R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 19427466 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-08-23
Bogdan Bartkowiak

 

Ponad pół wieku na rowerze

Poznaniak, przedsiębiorca, mąż, ojciec i dziadek. To wszystko jest bardzo ważne i istotne, ale dla wielu, wielu ludzi Bogdan Bartkowiak jest oficjalnie prezesem Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów, jest dobrym kolegą Bodziem, jest wielkim pasjonatem kolarstwa i zarazem jakby jego społecznym historykiem.

Pochodzi z poznańskiej rodziny, którą zawierucha II wojny światowej rzucała po Polsce. Starsza od niego siostra urodziła się w Warszawie, on zaś przyszedł na świat 15 lipca 1944 roku we Wronkach, w niewielkim domku nieopodal stacji kolejowej.

Nie pamięta tak dokładnie, w jakich okolicznościach nauczył się jeździć na rowerze. Pamięta jednak doskonale, jak w roku 1959, gdy miał 15 lat, otrzymał od ojca w prezencie rower. To była kolarzówka marki "Diamant" - z dobrą sztycą, z dobrymi kołami. Nastolatka rozpierała wówczas duma, że jest posiadaczem takiego roweru, że może na nim dzielnie pedałować.

Jesienią 1959 roku trafił do klubu sportowego KKS Lech Poznań. Jego kolegami, między innymi, byli: starszy od niego Marian Kalota, podobny do Stanisława Królaka Jarosław Citkowicz, Maciej Kasprzak i Marian Matuszczak.

Kolarze tego klubu tamtych lat spotykali się na treningi u zbiegu ulic Bema (Droga Dębińska) i Marchlewskiego (królowej Jadwigi), skąd wyruszali w różne strony Poznania i jego okolice. Spotykali się zawsze we wtorki i w czwartki.


Lublin - lipiec 1963, obóz młodych kolarzy poznańskiego Lecha. Od lewej: Bogdan Bartkowiak, Ryszard Pawlak, Zenon Czechowski, Jerzy Szopny, Leopold Chojnacki i Julian Grębowicz.

Choć minęło już prawie pół wieku, Bogdan Bartkowiak pamięta marzec 1960 roku, gdy zawodnikami sekcji kolarskiej Lecha Poznań zostali w krótkim odstępie czasu Marian Kegel (rocznik 1945) i Zenon Czechowski (1946). Tego drugiego namówił do ścigania, do rywalizacji na szosie Zbigniew Szymański, zawodnik i zarazem sąsiad przyszłego reprezentanta Polski z ulicy Dobrzyńskiej.

Bogdan Bartkowiak po latach zadziwia pamięcią i wspomina swój pierwszy wielki wyścig. Był rok 1960, on miał 16 lat i pojechał do Olsztyna, gdzie rozegrano Mistrzostwa Polski Federacji "Kolejarz". Jego trenerem był Edmund Frąckowiak, kierownikiem sekcji - Stefan Przybylski, zaś młodych kolarzach z Grodu Przemysła ożywiały nadzieje na sukces. Ten wyścig ze startu wspólnego na dystansie 100 kilometrów wygrał kolega klubowy Marian Gnabasik, drużynowo triumfowała ekipa spod znaku poznańskiego semafora a Bogdan Bartkowiak zajął w nim dziesiąte miejsce.

Kolarze startowali w Olszytnie, jechali koło pól bitewnych Grunwaldu, kończyli zaś swe zmagania na Stadionie Leśnym, gdzie fenomenalny polski trójskoczek Józef Schmidt skoczył 17 metrów 3 centymetry krótko przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rzymie (1960).

Rok 1961 był dlań jednym wielkim ciągiem sukcesów. Został mistrzem okręgu poznańskiego (kategoria IV) w jeździe indywidualnej na czas na dystansie 10 kilometrów. Start i meta znajdowały się w Smochowicach, kolarze jechali po granitowej kostce w stronę Tarnowa Podgórnego i wracali na końcową kreskę. W tym wyścigu Bogdan Bartkowiak uzyskał 15 minut 40 sekund. Trzej następni zawodnicy mieli ten sam czas - 16 minut. Piąty zawodnik był od nich o sekundę gorszy.

W tymże 1961 roku wystartował w 20 wyścigach, z czego 12 wygrał. Mając 16 lat został mistrzem Polski Federacji "Kolejarz" (kategoria III).

Rok później (1962) został mistrzem Wielkopolski (kategoria III) w jeździe indywidualnej na czas, zaś podczas zawodów w Sosnowcu (1962) w jeździe drużynowej na czas na dystansie 100 kilometrów ekipa Lecha Poznań w składzie Bogdan Bartkowiak, Zbigniew Szymański, Jan Mikołajewski, Marian Czabajski i Marian Kiełbasa wygrała zdecydowanie. I wróciła do domu z pucharem prawie metrowej wysokości.

Bogdan Bartkowiak zachował w swej pamięci nie tylko swoje sukcesy. Obok niego wyrastali na szosie, w twardej konkurencji, Marian Kegel i Zenon Czechowski. Trenował z nimi i obserwował ich pierwsze sukcesy. Obserwował jak zostali powołani do kadry narodowej, jak 20-letni Kegel w ogłuszającym dopingu kibiców wjeżdżał w 1965 roku na Stadion im. 22 Lipca - będąc pierwszym Wielkopolaninem w ekipie na Wyścig Pokoju.

Bogdan Bartkowiak rozstał się z rowerem w 1966 roku. Jako zawodnik uczestniczył w prawie 150 wyścigach różnej rangi i przez kilka lat zjeździł cały kraj.

Ale w następnych kilku latach kibicował całym sercem swym kolegom - Kegelowi i Czechowskiemu. Ten ostatni pięć razy jechał w Wyścigu Pokoju i był kapitanem narodowej reprezentacji w tym dobrym czasie, gdy Ryszard Szurkowski - najwybitniejszy polski kolarz - odnosił swe pierwsze wielkie sukcesy.

Bogdan Bartkowiak wrócił do kolarstwa w 1978 roku już jako masters. Kupił wówczas zielonego "Jaguara" z ogłoszenia i zaczął się ścigać z innymi. I nadal się ściga. W tym roku skończył 63 lata i w tym też roku przejechał około 7000 kilometrów na swym szosowym "Giancie". Ocenia, że w swym życiu pokonał około 500.000 kilometrów na rowerze. W niektórych latach od 10 do 15 tysięcy kilometrów.

Jako masters zanotował wiele sukcesów, jak choćby brązowy medal mistrzostw Polski w jeździe parami - z Grzegorzem Kołodziejkiem z Warszawy w 2002 roku w Pobiedziskach. Mijają lata, ale w Bogdanie Bartkowiaku nie wygasa tęsknota za szosą. Jako masters bierze co roku udział w od 10 do 15 wyścigów. Od 1978 roku nazbierało się tych tych imprez i wyścigów ponad 400.


9 luty 2007 - mistrzowie kolarstwa: Zenon Czechowski, Bogdan Bartkowiak i Janusz Kowalski z poznańskimi dziennikarzami.

Mieszka na Świerczewie, zaś jego ulubiona trasa treningowa prowadzi przez Luboń, Puszczykowo, Niwkę, Rogalinek, Rogalin, Świątniki, Radzewice, Orkowo, w stronę Kórnika lub Śremu. Nieraz jeździ sam, innym razem za partnera do pedałowania ma Wojciecha Pawlaka - znanego poznańskiego adwokata i zarazem pasjonata kolarstwa.

Od 1992 roku jest nieprzerwanie, cztery kadencje, prezesem Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów. Ma na swym koncie dziesiątki zorganizowanych wyścigów kolarskich mastersów - w Poznaniu, w Suchym Lesie, w Pobiedziskach, w Wągrowcu. Co roku, zawsze w marcu, w Swarzędzu z innymi działaczami PTC organizuje wyścig poświęcony pamięci Mariana Kegela, tragicznie zmarłego w 1972 roku kolarza i kolegi zarazem. Ta pamięć o przeszłości odnosi się także do Lecha Kluja, którego memoriał rozgrywany jest od 1995 roku w podpoznańskiej Kobylnicy.

Bogdan Bartkowiak dobrze trzyma w swych rękach poznańskie kolarstwo mastersów. Korzystają także na tym młodzi entuzjaści tego sportu. To z jego inicjatywy i Andrzeja Glesmanna we wrześniu 1995 roku w Karpaczu po raz pierwszy odbyły się Mistrzostwa Wielkopolski w Kolarstwie Górskim. Rok później i w 1997 roku pasjonaci MTB znów rywalizowali o tytuły na górkach i wzniesieniach w pobliżu hotelu "Skalny".

To także opłatkowe spotkania środowiska kolarskiego, to także udział w balach kolarzy organizowanych przez Stanisława Jurgę w Granowie, to bardzo sympatyczne spotkania kolarzy w domu Jurka Tracza, to imprezy sportowo-towarzyskie z udziałem Stanisława Królaka, Ryszarda Szurkowskiego, Bogdana Tuszyńskiego, Lecha Piaseckiego i innych znakomitych polskich kolarzy.


Pobiedziska - 19 czerwca 2004. Marian Mróz (z lewej) i Bogdan Bartkowiak za chwilę wystartują w wyścigu par w jeździe na czas.

Znam Bogdana Bartkowiaka od wielu, wielu lat. I korzystam z jego wiedzy o kolarstwie i kolarzach. Przyjaźni się z Zenkiem Czechowskim i szosowym mistrzem świata z Montrealu (1974) Januszem Kowalskim. Obaj mistrzowie szosy byli obecni przed 10 laty, gdy Mirosława i Bogdan Bartkowiakowie uroczyście obchodzili 30-lecie swego związku małżeńskiego. Także ze swymi dziećmi - córką Magdą i synem Przemysławem, jak również wnukami - Kasią i Robertem.

Bogdan Bartkowiak jest przedsiębiorcą. Firmę "Dachpol" założył w 1972 roku i od tego czasu położyła ona solidnie wiele dachów w Poznaniu i okolicy - jak choćby w Zakładach Hipolita Cegielskiego. Działa także w Izbie Rzemieślniczej jako współprzewodniczący komisji egzaminacyjnej branży dekarskiej. Jest również rzeczoznawcą w tym zakresie.

W czasach gdy uczęszczał do Technikum Geodezyjno-Drogowego w Poznaniu należał do zespołu muzycznego, który powstał z inspiracji Józefa Katina - solisty Opery Poznańskiej. Gwiazdą tego zespołu był Wojciech Kędziora/Korda - późniejsza gwiazda polskiej piosenki, który swą karierę rozpoczął w 1962 roku od sukcesu na Przeglądzie Młodych Talentów w Szczecinie, zaś jego członkiem także Leszek Kucharczyk.

Bogdan Bartkowiak ma 63 lata. Z kolarstwem związany jest od 48 lat. Jego dom zawiera wiele zdjęć, pucharów, ksiąg pamiątkowych, wycinków prasowych. Nie zawsze są one potrzebne człowiekowi, którego wiedza o wielkopolskim kolarstwie jest imponująca, i który przez dziesięciolecia nigdy nie zniechęcił się do pedałowania, do rywalizacji, do organizacji wyścigów dla innych. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL