R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20688983 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-18
Piotr Kosmala

 

Piotr Kosmala. Kolarz, trener, dyrektor sportowy zawodowych grup szosowców, jeden z najważniejszych ludzi polskiego cyklizmu. To za jego sprawą w dużej mierze w latach dziewięćdziesiątych nasze kolarstwo przekształcało się i transformowało się z powodzeniem - z amatorskiego w zawodowe.

Urodził się w mieście Guntera Grassa i Lecha Wałęsy - czyli w Gdańsku. Było to 29 kwietnia 1967 roku, a więc krótko przed Wyścigiem Pokoju (16 etapów na trasie Warszawa-Berlin-Praga), który wówczas wygrał indywidualnie Belg Marcel Maes a drużynowo triumfowała Polska.

Piotr Kosmala, jako człowiek kolarstwa, zjeździł prawie cały świat, ale po każdym wyścigu (niezależnie czy to był klasyczny, czy też wieloetapowy) z przyjemnością i radością wraca nad Motławę. Do siebie. W to magiczne miejsce, które rozsławił poza granice naszego kraju swą twórczością wybitny niemiecki pisarz i swą działalnością społeczno-polityczną polski noblista.

Od najmłodszych lat przejawiał zainteresowania sportowe. Ciągnęło go na wodę do kajaków, jak i na salę sportową, by ćwiczyć szlachetną sztukę samoobrony - judo. Wcześniej jednak nauczył się pedałować i dziś doskonale pamięta, że jego pierwszym rowerem był Kormoran. Jako nastolatek trafił do kolarstwa - do klubu sportowego Neptun Pruszcz Gdański, gdzie otrzymał prawdziwy rower wyścigowy marki Falcon. Miał talent, jako że wystarczyło raptem pół roku treningu, by osiagnąć dobry wynik, by zostać wicemistrzem Polski w kolarstwie przełajowym w kategorii junior młodszy.

Jego największym sukcesem było zwycięstwo w wieloetapowym Międzynarodowym Wyścigu Kolarskim po Ziemi Łódzkiej.



W bardzo młodym wieku został trenerem kolarstwa. W 1995 roku (a więc mając 28 lat) zaczął tworzyć od podstaw grupę kolarską Mróz, sponsorowaną przez Wojciecha Mroza z miejscowości Borek Wielkopolski i jego Zakłady Przetwórstwa Mięsnego.

- Pamiętam Wyścig Pokoju w 1998 roku, jadącego w nim Niemca Uwe Amplera z koszulką Mróz na piersi po pierwsze miejsce. Na ulicach Lipska siedemdziesiąt tysięcy ludzi entuzjastycznie biło mu brawo. To było niezapomniane przeżycie - wspomina Wojciech Mróz. - I choć Uwe jeździł dla naszych barw tylko dwa lata, to były to lata przełomowe dla naszego teamu - podkreśla człowiek, który teraz, w 2010 roku, jest chlebodawcą tysiąca trzystu ludzi. - Uwe wniósł do zespołu swe nazwisko, nadał rozgłosu i mnie, i moim zakładom mięsnym, i Borkowi Wielkopolskiemu.

Grupa Mróz była praktycznie pierwszą (nie licząc efemeryd) zawodową grupą kolarską w Polsce. W latach 1996-2003 podopieczni Piotra Kosmali odnieśli wiele sukcesów, z których najważniejsze to zwycięstwa Tomasza Brożyny w Tour de Pologne (1999) i Piotra Wadeckiego w Wyścigu Pokoju (2000). W barwach Mroza startowali najlepsi krajowi kolarze, a także światowe gwiazdy, jak rozpoczynający karierę w polskiej grupie Litwin Raimondas Rumsas (trzeci w Tour de France 2002) czy kończący przygodę z kolarstwem Niemiec Uwe Ampler (czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrz świata amatorów).



Charakterystyczne koszulki z napisem Mróz nosili także: Cezary Zamana, Andrzej Sypytkowski, Jacek Mickiewicz, Zbigniew Piątek, Piotr Przydział. Przez grupę przewinęło się kilkudziesięciu najlepszych polskich szosowców, byli w niej też obcokrajowcy - jak choćby utytułowany Rumsas, czy przedstawiciel Japonii.

Na prezentacje grupy Mróz, które odbywały się w Borku przyjeżdżały sławy polskiego kolarstwa: Ryszard Szurkowski, Lech Piasecki i Czesław Lang, a także światowe gwiazdy, jak choćby w 1998 roku Bernard Hinault - pięciokrotny triumfator Tour de France.

W latach 1996-2003 nie było silniejszej grupy w polskim peletonie. Kolarze Mroza wygrywali wyścigi w kraju jeden po drugim, w niektórych deklasując rywali. Objechali cały świat, startując w Japonii, Kanadzie, czy dalekiej Argentynie i Australii.



Dziś po latach trochę szkoda, że organizatorzy największego wyścigu kolarskiego świata - Tour de France - nie dali w tamtym czasie (nie było jeszcze wówczas cyklu Pro Tour) tak zwanej dzikiej karty, uprawniającej grupę Mróz do jazdy po Alpach i Polach Elizejskich. Przez te wszystkie lata ekipę prowadził właśnie Piotr Kosmala.

Być może nie bez znaczenia było i to, że Mróz i Kosmala kochają sport, i że obaj kończyli technika rolnicze (Mróz w Środzie Wielkopolskiej, Kosmala w pomorskim Rusocinie).

W styczniu 2008 roku Polskę i świat obiegła informacja, że Wojciech Mróz wraca po czterech latach przerwy do sponsorowania kolarzy, i że teraz, jak poprzednio, dyrektorem sportowym grupy Mróz-Action-Uniqa będzie Piotr Kosmala. Mający także w swych dorobku kierowanie reprezentacją polskich szosowców.



Piotr Kosmala w 2007 roku skończył czterdzieści lat. Zna jak niewielu ludzi w naszym kraju kolarstwo, jego potencjalne możliwości i słabości także. W przeszłości miał do czynienia z dwoma talentami największej próby - Raimondasem Rumsasem i Piotrem Wadeckim. I dziś wie, że grupa Mróz była prekursorem zawodowego kolarstwa w Polsce, że pokazała jego światowe standardy, że przecierała szlak dla innych teamów w naszym kraju.

Teraz, na poczatku 2010 roku, szkoleniowiec z Gdańska wierzy (i Wojciech Mróz też w to wierzy), że team, w którym jeździć będą w tym sezonie Marek Rutkiewicz, Błażej Janiaczyk, Piotr Osiński, Mariusz Witecki, Mateusz Taciak, Jacek Morajko (olimpijczyk z Pekinu), Wojciech Halejak, Paweł Cieślik, Bartosz Banach, Robert Banach i Wojciech Krzywy odniesie, jak ich poprzednicy, wiele sukcesów.

Piotr Kosmala jest nie tylko trenerem, ale i sam kolarzem. Od kilku lat z prawdziwą przyjemnością startuje w maratonach MTB na rowerach górskich i w wielu z nich, w swej kategorii wiekowej, staje na podium lub zajmuje miejsca w jego pobliżu. Jego partnerem w jeździe po bezdrożach jest Piotr Bieliński, prezes firmy Action.



Piotr Kosmala kocha Gdańsk i za jego sprawą w tym mieście odbywa się co roku wyścig uliczny. Kolarze jeżdżą w centrum miasta, w jego historycznych zakątkach, w 2009 roku była to już czwarta edycja imprezy pod patronatem prezydenta Pawła Adamowicza.

Piotr Kosmala kocha bezgranicznie kolarstwo i wnosi doń niezbędny w tym sporcie zapał. I kocha szybkość - na rowerze, na nartach i na motocyklu. Choć nie stroni także od biegania.

No cóż, w minionych trzech latach miałem okazję poznać bliżej Piotra Kosmalę - człowieka kolarstwa w różnych miejscach i w różnych sytuacjach. A to w październiku 2008 roku podczas finałowej edycji Skandia MTB Maraton w Gdańsku, gdy startował na swym rowerze górskim obok Piotra Wadeckiego. A to w lutym 2009 roku podczas obozu treningowego kolarzy Mroza w Lloret de Mar pod Barceloną, gdy ósemka kolarzy przygotowywała się do ubiegłorocznego sezonu. A to na początku maja 2009 podczas kryterium ulicznego i pierwszego etapu wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich (wygrał go w ładnym stylu Mrozowiec Mariusz Witecki). A to w czerwcu 2009 podczas szosowych mistrzostw Polski, które odbyły się w trójkącie wielkopolskich miast: Borek Wielkopolski, Śrem, Dolsk. A to we wrześniu 2009 w Olsztynie podczas przedostatniej edycji imprezy dla setek pasjonatów kolarstwa górskiego: Skandia Maraton Lang Team - organizowanej przez Czesława Langa i prezesa Skandii Pawła Ziembę.



Dziś gdy patrzymy na polskie kolarstwo szosowe, to w gruncie rzeczy mamy do czynienia z dwoma najsilniejszymi grupami: CCC Polsat Polkowice i Mróz Action Jet. Tą pierwszą kieruje Piotr Wadecki, drugą Piotr Kosmala.

Kiedyś Piotr Wadecki, rocznik 1973, jeździł u Piotra Kosmali. I był gwiazdą teamu Mróz. Obecnie dwaj Panowie Piotrowie szlachetnie rywalizują na trenerskim polu, podpowiadają sobie wzajemnie i radzą, nie zapominając, że ich praca i działalność, jak również olbrzymie doświadczenie sportowo-szkoleniowe przesądza w dużym stopniu o obliczu polskiego kolarstwa szosowego.

Rok 2010 będzie dla kolarzy teamu Mróz Action Jet nie tylko jazdą po sukcesy w nowych strojach (przyznam szczerze, że są naprawdę ładne i dobrze zaprojektowane), ale ugruntowaniem dorobku minionych dwóch lat odrodzonego teamu MROZA.

Wierzę niezachwianie, że polscy kibice kolarstwa będą mieli okazję dopingować w tym roku niejednemu kolarzowi Mroza startującemu w 67. Tour de Pologne (w reprezentacji Polski), że któryś z nich pojedzie w biało-czerwonym stroju w szosowych mistrzostwach świata, że wreszcie, gdy stopnieją śniegi i mocniej zaświeci słońce, 10 kwietnia 2010 roku w Dolsku obok MROZOWCÓW i ich sportowego dyrektora Piotra Kosmali staną setki maratończyków z całej Polski (może ponad tysiąc), którzy wystartują w wielkiej imprezie MTB. Sławiącej Wielkopolskę, Dolsk, znaną firmę i jej właściciela Wojciecha Mroza, piękny obiekt Villa Natura i jej szefową Karolinę Mróz, jak również Piotra Kosmalę i podległą mu sportową grupę.

15 lat trenerskiej działalności Piotra Kosmali wypada w tym roku. Uśmiechnięty, życzliwy, zawsze elegancko ubrany za kierownicą swego teamowego samochodu lubi i pragnie podążać za swymi kolarzami. Najczęściej z przodu - za ucieczką lub peletonem, pomagając im i kontrolując bieg zdarzeń. A to w Polsce, a to na azjatyckiej wyspie Hainan, a to gdzieś w innym miejscu świata.



Myślę, że rok 2010 będzie w polskim kolarstwie rokiem wielkiej rywalizacji dwóch teamów - CCC Polsat Polkowice i Mróz Action Jet. I to nie tylko na szosie, ale i w kolarstwie górskim - w zawodach XC organizowanych przez Czesława Langa i maratonach MTB pod sponsorskim parasolem Skandii i fachowym okiem Czesława Langa.

Myślę też, że Marek Rutkiewicz, Jacek Morajko, Mariusz Witecki i Mateusz Taciak udowodnią, że są świetnymi kolarzami, że pomnożą dorobek MROZOWCÓW, i że w ten sposób sprawią swemu dyrektorowi sportowemu najlepszy prezent na jubileusz 15-lecia pracy szkoleniowo-trenerskiej.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL