R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 29023995 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-12-15

 
Mastersi nigdy nie zawodzą

 

Dziewicza Góra po raz szósty


Sebastian Swat podczas zjazdu z Dziewiczej Góry.
Fot. Piotr Rakowski

Każdy po choć raz siedział na rowerze górskim i mieszka w Poznaniu lub w Wielkopolsce wie doskonale, że niecałe 10 kilometrów od Grodu Przemysła znajduje się Dziewicza Góra. Leży na terenie kompleksu leśnego, prawie 12 tysięcy hektarów, o nazwie Puszcza Zielonka i jest wyniesiona nad poziom morza o całe 143 metry. I idealnie nadaje się do tego, by organizować na niej lub w jej pobliżu zawody kolarzy górskich.

29 SIERPNIA. Dziś taka impreza się odbyła. Już po raz szósty o tytuły mistrzów Wielkopolski w kolarstwie górskim rywalizowali młodzi, starzy i w średnim wieku pasjonaci MTB. Z naszego regionu, nie zabrakło także zawodników z Warszawy, Radomina, Tomaszowa Mazowieckiego, Gorzowa Wielkopolskiego, Bydgoszczy, Chełmna, Gryfina, Laskowic, Połczyna-Zdroju, Czaplinka, Głogowa i Szczecinka.

KOSZULKI MISTRZÓW. Najlepsi zawodnicy, od kategorii młodziczka/młodzik do mastersów, walczyli o piękne koszulki mistrzowskie. O takie, jak przed rokiem, czy też dwoma laty. Są naprawdę ładnie zaprojektowane i mieć taką moźe tylko dobry kolarz, naprawdę dobry kolarz, gdyż rywalizacja o każdą z nich jest szalenie trudna.

MASTERSI. Wystartowało dziś 45 panów po trzydziestym roku życia. Jest już swego rodzaju tradycją, że najszybciej, najdynamicznej rusza Piotr Nowacki z Piły. Tak też było i dzisiaj.


Radek Lonka zjeżdżał dziś najszybciej z Dziewiczej Góry.
Fot. Piotr Rakowski

Pasjonat kolarstwa, rocznik 1971, jest zarazem wychowawcą młodzieży i trenerem w UKS Sportowiec Piła. Jest wysoki i na starcie uruchamia z wielką mocą siłę swych nóg, by po 200- 300 metrów być na przedzie, nadawać ton jeździe.

Dzisiejsze zawody mastersów były warte obserwacji, gdyż walczyli oni jak szosowcy, do samego końca, o przysłowiowy błysk szprychy. Wygrał Mateusz Łangowski (1976) z Gorzowa Wielkopolskiego, pokonując siedem rund po trzy kilometry każda w czasie jednej godziny pięciu minut 14 sekund.

– Pracuję w Urzędzie Miejskim w Gorzowie Wielkopolskim, jestem informatykiem. Kocham jazdę na rowerze, ścigam się od prawie ośmiu lat. Mam wiele wygranych, z których najbardziej sobie cenię tegoroczne mistrzostwo Polski w maratonie MTB samorządów (Chodzież, 25 kwietnia 2010 - Skandia Maraton Lang Team), ubiegłoroczne zwycięstwo w klasyfikacji generalnej maratonów organizowanych przez Grzegorza Golonko, jak i dzisiejszy sukces na Dziewiczej Górze.

Przez siedem rund o pierwsze miejsce dzielnie walczył Paweł Bober z Poznania, który przez większą część dystansu jechał kilkadziesiąt metrów za gorzowianinem, by w końcówce trochę osłabnąć. Różnica czasu wyniosła 33 sekundy, ale i tak mieszkaniec Grodu Przemysła założył mistrzowską koszulkę, gdyż jest z rocznika 1969 i w kategorii MII był najlepszy.

Mateusz Łangowski - pierwszy, Paweł Bober - drugi, a kto trzeci? Bartłomiej Lewandowski mieszka w Warszawie, jest adwokatem, uwielbia jazdę na rowerze i z przyjemnością się ściga w zawodach XC. Należy do grupy mieszkańców stolicy (Adam Ostrowski, Piotr Grodzicki, Andrzej Kiejnowski - Radomin), którzy regularnie przyjeżdżają do Wielkopolski na zawody kolarzy górskich.

– Dziś byłem trzeci w klasyfikacji mastersów (bez podziału na kategorie), w swojej MI - drugi - powiedział mieszkaniec Mokotowa, który podkreślił, że jechało mu się lepiej niż tydzień temu w Jarocinie. Te zjazdy i podjazdy bardzo mi odpowiadały - podkreślił pan mecenas.

Piotr Nowacki był czwarty, Dariusz Petroczko ze Śremu - piąty, Adam Ostrowski z Warszawy - szósty, Andrzej Kiejnowski z Radomina - siódmy, Tomasz Kaczmarek z Wielenia nad Notecią - ósmy, Artur Spławski  z Poznania - dziewiąty i Tomasz Urbanowicz z Miłosławia - dziesiąty.

W poszczególnych kategoriach mastersach triumfowali i im też przypadły koszulki mistrzowskie: MI - Mateusz Łangowski ( 1976), MII - Paweł Bober ( 1969), MIII - Jan Zozuliński ( 1958) i MIV - Jan Dymecki ( 1948).

Jan Dymecki mieszka w Czaplinku i z ochotą przyjeżdża do Wielkopolski na zawody MTB. Koszulka mistrza Wielkopolski, którą dziś zdobył, z pewnością raduje serce 62-latka, w przeszłości kolarza przełajowego.

Znam mastersów od lat i o każdym z nich mógłbym napisać story. O jednym z nich już napisałem. Tomasz Kaczmarek jest lekarzem stomatologiem w Wieleniu nad Notecią i zarazem organizatorem maratonu MTB o wdzięcznej nazwie Michałki. Tegoroczna edycja będzie już siódmą z kolei i odbędzie się w sobotę 18 września. Trzy dystanse (30 km - Mini, 57 km - Mega, 100 km - Giga) będą do pokonania. Zapisał się już do tej imprezy Andrzej Kaiser i dziś Tomek Kaczmarek nie tylko dobrze jechał (8. miejsce - Supermasters, 2. miejsce - MII), ale i zachęcał innych do przyjazdu na najstarszy wielkopolski maraton MTB, który przed rokiem w ładnym stylu na najdłuższym dystansie wygrał Bartosz Banach (obecnie Mróz Active Jet).

BRAWO DLA PANA WOJTKA. Obserwuję kolarstwo górskie w Polsce od szesnastu lat i widzę, że mastersi w naszym kraju chcą się ścigać nie tylko w maratonach MTB, ale i w zawodach XC. Te organizuje dla nich od ładnych już kilku lat Wojciech Gogolewski - prezes ogniska TKKF "Pałuki" z Wągrowca.

I nie dziwi wcale, że na starcie stają, tak jak dzisiaj, zawodnicy z Warszawy (Adam Ostrowski, Bartłomiej Lewandowski, Roman Panek), Szczecinka (Marcin Hemperek i Marcin Bedka), Tomaszowa Mazowieckiego (Maciej Kubicz), Połczyna-Zdroju (Andrzej Maziarz) i Czaplinka (Jan Dymecki). Nie wspominając o Wielkopolanach.

Dziś było 45 startujących mastersów, co na wakacyjną normę stanowi przyzwoity wynik. Trzeba jednak pamiętać, że wiosną 2007 roku w Puszczykowie zechciało się ścigać aż ponad stu mastersów.

ELITA MĘŻCZYZN. Na Dziewiczą Górę przyjechał z Bydgoszczy Radosław Tecław. 22-latek z miasta nad Brdą opromieniony jest tegorocznymi sukcesami w Skandia Maraton Lang Team: wygrał dwa razy rywalizację na dystansie Grand Fondo (najdłuższym) - 12 czerwca w Olsztynie i 3 lipca w Nałęczowie.

Dziś Radek Tecław był na prowadzeniu, w środkowej części wyścigu, ale końcówka należała do Sebastiana Swata - 20-latka z podpoznańskiego Przeźmierowa. Przyszły student medycyny, od 1 października rozpoczyna naukę na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie, pokonał Radka Tecława o jedną minutę i 41 sekund. Trzeci był Radosław Lonka z Wrześni, który najszybciej, brawurowo zjeżdżał na "Kilerze" - zboczu pełnym kamieni, korzeni i nierówności. Czwarty w tej rywalizacji był Zbigniew Górski z Laskowic, piąty - Michał Górniak z Piły, szósty - Zbigniew Wiktor.

ELITA KOBIET. Na start zdecydowały się cztery panie. Wygrała, prowadząc od startu do mety, Weronika Rybarczyk z Poznania. Ubiegłoroczna mistrzyni Polski juniorek w sezonie 2010 startuje pierwszy rok i ta akomodacja ze starszymi rywalkami wypada zwycięsko. Jak dziś na Dziewiczej Górze, jak na Bike Challenge - gdy była w wieloetapowym wyścigu po górach pierwsza wśród seniorek.

KIBICE. W tej roli wystąpiło dziś wiele, wiele osób. Stanisław Wiktor - przed laty fotoreporter "Gazety Poznańskiej", ojciec Tomasza Wiktora (dyrektora Departamentu Sportu i Turystyki w Urzędzie Marszalkowskim Województwa Wielkopolskiego) - kibicował z żoną wnukom: Zbigniew Wiktor (1988) ścigał się w elicie mężczyn i był szósty, zaś młodszy Wojciech Wiktor (1993) zajął trzecie miejsce w wyścigu juniorów.

Pani Renata Bróździńska z dwoma córkami i zięciem kibicowała mężowi - Ryszardowi oraz kolegom z teamu: Grzegorzowi Napierale i Aleksandrowi Dehmelowi.

Na "Kilerze", zboczu pełnym trudności i niespodzianek, czatowali z aparatami fotograficznymi Piotr Rakowski i Marek Zubrzycki oraz wiele, wiele innych osób. W tym też miejscu pojawiła się ekipa telewizji poznańskiej z redaktorem Zenonem Milczewskim, który jak mało kto rozumie kolarstwo, jego magię i siłę tajemną. Ale nie może być inaczej, jeśli się jest mistrzem Polski dziennikarzy w maratonie MTB (Nałęczów, 3 lipca 2010).

ZAMIAST PODSUMOWANIA. To była piękna impreza. Marcin Rutkowski z Chełmna przyjechał na Dziewiczą Górę z rodzicami i teraz kolegom w klubie (Stal Grudziądz) może powiedzieć, że jest mistrzem Wielkopolski wśród juniorów młodszych. Podobnie z sukcesu cieszył się Dawid Wieczorkiewicz z Piły (młodzik), zaś Małgorzata Zellner z Poznania do długiej listy swych sportowych osiągnięć dorzuciła jeszcze jeden tytuł - mistrzyni Wielkopolski wśród pań masters.

Wysoki sportowy poziom, bezbłędne sędziowanie, ładne oprawa scenograficzna, dużo kibiców - oto elementy imprezy sportowej na medal. Mówiąc krótko, przez kilka lat Wielkopolska dopracowała się własnego modelu imprez dla kolarzy górskich. Są one popularne, akceptowane przez bikerów z innych rejonów Polski. Chce się powiedzieć: tak trzymać!

Odnosi się to w równej mierze do Pana Wojciecha Gogolewskiego, do zawodników, do instytucji, które wspierają (jak Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, jak Związek Międzygminny Puszcza Zielonka) imprezy dla amatorów rowerów. W tym przypadku pasjonatów MTB.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL