R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313288 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Absolutnie wzorcowy wyścig
w świątyni światowego przełaju

 

Z Piotrem Pawlakiem rozmawia Piotr Kurek


Belg Wout van Aert mistrzem świata elity mężczyzn w kolarstwie przełajowym. We wrześniu skończy 22 lata. Przed rokiem w Taborze wywalczył tytuł wicemistrza świata.
Fot. Piotr Pawlak

– Był pan podczas minionego weekendu w Belgii, na mistrzostwach świata w kolarstwie przełajowym. Przed rokiem był pan w czeskim Taborze, przed dwoma laty w amerykańskim Louisville. Który to był zatem dla pana światowy championat w przełajach? Jako kibica, jako obserwatora.

– Chyba ósmy. Od kilku lata jeżdżę systematycznie na mistrzostwa świata w kolarskich przełajach. Nie sam - z ojcem i grupą przyjaciół. Tym razem pojechałem do Heusden-Zolder, światowej stolicy przełaju. To, co tu się dzieje, jest niesamowite. Po pierwsze, zawody obserwuje kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Po drugie, panuje tu niepowtarzalna atmosfera, którą tworzą kibice, organizatorzy oraz startujący. Tak sobie myślę, a obserwowałem zmagania przełajowców w różnych miejscach na świecie, że tego klimatu, tego nastroju nie da się naśladować i powtórzyć w innym miejscu na globie. Także u nas - w Polsce.

– W sobotę i w niedzielę padało w Belgii i dmuchał wiatr, ale to w najmniejszym stopniu nie zraziło to kibiców, którzy przyszli obserwować zmagania kolarzy.


Marceli Bogusławski w wyścigu młodzieżowców zajął 32. miejsce, ze stratą 4 minut do zwycięzcy.
Fot. Piotr Pawlak

– Jak się dowiedziałem, sprzedano 80 tysięcy biletów wstępu. Ludzie zgromadzili się na trasie liczącej ponad 3 kilometry. Obszedłem ją całą i zauważyłem, że tym razem nie było przeszkód do przeskakiwania. Startujący mieli kilka zjazdów i podjazdów, była zatem możliwość dynamicznej jazdy. Był to niezwykle szybki wyścig, mówię o rywalizacji elity mężczyzn. Cały czas się coś działo, zmieniali się zawodnicy na prowadzeniu - aż do samego końca. Ciekawy był także wyścig młodzieżowców, gdzie Czech Adam Toupalik o jedną rundę wcześniej finiszował, a gdy zorientował się o swej pomyłce, ruszył w pogoń i dał radę wywalczyć jeszcze srebrny medal. Podziwiałem go za hart ducha, za waleczność i widziałem w jego oczach ogromny smutek.

– Czy coś pana zadziwiło w wyścigu elity mężczyzn?

– To był wyścig gwiazd, mistrzów o głośnych nazwiskach i młodych orłów, przed którymi cała kolarska przyszłość. Byłem zaskoczony, że Holender Mathieu van der Poel , ubiegłoroczny mistrz świata z Taboru, na ostatniej rundzie nie zachował trzeciego miejsca i przyjechał na piątej pozycji na metę.

– Co pan sądzi o nowym mistrzu świata?


Belg Sven Nys, wielka postać kolarskich przelajów, w Heusden-Zolder zajął czwarte miejsce. 17 czerwca tego roku ukończy 40 lat.
Fot. Piotr Pawlak

– Belg Wout van Aert zasłużył w pełni na ten medal. W drugiej połowie wyścigu Mathieu van der Poel wdepnął mu jedną nogą w przednie koło na podbiegu. Obaj zachowali zimną krew, obaj w kilkunastu sekundach uwolnili się z nieoczekiwanej pułapki, obaj z olbrzymią determinacją popędzili do przodu. Obaj pokazali klasę. Młody Belg, we wrześniu skończy 22 lata, zachował więcej sił i przy ogłuszającym aplauzie rodaków wjechał na metę jako pierwszy.

– W przyszłym roku światowy championat w kolarskich przełajach odbędzie się w Luksemburgu. Kogo widzi pan na podium w elicie mężczyzn?

– Myślę, że aktualny mistrz świata, wicemistrz świata i Mathieu van der Poel przez miniony rok nie stracą formy, nabiorą doświadczenia i jeszcze silniejsi zawalczą o tęczową koszulkę mistrza świata.

– Od kilku dni w światowych mediach pojawia się dużo informacji o kolarstwie, o zawodach w Belgii, o młodej Belgijce i jej tajemniczym rowerze.

– Nie znam języka belgijskiego, ani też holenderskiego, ale w sobotni wieczór szum wokół młodej Belgijki był widoczny w miejscowych telewizyjnych przekazach. Pokazywali ją jak idzie smutna, jak prowadzi rower. W niedzielę widziałem panów w czarnych ortalionach, którzy mając urządzenie wielkości smartfona z kamerką jakby prześwietlali rowery w boksie technicznym. To obserwatorzy z UCI, których rola sprowadza się do tego, by wychwycić dziwne zachowanie roweru, by sprawdzić, czy nie ma jakiś zakazanych nowinek technologicznych.

– W Belgii startowało sześcioro Polaków - dwie panie i czterech mężczyzn. Kto, pana zdaniem, zasłużył na pochwały?

– Całkiem dobrze pojechała Olga Wasiuk. Zajęła 25. miejsce ze stratą trzech minut i czterdziestu sekund. Myślę, że naszym reprezentantom brakuje startów w przełajowym Pucharze Świata, brakuje stałej konfrontacji z najlepszymi. Trzeba z najlepszymi przełajowcami spotykać się, rywalizować, nabierać pewności siebie. Być, po prostu, częścią światowej plejady gwiazd. Młodzieżowiec Marceli Bogusławski, duży talent, starał się i pierwszej fazie wyścigu jechał stosunkowo na dobrej pozycji, ale później osłabł.
 

 

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL