R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20688616 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-18
Wojciech Mróz

 

Człowiek skutecznego biznesu

Wielkopolanin od urodzenia, człowiek ciężkiej pracy i skutecznego biznesu, znawca sportu i jego kibic. Dla mieszkańców miasteczka Borek Wielkopolski największy pracodawca, podobnie dla ludzi z Borzęciczek i Manieczek. Dla kolarzy - dobry ojciec, opiekun, przyjaciel, solidny sponsor grupy cyklistów o nazwie Mróz, która w latach 1996-2003 niepodzielnie królowała na polskich drogach.


Urodził się w Borku Wielkopolskim w 1953 roku, jakże ważnym dla świata - 5 marca zmarł Józef Stalin. Tutaj chodził do szkoły podstawowej, tutaj też jako młody chłopak zaczął się interesować sportem - między innymi kolarstwem. Jako uczeń prowadził zeszyt, w którym gromadził zdjęcia wycięte z gazet i artykuły prasowe o naszych mistrzach szosy, którzy co roku, zawsze w maju, pedałowali na swych Huraganch i Jaguarach w kolejnych Wyścigach Pokoju.


Wojciech Mróz od kilkunastu lat sponsoruje kolarzy. Na zdjęciu z rodziną podczas ubiegłorocznego 67.Tour de Pologne. Meta szóstego etapu, Bukowina Tatrzańska - 6 sierpnia 2010. 

Teraz po latach z rozrzewnieniem wspomina ten czas, gdy z kolegami wybierali się z miasteczka Borek Wielkopolski w to miejsce, gdzie najbliżej jego domu przejeżdżali kolarze startujący na trasie Warszawa - Berlin - Praga.

Minęło wiele lat, Wojciech Mróz był biznesmenem na dorobku, gdy do Gostynia w 1994 roku przyjechali polscy szosowcy. Tylko na jeden wyścig a ich trenerem i opiekunem był nie kto inny - tylko Ryszard Szurkowski. Najwybitniejszy polski kolarz, czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrz świata z Barcelony w 1973 roku. Można gdzieś w archiwum sprawdzić, kto wygrał wówczas wyścig na ulicach Gostynia, ale po jego zakończeniu kolarze pojechali, zaproszeni przez Wojciecha Mroza, do Borku... Tutaj zostali ugoszczeni po staropolsku, gościnnie - a kotlety schabowe smakowały nad wyraz Ryszardowi Szurkowskiemu i jego kolarzom.
Kilka miesięcy później Wojciecha Mroza odwiedzili znów kolarze. Tym razem przyjechali zapytać czy wielkopolski biznesmen nie pomógłby im finansowo i czy nie zechciałby sponsorować ten rodzaj sportu?

W 1995 roku dzięki pomocy Wojciecha Mroza kolarze (Piotr Korab, Paweł Rychlicki, Dariusz Wojciechowski, Robert Duda, Dariusz Banaszek) otrzymali do swej dyspozycji samochód Mitsubishi, pieniądze i pojechali do Hiszpanii, miejscowość Calpe, na obóz treningowy. Tak rozpoczynała się historia grupy kolarskiej Mróz. Nie bez znaczenia był fakt, że ówczesny partner Wojciecha Mroza w biznesie - Francuz Jean Floch kochał kolarstwo i przy swej firmie miał drużynę amatorów-pasjonatów cyklizmu.

Początki były trudne dla sportowców, dla których wyścigowe pokonanie trasy Kalisz - Konin sprawiało kłopoty. Ale grupa stopniowo nabierała doświadczeń, prowadził ją z profesjonalizmem od początku gdańszczanin Piotr Kosmala, pojawiły się sukcesy.

Nowego bodźca wszystkim cyklistom teamu Mróz dał Uwe Ampler junior (syn Klausa - zwycięzcy WP z 1963 roku). Dołączył do nich w sierpniu 1997 roku. Kilkakrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, wcześniej szosowiec grupy Telekom, nauczył wiele kolarzy. Organizacji treningu, reguł przygotowania do wyścigu, dbałości o sprzęt, zasad właściwego się odżywania.

– Pamiętam Wyścig Pokoju w 1998 roku, jadącego w nim Uwe Amplera z koszulką Mróz na piersi po pierwsze miejsce. Na ulicach Erfurtu siedemdziesiąt tysięcy ludzi entuzjastycznie biło mu brawo. To było niezapomniane przeżycie - wspomina pan Wojciech. - I choć Uwe jeździł dla naszych barw tylko dwa lata, to były to lata przełomowe dla naszego teamu - podkreśla człowiek, który teraz, w 2009 roku, jest chlebodawcą tysiąca trzystu ludzi. - Uwe wniósł do zespołu swe nazwisko, nadał rozgłosu i mnie, i moim zakładom mięsnym, i Borkowi Wielkopolskiemu.

Był to czas niezwykły, gdy sławny Niemiec (zwycięzca Wyścigu Pokoju w latach 1987, 1988, 1989), jechał w 1998 roku w Wyścigu Pokoju po... sukces naprawdę polski, bez cudzysłowu, bo stał za nim smak i aromat kiełbas pana Wojciecha Mroza, o jakich Niemcy mogą tylko marzyć. Uwe Ampler wygrał wówczas WP, po raz czwarty, z metą końcową w Erfurcie.

Grupa Mróz była praktycznie pierwszą (nie licząc efemeryd) zawodową grupą kolarską w Polsce. W latach 1996-2003 podopieczni Piotra Kosmali odnieśli wiele sukcesów, z których najważniejsze to zwycięstwa Tomasza Brożyny w Tour de Pologne (1999) i Piotra Wadeckiego w Wyścigu Pokoju (2000). W barwach Mroza startowali najlepsi krajowi kolarze, a także światowe gwiazdy, jak rozpoczynający karierę w polskiej grupie Litwin Raimondas Rumsas (trzeci w Tour de France 2002) czy kończący przygodę z kolarstwem Niemiec Uwe Ampler (czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrz świata amatorów).

Charakterystyczne koszulki z napisem Mróz nosili także: Cezary Zamana, Andrzej Sypytkowski, Jacek Mickiewicz, Zbigniew Piątek, Piotr Przydział. Przez grupę przewinęło się kilkudziesięciu najlepszych polskich szosowców, byli w niej też obcokrajowcy - jak choćby utytułowany Rumsas, czy przedstawiciel Japonii.

Na prezentacje grupy Mróz, które odbywały się w Borku przyjeżdżały sławy polskiego kolarstwa: Ryszard Szurkowski, Lech Piasecki i Czesław Lang, a także światowe gwiazdy, jak choćby w 1998 roku Bernard Hinault - pięciokrotny triumfator Tour de France.

- Dzięki kolarstwu poznałem każdy zakątek Polski. Towarzyszyła mi często w tych podróżach żona Maria, także córki Karolina i Aneta oraz syn Sławomir. Zwiedziliśmy całą Europę, oklaskiwaliśmy naszych cyklistów w Stanach Zjednoczonych. Biliśmy im brawa na prestiżowym i ciągle rozwijanym przez Czesława Langa Tour de Pologne, jak również na mistrzostwach świata - to słowa Wojciecha Mroza.

W latach 1996-2003 nie było silniejszej grupy w polskim peletonie. Kolarze Mroza wygrywali wyścigi w kraju jeden po drugim, w niektórych deklasując rywali. Objechali cały świat, startując w Japonii, Kanadzie, czy dalekiej Argentynie i Australii.

Dziś po latach trochę szkoda, że organizatorzy największego wyścigu kolarskiego świata - Tour de France - nie dali w tamtym czasie (nie było jeszcze wówczas cyklu Pro Tour) tak zwanej dzikiej karty, uprawniającej grupę Mróz do jazdy po Alpach i Polach Elizejskich.

W styczniu 2008 roku w Polskę i świat poszła wiadomość, że Wojciech Mróz wraca do sponsorowania kolarzy. Grupa nazywa się odtąd Mróz Action Uniqa, jej zaś szefem i dyrektorem sportowym jest, tak jak poprzednio, Piotr Kosmala. Jak podkreśla Wojciech Mróz, Piotr Kosmala kocha kolarstwo, zna się na nim i wnosi doń swe doświadczenie i niezbędny zapał w tym sporcie. Wspierają go także Wacław Skarul i Robert Duda.

Wojciech Mróz jest człowiekiem twardo stojącym na ziemi, realistą. Wie, że rok 2009 to nie rok 1995, gdy w Borku od podstaw powstawała drużyna kolarska. Wtenczas wszystko trzeba było zaczynać od zera, na początku 2008 roku firma Mróz (zatrudnia 1300 ludzi, ponad 300 milionów rocznego obrotu, ponad 30 milionów zysku) wróciła do cyklizmu z doświadczeniem i dobrymi kolarzami.

O kolarstwie, o przeszłości i przyszłości miałem okazję w ostatnich dwóch latach wielokrotnie rozmawiać z Wojciechem Mrozem w Dolsku, przy ulicy Podrzekta 10 - nad miejscowym jeziorem. To tu znajduje się Villa Natura, kompleks hotelowo-gastronomiczno-sportowo-rekreacyjny, będący wizytówką, jak kolarze, firmy Mróz. To tu można jeździć na koniu, grać w tenisa na oświetlonych kortach do późna w nocy, łowić ryby czy też pedałować na rowerze. Oczywiście, że można dobrze zjeść i wygodnie odpocząć.

Córka Karolina Mróz kieruje kompleksem Villa Natura od trzech lat. Bywali tu i bardzo się im podobało eurodeputowani z Brukseli, pojawiły się także ekipy telewizyjne ARD i ZDF, by pokazać na przykładzie rodziny Mrozów, ich wysiłku i pracy transformację polskiego biznesu i rolnictwa ostatnich dwudziestu lat. W czerwcu 2009 pojawią się tu kolarze - około czterystu, zarówno panie, jak i mężczyzni.

Wojciech Mróz jest Wielkopolaninem z krwi i kości. Dopisuje mu zdrowie, choć samokrytycznie przyznaje, że na wszystko brakuje ma czasu. W roku ubiegłym przejechał raptem 300 kilometrów na rowerze, nie miał też wiele czasu, by popływać w wodzie, co uwielbia. Nie jeździ na koniu, gra w tenisa. Lubi dobrze zjeść - w równej mierze smakuje mu mięso, jak i ryby. Piwo Warka pije z poczuciem misji, jako jeden ze sponsorów klubu piłkarskiego Lech Poznań. Kocha muzykę, której lubi słuchać w samochodzie. Bardzo dobrze tańczy i chętnie to czyni z żoną Marią na różnego rodzaju balach, także i tych, które organizuje.

Wojciech Mróz jest jednym z najbogatszych Wielkopolan. Pochodzi z rodziny (ojciec Franciszek skończył 6 marca 91 lat - rok temu była wielka feta w Borku), gdzie praca była i jest wartością. W Technikum Rolniczym w Środzie Wielkopolskiej poznał uczennicę Marię (biegała 100 metrów w czasie 11,8 sekund), z którą kilka lat później wziął w 1973 roku ślub. Oboje zgodnie i pracowicie pomnażali dorobek swego życia, deklarując niekiedy żartobliwie wobec dziennikarzy, że ich małżeństwo było najlepszą inwestycją życia.

Teraz, w czerwcu i lipcu 2009 roku, wie aż nadto dobrze, że będzie oglądał w akcji kolarzy sponsorowanego przez siebie teamu. I zapewne nie zabraknie okazji, by bić im brawo. Szosowcy grupy Mróz Action Uniqa - Błażej Janiaczyk, Mariusz Witecki (mistrz Polski 2006), Jacek Morajko (startował na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie), Mateusz Taciak, Mateusz Mróz (bratanek), Piotr Osiński (mistrz Polski orlików 2008), Wojciech Dybel i Paweł Cieślik - zobaczą na niejednym z wyścigów swego chlebodawcę z żoną Marią, z córkami Karoliną i Anetą oraz synem Sławomirem, z wnukami - Patrykiem, Oskarem i Nicolasem.

Najważniejsze tegoroczne wyścigi dla kolarzy grupy Mróz Action Uniqa odbyły się w dniach 24-28 czerwca. Były to szosowe mistrzostwa Polski. Miejsce ich rywalizacji wybrali działacze Polskiego Związku Kolarskiego i postanowili, że w 2009 najbardziej odpowiednim miejscem dla krajowego championatu będą trzy miasta: Dolsk, Borek Wielkopolski, Śrem.

Wojciech Mróz przez lata zapracował na swą pozycję w polskim kolarstwie. Dziś jest jednym z dwóch największych sponsorów w naszym kraju w tej dyscyplinie sportu. Mistrzostwa w Wielkopolsce, na jego rodzinnej ziemi, były ukłonem, podziękowaniem środowiska dla jego zasług w tym, co dotąd uczynił dla wielkiej rodziny polskich szosowców. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL