R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17786688 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-28
Tadeusz Jasionek ubiega się
o urząd wójta gminy Przytoczna

 

Przyjaciel Leszka Piaseckiego rywalizuje
z powodzeniem w kolarskich wyścigach


Tadeusz Jasionek regularnie startuje w wyścigach szosowych na torze samochodowym "Poznań". 12 października 2014.
Fot. Piotr Kurek

Wysoki, postawny mężczyzna o bardzo ujmującym uśmiechu. Życzliwy dla ludzi, przez nich szanowany. Człowiek kolarstwa, samorządowiec, kandydat na wójta gminy Przytoczna. To Tadeusz Jasionek.

Pochodzi z okolic Bełchatowa (Szczerców). Urodził się w roku 1958 (dokładnie 14 września), czyli dwa lata po polskim październikowym przełomie (gdy do władzy dochodzi Władysław Gomułka i gdy rodzi się w kraju nadzieja na zmiany na lepsze), dwa lata po triumfie Stanisława Królaka w Wyścigu Pokoju. Jako dziecko od najmłodszych lat interesował się kolarstwem i kiedy kończył szkołę podstawową znał miejscowych kolarzy i od czasu do czasu zabierał się z nimi na treningi.

Ta fascynacja cyklizmem miała miejsce na początku lat siedemdziesiątych XX wieku, gdy polską szosą rządzili Ryszard Szurkowski, Stanisław Szozda, Janusz Kowalski i wielu innych znakomitych. Jak wielu młodych ludzi tamtego czasu, słuchał relacji radiowych i oglądał transmisje telewizyjne z Wyścigu Pokoju. Przyswajał sukcesy naszych sportowców nie tylko na drogach między Warszawą, Berlinem i Pragą, ale także i te międzynarodowe - w Barcelonie i w Montrealu, by poprzestać na latach 1973 i 1974, gdy polscy kolarze rok po rok sięgali po tęczowe koszulki mistrzów świata.

– Mieszkałem koło Bełchatowa, gdzie była bardzo silna sekcja kolarska Stomil. Oficjalnie nie należałem do klubu, ale z nimi trenowałem.

Kończy szkołę podstawową i rusza w świat. Uczyć się dalej, zdobywać zawód. Trafia do wielkopolskiego Sierakowa. Najbliższe kilka lat spędzi w tym ładnym zakątku zachodniej Wielkopolski. – Już na początku swej edukacji w miasteczku znanym ze stadniny ogierów przeczytałem któregoś dnia ogłoszenie o naborze do sekcji kolarskiej o nazwie "Morena". Prowadził ją Henryk Kaszkowiak. Poszedłem na pierwsze testy, wypadły one bardzo dobrze i już niebawem dostałem rower szosowy marki Huragan. Jeden z dwóch, jakie były do dyspozycji młodych zawodników.

– Co tu dużo mówić, rozpierała mnie duma. I czułem, że jestem na najlepszej drodze, by zostać kolarzem - uśmiecha się Tadeusz Jasionek. W szkole poznaje przyszłą żonę (Natalię), maturę zdaje w Międzychodzie (Technikum Rolnicze) i po uzyskaniu świadectwa dojrzałości trafia do Przytocznej (Lubuskie). Był rok 1976.

– Żyję tutaj już prawie czterdzieści lat. Zostawiłem trwały ślad na tej ziemi. W latach 2003-2010 byłem wójtem Przytocznej. Teraz ponownie ubiegam się o to, by przewodzić miejscowej społeczności i skutecznie kierować jej sprawami.

Gmina Przytoczna to czternaście sołectw i prawie sześć tysięcy mieszkańców. – Po szkole średniej pracowałem w jednym z większych PGR-ów w Lubuskiem (Kombinat Goraj), po zmianie ustrojowej roku 1989 zająłem się własnym biznesem, w 2003 roku zostałem po raz pierwszy wybrany wójtem gminy. Byłem nim do stycznia 2010.

– Mam swych wiernych przyjaciół. Jednym z nich jest Leszek Piasecki, znakomity polski kolarz - dwukrotny mistrz świata.

– Priorytetem dla mnie jest przyszłość Szkoły Podstawowej w Przytocznej. Obecny budynek nie odpowiada już potrzebom, gdyż, po prostu, się sypie. Musi powstać nowy budynek i to przy hali sportowej. Także o drogi trzeba zadbać. Mam dobre kontakty z miejscowymi przedsiębiorcami, których - co trzeba podkreślić - w minionych latach przybyło i co dało ludziom pracę.


Tadeusz Jasionek (niebieski strój - na pierwszym planie) w tym roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej czwartków kolarskich w kategorii wiekowej 50 lat i więcej. Tor samochodowy "Poznań", 12 października 2014.
Fot. Piotr Kurek

– Byłem prawie siedem lat wójtem. Było to dlań nowe doświadczenie życiowe. Poznałem prawie każdego mieszkańca naszej gminy. Wymyśliłem i rozpocząłem organizację Święta Pomidora w roku 2007, impreza stała się cykliczna (zawsze w ostatni weekend sierpnia) i trzy razy już ją dobrze pokazał telewizyjny "Teleexpress". Doprowadziłem do tego, że wszystkie ulice w Przytocznej są dobrze zrobione. Powstała oczyszczalnia ścieków, zbudowana została piękna hala sportowa. Powstały świetlice wiejskie.

– Liczę na poparcie środowiska sportowego. Z jednej strony, od roku 1992, przez piętnaście lat organizowałem w Przytocznej wyścigi kolarskie i to z udziałem kolarzy z innych krajów. Przyjeżdżał zawsze na nie Leszek Piasecki. Jestem w zarządzie Klubu Sportowego Zjednoczeni Przytoczna - piłkarze awansowali i grają w obecnym sezonie w IV lidze. Jestem we władzach Polskiego Związku Kolarskiego - przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, także w kierownictwie Lubuskiego Związku Kolarskiego.

Jest myśliwym od piętnastu lat w kole łowieckim "Żuraw" Przytoczna. – Połowa terenów naszej gminy to lasy. Jest gdzie pozbierać grzyby, zapolować. Nie brakuje jezior. Jedno z nich Ludwikowskie ma ponad 300 hektarów powierzchni, jest bardzo czyste i głębokie na 38 metrów. Można nad nim, jak nad innymi, usiąść z wędką i połowić. Tereny wokół Przytocznej są atrakcyjne turystycznie.

Podczas służby wojskowej zabrał się za bieganie. Ukończył nawet maraton w Warszawie i to w czasie poniżej 4 godzin. Nabawił się wówczas kontuzji i wziął rozbrat ze sportem aż do roku 1992. W tymże roku zorganizował wyścig w Przytocznej pod hasłem "Szukamy kolarskich talentów pod patronatem Lecha Piaseckiego". Odbywały się one, rok po roku - zawsze w maju, przez następnych czternaście lat. Założył sekcję kolarską Iskra Przytoczna, której zawodniczki i zawodnicy zdobyli 16 medali Mistrzostw Polski, ale tylko w kategoriach młodzieżowych (seniorów nie było). W jego barwach startowała z powodzeniem córka Patrycja, która wygrała wiele wyścigów. Postawiła jednak na naukę, skończyła studia i mieszka w Poznaniu.
 


Ma 54 lata i dobrą kolarską nogę. Tadeusz Jasionek (drugi z prawej) podczas finału czwartków kolarskich na torze "Poznań".
Fot. Piotr Kurek

Przez Iskrę Przytoczna przewinęło się około 400 młodych ludzi, w tym około 60 z pobliskiej Skwierzyny, Sierakowa Wlkp., Międzychodu, Międzyrzecza. Byłem szefem sekcji, trenerem, kierowcą i wychowawcą dla adeptów tego pięknego sportu. Pomagali mi bardzo rodzice - Andrzej i Henryk Lorencowie, św. pamięci Jerzy Gibuła, Jarosław Śliwiński ze Skwierzyny, Alfred Pyszny z Ławicy, Zenon Kulawinek z Pszczewa, św. pamięci Romuald Szbisty i wielu innych.

Kiedy został wójtem - wziął rozbrat z kolarstwem. Wrócił do niego trzy lata temu. – Kiedy wsiadłem na rower - ważyłem prawie 115 kilogramów. Bałem się, że rower nie udźwignie takiej masy ciała. Teraz mam 79 kilogramów i śmigam na rowerze prawie jak Czesław Lang. Startowałem w tegorocznym Tour de Pologne Amatorów w Bukowinie Tatrzańskiej na dystansie 38,8 kilometrów i pokonałem go w czasie 1 godziny 14 minut. Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z Moskwy i główny organizator imprez kolarskich w Polsce, był lepszy ode mnie o 7 minut a sam Mistrz Ryszard Szurkowski gorszy o 2 minuty. Rok temu na tej samej trasie miałem czas 1:31 h, ale byłem wówczas o szesnaście kilogramów cięższy. Startowałem także w 2011 w TdP Amatorów na trasie Jelenia Góra - Jelenia Góra, gdzie zmagałem się z podjazdem na Orlinek.

Jego ulubiona trasa rowerowa liczy 70 kilometrów. Z Przytocznej jedzie do Międzyrzecza, dalej 15 kilometrów w stronę Sulęcina, skręca na Bledzew, pedałuje do Skwierzyny i za 15 km jest ponownie u siebie w domu - w Przytocznej.

Dziesięć razy był szefem narodowej reprezentacji na Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym. – Duma mnie rozpierała, gdy Mariusz Gil we Francji w roku 2005 został wicemistrzem świata. Przełaje są mi bliskie, bo Ziemia Lubuska zawsze miała silne kluby (Strzelce Krajeńskie, Słubice, Przytoczna, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski) i dobrych kolarzy.

Bartłomiej Kucharyk i Janina Moraczyńska także kandydują do urzędu wójta gminy Przytoczna. O tym, kto nim zostanie zadecydują jej mieszkańcy.

Tadeusz Jasionek ma za sobą siedem lat wójtowania, kolarskiego nie tylko społecznikowania i niesie ten rodzaj energii, która zachęca innych do działania. Gdyby ludzie cyklizmu w całej Polsce mogli głosować na Tadeusza, miałby poparcie Leszka Piaseckiego, Franciszka Harbacewicza, Artura Spławskiego, Romualda Szaja i wielu innych znanych kolarzy. Moje także.

                                                         Piotr Kurek 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL