R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21310183 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Zwycięski Corratec Team

 

Z Piotrem Pawlakiem, nie tylko o sukcesach w kolarstwie, rozmawia Piotr Kurek

– Panie Piotrze, gratuluję podwójnego sukcesu. Corratec Team okazał się najlepszym zespołem całego tegorocznego cyklu Skandia Maraton Lang Team, wygrał także klasyfikację drużynową w imprezach Eska FujiFilm Maraton - organizowanych przez Macieja Grabka.

– Bardzo dziękuję za gratulacje. W imieniu własnym i całego zespołu. Sukcesy są efektem naszej pracy, wysiłku całego 80-osobowego zespołu, który w tym roku koncentrował się na uczestnictwie w imprezach organizowanych przez Czesława Langa i Skandię oraz tych przez Macieja Grabka. W sobotę 3 października w Polanicy-Zdroju okazaliśmy się najlepszą ekipą w cyklu Eska FujiFilm Maraton, w niedzielę 4 października triumfowaliśmy drużynowo w najbardziej prestiżowym w Polsce cyklu imprez dla amatorów na rowerach górskich Skandia Maraton Lang Team. Jak się okazało w Kwidzynie, w maratonach Czesława Langa i Skandii zdobyliśmy o 3 punkty więcej od świetnej ekipy Vitesse Bergamont bikeWorld.pl, w barwach której startuje wielu bardzo dobrych kolarzy górskich.

– Podwójny sukces w trzecim roku istnienia Corratec Teamu. Czy spodziewał się Pan tych zwycięstw: dzień po dniu, podczas jednego weekendu?

– W roku 2007 Corratec Team rozpoczynał swą sportową przygodę w kolarstwie górskim. I wówczas zajął trzecie miejsce w cyklu Eska FujiFilm Maraton, przed rokiem byliśmy na drugim miejscu i w tym roku wygraliśmy. W maratonach Czesława Langa i Skandii przed rokiem zajęliśmy drugie miejsce za ekipą Vitesse Bergamont bikeWorld.pl.
 
– W Kwidzynie walka z zespołem Vitesse trwała do końca i była niesłychanie zacięta i pełna emocji.

– Tak, to prawda. Team Vitesse ma wielu świetnych kolarzy górskich, którzy w tym roku stawali regularnie na podium podczas siedmiu imprez Skandia Maraton Lang Team - od Chodzieży, poprzez Białowieżę, Bielawę, Nałęczów, Gdańsk, Olsztyn a skończywszy na Kwidzynie. Podczas wielkiego finału na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych "Miłosna" zdobyliśmy o dwa punkty więcej od rywali, w całym cyklu - trzy punkty więcej. Ważne było to, by w Kwidzynie z nimi wygrać, co też się i stało.

– Jak liczny jest Corratec Team 2009?

– Pasjonatów rowerów z prawdziwego zdarzenia jeżdżących w biało-niebieskich strojach Corratec Team jest obecnie osiemdziesięciu. Najstarszym członkiem ekipy jest mój ojciec Ryszard Pawlak (rocznik 1941), ciut trochę młodsi są Andrzej Kaczmarek (1947) i Kazimierz Gogolewski (1949). Na drugim biegunie wiekowym jest Michał Jędrzejczak (1992). Prawie cała osiemdziesiątka w tym roku startowała w różnych kategoriach wiekowych i na różnych dystansach - na Mini, na Medio i na Grand Fondo.

–  Corratec Team 2009 - zwycięski zespół jeździ w biało-niebieskich strojach, w jego barwach startują zawodnicy z całego kraju.

– Tak, to prawda. Sylwia Kapusta mieszka w Rzeszowie i reprezentuje nasze barwy. W tym roku startowała w reprezentacji Polski na szosowych mistrzostwach świata w Mendrisio, ale miała pecha, gdyż w trakcie wyścigu ze startu wspólnego została potrącona przez jedną z zawodniczek. Wcześniej jednak zdobyła w okolicach Walimia tytuł mistrzyni Polski w górskim wyścigu szosowym. Małgorzata Jasińska, też reprezentantka Polski, mieszka w Gdańsku i jeździ od tego roku razem z nami. Startują z nami i zdobywają punkty: Adam Jagła (1954 rocznik) z Bytomia - kiedyś reprezentant Polski na Wyścig Pokoju, Radosław Tecław z Bydgoszczy, Zbigniew Górski z Chełmna, Zdzisław Baran ze Złotowa, Radek Lonka i Krzysztof Maciejewski z Wrześni, Tadeusz Korzeniewski z Wałcza. Nie sposób wymienić wszystkich, którzy dumnie noszą nasze klubowe koszulki i przysparzają Corratec Teamowi rozgłosu.

– W Kwidzynie Corratec Team wygrał drużynowo klasyfikację generalną i był świadkiem niezwykłej radości jednego swego zawodnika - Andrzeja Kaczmarka.

– Takiego wzruszenia i radości już dawno nie widziałem. Sądziłem, że mamy szanse na zwycięstwo drużynowe i tak się i stało, ale nie przypuszczałem, że nasz zawodnik będzie miał nieprawdopodobne szczęście w losowaniu głównej nagrody cyklu Skandia Maraton Lang Team: samochodu m arki Mazda 2. Andrzej Kaczmarek, z przerwami, od 40 lat ma związek z kolarstwem. Reprezentował Polskę, startował trzy razy w Wyścigu Pokoju, ale tak cennej nagrody przygoda z rowerem dotąd mu nie dała. Jeszcze przed losowaniem spotkałem Leszka Piaseckiego i powiedziałem mu, trochę z przekory i trochę z nadzieją, że w tym roku cennym autem odjedzie Andrzej Kaczmarek. Co też się i stało. W losowaniu wziął udział za moją namową w ostatniej chwili i kiedy usłyszał swoje nazwisko jako zdobywcy głównej nagrody na jego twarzy pojawiło się wzruszenie.

– Ekipa Corratec Teamu startuje w maratonach Czesława Langa i Skandii od ich początku, od 2007 roku. Jak wypadają na ich tle inne imprezy MTB organizowane w Polsce?

– Na maratony Czesława Langa i Skandii jeździmy z przyjemnością. Są one perfekcyjnie przeprowadzone - od strony organizacyjnej, sędziowskiej, cateringu, nagród. Mogliby się na nich wzorować choćby organizatorzy tegorocznych mistrzostw Polski w maratonie MTB, które odbyły się pod koniec września w Książu pod Wałbrzychem, a które - moim zdaniem - pełne były rozmaitych uchybień.
 
– Jaki będą główne plany startowe ekipy Corratec Poznań w 2010 roku?

– Wystartujemy w całym cyklu Skandia Maraton Lang Team, równie poważnie traktujemy udział w cyklu Eska FujiFilm Maraton - organizowanym przez Macieja Grabka. To także uczestnictwo w Pucharze Wielkopolski MTB 2010, którego głównym animatorem jest Wojciech Gogolewski. Odwiedzimy jako zespół Połczyn Zdrój, gdzie w lipcu odbędą się zawody XC i maraton MTB. W planie mamy także kilka innych imprez o wymiarze lokalnym.

– Ile pań reprezentuje Corratec Team?

– Niestety, ale pań jest mało. Małgorzata Zellner, Jolanta Gałązka, Agnieszka Gulczyńska - te panie uprawiają od lat kolarstwo i to z sukcesami. Dołączyła do nas Sylwia Kapusta z Rzeszowa, także Małgorzata Jasińska z Gdańska.

– Dużo sukcesów przez trzy lata, także i ten lipcowy w Kielcach jest nie do przeoczenia.

– W lipcu tego roku podczas mistrzostw Polski w kolarstwie górskim, które odbyły sie w Kielcach, nasza sztafeta wywalczyła brązowy medal - za ekipami JBG-2 i DEK Korona Kielce. Sylwia Kapusta, Rafał Fijałkowski, Dawid Lessnau i Krzysztof Maciejewski jechali wspólnie po trzecie miejsce.

– Corratec to nazwa dobrego roweru?

– Tak, to dobry rower górski. Tak, to nazwa pełnej gamy dobrych rowerów.Teamowy rower górski waży około dziesięciu kilogramów, jest sztywny, mocny i bezpieczny, gdyż nie rozleci się na kawałki przy byle pierwszym upadku. Przerzutek używamy różnej jakości, ale generalnie Shimano (firma ta nas wspomaga): jest to sprzęt niezawodny. Koła - też Shimano, ogumienie - Continental, kaski - Mango.

– Kto sponsoruje poznański Corratec Team?

– Głównym sponsorem jest Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Inżynierii Przemysłowej z Poznania. W tym miejscu dziękuję panom Bolesławowi Jerzemu i Dariuszowi Stasikom, szefom tej firmy, za ich nieocenioną pomoc i wsparcie. Są i inni, którzy także nam pomagają: Corratec, Shimano, Continental.

– A czy Pan wystartuje w którymkolwiek z maratonów?

– Zapewne niejeden raz, ale nie na rowerze, tylko służąc koleżankom i kolegom - z bidonami. Przed dwoma laty, w kwietniu 2007, miałem wystartować w Chodzieży - w pierwszym maratonie MTB Skandii i Czesława Langa. Byłem dość dobrze przygotowany sportowo, ale okazało się już na miejscu, w Chodzieży, że zabraliśmy jeden rower za mało - ten, na którym miała jechać Małgosia Zellner. Jako szefowi teamu nie pozostało mi nic innego, jak tylko oddać jej swój rower.

– I wówczas zaczęła się dla Pana przygoda z bidonami?

– Tak. Od kwietnia 2007 roku zaczęła się moja i osób towarzyszących kolarzom przygoda z bidonami. Pojechaliśmy do lasu z bidonami, by wesprzeć naszych podczas jazdy. Kolarze się ścigają, my im pomagamy. Nasi zawodnicy wiedzą, że jesteśmy gdzieś na trasie, że ustawiamy się w takich miejscach, by nie było to niebezpieczne dla ścigających się maratończyków MTB. Robimy to stale i nasz pomysł podchwyciły inne zespoły na maratonach.

– Czy bardzo się Pan denerwuje podczas zawodów?

– Nigdy nie patrzyłem w ten sposób, by oczekiwać z wypiekami na twarzy spektakularnych sukcesów. Staram się zawsze z całych sił kibicować, dopingować, zachęcić do dynamicznej jazdy. Nie wszystko widzę i nigdy nie mam całkowitego oglądu sytuacji. Gdy sukces jest udziałem naszej zawodniczki, naszego zawodnika - wypada się tylko radować. Wspólnie z ojcem, z seniorami teamu, z koleżankami i kolegami.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL