R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313260 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Robimy imprezy dla tysięcy ludzi

 

Z Maciejem Grabkiem rozmawia Piotr Kurek  


Maja Włoszczowska i Maciej Grabek. Jelenia Góra, 11 września 2016.
Fot. BikeMaraton.com

– Jelenia Góra przez dwa dni była stolicą polskiego kolarstwa na najwyższym poziomie. Maja Włoszczowska była gospodarzem tego pozytywnego zamieszania rowerowego, pan zaś głównym organizatorem.

– Powiem krótko, Jelenia Góra Trophy Maja Race to ważne wydarzenie nie tylko dla rodzimego kolarstwa górskiego. Na zaproszenie Mai Włoszczowskiej zjechały tutaj osobistości światowego MTB, odbył się także międzynarodowy maraton z serii UCI Series i Mistrzostwa Polski w tej specjalności. Nie bez znaczenia były też Mistrzostwa Polski szkółek kolarskich. I Festyn Rowerowy na 2000 osób.

– Jaki jest podział ról między Mają Włoszczowską a firmą Grabek Promotion w organizacji takiego dużego wydarzenia sportowego?

– Maja Włoszczowska jako utytułowana kolarka jest inicjatorką tej imprezy. Ona dała jej nazwisko, ona też przez lata zapraszała i zaprasza do Jeleniej Góry najlepszych kolarzy górskich świata. Co tu dużo mówić, Maja Race wpisała się w międzynarodowy kalendarz wyścigów XC na najwyższym poziomie. W minionych kilku latach brakowało jednak kibiców. W roku ubiegłym zostaliśmy poproszeni o pomoc w przeprowadzeniu tego wydarzenia. I postanowiliśmy zadbać o to - przede wszystkim - by zawodniczki i zawodników dopingowały tysiące osób.


Jelenia Góra pełna rowerów, 11 września 2016.
Fot. BikeMaraton.com

– Jakie to były zatem przedsięwzięcia?

– Zorganizowaliśmy wiele akcji promocyjnych w Jeleniej Górze i na Dolnym Śląsku, by rozpropagować zawody kolarzy górskich. I by pokazać, że Polacy nie tylko potrafią kibicować piłkarzom, ale także i zawodnikom MTB. Ta akcja przed rokiem się powiodła, w tym roku, jak obliczamy, około 5 tysięcy ludzi dopingowało elitę światowego MTB. Miło było popatrzeć, jak Wzgórze Paulinum zostało wypełnione ludźmi, którzy z entuzjazmem i zaanagażowaniem kibicowali kolarzom.

– Rita Gunn Dahle, legendarna już zawodniczka, przyjechała do Jeleniej Góry i wygrała wyścig elity kobiet.

– Norweżka była pierwszy raz w Polsce i bardzo się jej podobało. Trochę żałowała, że nie może wystartować w niedzielnym maratonie UCI, ale tego dnia jej mąż miał urodziny, więc wracała do domu. Dała do zrozumienia, że za rok przyjdzie w te okolice na wakacje. Mogę dodać, że zawodniczki i zawodnicy (także sponsorzy i dziennikarze) mieszkali przez kilka dni w hotelu Osada Śnieżka. Spotykali się na posiłkach, na treningach. Te kilka dni zbliżyło ich do siebie, pokazało urok Polski. Po ostatnich zawodach Pucharu Świata MTB w Andorze, do Polski, a dokładniej do Szklarskiej Poręby, wraz z Mają zjechały utytułowane zawodniczki - Jolanda Neff, Eva Lechner i Nathalie Schneitter, które szykowały się do wyścigu Mai i przez kilka dni mogły poznawać Karkonosze.

– W sobotę zawody Mai, w niedzielę międzynarodowy maraton MTB połączony z mistrzostwami Polski. Dwa dni kolarstwa górskiego na światowym poziomie.


Maja Włoszczowska - to dzięki niej mamy w Polsce zawody XC na najwyższym poziomie.
Fot. BikeMaraton.com

– Tworzy się ładna tradycja. Wielu maratończyków przyjechało na weekend. W sobotę kibicowali elicie światowego MTB, w niedzielę sami startowali z jeleniogórskiego placu Ratuszowego. Na trzech dystansach pedałowało prawie 1400 osób, w tym na najdłuższym (mistrzowskim) prawie 200. Nie zabrakło osobistości ze świata sportu, jak choćby Monika Pyrek, czy też włodarzy Jeleniej Góry. To był trudny maraton. Po pierwsze, temperatura wynosiła 30 stopni Celsjusza. Po drugie, dystans Giga liczył ponad 80 km i miał 2600 metrów przewyższenia. I o ile pierwsze 15-20 km stanowiły drogi asfaltowe i szutrowe, to później zaczynały się piętrzyć przed startującymi trudne podjazdy i zjazdy, singlowe dróżki. Mężczyzni z zagranicy i Polacy stoczyli zaciętą walkę, z której zwycięsko wyszedł Belg przed Adrianem Brzózką. Interesująca była także rywalizacja juniorów na trasie Mega.

– I jeszcze jakby tego było mało, odbyły się także Mistrzostwa Polski MTB szkółek kolarskich.

– Dwustu młodych ludzi z całej Polski wraz z trenerami, opiekunami i rodzicami przyjechało rywalizować w swym krajowym championacie. W sobotę mogli podglądać mistrzów, w niedzielę - na krótszej trasie - wadzili się ze Wzgórzem Paulinum. Nie brakowało im zapału podczas kibicowania, wykazali też hart ducha w wyścigach. Dla wielu było to pierwsze zetknięcie z MTB na najwyższym poziomie.

– Cztery imprezy w dwa dni i Grabek Promotion w roli głównego organizatora. Ilu trzeba ludzi, by to wszystko ogarnąć, by wszystko się ułożyło, zagrało?

– Firma Grabek Promotion liczy sześć osób, ale w organizację imprezy zaangażowanych było przez wiele dni około trzydzieści osób. I to nie licząc sędziów, ratowników, marszandów i "chaperonów" - niezbędnych pomocników komisarzy antydopingwych. W sumie jednak było ich około setki, którzy logistycznie zadbali o Maja Race (200 startujących), UCI Marathon Series i Mistrzostwa Polski (1400 osób), Mistrzostwa Szkółek (200 osób) i Festyn Rowerowy (2000 ludzi). To jest dużo dla nas pracy, ale i ogromna satysfakcja, że robimy udane imprezy dla tysięcy ludzi.


Ekipa JBG-2 przed startem do Mistrzostw Polski w maratonie MTB. Jelenia Góra, 11 września 2016.
Fot. BikeMaraton.com

– Kiedy podjął się pan organizacji imprez rowerowych?

– Organizuję je już szesnasty rok. Pierwsza impreza odbyła się w lipcu 2001 w Górzyńcu (wówczas wiosce), dziś cześci Piechowic. Tak na dobrą sprawę, był to wyścig kolarski pod moim domem!

– Ile tych imprez już za panem?

– Kiedyś próbowałem ze sztabem swoich ludzi je policzyć. Wyszło, że tylko samych Bike Maratonów zorganizowaliśmy przez te lata około dwustu. To także Bike Adventure, wjazdy na Śnieżkę, wyścigi szosowe. Nazbierało się tych imprez przez lata. To moje i kolegów z firmy wielkie doświadczenie, jak należy tworzyć wydarzenia, na które ludzie z ochotą przyjeżdżają.

– 16 kwietnia 2016 w Miękini pod Wrocławiem padł rekord uczestnictwa w polskich maratonach MTB.

– Do tej podwrocławskiej miejscowości przyjechało i wystartowało 2027 osób. Liczba osób chcących rywalizować na rowerach jest coraz większa, co pokazują szosowe wyścigi miejskie, jak choćby ostatnio w Poznaniu. Maraton MTB ma jednak swą charakterystykę terenową i myślę, że frekwencja od tysiąca do tysiąca czterystu ludzi pedałujących po górach stanowi jakby górny limit. Musimy z jednej strony zadbać o bezpieczeństwo ludzi, z drugiej zaś zapewnić przestrzeń do ścigania. My poza maratonem w Miękini wszystkie pozostałe organizujemy w górach.

– Finał tegorocznego cyklu Bike Maraton nastąpi w Świeradowie-Zdroju.

– Podobnie jak przed rokiem, maratończycy wystartują w miejscu, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki gondolowej. Przed nimi będzie pedałowanie w Górach Izerskich i to po nowych ścieżkach i dróżkach. Liczymy, że w tym październikowym finale naszego cyklu spotka się około 1400 ludzi, choć zapewne wpływ na frekwencję będzie miała pogoda. Ten finał 8 października na rowerach łączymy z biegami w dniu następnym. Nasze imprezy robimy dla amatorów, dla hobbystów, dla ludzi dbających o zdrowie.


Maja Włoszczowska i Maciej Grabek. Drugi rok z rżędu organizują wspólnie wyścigi cross country na najwyższym poziomie.
Fot. BikeMaraton.com

– Jakie ma pan plany na przyszły rok?

– Zorganizujemy cykl maratonów MTB, także wjazd na Śnieżkę. Myślimy o przeprowadzeniu dużej imprezy w Kielcach w terminie międzynarodowych targów rowerowych. Nie zabraknie wydarzenia Bike Adventure, także wyścigów szosowych.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL