R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21322492 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Wojciech Mróz z Nagrodą Pracy Organicznej

 

Od soboty do soboty - 7 (12.02. - 19.02. 2011)

Hiszpan Alberto Contador wrócił do ścigania się na szosie, po sześciu miesiącach niepewności i oczekiwania, w silnie obsadzonym wyścigu w Portugalii. Z Ameryki nadeszła wiadomość, że Lance Armstrong, siedmiokrotny triumfator Tour de France, definitywnie żegna się z zawodowym peletonem. W Wielkopolsce wreszcie Wojciech Mróz, biznesmen i sponsor sportu, został uhonorowany Nagrodą Pracy Organicznej - jedną z najbardziej prestiżowych w naszym regionie, którą od 23 lat przyznaje redakcja "Głosu Wielkopolskego". Takie są najważniejsze wiadomości minionego tygodnia.

Zasłużona nagroda dla Wojciecha Mroza

Rozpocznę od nagrody dla Wojciecha Mroza. Wielkopolanin, rocznik 1953, w połowie lat dziewięćdziesiątych zaangażował się w kolarstwo. Mróz - to była i jest marka w wyścigach na szosie, czy jak ostatnio - w maratonach MTB. W tym teamie, którego Wojciech Mróz był głównym sponsorem, jeździła czołówka polskiego peletonu: Piotr Wadecki, Cezary Zamana, Tomasz Brożyna, Zbigniew Piątek, nie mówiąc o obcokrajowcach. Przed rokiem na krajowym podwórku szosowcy Mroza dominowali: Jacek Morajko został mistrzem Polski, zaś on i czterej jego koledzy - Mateusz Taciak, Mariusz Witecki, Marek Rutkiewicz i Błażej Janiaczyk - godnie reprezentowali narodowy team w 67. Tour de Pologne.

Kilkanaście lat z kolarzami Wojciecha Mroza. Był dla nich i jest sponsorem, dobrym ojcem, spolegliwym opiekunem. I także uważnym obserwatorem tego sportu. Trudno sobie wyobrazić polski cyklizm bez Wojciecha Mroza i jego zaangażowania.

Nagroda "Głosu Wielkopolskiego", najstarszego dziennika naszego regionu - wychodzi od 16 lutego 1945 roku, jest dla ludzi, którzy zrobili coś dobrego dla Polski i naszego regionu. W nauce, gospodarce, biznesie. Na liście laureatów są, między innymi, Tadeusz Mazowiecki, profesorowie Andrzej Kwilecki i Bogdan Marciniec. Wojciech Mróz w pełni na nią zasłużył. Całością swych dokonań - gospodarczych i społecznych.

W minionych siedmiu dniach wiadomym się stało, że szosowi mastersi (panowie po 30. roku życia) zamierzają zorganizować swe mistrzostwa Polski w 2011 roku w Dolsku. Na tej samej trasie, na której w 2009 roku ścigała się krajowa elita. Prezes Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów Romuald Szaj zamierza pokazać kolegom z kraju, że 18 czerwca w Dolsku i na szosach wokół niego warto będzie się ścigać. I jeszcze jedno: mastersów w Polsce jest ponad 800, niechby do Dolska przyjechała tylko połowa, 400, a będzie duża kolarska impreza.

Lance Armstrong odchodzi po raz drugi

Kilka lat temu odszedł na sportową emeryturę. Amerykanin Lance Armstrong, siedmiokrotny triumfator Tour de France, jednak wrócił na szosę w 2009 roku. W tymże roku nie wygrał jednak po raz ósmy Wielkiej Pętli. W środe w wywiadzie dla Associaded Press powiedział: – Odchodzę po raz drugi!

Definitywnie, nieodwołalnie. I na odchodnym powiedział kilka słów o tym powrocie, o kolarstwie, problemach współczesnego cyklizmu, o swej charytatywnej działalności. Słów gorzkich (napięcia i jakby walka wewnętrzna w cykliźmie), ale i słów nadziei. Te odnajduję w tym, że Teksańczyk cieszy się, że jeszcze w tym roku jego najstarsze dziecko, 11-letnu syn Lucke, pojedzie na rowerze. Ale już pod górę i zarazem wyścigowo.

Alberto Contador ostatecznie wystartował

W minionym tygodniu trwało oczekiwanie na decyzję w sprawie Hiszpana Alberto Contadora. Ludzie kolarstwa zastanawiali się na tym, jaką decyzję podejmie królewska hiszpańska federacja kolarska: będzie ukarany albo oczyszczony. We wtorek w świat poszła informacja, że Contador jest niewinny, i że może wystartować od razu w pięcioetapowym wyścigu po południowej Portugalii.

W środę ruszył po raz pierwszy od ponad pół roku na wyścigową trasę, jechał pierwszy etap Tour of Algarve. Kibice przywitali go entuzjastycznie. Zajął 28. miejsce, choć podkreślał na mecie, że już dawno jazda na rowerze nie sprawiała mu tyle radości. W następnych dniach pokazał, na co go stać: w sobotę, na dzień przed zakończeniem portugalskiego touru, w klasyfikacji generalnej był drugi - ze stratą 6 sekund do lidera Stephena Cummingsa (Wielka Brytania - Sky Procycling). Ten wyścig w Portugalii jest być może dla niego najważniejszy w życiu: siadł na rower i zaczął się ścigać - po sześciu miesiącach dręczącej niepewności. Choć tej jego jeździe towarzyszą słowa krytyki i zwątpienia: wyrażają je kolarze (na przykład Sylwester Szmyd), szef UCI i dziennikarze.

Alberto Contador musi mieć świadomość, że decyzja królewskiej hiszpańskiej federacji kolarskiej nie kończy jego sprawy. Jak ona się potoczy, trudno wyrokować.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL