolegami powołał do życia grupę rockową o nazwie PGR. Nie chodzi jednak o Państwowe Gospodarstwo Rolne, ale o Poznańską Grupę Rockową z którą pierwszy raz znalazł się na scenie. Po zakończeniu liceum.. Krzysztof Rybarczyk, Janusz Siemienias, Jerzy Wróblewski, Andrzej Kubiak i Przemysław Slużyński - stworzyli historyczny już skład zespołu, który niebawem przybrał nazwę Wielka Łódź.


Poznańska Grupa Rockowa. Krzysztof Rybarczyk - drugi z lewej.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

Pierwszy raz pokazali swe twarze i umiejętności muzyczne 9 września 1984 roku w podpoznańskich Jankowicach, gdzie Zrzeszenie Studentów Polskich miało wówczas swój pałacyk. To był ich pierwszy publiczny występ, pierwsze zetknięcie z widzami. – Wypadło nieźle, co stanowiło dla nas zachętę, by dalej podążać tą drogą.

Rok później występują już w całym kraju: grają na Festiwalu Rockowym w Jarocinie, na świnoujskiej Famie, także podczas Sopot Blues Top i Rawa Blues. Zaczyna być o nich głośno i nie dziwi wcale, że w 1985 roku pismo "Jazz Forum" uznaje w ankiecie czytelników Wielką Łódź za Bluesowe Odkrycie Roku 1985.

Zaproszenia płyną zewsząd, nie odmawiają i grają. W całej Polsce, także poza jej granicami: a to we Francji, Finlandii, Holandii, czy też na Ukrainie. Występują prawie co tydzień. I tak rok za rokiem.


B. B. King - jeden z mocarzy bluesa i Wielka Łódź. Poznań, 10 marca 1996 roku.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

Przełomem w ich działalności był występ przed B. B. Kingiem w poznańskiej "Arenie". – 10 marca 1996 roku towarzyszyliśmy Wielkiemu Mistrzowi Bluesa w jego niezapomnianym koncercie i od tego czasu stylistyka mojej gry, od początkowej surowości stylu chicagowskiego ewoluowała w stronę śpiewności gitary Lucille.

Wróćmy w stronę rowerów. W końcu lat dziewięćdziesiatych XX wieku Krzysztof Rybarczyk zaczął interesować się kolarstwem. Dla zdrowia i frajdy. Zainspirowali go sąsiedzi z podpoznańskich Plewisk - architekt Adam Zydorczak i lekarz ortopeda (obecnie już profesor) Jarosław Czubak.

Latem 2000 roku w wieku 37 lat Krzysztof Rybarczyk startuje w maratonie szosowym w Wągrowcu. Do przejechania jest 210 kilometrów, które zawodnicy pokonują na 30-kilometrowych rundach. – Wystartowałem wówczas na karbonowym rowerze marki Trek z elektroniczną przerzutką Mavic, którą kupiłem wtedy we Włoszech. Ten długodystansowy, jak na amatora, debiut wypadł nieźle, gdyż ściganie na pętlach sprawiło, że ciągle miałem obok siebie jakiegoś zawodnika. Oczywiście, nie chodziło o sukces w swej kategorii wiekowej, ale ta walka z sobą i średnia prędkość na trasie, około 30 kilometrów na godzinę, była dla mnie zachętą do dalszych treningów i kolejnych startów.

Rok później jedzie na wakacje na Kretę. Chce na miejscu pożyczyć rower szosowy, ale takiej możliwości nie ma. Może wypożyczyć tylko rower górski. Decyduje się na takie rozwiązanie i ma przez dwa tygodnie do swej dyspozycji Cannondale'a. – Wstawałem o szóstej rano, by na pięknej wyspie szusować po szutrowych drogach, dróżkach i kamienistych bezdrożach. Były dla mnie niezapomniane wakacje - wspomina czas z 2001 roku Krzysztof Rybarczyk – tak, na dobrą sprawę, właśnie wtedy zakochałem się w kolarstwie górskim.


Krzysztof Rybarczyk w akcji na rowerze górskim.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

W następnych latach startuje w kolarskich wyścigach szosowych, zawodach cross country i maratonach MTB. W 2003 wybiera się na szosowe Mistrzostwa Świata Mastersów w austriackim St. Johann, gdzie ściga się z najlepszymi w swej kategorii wiekowej z całego globu.

Mistrzyni Polski, reprezentantka Polski. Poczynania swojego ojca w sportowym wymiarze obserwuje córka Weronika (rocznik 1991), która także siada na rower, by najpierw cieszyć się z jazdy, a później z pierwszych sukcesów w zawodach XC. Ich apogeum przyjdzie w roku 2009, gdy 18-letnia Weronika Rybarczyk zdobywa tytuł mistrzyni Polski w kolarstwie górskim w Kielcach i gdy w tym samym roku jako juniorka reprezentuje Polskę na Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Europy i Pucharach Świata MTB.

– Od 2000 do 2011 większość swego czasu wolnego, poza pracą, poświęciłem kolarstwu. Początkowo sam startowałem w rozmaitych wyścigach, później już jako opiekun zdobywającej coraz większe doświadczenie i sukcesy córki Weronki - mówi Krzysztof Rybarczyk, który w wieku 30 lat (w roku 1993) uzyskał tytuł doktora biofizyki w Akademii Medycznej w Poznaniu.


Weronika Rybarczyk - mistrzyni Polski MTB w kategorii juniorek 2009. Na zdjęciu razem z rodziną: siostrą Matyldą, ojcem Krzysztofem i mamą Dorotą. Z lewej Szymon Gruchalski - człowiek kolarstwa.
Fot. Piotr Kurek

– Z medycyną miałem do czynienia od urodzenia, gdyż moja mama Helena Rybarczyk jest znaną poznańską okulistką, która w końcu lat 60-tych XX wieku promowała wprowadzanie szkieł kontaktowych do Polski.

Kilkanaście lat, od 2000 do 2011, Krzysztof Rybarczyk poświęcił rowerom. Najpierw sam startował, później asystował Weronice w jej sukcesach. Nakręcił wtedy wiele filmów z imprez MTB, a po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie (rok 2008), gdzie Maja Włoszczowska zdobyła srebrny medal w XC za Niemką Sabine Spitz, w Poznaniu zrealizował sesję zdjęciową z naszą najlepszą kolarką.

W tym czasie intensywnego zainteresowania kolarstwem muzyka schodzi na dalszy plan. Nieraz zagra z kolegami, ale nie tak często, jak w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy Wielka Łódź dała ponad pół tysiąca koncertów w Polsce i poza jej granicami.

Słucha jednak swych ulubionych melodii: "Hoochie Coochie Man" Williego Dixona z lat 50-tych XX wieku i "In The Midnight Hour" Wilsona Picketta/ Steve'a Croppera. I tak przemyśliwuje, czy nie warto byłoby wrócić do muzyki. Z nowym podejściem do bluesa, z nowymi może ludźmi, z nową też publicznością.

Powrót do muzyki. W marcu 2011 roku Janusz Siemienas zachęca Krzysztofa do powrotu do muzyki. Kilka miesięcy później poznaje Joannę Dudkowską - niebanalną gitarzystkę basową z którą zakłada nowy zespół. Zaczynają grać w październiku 2011. Jego nazwa to Dr Blues & Soul Re Vision. Ma odzwierciedlać nowe spojrzenie na klasyczny soul, pewnego rodzaju odnowę. Inspiracją są dlań B. B. King, Wilson Pickett, Otis Redding, Ray Charles a także wczesny Michael Jackson, który nagrywał dla soulowej wytwórni MOTOWN zanim został królem muzyki pop.


Dr Blues (Krzysztof Rybarczyk - trzeci z prawej) & Soul Re Vision.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

17 stycznia 2012 dają pierwszy koncert w poznańskim klubie Blue Note. Grają w składzie: Dr Blues /Krzysztof Rybarczyk/ - gitara, Joanna Dudkowska - gitara basowa, Janusz Musielak - gitara, Piotr Kałużny - fortepian i Tomasz Boguś - perkusja.

Lata 2012 i 2013 są latami ich muzycznego przyspieszenia. Grają w całej Polsce, oklaskiwani przez fanów dobrej muzyki, soulu i bluesa. W 2012 podczas Festiwalu Rawa Blues w katowickim Spodku zagrali dla kilku tysięcy ludzi, a przed rokiem byli w podobnie entuzjastyczny sposób nagradzani brawami w Radzyniu nad Jeziorem Sławskim podczas Festiwalu Las, Woda & Blues. Ostatnio dość często występują w Poznaniu - w różnych miejscach, gdzie oklaskują ich także wielkopolscy fani rowerów. Do społeczności entuzjastów Dr. Bluesa i jego zespołu należą między innymi: Tomasz Kaczmarek - lekarz stomatolog z Wielenia, Wojciech Gogolewski - prezes ogniska TKKF "Pałuki" z Wągrowca i zarazem główny organizator imprez MTB w Wielkopolsce, Bogusław Malke - szosowy masters, Piotr Miśkiewicz - szef firmy BCM "Nowatex" z Puszczykowa, jak również autor Wielkopolskiego Rowerowania Piotr Kurek.

– Od 17 stycznia 2012 roku zagraliśmy około 70 koncertów. W Polsce byliśmy już wszędzie tam, gdzie być powinniśmy. Myślimy o występach za granicą, a szczytem naszych marzeń byłby koncert w Memphis w stanie Tennessee nad rzeką Mississippi - mówi, przekonany o realności swego marzenia - Dr Blues.

Tutaj znajduje się Graceland, posiadłość Elvisa Presleya, w której mieszkał przez wiele lat i gdzie został pochowany. Tutaj też znajduje się słynna ulica Beale Street - dawne miejsce wielu klubów bluesowych. W tym mieście zaczynał swą karierę B. B. King, urodziła się Aretha Franklin, działało legendarne studio Sun oraz wytwórnia soulowa STAX. – Odwiedzić to miasto w środkowej części Stanów Zjednoczonych byłoby gościną w jednej ze świątyń bluesa, zagrać tam - czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym - podkreśla Dr Blues.

Matematyk i fizyk z talentem, muzyk z pasji, cyklista z potrzeby szukania nowych formuł rekreacji, człowiek biznesu - właściciel MM Studio, restaurator - prowadzi z rodziną (żoną Dorotą i córkami - Weroniką i Matyldą) lokal gastronomiczny "Tinta Bar" w Poznaniu przy al. Marcinkowskiego 26, nawet niedoszły instruktor carvingu (trenował swoje umiejętności we włoskich Dolomitach, w Maso Corto), otóż tak można z grubsza przedstawić sylwetkę Dr Bluesa - niespokojnego ducha, ciągle poszukującego nowych wyzwań.

W wielkopolskich maratonach MTB, tych organizowanych przez Wojciecha Gogolewskiego, od kilku już lat zawodnicy startują na dźwiękowy jingiel dźwiękowy (trwa minutę) przygotowany przez Dr Bluesa. W latach 2011 i 2012 wyprawiała ich w drogę inspiracja muzyczna z utworu "Kansas City", w latach 2013 i w tym roku z przeboju "In The Midnight Hour".

Bluesowa płyta roku. W lipcu 2013 poznańscy muzycy dwóch grup, którym przewodzi, nagrywają podwójny album "Tribute To Ol'Skool Masters". Zagrali z nimi i zaśpiewali Bobbie "Mercy" Oliver oraz Niki Buzz, żyjące legendy amerykańskiego bluesa i soulu. Tego dzieła słucha się z prawdziwą przyjemnością i nie może dziwić, że w plebiscycie kwartalnika "Twój Blues" podwójny album Dr Bluesa i gości z USA został uznany Bluesową Płytą Roku 2013.


Od lewej: Wojtek Hoffmann - legenda polskiego rocka, Niki Buzz z Kentucky [USA] i Dr Blues wspólnie na scenie.
Archiwum Krzysztofa Rybarczyka

Dziewiątego września tego roku minie dokładnie trzydzieści lat od dnia, gdy Wielka Łódź zadebiutowała w Jankowicach. Teraz mamy do czynienia już z dwoma zespołami, drugim jest Dr Blues & Soul Re Vision. Śpiewają, grają i bawią się razem z publicznością. To jest piękna zabawa. Warto być z nimi, warto ich słuchać, cieszyć się, jak oni się cieszą, ich muzykowaniem.

"Alligator" od marca. Od marca tego roku Dr. Bluesowi przybędzie obowiązków, gdy w Poznaniu na Starym Rynku otworzy swe podwoje klub muzyczny "Alligator" (w miejscu gdzie to tej pory był Lizard King). W każdą środę będzie tutaj można posłuchać dobrej muzyki, dobrych zespołów z kręgu bluesa i soulu. Dr Blues będzie animował te spotkania, zapraszał kolejnych wykonawców, czasami z nimi wystąpi.

                                                                  Piotr Kurek

Zespoły Krzysztofa Rybarczyka: www.soulrevision.pl  www.wielkalodz.pl
Dla pasjonatów kolarstwa: www.weronikarybarczyk.pl

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL