R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299299 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
4 etap: Strajk kolarzy przed metą, wyniki anulowano

 

Nikt nie spodziewał się takiego zakończenia czwartego etapu. Kolarze postanowili zastrajkować i zatrzymali się po przejechaniu dwóch rund ulicami Lublina. Do mety pozostało im ostatnie okrążenie (4,6 km), ale nie zdecydowali się go jechać. Wyniki etapu anulowano.

Godzinę przed planowanym przyjazdem na metę etapu w radiu wyścigu trwała dyskusja na temat zakończenia etapu bez rozgrywania rund. Dyrektorzy poszczególnych ekip uznali, że przy padającym deszczu i na śliskich ulicach rozgrywanie trzech rund jest zbyt niebezpieczne. Sędziowie i organizatorzy nie zdecydowali się jednak na takie rozwiązanie i podjęli decyzję o przeprowadzeniu etapu bez żadnych zmian. Zawodnicy przejechali jednak dwie rundy i zatrzymali się – ku ogromnemu rozczarowaniu licznie zgromadzonej publiczności.

- To niewiarygodne zachowanie – skomentował dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang. – Złożymy skargę do UCI na zachowanie zawodników. Rozumiem, że zawodnicy obawiali się kraks, dlatego podjęliśmy decyzję, że w przypadku jakiegokolwiek upadku po rozpoczęciu rund zawodnikom poszkodowanym zostanie zaliczony czas zwycięzcy. Kolarze więc niczym nie ryzykowali. W wielkich wyścigach zdarzały się już formy protestu, ale zwykle odbywało się to przed startem. Cóż, teraz mogę zapewnić wszystkich mieszkańców Lublina, że zrobimy wszystko, aby w przyszłym roku Tour de Pologne znowu zagościł w tym mieście.

Czwarty etap od początku układał się pechowo. Na początku został skrócony o 40 km, a kolarze zamiast z Bielska Podlaskiego wystartowali z Siemiatycz.

200-kilometrowy etap przebiegał w bardzo trudnych warunkach. Niemal bez przerwy padał deszcz, temperatura nie przekraczała 10 stopni Celsjusza, a drogi były bardzo śliskie.

Etap zaczął się – już niemal zgodnie z tradycją tegorocznego Tour de Pologne – od ucieczki trzech zawodników zaraz po starcie. Tym razem na odjazd zdecydowali się Marcin Sapa (Polska-BGŻ), Alexandre Blain (Cofidis) i Raul Alarcon (Scott American Beef). Peleton tym razem nie pozwolił, aby przewaga niebezpiecznie wzrastała (na poprzednich etapach wynosiła już nawet 12 i pół minuty) i trzymał bezpieczną różnicę czasu wynoszącą około 5 minut.

Dopiero od Parczewa, gdzie znajdowała się premia specjalna 80-lecia Tour de Pologne PKP Intercity, peleton zdecydowanie przyspieszył. Na premii specjalnej najlepszy okazał się Blain, który w nagrodę dostanie 3 tysiące złotych od PKP Intercity. Ostatecznie ucieczka została zlikwidowana 22 kilometry przed metą. Najdłużej walczył Marcin Sapa, dwa pozostali kolarze nieco wcześniej pozwolili wchłonąć się przez peleton. Wysiłki uciekinierów, którzy rozgrywali między sobą premie lotne i górskie poszła jednak na marne, bo wyniki etapu zostały anulowane.

Liderem 65. Tour de Pologne pozostał australijski kolarz Allan Davis

Jutro 5. etap na trasie Nałęczów – Rzeszów (240 km).

 

***

 

W dniu 18 września o godzinie 9 odbędzie się spotkanie organizatorów 65. Tour de Pologne z dyrektorami sportowymi wszystkich drużyn uczestniczących w wyścigu. Dyskutowana będzie sprawa skrócenia czwartkowego 5. etapu z Nałęczowa do Rzeszowa. Być może zapadnie decyzja o anulowaniu rund w Rzeszowie.

Jak napisał Daniel Olkiewicz z Biura Prasowego TdP, konieczność rozgrywania rund na mecie w Lublinie była powodem strajku kolarzy na 4. etapie, którzy uważali, że przy padającym deszczu i śliskiej nawierzchni jest to zbyt niebezpieczne.

 

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL