R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313171 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Stawiam na Wacka Skarula

 

Z Kazimierzem Marchewką rozmawia Piotr Kurek
 

Kazimierz Marchewka (drugi z lewej) od pół wieku związany jest z kolarstwem. Wielkopolski trener na zdjęciu razem z Zenonem Czechowskim (z lewej), Januszem Kowalskim i Ryszardem Szurkowskim. Prezentacja trasy 67. Tour de Pologne - tor BGŻ Arena w Pruszkowie, 13 marca 2010.

– Kto jutro zostanie prezesem Polskiego Związku Kolarskiego? O to stanowisko ubiega się czterech kandydatów: Andrzej Kita, Marek Kosicki, Jarosław Potocki i Wacław Skarul. Piotr Kosmala też zamierzał brać udział w elekcji, ale w czwartek wieczorem zrezygnował z kandydowania.

– Największe szanse, moim zdaniem, ma Wacław Skarul. Zna się na kolarstwie, był w przeszłości narodowym selekcjonerem. Ostatnio był jakby trochę z boku, nie na pierwszym planie. Ci z nas - długoletnich trenerów, którzy znają się na kolarstwie, darzą szacunkiem Wacka. Za jego wiedzę, za znajomość świata, wreszcie za płynne posługiwanie się kilkoma językami. To dobry kandydat na prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. Czujący kolarstwo i bywały w świecie.

– Byłeś na dwóch poprzednich zjazdach Polskiego Związku Kolarskiego. 31 marca 2010 roku, gdy na funkcję prezesa wybrano Ryszarda Szurkowskiego, i w grudniu ubiegłego roku, gdy zrezygnował z ubiegania się o prezesurę Dariusz Miłek - wydawało się wówczas, że pewny prawie kandydat.

– Ryszard Szurkowski przejął funkcję po Wojciechu Walkiewiczu, z misją, by doprowadzić do wyboru nowego prezesa. W grudniu zabrakło chętnych, by w niepewnej sytuacji i przy długach Polskiego Związku Kolarskiego brać się za dzieło odnowy. Myślę, że ten czas wyczekiwania już mija, a publiczne przyrzeczenie Ministerstwa Sportu, że nie zabraknie pieniędzy na kolarstwo, daje nadzieję, że w końcu uda się nakreślić plan sanacji.

– Jutro oczy kolarskiej Polski zwrócone będą na Pruszków. Czy jest, Twoim zdaniem, nadzieja na to, że dzień 5 marca 2011 roku będzie tym pierwszym krokiem ku odnowie, odrodzeniu polskiego cyklizmu?

– Musi być nadzieja na poprawę. Musi się znaleźć sposób, by optymalnie wykorzystać tor kolarski BGŻ Arena w Pruszkowie: może przejmie go COS (Centralny Ośrodek Sportu)? Pieniędzy na szkolenie młodych też nie powinno zabraknąć. Myślę, że polskie kolarstwo potrzebuje rzetelnej dyskusji, jak tworzyć nasze grupy zawodowe: według jakich zasad, jak liczebne, z jak opłacanymi kolarzami.

– Co powinien, Twoim zdaniem, zrobić najpierw nowy prezes Polskiego Związku Kolarskiego?

– Zmierzyć się z problemami, które narosły w ostatnich latach. Sprawy szkoleniowe są dość dobrze postawione, trzeba czytelnie prowadzić sprawy finansowe i pozbyć się długu, by nie generował dalszych zobowiązań i nie prowadził do finansowej katastrofy. Myślę, że jest wielu ludzi, także dziennikarzy, którzy życzliwie pomogą nowemu prezesowi. W jego niewątpliwie trudnej misji.

– Jesteś człowiekiem kolarstwa od zawsze. Pracujesz z młodzieżą, widzisz nowych ludzi w tym pięknym sporcie. Co trzeba uczynić, by o polskich kolarzach znowu było głośno?

– Pięćdziesiąt lat zajmuję się kolarstwem. I tak sobie myślę, jako delegat na jutrzejszy zjazd (Wielkopolskę obok mnie reprezentują Lucjusz Wasielewski - prezes Wielkopolskiego Związku Kolarskiego, Jacek Kasprzak - KTK Kalisz, Kazimierz Zajączkowski - KLTC Konin), że trzeba ożywić na nowo kontakty z sąsiadami z Czech, Słowacji, Niemiec, Rosji, Ukrainy i Białorusi. Ja nie zamierzam kandydować, ale dobro tego pięknego sportu leży mi na sercu. Podobnie jak pozostałym pięćdziesięciu delegatom.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL