R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313228 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Wygrałem, jak ojciec, maratony
Skandii i Czesława Langa

 

Z Magdaleną Sadłecką rozmawia Piotr Kurek


Córka i ojciec. Oboje wygrali klasyfikacje generalne Skandia Maraton Lang Team 2012. Magdalena Sadłecka triumfowała w Pucharze Polski na dystansie Grand Fondo wśród kobiet elity, Andrzej Sadłecki zwyciężył na Medio w kategorii M5.

– Wygrała Pani cykl Skandia Maraton Lang Team 2012, najbardziej prestiżowy i medialny spośród wszystkich maratonów na rowerach górskich w Polsce. Jak odbiera Pani ten sukces?

– Oczywiście cieszę się z tej wygranej. Zresztą, co tu dużo mówić, każda wygrana, każde zwycięstwo cieszy. Jest to mój pierwszy wygrany Puchar Polski w maratonie MTB.

– Sezon MTB 2012 powoli się kończy. Gdzie zamierza Pani jeszcze w tym roku wystartować?

– Czeka mnie jeszcze, w najbliższą sobotę, finał Pucharu Polski XC w Wałbrzychu. I być może, muszę się jeszcze zdecydować, wystartuję w niedzielę w Wolsztynie - w maratonie MTB.

– Magdalena Sadłecka, kolarka, reprezentantka. Ile lat już trwa Pani sportowa kariera i w jakim wieku ją Pani zaczynała?

– Regularnie zaczęłam się ścigać w 1996 roku (o ile dobrze pamiętam). Wcześniej brałam udział w wyścigach dla dzieci na Rudzkiej Górze w Łodzi. Była to seria zawodów organizowanych dwa razy w roku przez znakomitych kolarzy, takich jak Kazimierz Bukszyński i Jan Kudra. Podsumowując pytanie, ścigam się już ponad 16 lat.

– Jaki sukces uznaje Pani za swoje największe osiągnięcie?

– Największy sukces to wicemistrzostwo świata w maratonie MTB w szwajcarskim Lugano w roku 2003, jak również sukcesy juniorskie: Mistrzostwo Europy XC zdobyte w Rhenen (Holandia - 2000) i wicemistrzostwo świata na szosie we francuskim Plouay. Także w 2000 roku, gdy Zbigniew Spruch został wicemistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego.

– Czy w Pani karierze był jakiś dramatyczny moment, a jeśli tak, to gdzie i kiedy?

– Oprócz kontuzji, jakie mnie dręczyły kilka lat temu, nie przypominam sobie żadnych dramatycznych wydarzeń. Przykry upadek zdarzył mi sie dwa dni przed Mistrzostwami Świata MTB w Sierra Nevada (Hiszpania - 2000), który wyeliminował mnie z walki o medale.

– Najpiękniejsze miejsce, Pani zdaniem, do ścigania się na rowerze górskim w Polsce i na świecie?

– Las Łagiewnicki w Łodzi. Jestem łodzianką z urodzenia. I w tym olbrzymim kompleksie leśnym trenowałem na początku swej kariery. Tutaj amatorzy rowerów i cyklizmu spotykali się regularnie pod kasztanowcami i ruszali w drogę. Teraz też lubię po nim jeździć. I ciągle odkrywam w nim nowe miejsca. To miejsce ma dla mnie wartość emocjonalną i sentymentalną także.

– Startuje Pani na rowerze 26-calowym, czy też 29-calowym?

– Od początku tego roku startuję na rowerze 29-calowym marki Scott. Powiem szczerze, że na początku miałam obawy, myśląc sobie, że to nowa moda i niepotrzebne udziwnienie. Teraz już myślę inaczej. Rower 29-calowy znakomicie spisuje się na technicznych trasach, gdzie jest dużo korzeni i kamieni, a także na maratonach, gdzie jest dużo odcinków płaskich i można się nieźle rozpędzić.

– Kiedy po raz pierwszy założyła Pani koszulkę reprezentantki Polski?

– W 1999 roku na Mistrzostwach Europy w kolarstwie górskim w Portugali. Miałem wówczas 17 lat i zajęłam 14. miejsce.

– Kwidzyn 2012, finał maratonów Skandii i Czesława Langa, miał niesamowite zakończenie. Pani triumfuje w klasyfikacji generalnej na dystansie Grand Fondo wśród kobiet elity w Pucharze Polski, natomiast Pani ojciec, Andrzej Sadłecki, zwycieża w klasyfikacji generalnej na Medio w kategorii M5.

– Przyznam niecodzienna sytuacja, ale bardzo miła. Mój ojciec, były kolarz szosowy, startuje w amatorskiej grupie Brubeck Kettler Team, która ściga się w polskich maratonach. Jak widać, ze spektakularnymi sukcesami. I jak widać, jabłko niedaleko pada od jabłoni.

– Jest Pani zawodniczką teamu CCC Polkowice, w barwach którego jeżdżą Maja Włoszczowska, Aleksandra Dawidowicz i Anna Szafraniec. To klub wybitnych zawodniczek, reprezentantek Polski. Czy w sezonie 2013 dołączy do was jakaś nowa zawodniczka, czy też żeńska ekipa MTB pozostanie w takim samym składzie?

– Nie znam planów naszego sponsora i nie wiem kto będzie jeździł w ekipie w przyszłym roku.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL