R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 36401850 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-04-10
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 
Tęsknota za Michałkami
18 września maraton MTB w Dębogórze?


Start do maratonu MTB Michałki. 21 września 2019. Wieleń, Stadion Miejski im. Józefa Nojiego
Fot. Piotr Kurek

Pasjonaci MTB nie tylko z Wielkopolski, z którymi miałem okazję ostatnio rozmawiać, tęsknią za powrotem do normalności. Także do udziału w imprezach rowerowych, które mają swą historię, tradycję i stałych uczestników. Do takich zaliczają się Michałki, maraton na rowerach górskich organizowany od roku 2004 w Wieleniu przez Tomasza Kaczmarka.

– Jest czas pandemii, świat rowerów i kolarstwa amatorskiego jakby zamarl - mówi Tomasz Kaczmarek, lekarz z Wielenia i wielki fan cyklizmu. – W minionych kilkunastu latach  o tej porze, czyli w kwietniu, rozpoczynaliśmy zapisy do naszej wrześniowej imprezy. Teraz czekamy na lepszy czas, na poprawę sytuacji społeczno-epidemiologicznej i nie rezygnujemy z myśli o przeprowadzeniu w tym roku Michałków 2021 - podkreśla.

– Nasza impreza zawsze odbywała się w wrześniu, zawsze w sobotę. W tym roku roku ustaliliśmy termin na 18 września. Maraton Michałki MTB 2021 planujemy przeprowadzić w Dębogórze, miejscowości oddalonej o około 10 kilometrów od Wielenia. To pierwsza ważna zmiana, gdyż wszystkie poprzednie zawody w latach 2004-2019 odbywały się w Wieleniu - objaśnia zamiary organizatorów Tomasz Kaczmarek.

Druga ważna dotyczy dystansów. W miejsce trzech organizatorzy zaproponują dwa. Dłuższy, czyli Mega, będzie liczyl 63 km i 700 metrów przewyższenia, Mini zaś 26 kilometrów i 230 m przewyższeń. Tym razem będzie to maraton bez jazdy po asfalcie. Dla większości startujących trasa będzie znajoma, z kilkoma nowymi atrakcjami i niespodziankami: leśne ścieżki i bezdroża, pola, trochę szutrów, piach, może błoto, także korzenie.

Komunikat o rozpoczęciu rejestracji zostanie podany do publicznej wiadomości wówczas, gdy będą warunki do przeprowadzenia Michałków. Zapisy i elektroniczny pomiar czasu będzie zapewniał maratonczykpomiarczasu.pl, firma doskonale znana fanom MTB Wprowadzony zostanie limit startujących: po 200 osób na każdym dystansie, czyli łącznie 400 zawodniczek i zawodników.  

Historia Michałków sięga roku 2001. Wówczas odbyły się pierwsze zawody w formule cross-country, a miejscem ich rozgrywania była Dębogóra. Od roku 2004 impreza odbywa się jako maraton MTB. W roku 2019 miała miejsce szesnasta edycja maratonu MTB Michałki Wieleń. Przed rokiem impreza się odbyła w Dębogórze: miała kameralny przebieg, nowa trasa została przetestowana i tradycja podrzymana.  Jej organizatorem jest Uczniowski Klub Sportowy "Płomień", działający przy Szkole Podstawowej im. Kazimierza Wielkiego w Wieleniu. Michałki wpisały się na trwałe w krajobraz dużych imprez sportowo-rekreacyjnych w Wielkopolsce. Ich inicjatorem jest Tomasz Kaczmarek - lekarz i społecznik oraz wielki fan kolarstwa.

I na koniec trochę prywaty. W roku 2001 Pan Tomek poprosił mnie o poprowadzenie imprezy w Dębogórze w mikrofonem w ręku. Rok po roku, aż do Michałków 2019 byłem z Panem Tomkiem, wspierajacymi go ludźmi  i maratończykami na spikerskim stanowisku. I chciałabym być również 18 września z Dobrą (kolarską) Wiarą w Dębogórze. Na najstarszym maratonie MTB w Wielkopolsce - już kultowym.


                                         Piotr Kurek

 

Wspólne dzieło dobrych ludzi
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego
powstanie w dolnośląskich Krośnicach


Podczas uroczystości podpisania listu intencyjnego. Krzysztof Kozanecki (od lewej), wójt gminy Krośnice Andrzej Biały i siostra Ryszarda Szurkowskiego - Maria Halina Szczepańska. Krośnice, 23 marca 2021.
Fot. archiwum Krzysztofa Kozaneckiego

Muzeum Ryszarda Szurkowskiego powstanie w dolnośląskich Krośnicach, oddalonych pięć kilometrów od Świebodowa - miejsca urodzenia wybitnego sportowca, polskiego kolarza wszech czasów. Tak zdecydowali dobrzy ludzie, którzy we wtorek podpisali list intencyjny w tej sprawie w Krośnicach właśnie: Maria Halina Szczepańska, Andrzej Biały i Krzysztof Kozanecki.

Ryszard Szurkowski urodził się 12 stycznia 1946 roku w Świebodowie na Dolnym Śląsku, w przepięknej dolinie Baryczy. Tutaj nauczył się chodzić, mówić po polsku. I tutaj po raz pierwszy siadł na rower, na którym ruszył na podbój świata. Tutaj narodziły się jego marzenia, by zostać kolarzem, by reprezentować Polskę, by jechać w Wyścigu Pokoju, by wygrywać... By zostać mistrzem świata.

W latach swej bogatej kariery sportowej i po jej zakończeniu zawsze był myślami o Świebodowie i najbliższej okolicy: Krośnicy, wioskach i wioseczkach wokół miejsca swego urodzenia. Znał je na wylot, opowiadał o nich nie tylko dziennikarzom i swoim przyjaciołom, tutaj czuł się najlepiej.

Wielki Mistrz Ryszard zmarł 1 lutego 2021. Trzynastego lutego tego roku został pochowany na rodzinnej ziemi - w oddalonych o kilka kilometrów od Świebodowa Wierzchowicach.

Dobrzy ludzie postanowili stworzyć Muzeum Ryszarda Szurkowskiego. Maria Halina Szczepańska (siostra Ryszarda), wójt gminy Krośnice Andrzej Biały oraz Krzysztof Kozanecki (przyjaciel Mistrza Ryszarda i zarazem przedstawiciel Lions Club Poznań 1990) podpisali we wtorek uroczyście list intencyjny w tej sprawie. Ma powstać miejsce upamiętniające wybitną postać polskiego i światowego kolarstwa. Jego lokalizację wyznaczono w budynku Parku Wodnego "Krośnicka Przystań" przy ulicy Sanatoryjnej 9 w Krośnicach.

– Kiedy zmarł Ryszard, mój serdeczny przyjaciel, pomyślałem, że moim moralnym obowiązkiem jest uczynić wszystko, by zachować pamięć o Nim dla przyszłych pokoleń - mówi Krzysztof Kozanecki. I dodaje: – Bardzo kochał swoją rodzinę. Kochał Świebodów. Niejednokrotnie mi mówił, że najchętniej, to by tu zamieszkał na stałe. No i zamieszkał. Tak chciał.

Krzysztof Kozanecki nie ukrywa, że miejsce pamięci o wielkim sportowcu musi być godne: –  Teraz z siostrą Ryszarda i z panem wójtem Andrzejem Białym musimy się postarać, by miejsce pamięci o Ryszardzie Szurkowskim w pełni oddawało prawdę o jego karierze i sukcesach, by także przybliżało innym wiedzę o tej okolicy i lokalnych więzach między tutejszymi ludźmi. I by miało współczesny charakter wystawowy.

– Jest marzec 2021. Jak wszystko dobrze pójdzie, na początku września tego roku chcielibyśmy otworzyć podwoje Muzeum Ryszarda Szurkowskiego - mówi wójt Krośnic Andrzej Biały. – Byłoby to w pierwszą sobotę tego miesiąca, w dniu jubileuszowego, już dwudziestego, rajdu rowerowego "Śladami Ryszarda Szurkowskiego".  

                                   Piotr Kurek 

 

Czułem się jak Szurkowski
Jacek Kasprzak prezesem KTK


Jacek Kasprzak i Szymon Krawczyk.
Fot. archiwum Jacka Kasprzaka


– Miałem 13 lat, startowałem w Małym Wyścigu Pokoju i finiszowałem na Stadionie im. 22 Lipca w Poznania. Nie byłem pierwszym zawodnikiem, jechałem w końcowej stawce rówieśników i kiedy wjechałem na bieżnię ogarnęło mnie uczucie, które trudno opisać. To było przemieszanie lęku, radości i euforii: kilkadziesiąt tysięcy ludzi biło mi brawo. Czułem się jak Ryszard Szurkowski - mówi Jacek Kasprzak, człowiek kolarstwa od 44 lat, od kilku dni prezes Kaliskiego Towarzystwa Kolarskiego.

To był rok 1977, dokładnie 11 maja. Tego dnia kolarze startujący w Wyścigu Pokoju mieli do pokonania dystans 145 km z Torunia do Poznania. Ale zanim tutaj dojechali i stoczyli walkę o pierwsze miejsce, odbył się finałowy etap Małego Wyścigu Pokoju. Brali w nim udział nie tylko młodzi mieszkańcy Poznania, ale i Leszna, Konina, Piły i Kalisza. Jacek Kasprzak (rocznik 1963) reprezentował to ostatnie miasto - najstarsze w Polsce.

– Ostatni etap MWP wiódł z Podstolic do Poznania. Na ulicy Warszawskiej stały już tłumy ludzi. Czekali na kolarzy jadących w Wyścigu Pokoju. Pedałowałem przez rondo Śródka, skręt w lewo, na kolejnym rondzie Rataje w prawo, jeszcze kilkaset metrów prosto przez most nad Wartą i znów skręt w lewo - w Drogę Dębińską. I tu morze kibiców. Skręciłem w prawo i po betonowych płytach droga wiodła już na Stadion im. 22 Lipca (później im. Edmunda Szyca). Kiedy wjechałem na bieżnię, usłyszałem oklaski, gwar i okrzyki, bym szybciej mknął do mety. Czułem się jak mój idol, Ryszard Szurkowski - wspomina człowiek wielce zasłużony dla polskiego kolarstwa.

Chwilę później wjechali za nim kolarze, z polskich znani: Tadeusz Mytnik, Czesław Lang i Jan Brzeźny.

Maj 1977 - luty 2021. Ta klamra czasu liczy prawie 44 lata i jest to czas Jacka Kasprzaka poświęcony kolarstwu. Ostatnia dekada szczególnie była pracowita na stanowisku trenera polskich torowców - tych ścigających się średnich dystansach.


Radość polskiej ekipy po zdobyciu tytułu mistrza świata w scratchu przez Adriana Teklińskiego. Hongkong, kwiecień 2017.
Fot. archiwum Jacka Kasprzaka

– Z ostatnim dniem grudnia skończyłem być szkoleniowcem kadry - mówi Jacek Kasprzak. Bilans przedziału lat 2010-20020 zapisuje się 23 medalami na najważniejszych imprezach torowych świata. Nie sposób wszystkie je wymienić. Warto jednak przypomnieć, że w kwietniu 2017 Adrian Tekliński w imponującym odjeździe w Honkongu wywalczył tytuł mistrza świata w scratchu. Niecały rok później, w marcu 2018  Szymon Sajnok w Holandii zostaje mistrzem świata w omnium (torowym wieloboju). Wojciech Pszczolarski kilka razy zdobywa tytuł mistrza Europy w  wyścigu punktowym, jako młodzieżowiec i zawodnik elity, sięga po brąz na Mistrzostwach Świata w Hongkongu także w tej specjalności oraz dokłada brązowy medal na Mistrzostwach Europy w madisonie. Alan Banaszek to kolejny medalista Mistrzostw Europy: jako junior zdobywa złoto w wyścigu punktowym w estońskim Tartu (2015) i powtarza sukces jako senior w tej specjalności dwa lata później na torze w Berlinie.

Stali uczestnicy czwartków kolarskich na torze samochodowym "Poznań" w ostatnich kilku latach przyzwyczali się do obecności w tym miejscu polskich kolarzy torowych ze średniego dystansu. Jacek Kasprzak przywoził ich (kadrowiczów) tutaj, by przed ważnymi startami solidnie tutaj potrenowali (czytaj ponaciągali peleton). Bywali tu, niejeden raz, i Adrian Tekliński, i Szymon Sajnok, i Wojciech Pszczolarski, i Alan Banaszek, i Bartosz Rudyk, i Szymon Krawczyk, i Daniel Staniszewski i inni...

Jacek Kasprzak był trenerem kadry też wcześniej, w latach 2006-2007. I choć urodzony w Kaliszu, był też trenerem w Konińskim Towarzystwie Cyklistów (lata 1995-1999) i przyczynił się do sukcesów tamtejszych zawodników.

Teraz Jacek Kasprzak ma inne zadanie, równie wielce odpowiedzialne. 2 lutego 2021 został prezesem Kaliskiego Towarzystwa Kolarskiego. Istnieje ono od lat trzydziestych XX wieku, z okresem zawieszenia działalności w okresie II wojny światowej. W okresie od 1945 roku przez KTK przewinęły się setki fanów rowerów i kolarstwa. Niektórzy, ci najwybitniejsi, dostąpili zaszczytu reprezentowania barw Polski na igrzyskach olimpijskich: Jerzy Głowacki (rocznik 1950, rówieśnik Stanisława Szozdy) w Monachium (1972) startował z wyścigu drużynowym na 4 km na dochodzenie, mając za partnerów niezapomnianego Janusza Kierzkowskiego, Mieczysława Nowickiego (później szosowca), Pawła Kaczorowskiego i Bernarda Kręczyńskiego. Byli oni o krok od medalu, zdobywając czwarte miejsce. Szesnaście (Seul) i dwadzieścia lat później w Barcelonie inny zawodnik KTK reprezentuje Polskę: Wojciech Pawlak startuje dwukrotnie w wyścigu punktowym, zajmując 16. miejsce w Seulu i 12. miejsce w Barcelonie.

Dziś KTK zrzesza około 60 adeptów kolarstwa, od tych najmłodszych do juniorów i juniorek. – Mamy 5 juniorek, 11 juniorów, sporo utalentowanej młodzieży - mówi Jacek Kasprzak. – Jestem w kolarstwie od ponad 40 lat. Prowadziłem kilkanaście lat kadrę polskich torowców: dbałem o o to, by mieli rowery, by mieli możliwość treningów, by ścigali się w najważniejszych zawodach na świecie. By godnie reprezentowali Polskę, by zdobywali medale. Uczyłem ich życia, umiejętności logistycznego przemieszczania się po świecie bez problemów. Wytkałem błędy, cieszyłem się z ich sukcesów - podkreśla już teraz prezes KTK.

Wnosi do kaliskiego klubu kolarskiego, jednego z najlepszych w Wielkopolsce, niebywałe doświadczenie. – Byłem życzliwym Panem "Trwogą" dla kadrowiczów, zjechałem z nimi pół świata. Dzięki życzliwości ukochanej żony i wsparciu córek mogłem to robić. Teraz przejąłem obowiązki po wieloletnim, wielce zasłużonym szefie KTK Bogdanie Jamroszczyku, który zmarł w listopadzie ubiegłego roku. Wiem, co zamierzam robić. Będę, w pierwszej kolejności, koncentrował się na podniesieniu poziomu szkolenia i osiągnięcia jeszcze lepszych niż dotąd wyników sportowych. I poradzenia sobie z tym wszystkim w tej wielce niełatwej sytuacji covidovej. Kalisz ma piękną tradycję organizacji wyścigów kolarskich i chcielibyśmy ją kontynuować.

KTK ma wsparcie władz Kalisza, nie tylko moralne, ale i finansowe. Młodzi ludzie z KTK, żacy i młodzicy, juniorzy młodsi i juniorzy, niech wiedzą, że ich prezes od najmłodszych lat pokochał rowery. 44 lata temu wjeżdżał jako 13-latek na poznański stadion w obecności kilkudziesięciu tysięcy ludzi (chwilę później finiszowali kolarze startujący w Wyścigu Pokoju) i te emocje raz na zawsze umocniły w nim przekonanie, że rowery i sport mogą stanowić pasję życia.

KTK od kilku dni ma nowego prezesa. Życzę Jackowi Kasprzakowi powodzenia w tej roli i jestem przekonany o tym, że jego podopieczni będą od czasu do czasu szlifować formę na torze samochodowym "Poznań" i pomnażać osiągnięcia swych poprzedników na torach i szosach nie tylko Polski.  

                                             Piotr Kurek



P.S.
12 maja 1977 był dniem przerwy w XXX Wyścigu Pokoju. Tego dnia dziennikarze towarzyszący tej imprezie pojechali do Błażejewka za Kórnikiem, gdzie odbył się mecz piłkarski Polska - Reszta Świata. Padł wynik 5:3 dla biało-czerwonych, w barwach którego grali: Lech Cergowski, Krzysztof Wyrzykowski, Dariusz Szpakowski, Janusz Cieśliński, Stanisław Garczarczyk, Marek Madej, Andrzej Karczewski, Janusz Nachyła, Wojciech Mittelstaedt, Zbigniew Kubiak, Wojciech Michalski, Krzysztof Jaślar i Piotr Kurek. W ekipie żurnalistów grał także Andrzej Wituski, wiceprezydent miasta Poznania. Tytułem komentarza, dodam jedno zdanie: nasi kolarze zawsze mieli wsparcie solidnych dziennikarzy.  
Fot. Tomasz Koebsch

 


Pozostanie na zawsze w naszej pamięci
Obrazki z życia Mistrza Ryszarda Szurkowskiego


Ryszard Szurkowski i Piotr Kurek. Nowy Targ, sierpień 2010. Przed startem do pierwszego Tour de Pologne Amatorów.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Ryszard Szurkowski nie żyje! Ta wiadomość o śmierci wybitnego sportowca, polskiego kolarza wszech czasów nadal do mnie nie dociera. W ostatnich kilkunastu latach spotykaliśmy się w wielu miejscach Polski, biorąc udział w imprezach rowerowych, rozmawiając o jego karierze, hodowli pszczół i świerku od Tomasza Zimocha.

X Listopad 2008. Odwiedziłem Ryszarda Szurkowskiego w Warszawie. To było kilka godzin rozmowy o kolarstwie, o tym, jak należy przygotować się do jazdy na rowerze zimą. Rady Mistrza Ryszarda zostały opublikowane w ogólnopolskim magazynie "Rowertour" z jego podobizną na okładce. To był początek współpracy wielkiego sportowca z poznańskim pismem. Pisał do niego teksty, był członkiem kapituły konkursowej i przyjeżdżał na uroczyste gale do Poznania. Na jednej z nich siedział w pierwszym rzędzie obok kolegów z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju - Zenona Czechowskiego i Andrzeja Kaczmarka (jechali razem w pamiętnym dlań roku 1970, gdy Ryszard triumfował po raz pierwszy indywidualnie a Polska drużynowo).



X Lipiec 2009. Władze Połczyna-Zdroju zaprosiły Ryszarda na maraton MTB w tym mieście. Ich zamiar był taki, że jako wybitny sportowiec będzie nagradzał najlepszych uczestników imprezy. Kilka dni wcześniej zadzwonił do mnie z zapytaniem: – A może przyjadę z rowerem i wystartuję? - zapytał. – To świetna idea - odpowiedziałem. Przyjechał z rowerem górskim marki Scott i ruszył na niełatwą trasę, na której spotkał Andrzeja Kaczmarka z Poznania (kolegę z Wyścigu Pokoju). Na Trzech Garbach odczuwał trud jazdy po wzniesieniach, ale dojechał do mety. To był jego pierwszy maraton MTB w życiu. – Utrudziłem się sekretnie, ale i nabrałem szacunku dla kolarzy górskich - mówił później wielokrotnie.


Ryszard Szurkowski (z prawej) debiutuje w maratonie MTB. Połczyn-Zdrój, 5 lipca 2009.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2010. Czesław Lang po raz pierwszy organizuje Tour de Pologne Amatorów na trasie z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej. Pasjonaci kolarstwa jadą na dwóch dystansach - dłuższym i króstszym. Ambasadorem tej imprezy jest Ryszard Szurkowski, który z numerem siedem jedzie pięćdziesiąt kilka kilometrów. W następnych latach, aż do roku 2017, Mistrz Ryszard był zawsze z amatorami na drogach wokół Bukowiny Tatrzańskiej.

X Lipiec 2011. Ryszard zaprosił mnie do siebie. Do Świebodowa, miejsca swego urodzenia. Tego dnia cudnie świeciło słońce i niewielka wieś pod Miliczem wyglądała kolorowo. Pokazywał swój dom, stodołę pełną rowerów i w rogu ogrodu rosnący prosto w górę świerk (prezent od redaktora Tomasza Zimocha). Kilka godzin później dołączył do nas Tadeusz Mytnik, znakomity kolarz i kolega z reprezentacji Polski. Kolarze wspominali dawne lata i kolegów z szosy, ja słuchałem. Mistrz Ryszard zaprowadził nas do swej niewielkiej pasieki, byśmy zobaczyli jego pszczoły. I także już w domu, na piętrze, torbę po synu Norbercie (lniana z podpisami kolegów ze szkoły), który we wrześniu 2001 zginął tragicznie w nowojorskim World Trade Center.


Ryszard Szurkowski, Piotr Kurek i Tadeusz Mytnik. Świebodów, 5 lipca 2011.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Wrzesień 2013. Kolarze z całego kraju żegnają we Wrocławiu Stanisława Szozdę, znakomitego szosowca. Msza za zmarłego odbywa się w Katedrze, ostatnie pożegnanie na Cmentarzu Osobowickim - w Alei Zasłużonych. Stanisław Szozda spoczął obok Janusza Kierzkowskiego, wybitnego kolarza torowego. Kolegę z reprezentacji żegna, w imieniu polskiej społeczności rowerowej, Ryszard Szurkowski. Emocje dławią mu krtań, ma łzy w oczach... W oczach widzę ich obu (Ryszarda i Stanisława) jak stoją objęci po przyjacielsku w grudniu 2007 w Kopalni Soli Wieliczka podczas prezentacji 65. Tour de Pologne.

Listopad 2016. Jest dziewiętnasty dzień tego miesiąca, godziny popołudniowe. Dzwoni Ryszard: – Zenek Czechowski nie żyje! Mam prośbę Piotr, poinformuj o tym PAP -  mówi szosowy mistrz świata z Barcelony (1973). Kilka minut później taką samą prośbę telefonicznie przekazuje Janusz Kowalski, szosowy mistrz świata z Montrealu. Bez zwłoki ślę smutną wiadomość do Warszawy, do centrali Polskiej Agencji Prasowej. Na pogrzebie Zenka Czechowskiego na poznańskim Górczynie żegna go kolarska Polska, są koledzy z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju w roku 1970: Ryszard Szurkowski, Zygmunt Hanusik, Andrzej Kaczmarek, Wojciech Matusiak i Zbigniew Krzeszowiec.


Bal dolnośląskich kolarzy, Wrocław styczeń 2018. Piotr Kurek (od lewej), Ryszard Szurkowski, Franciszek Surmiński i Józef Gawliczek.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Styczeń 2018. 20 stycznia we Wrocławiu odbył się bal dolnośląskich kolarzy. Rozpoczynał się o 18, ale gdy przyszedłem na Serbską 5 (Centrym Kultury "Agora") pół godziny wcześniej, spotkałem w holu wejściowym trzech znanych polskich kolarzy: Ryszarda Szurkowskiego, Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Wspominali rok 1968.

– Moja przygoda z kolarstwem, tak na dobrą sprawę, rozpoczęła się pięćdziesiąt lat temu, w roku 1968 - mówił Ryszard Szurkowski. – Wszystko zaczęło się w Prudniku podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym.  Wygrałem wówczas wyścig elity mężczyzn i był to mój pierwszy tytuł mistrza kraju.

Mistrz Ryszard opowiadał o tym sukcesie w obecności dwóch znanych kolarzy z minionych lat: Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Z tym pierwszym wówczas w Prudniku wygrał. – Byłem wówczas kolarzem bez nazwiska, bez tytułu. Ale przyjechałem na Ziemię Opolską wielce zdeterminowany, by dać z siebie wszystko, by być może zwyciężyć. Wcześniej wygrałem kolarskie przełaje o mistrzostwo Dolnego Śląska - podkreślał. Sukces w Prudniku był początkiem drogi do wielkiej kariery i sławy Ryszarda Szurkowskiego. Był już zawodnikiem Dolmelu Wrocław, jego trenerem był Mieczysław Żelaznowski.


Wyścigi kolarskie w Chociczy Małej pod Wrześnią, 26 maja 2018. Jacek Jaśkowiak (prezydent miasta Poznania), Ryszard Szurkowski i Marian Więckowski.
Fot. Piotr Kurek

X Maj 2018.  Chocicza Mała pod Wrześnią. Ryszard Szurkowski przyjechał tutaj za zawody kolarskie. Jako gość honorowy imprezy i uczestnik wyścigu VIP-ów, w którym zajął trzecie miejsce. Rywalizował z nim prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Panowie stanęli niejeden raz do wspólnego zdjęcia i umawiali się na następne zawody... Następnymi dla Ryszarda były te dramatyczne 10 czerwca 2018 w Kolonii.

Listopad 2018. Na początku listopada informacja o wypadku Ryszarda Szurkowskiego w Niemczech staje się publiczną po publikacji artykułu Krzysztofa Wyrzykowskiego w dzienniku "Rzeczpospolita". Kilkanaście dni później fani kolarstwa z Dolnego Śląska organizują rajd charytatywny z miejscowości Krośnice do Świebodowa (miejsce urodzenia Ryszarda, 12 stycznia 1946) i z powrotem. Jest zimno, mroźno. Biorę udział w tej imprezie. Dominują w niej fani rowerów z Wrocławia, ale przyjechali na nią ludzie z całego kraju. Przejeżdżamy obok domu rodzinnego Ryszarda.


Dom rodzinny Ryszarda Szurkowskiego w Świebodowie. Listopad 2018.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2019. Ryszard Szurkowski przyjeżdża do Poznania. Jest gościem specjalnym międzynarodowej imprezy kolarskiej. W pawilonie numer 3 na Międzynarodowych Targach Poznańskich opowiada kibicom o swej rehabilitacji, o swych związkach z Poznaniem i Wielkopolską. I kończy to spotkanie zdaniem: – Za rok chciałbym stanąć na własnych nogach.

Luty 2021. Dziś, pierwszego lutego, o poranku polskie media informują o śmierci Ryszarda Szurkowskiego. Wybitnego kolarza, sportowca najwyższej klasy. Wielce rozpoznawalnego Polaka. Wygrywał wyścigi, stał na podium siedemset razy, godnie reprezentował Polskę. Był idolem młodzieży i kilku pokoleń kolarzy. Był Kimś Wielkim, legendą za życia. Nie chce się wierzyć, że Ciebie Ryszardzie nie ma już wśród nas!

                                            Piotr Kurek
 

Spoczął na rodzinnej ziemi (2021-02-13)
Pożegnanie Ryszarda Szurkowskiego Ryszard Szurkowski spoczął dziś w Wierzchowicach na Dolnym Śląsku. Fot. Bogusław Malke   Dzisiaj na cmentarzu w Wierzchowicach na Dolnym Śląsku poc... [ wiďż˝cej >> ]
 
Tęsknota za Michałkami (2021-04-10)
18 września maraton MTB w Dębogórze? Start do maratonu MTB Michałki. 21 września 2019. Wieleń, Stadion Miejski im. Józefa Nojiego Fot. Piotr Kurek Pasjonaci MTB nie tylko ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Zmarła Jadwiga Kopacz (2021-04-06)
Całe życie blisko sportu   Jadwiga Kopacz - w młodości lekkoatletka, później działaczka oddana całym sercem kolarstwu. Fot. archiwum Kaliskiego Towarzystwa Kolarskiego ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Życzenia wielkanocne 2021 (2021-04-03)
rys. Antonina Klupś Zdrowych, pogodnych, wypełnionych nadzieją i optymizmem na lepsze jutro Świąt Wie... [ wiďż˝cej >> ]
 
Wspólne dzieło dobrych ludzi (2021-03-24)
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego powstanie w dolnośląskich Krośnicach Podczas uroczystości podpisania listu intencyjnego. Krzysztof Kozanecki (od lewej), wójt gminy Krośnice Andrzej Biały i s... [ wiďż˝cej >> ]
 
Janusz Put triumfował w Gorzycy (2021-03-13)
180 osób ścigało się pod Międzyrzeczem Janusz Put na prowadzeniu. Do mety pozostało niecałe 200 metrów. Fot. Kamila Szymkowiak   Dziś, 13 marca - sobota, w Gorzycy pod Międzyr... [ wiďż˝cej >> ]
 
Nie żyje Zygmunt Hanusik (2021-03-05)
Powoli odchodzi pokolenie Szurkowskiego Ryszard Szurkowski, Zenon Czechowski i Zygmunt Hanusik na pogrzebie Stanisława Szozdy. Cmentarz Osobowicki we Wrocławiu, wrzesień 2013. Fot. Piotr Kurek... [ wiďż˝cej >> ]
 
Wyścig kolarski w Gorzycy
z dobrym przesłaniem
(2021-02-19)
36 lub 17 km jazdy w przepięknej okolicy   Przed rokiem, 29 lutego 2020, w Gorzycy triumfował Mateusz Siejak (z lewej) przed Markiem Ostrowskim. Startowało wówczas po... [ wiďż˝cej >> ]
 
Ostatni raz na podium (2021-02-12)
Jutro żegnamy Ryszarda Szurkowskiego   Ryszard Szurkowski po raz ostatni na podium. Chocicza Mała, 26 maja 2018. Romuald Szaj (drugie miejsce, z lewej), w środku zwycięzca Bog... [ wiďż˝cej >> ]
 
Czułem się jak Szurkowski (2021-02-06)
Jacek Kasprzak prezesem KTK Jacek Kasprzak i Szymon Krawczyk. Fot. archiwum Jacka Kasprzaka – Miałem 13 lat, startowałem w Małym Wyścigu Pokoju i finiszowałem na Stadionie im. 22 Lipca... [ wiďż˝cej >> ]
 
Marian Marek Przybylski nie żyje! (2021-02-06)
Kierował "Głosem Wielkopolskim" piętnaście lat Marian Marek Przybylski kierował "Głosem Wielkopolskim" piętnaście lat. Fot. Artur Łobaza Marian Marek Przybylski nie żyje! ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Jedenaście maratonów MTB (2021-02-03)
Kaczmarek Electric prezentuje terminy imprez Jedenaście maratonów MTB w sezonie 2021 szykuje dla fanów kolarstwa firma Kaczmarek Electric. Terminy imprez zostały już ustalone, ale b... [ wiďż˝cej >> ]
 
Spocznie na rodzinnej ziemi (2021-02-02)
Pogrzeb Ryszarda Szurkowskiego 13 lutego w Wierzchowicach koło Świebodowa   Świebodów, urocza wieś w dolinie Baryczy. Tutaj urodził się Ryszard Szurkowski. Fot.Piotr Kurek Rysz... [ wiďż˝cej >> ]
 
Pozostanie na zawsze
w naszej pamięci
(2021-02-02)
Obrazki z życia Mistrza Ryszarda Ryszard Szurkowski i Piotr Kurek. Nowy Targ, sierpień 2010. Przed startem do pierwszego Tour de Pologne Amatorów. Fot. archiwum Piotra Kurka Ryszard S... [ wiďż˝cej >> ]
 
Ryszard Szurkowski nie żyje! (2021-02-01)
Zmarł dziś o poranku. Miał 75 lat Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, zmarł dziś, 1 lutego 2021, o poranku. Fot. archiwum Piotra Kurka   Ryszard Szurkowski n... [ wiďż˝cej >> ]
 
Dwa złote, pięć srebrnych i dwa brązowe (2021-01-26)
Przełajowi Wielkopolanie we Włoszakowicach Bartosz Mikler tym razem nie zdobył medalu. Włoszakowice, 24 stycznia 2021. Fot. archiwum Bartosza Miklera Bartosz Mikler nie zdobył medalu we Włosz... [ wiďż˝cej >> ]
 
Złota amatorka z Kluczewa (2021-01-25)
Magdalena Kruk uwielbia przełaje Magdalena Kruk (w czerwonym strroju, numer 355) na trasie we Włoszakowicach. Fot. archwium Magdaleny Kruk Magdalena Kruk z Kluczewa wygrała rywalizację kobie... [ wiďż˝cej >> ]
 
To była niezapomniana impreza (2021-01-24)
Przełajowcy pod wrażeniem trasy i organizacji Mistrzostw Polski we Włoszakowicach Barbara Borowiecka mistrzynią Polski w kolarstwie przełajowym. Włoszakowice, 24 stycznia 2021. Fot. Piotr Łaba... [ wiďż˝cej >> ]
 
Dziewięć tytułów pod rząd (2021-01-24)
Marek Konwa One Man Show w podleszczyńskich Włoszakowicach Marek Konwa po raz dziewiąty z rzędu mistrzem Polski w kolarstwie przełajowym. Włoszakowice, 24 stycznia 2021. Fot. Piotr Łabaziewicz ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Mariusz Gil zachwycił swą jazdą (2021-01-23)
84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym Mariusz Gil jedzie po tytuł mistrza Polski. Fot. Piotr Łabaziewicz Mariusz Gil (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) w imponującym stylu wywalczył... [ wiďż˝cej >> ]
 
Niesamowity spektakl podniebny (2021-01-14)
Cztery tysiące gęsi rezyduje na Jeziorze Góreckim Gęsi nie chcę odlatywać na zachód Europy. Fot. Grażyna Kaźmierczak Nadlatywały jak samoloty podczas II wojny światowej, eska... [ wiďż˝cej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL