R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299354 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Mordercze zmagania w Żerkowie

 

Upał zrobił swoje, czyli dlaczego
Gabriela Wojtyła nie stanęła na podium


Maja Włoszczowska wygrywa wyścig elity kobiet. Żerków, 20 lipca 2014.
Fot. Piotr Kurek

Miała około 200 metrów do mety. Była już na zjeździe po kamieniach, pozostało jej jeszcze trochę trudnego pokonywania nierówności, gdy nagle zachwiało jej rowerem. I błyskawicznie się z niego zsunęła, delikatnie przysiadła na ziemi. Podniosła się, próbowała wyprostować swego "górala" i jechać dalej. Nie dała już rady. Osunęła się bezwładnie na trawę. Ratownicy natychmiast przyszli jej z pomocą.

Miała około 200 metrów do mety. Jechała na drugim miejscu, pedałowała po tytuł wicemistrzyni Polski juniorek. Gabriela Wojtyła (Goodman Sokół Zator) nie dotarła do mety, nie wywalczyła drugiego miejsca, nie stanęła na podium.

Okrutny upał. Pokonała ją pogoda, przegrała z okrutnym upałem, który dokuczał w niedzielę wszystkim kolarkom i kolarzom startującym w Mistrzostwach Polski MTB 2014 w Żerkowie. Gabriela Wojtyła (rocznik 1997) jest pierwszoroczną juniorką i przed startem zapewne nie przypuszczała, że tak to się dla niej w niedzielę skończy. Uprawia kolarstwo górskie od kilku lat i to z sukcesami. Przed rokiem w tymże Żerkowie wywalczyła w imponującym stylu tytuł mistrzyni Polski wśród juniorek młodszych. Rok wcześniej również zdobyła w tej samej kategorii mistrzowski tytuł.

Dramat sympatycznej zawodniczki Goodman Sokół Zator nie był czymś wyjątkowym, pojedyńczym. W tejże kategorii Natalia Nowotarska (UKS Jedynka Limaro Kórnik) także zrezygnowała z dalszej jazdy, choć nie tak dramatycznie jak zawodniczka z Małopolski.


Efektowny skok Kasi Solus-Miśkowicz.
Fot. Piotr Kurek

Upał, upał, upał. W niedzielę słońce grzało niemiłosiernie i nie dziwi wcale, że po dojechaniu do mety, po zdobyciu mistrzostwa Polski w elicie kobiet Maja Włoszczowska usiadła na trawie, prosząc o wodę. To samo czynili inni startujący - mężczyni i kobiety, juniorzy i juniorki, orliczki i orlicy, zawodniczki elity i zawodnicy elity.

Kto w niedzielę dojechał do mety, bez względu na miejsce, może czuć się kompletnym kolarzem górskim. Takich warunków pogodowych, takiego trudu i mozołu nie było w latach poprzednich na Mistrzostwach Polski MTB, trzeba zaś wiedzieć, że trasa w Żerkowie (4,3 km) jest naprawdę trudna.

Mistrzowie. W niedzielę ścigało się prawie dwadzieścia pań elity i U23 i ponad 60 mężczyn - elity i orlików. Rywalizowali także juniorzy i juniorki. Co tu dużo mówić, oczy licznie zgromadzonej publiczności skierowane były na naszych championów MTB - Maję Włoszczowską i Marka Konwę.

Oboje przyjechali dobrze przygotowani i świetnie zmotywowani, by znów sięgnąć po tytuły mistrzowskie. Oboje dali z siebie wszystko, by wygrać, by być pierwszymi na mecie. Tak też się i stało, choć oboje mieli za plecami swych groźnych rywali: Majka - Kasię Solus-Miśkowicz, Marek - Bartka Wawaka.

Majkę dopingował brat Michał Włoszczowski - startuje w Skandia Maraton Lang Team (dystans Medio), Marka - zaś liczna rodzina z rodzicami na czele. Oboje demonstrowali swą radość z powtórnego, rok po roku, sukcesu i zapowiedzieli, że w Norwegii dzielnie powalczą na Mistrzostwach Świata MTB.

Pamięć o Marku Galińskim. – Swoje zwycięstwo, swój sukces, swój medal dedykuję Markowi Galińskiemu - powiedziała Maja Włoszczowska dziennikarzom na konferencji prasowej.

Maja Włoszczowska wzięła, tak na dobrą sprawę, na siebie ciężar odpowiedzialności, by w imieniu całego polskiego środowiska MTB pamiętać, mówić i przypominać o sukcesach "Diabła", o jego treningowych dokonaniach, o tym, jakim był człowiekiem.

To Maja Włoszczowska jakiś czas po śmierci Marka napisała wzruszający tekst o czterokrotnym olimpjczyku z Mroczkowa Gościnnego, w niedzielę na zakończenie Mistrzostw Polski MTB wypowiedziała te słowa o tym, że dedykuje swój sukces "Diabłowi". Byli w Żerkowie jego przyjaciele z Gielniowa, pamiętali także o nim organizatorzy tegorocznego championatu. Można zatem powiedzieć, że duch Marka unosił się w okrutnym upale na żerkowskim padole trudu i kolarskich łez.

Nowe twarze. Każdy dzień miał inne sportowe oblicze, ale kiedy się ogląda imprezę od początku do końca, to można dostrzec nowe obiecujące nazwiska polskiego MTB.

Bracia Tomasz i Marcin Budzińscy (1998) oraz Marceli Bogusławski oraz Marta Turoboś (Integral Collections LKK Luks Sławno) zwrócili na siebie uwagę już w pierwszym dniu Mistrzostw Polski MTB 2014, gdy zdobyli srebrny medal w wyścigu sztafet drużynowych. Ten ich zespołowy sukces przełożył się fantastycznie na ich wyniki indywidualne.


Marceli Bogusławski mistrzem Polski juniorów.
Fot. Piotr Kurek

W sobotę Tomasz Budziński wygrał rywalizację juniorów młodszych, jego brat bliźniak Marcin był drugi. W niedzielę Marceli Bogusławski (1997) w imponujący sposób zdobył tytuł mistrza Polski juniorów, zaś Marta Turoboś (1993) sięgnęła po srebrny medal wśród orliczek. Mówiąc krótko, by sięgnąć po sukces w sztafecie - trzeba dobrze pojechać indywidualnie.

Do tej listy nowych twarzy koniecznie trzeba dopisać Marlenę Drozdziok (Bioam Racing Team) z Legnicy, która zdobyła tytuł mistrzyni Polski juniorek. Urodzona w 1996 roku zawodniczka od kilku lat mieszka w Irlandii Północnej (Dublinie). – Tam trenuję, tam ścigam się z chłopakami. Na Mistrzostwa Polski specjalnie przyleciałam z Wysp Brytyjskich - powiedziała za linią mety.

Marlena Drozdziok dystans 12,9 km pokonała w czasie 1 godziny 8 minut 52 sekund. Druga zawodniczka miała do niej 10 minut 38 sekund straty.

Żerków na polskiej mapie MTB. Zawodnicy startujący w MP MTB 2014 chwalili organizatorów za sposób przygotowania imprezy. Piotr Brzózka i jego koledzy z JBG-2 byli pozytywnie zaskoczeni, że w Środzie, w jej centrum, udało się przeprowadzić w spektakularny sposób nocny eliminator. Zmagania kolarzy obserwowały tysiące ludzi, także wyścigi sztafet.


Trójka najlepszych w wyścigu elity mężczyzn: Bartłomiej Wawak (od lewej - 2. miejsce), Marek Konwa (1. miejsce) i Marcin Kawalec (3. miejsce).
Fot. Piotr Kurek

Sobotnio-niedzielne wyścigi XC w Żerkowie znaczone wysiłkiem i zwycięstwami Mai Włoszczowskiej i Marka Konwy potwierdzają trwałe miejsce Żerkowa na polskiej mapie MTB. Przez dwa lata poznali to miasteczko nasi olimpijczycy, nasi reprezentanci, obiecująca młodzież. Wszyscy oni wiedzą już, że w Wielkopolsce dzięki samorządowej władzy i wysiłkowi pasjonatów sportu i rekreacji powstał piękny teren do walki o bycie najlepszym kolarzem górskim w Polsce. Jeśli zaś słońce idzie zbyt wysoko w górę i mocno grzeje, okazuje się, że Żerków staje się areną morderczych zmagań.

                                                                    Piotr Kurek


 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL