R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313221 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Zakochany dziadek Staszek

 

Moja rozmowa z wybitnym mistrzem szosy (grudzień 2007)


Stanisław Szozda i Ryszard Szurkowski. Kopalnia Soli w Wieliczce, 14 grudnia 2007. Prezentacja 65. Tour de Pologne.
Fot. Piotr Kurek

Stanisław Szozda. Wybitny polski kolarz. Zwycięzca Wyścigu Pokoju i Tour de Pologne, medalista olimpijski i mistrzostw świata. Ma 57 lat i mieszka w Prudniku. W piątek 14 grudnia 2007 roku był gościem Czesława Langa na uroczystej gali w Wieliczce, związanej z prezentacją 65. Tour de Pologne.

Jedenaście lat uprawiał kolarstwo. Nie bał się na szosie nikogo i niczego, był zuchwały, zadziorny i nieustępliwy. Potrafił atakować i zwyciężać. Przyjemność sprawiały mu różne zaskoczenia na szosie, które potrafił przygotować starszym kolegom, także Ryszardowi Szurkowskiemu.

Rywalizacja z Ryszardem Szurkowskim była częścią składową sportowej kariery Stanisława Szozdy. Zawsze jednak walczył fair. Był typem wspaniałego i niezapomnianego kolarskiego wojownika o wielkim sportowym dorobku. Rozstał się z peletonem w 1978 roku.

_ Stanisław Szozda. Co znaczy to nazwisko dziś w 2007 roku?

_ Dla starszej generacji Polaków jestem rozpoznawalną postacią, kolarzem walki i wielkich sukcesów. Swoich i reprezentacji naszego kraju. Młodzi wiedzą już o mnie mniej i tylko ze słyszenia. Dla swej 7-letniej wnuczki Wiktorii jestem wszystkim. Na Opolszczyźnie, gdzie mieszkam, cieszę się niezmiennie dużym szacunkiem.

_ Wygrał pan Tour de Pologne w 1971 roku, mając zaledwie 20 lat. Czy pamięta pan ten swój pierwszy wielki wyścig?

_ Był to wyścig, w którym jechali już utytułowani kolarze jak Zenon Czechowski, Ryszard Szurkowski, Zygmunt Hanusik i młodzi, zdolni zawodnicy: Jan Smyrak, Lucjan Lis, Tadeusz Mytnik i ja. Trener Henryk Łasak powiedział i słowa dotrzymał, że nie będzie mieszał się w wewnętrzne sprawy peletonu. Ten wyścig przejeżdżał przez Dobromierz (miejscowość, w której się urodziłem) i na tym etapie, z Jeleniej Góry do Nowej Rudy, szaleńczo zaatakowałem i wraz z dwoma innymi kolarzami odjechaliśmy peletonowi całe sześć minut. Wystarczyło, by wygrać cały wyścig - z metą w Gliwicach.

_ Rywalizacja Ryszard Szurkowski - Stanisław Szozda przez wiele lat była barwnie opisywana przez dziennikarzy.

- Każdy z nas był wyjątkowy. Kiedy ja rozpoczynałem karierę, to Ryszard Szurkowski był nie do pokonania. Po trzech latach wspólnego ścigania się na szosie, okazało się, że mogę podjąć walkę ze starszym kolegą, że mogę z nim walczyć jak równy z równym i wygrać. W 1973 roku jechałem po raz pierwszy w Wyścigu Pokoju. Był to pamiętny rok, bo Rysiek go wygrał, ja byłem drugi. W tym samym roku pomogłem mu zdobyć tytuł mistrza świata w Barcelonie, ja byłem wówczas drugi. Rok później ja wygrałem Wyścig Pokoju, a w tym samym roku w Montrealu pokazaliśmy siłę polskiego kolarstwa: wygrał Janusz Kowalski, Rysiek był drugi, ja - czwarty. Dziś, po latach, moje kontakty z Ryszardem są doskonałe.

_ Które kolarstwo bardziej się panu podoba: te z lat siedemdziesiątych, czy to obecne?

_ Gdybym miał powtórzyć swoje życie, powróciłbym do tamtych, niepowtarzalnych lat siedemdziesiątych. Dziś w kolarstwie są duże pieniądze, wielcy sponsorzy, jest ogromna presja na zawodników, by wygrywali, wygrywali, wygrywali... Ja ścigałem się nie dla pieniędzy, tylko dla radości jazdy, dla wygrywania. Jedenaście lat na szosie to była najwspanialsza przygoda, jakiej nie byłem w stanie sobie wyobrazić, wcześniej zaplanować. Lubiłem trochę szaleństwa, pociągając innych kolarzy za sobą do morderczej jazdy, niekiedy się też okrutnie męcząc.

_ Stanisław Szozda 2007 roku nie jest zbyt widoczny w mediach?

_ Mam wspaniałą rodzinę, której poświęcam większość swego czasu. Świetnie sobie radzimy, kochamy, wspomagamy bez reszty. To żona Grażyna i dwoje dzieci: córka Natalia i syn Radosław. Ozdobą, nadzieją i wielką moją radością jest moja siedmioletnia wnuczka Wiktoria, córka córki. Jako siedmiolatka wspaniale pływa, jeździ na rowerze, uczęszcza na treningi dżudo. Lubi być ze mną, ja z nią. Dostrzegam w niej te cechy charakteru, które mnie doprowadziły do medali, sukcesów i sławy.

Rozmowę ze Stanisławem Szozdą przeprowadziłem
14 grudnia 2007 roku w Kopalni Soli Wieliczka
podczas prezentacji 65. Tour de Pologne

 

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL