R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 35261190 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2020-09-23
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Kacper Gieryk zadziwił dziś siebie i rywali
17-latek wygrał czasówkę na torze "Poznań"


Marcin Robakowski (od lewej), Kacper Gieryk i Artur Kozal - trzech najlepszych zawodników. Poznań, 22 września 2020.
Fot. Piotr Kurek

Kacper Gieryk (KTK Kalisz) wygrał dzisiaj jazdę indywidualną na czas na dystansie 12,3 km na torze samochodowym "Poznań". 17-latek uzyskał czas 00:14:47,503 i okazał się lepszy od utytułowanych zawodników - Marcina Robakowskiego i Artura Kozala.

Dzisiaj potwierdziła się po raz kolejny taka oto prawda, że każde zawody na torze "Poznań" owocują większymi lub mniejszymi niespodziankami. Poziom sportowy startujących ciągle się podnosi i w takiej sytuacji nawet najlepsi nie mogą być w stu procentach pewni swej wygranej.

Zanim pięć pań i 47 mężczyzn rozpoczęło rywalizację, kibice zastanawiali się nad tym, kto dziś wygra? Padały trzy nazwiska: Artur Kozal, Marcin Robakowski i Jan Modzelewski. Okazało się jednak, że tą trójkę pogodził Kacper Gieryk, 17- latek. Startował jako 42. w kolejności i po zakończeniu swej jazdy powiedział, że uzyskał rezulatat 14:48 min.

Dokładne sędziowskie ustalenia zweryfikowały jego wynik na 00:14:47,503. Marcin Robakowski z Nowego Tomyśla (TANDHEM-NTonBIKE Team) był drugi - 00:14:52,573, Artur Kozal z Mosiny (FTI Racing Team) - 00:14:53,596.

Dziś jedenastu mężczyn uzyskało czas poniżej 16 minut, co potwierdza tezę, że startujący mają coraz lepsze rowery, że są doskonale przygotowani i biją rekordy życiowe raz za razem.

Wśród pań triumfowała Kamila Wójcikiewicz z Poznania (Agrochest Team) - 00:18:29,635 przed Agatą Madej (UP Poznań) - 00:18:29,635 i Katarzyną Kustoń z Szamotuł (FTI Racing Team) - 00:20:39,753.

W kategoriach wiekowych triumfowali: M1 - Kacper Gieryk, M2 - Artur Kozal, M3 - Mirosław Jaszowski (Merx Team) - 00:16:16,000, M4 - Jerzy Drzewiecki (Merx Team) - 00:18:25,797.

                                        Piotr Kurek
 

 

 

Damian Miela dziś znów pierwszy,
czyli powtórka sprzed tygodnia

Szybkie 20 rund dla młodszych kolarzy


Kacper Kistowski (od lewej), Krzysztof Borkowski, Jakub Kędziora, Damian Miela i Marcin Karbowy - pierwsza piątka dzisiejszego wyścigu w ramach czwartków kolarskich.
Fot. Piotr Kurek

Damian Miela z Leszna (Strefasportu.pl MW Invest) wygrał dzisiaj (środa) wyścig w ramach czwartków kolarskich 2020. Przyjechał na metę przed pięcioma kolegami z udanego odjazdu - Kacprem Kistowskim (Merx Team), Marcinem Karbowym (Decathlon Poznań), Jakubem Kędziorą (Fun Pro Racing Team), Krzysztofem Borkowskim (Fun Pro Racing Team) i  Pawłem Wasińskim (Strefasportu.pl MW Invest). To jakby dokładna powtórka z ubiegłego tygodnia, gdy Damian Miela był pierwszy a Kacper Kistowski drugi.

Dziś do przejechania było 20 rund, czyli 82 kilometry, dla zawodników kategorii M1 i M2, do lat 49. Kobiety oraz mężczyzni od 50 roku życia wzwyż mieli do pokonania 12 okrążeń. Startowało ponad 90 osób, w tym kilka pań. Zaczynali jedenaście minut po godzinie 17, kończyli rywalizację po dziewiętnastej - tuż przed zmrokiem.

Już na pierwszej rundzie ruszyło do ataku ośmiu kolarzy. Wiedli ich Paweł Wasiński z Kąkolewa i Marcin Karbowy z Poznania. Na drugim okrążeniu czołowa grupa liczyła już czternastu zawodników. Na kolejnych skład liderujących szosowców amatorów zmieniał się liczebnie i personalnie.

Po przejechaniu połowy dystansu na śmiały atak zdecydował się Marcin Karbowy. Skoczyło za nim przytomnie pięciu zawodników: Damian Miela, Jakub Kędziora, Paweł Wasiński, Krzysztof Borkowski i Kacper Kistowski. Zgodnie współpracowali na następnych rundach i na ostatnią wjechali w ucieczkowym komplecie.

Najszybciej finiszował, jak przed tygodniem, Damian Miela (rocznik 1989). Był szybszy od Kacpra Kistowskiego, Marcina Karbowego, Jakuba Kędziory, Krzysztofa Borkowskiego i Pawła Wasińskiego.

Czas zwycięzcy - 01:50:20, jego średnia prędkość 44,59 km/h. Pierwsza czwórka miała ten sam czas, piąty Krzysztof Borkowski był na mecie cztery sekundy za zwycięzcą, Paweł Wasiński - trzynaście sekund

Piotr Pawłowski (Huzar Bike Academy Sobótka) był najszybszym zawodnikiem w rywalizacji panów po 50. roku życia. Za nim uplasowali się Franciszek Harbacewicz (JF Duet Goleniów) i Bogumił Głuszkowski (Cityzen Poznań).

Trzy najlepsze panie dzisiejszego dnia: Marta Gogolewska (Merx Team), Anna Harkowska (Mazowsze Serce Polski) i Agnieszka Krutnik (FTI Racing Team).

W kategoriach triumfowali: M1 - Damian Miela, M2 - Jakub Kędziora, M3 - Piotr Pawłowski (Huzar Bike Academy Sobótka), M4 - Bogdan Hałucha (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), kobiety - Marta Gogolewska (Merx Team).

                               Piotr Kurek

 


 

Most w Stanach - atrakcja
nie tylko dla fanów dwóch kółek
Nowosolska autostrada rowerowa


Dawny most kolejowy w Stanach pod Nową Solą robi wrażenie po modernizacji dla potrzeb pieszych i rowerzystów.
Fot. Piotr Kurek

Most w Stanach pod Nową Solą dumnie pokazuje swe oblicze we wrześniowym słońcu. Jest na co popatrzeć, jest nad czym się zadumać, spojrzeć z niego w dół - na rzekę Odrę. I rowerem po nim przejechać. To teraz wielka atrakcja dla turystów pieszych i tych na dwóch kółkach.

Był budowany ponad sto lat temu przez Niemców jako jednotorowy most kolejowy. Jego długość robi wrażenie - prawie 700 metrów. Tędy jeździły pociągi z Nowej Soli w stronę Wolsztyna. Aż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Powódź roku 1997 zniszczyła część torowiska w okolicach wsi Bobrowniki i wyłączyła z eksploatacji linię kolejową łączącą Lubuskie z Wielkopolską. Przez następne dwie dekady ten robiący wrażenie swą wielkością obiekt niszczał i popadał w ruinę.

W minioną sobotę postanowiłem przejechać na swym niezawodnym Wheelerze Pro 59 cały odcinek ścieżki rowerowej z Nowej Soli aż do Sławocina o długości 32 kilometrów. Tak, jak postanowiłem, tak też i zrobiłem.


Ta tablica informacyjna stoi przed wjazdem na most w Stanach.
Fot. Piotr Kurek

Już na początku swego pedałowania, w Otyniu spotykam troje rowerzystów (Panie Anna i Jolanta i Pan Zbyszek). Ładnie ubrani z kaskami na głowach wpadli mi w oko. Okazuje się, że przyjechali aż z Poznania, by zobaczyć ładny szlak dla amatorów dwóch kółek. Krótka rozmowa, robię im zdjęcie. Mówią, że są mieszkańcami Winograd (os. Wichrowe Wzgórze), i że są pod wrażeniem mostu w Stanach.

Od Otynia do mostu jest kilka kilometrów. Sobota, popołudnie przed godziną 14. Kilka minut później spotykam tutaj Rafała Nowaka, prezesa UKS Peleton Nowa Sól. Kończy z kolegą znakowanie trasy maratonu MTB, który jutro tędy pojedzie.

Przed mostem duży ruch rowerzystów. W jedną i drugą stronę. Jestem na moście. Robi wrażenie. W miejscu, gdzie były tory, ułoźona drewniana nawierzchnia dobrej jakości. Po jednej i drugiej stronie obiektu, na przęsłach, wiszą rozpięte transparenty historyczne i zdjęcia.

Zsiadam z roweru, czytam, oglądam i zanurzam się w przeszłość. Niemcy tu mieszkający postanowili zbudować most w 1908 roku. Jest zdjęcie pokazujące pierwsze roboty, jest rozkład jazdy z roku 1914, są fotografie stacji kolejowych, biletów. To utrwalony czas ponad stu lat. To zamknięty już rodział historii.

I czas ostatnich kilku lat, gdy władze Nowej Soli i okolic postanowiły na dawnym szlaku kolejowym poprowadzić ścieżkę rowerową, ąż do Sławocina. To 32 kilometry, na granicy z Wielkopolską. Na przęsłach widzę mapę tej autostrady dla cyklistów, są opisy jej powstawania.


Spojrzenie z mostu na Odrę.
Fot. Piotr Kurek

Czytam, robię zdjęcia i jadę do Sławocina. Docieram tam przed godziną 16. Tutaj kończy się szlak. Przepiękny, wiodący w większości przez lasy. W miejscach niebezpiecznych stoją betonowe słupki, do których podwieszone zostały łaty z drewna a nie metalowe barierki.

W na końcu ścieżki zjeżdżam w leśną drogę i kieruję się w stronę Rudna. W latach 60- tych i 70-tych XX wieku był to jeden z najbardziej odwiedzanych ośrodków wypoczynkowych w Wielkopolsce. W sobotni czas sporo tu ludzi, ale nad tutejszym jeziorem pustki. Ludzie suszą  grzyby i wystawiają twarze do słońce przed domkami letniskowymi.

Nurtuje mnie myśl, czy dałoby się przedłużyć lubuską magistralę rowerową ze szlakiem dla cyklistów, który wiedzie z Wolsztyna do Świętna?


Ścieżka rowerowa Nowa Sól - Sławocin prowadzi po dawnym szlaku kolejowym.
Fot. Piotr Kurek

Z Rudna dojeżdżam do drogi Wolsztyn-Nowa Sól, przecinam ją i zanurzam się w las. Skręcam w prawo i jestem na ścieżce rowerowej. Jadę w stronę Świętna, kilka kilometrów pedałowania. Stacja kolejowa Świętno prezentuje się okazale, tory nie zostały jeszcze rozkradzione.

Ze Świętna jadę szosą w stronę Nowej Soli. Za jednym z kanałów obrzańskich skręcam w prawo i po niecałych dwustu metrach jestem przy torach i moście kolejowym w dobrym stanie (to jeszcze Wielkopolska). Wracam na szosę i po około dwóch kilometrach znów odbijam w prawo. I jestem wkrótce przy dawnym przystanku kolejowym Rudna Krzyż (też Wielkopolska).

Świętno (Wielkopolska) - Sławocin (Lubskie), raptem cztery kilometry. Muszę jechać ruchliwą szosą, ale najlepiej byłoby połączyć te miejscowości szlakiem rowerowym.

Wracam do Nowej Soli po ścieżce rowerowej. Zmierzcha się, gdy spotykam na drodze Krzysztofa Śnieżko. Jedziemy ponad dwadzieścia kilometrów razem. Słucham mieszkańca Otynia, graniczy z Nową Solą, o tym, jak rodziła się idea przekształcenia dawnego szlaku kolejowego w pomysł "Kolej na rower", jak społeczność samorządowa nie tylko miasta nad Odrą, ale i okolicznych gmin dokładała się finansowo do projektu. I jak wreszcie jesienią ubiegłego roku pierwsi cykliści mogli korzystać z uroków jazdy.


Kończyłem jazdę z Krzysztofem Śnieżko (z lewej) przed godziną 21.
Fot. Karol Pientyszak

Na most w Stanach w Panem Krzysztofem wjeżdżaliśmy już w ciemnościach. Jest ładnie oświetlony. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Kończyłem jazdę w sobotę przed godziną 21. Przekulałem tego dnia 82 kilometry, z czego 64 km na ścieżce, zaś 18 km po szosie i na leśnych ścieżkach wokół Rudna, Świętna i Sławocina.

W niedzielę z mikrofonem w ręku prowadziłem maraton MTB w Nowej Soli. Na starcie pojawili się samorządowcy Nowej Soli i Otynia: starościna nowosolska Iwona Brzozowska, burmistrz Otynia Barbara Wróblewska i prezydent Nowej Soli Jacek Milewski.

Dzielę się z nimi wrażeniami z sobotniej jazdy po moście w Stanach i ścieżce rowerowej do Sławocina. – Niech Pan będzie ambasadorem dobrej sprawy - mówi do mnie następca Wadima Tyszkiewicza (poprzedni prezydent Nowej Soli, teraz senator). – To tylko cztery kilometry dzielą Sławocin od Świętna, by połączyć je asfaltem dla rowerzystów. Wszystko w rękach samorządowców Wielkopolski, nam bardzo zależy, by połączyć Nową Sól i Wolsztyn bezpiecznie dla fanów dwóch kółek - to słowa Jacka Milewskiego.

Dedykuję te słowa dla władz województwa wielkopolskiego, powiatu wolsztyńskiego, Wolsztyna. Niech zobaczą most w Stanach, zobaczą standard tej ścieżki rowerowej i zdecydują. Czym szybciej, tym lepiej!

                              Piotr Kurek

 

Zwycięzcy jechali solo
Grabarek i Bejm najlepsi w Nowej Soli


Grzegorz Grabarek jedzie po zwycięstwo w Nowej Soli.

Fot. Piotr Kurek

Grzegorz Grabarek (Real 64-sto) i Bartosz Bejm (BejmTeam Go Invest) triumfowali dziś w Nowej Soli podczas trzeciej edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020. Zawodnik leszczyńskiego teamu wygrał rywalizację na dystansie Mega, pasjonat kolarstwa górskiego z Koła był najlepszy na trasie Mini. Obaj przyjechali na końcową kreskę solo i to ze sporą przewagą nad konkurentami.

W przypadku Grzegorza Grabarka wyniosła ona aż 3 minuty 30 sekund. – Od początku wyścigu jechaliśmy grupą, w której poza mną byli także Mariusz Gil, Andrzej Kaiser, Krzysztof Krzywy i kilku jeszcze zawodników - mówi zielonogórzanin. – Na początku drugiej rundy odjechaliśmy we dwójką rywalom - Mariusz Gil i ja. Zgodnie współpracowaliśmy i myślałem, że w ten sposób dotrzemy do mety. I podzielimy się dwoma pierwszymi miejscami.

– Gdzieś na 10 kilometrze drugiej rundy podczas dynamicznego zjazdu Mariusz Gil zerwał łańcuch. Ja popędziłem do przodu. Na ostatnich kilometrach przed metą, na ścieżce rowerowej, naciskałem na pedały z całą mocą, obawiając się, że konkurenci do mnie dojadą, tym bardziej, że tym ostatnim odcinku trasy wiatr mocno dmuchał w twarz. Wjechałem solo na  metę. Ale nie spodziewałem się, że wyprzedzę następnego zawodnika aż o 3 minuty 30 sekund. Cieszę się ze zwycięstwa, ale chylę czoła przed Mariuszem Gilem, który jest w dobrej formie - kończy Grzegorz Grabarek.  

Podobnie było z Bartoszem Bejmem z Koła. Zawodnika z numerem startowym 389 nie interesują żadne inne miejsca poza pierwszym, czemu daje publiczny wyraz. Dziś do 19 kilometra jechał razem z Wiesławem Makuchowskim, dobrym szosowcem lat końca lat osiemdziesiątych XX wieku, dziś 53-letnim panem o ciągle dobrej dyspozycji sportowej. Kolanin był pierwszy, jego przewaga nad grupą za nim wyniosła 1 minutę 50 sekund.

Mega - elita kobiet

1. Barbara Borowiecka
2. Agnieszka Kachel
3. Izabela Gościańska
4. Daria Kasztarynda
5. Emilia Ryszka

Mega - elita mężczyzn

1. Grzegorz Grabarek
2. Andrzej Kaiser
3. Kacper Fiszer
4. Krzysztof Krzywy
5. Michał Glanz
6. Mariusz Gil
7. Dawid Jona
8. Adam Kowalski
9. Arkadiusz Ostojski
10. Andrzej Jackowski

Na dystansie Mega zwyciężali w kategoriach: K1 - Izabela Malinowska, K2 - Sandra Samolewska, K3 - Katarzyna Dąbrowicz, K4plus - Katarzyna Boczkowska-Pidek, M1- Mateusz Flejszer, M2 - Michał Górniak, M3 - Jakub Komar, M4 - Wojciech Mizuro, M5 - Mariusz Chyła, M6 - Jan Zozuliński.

Dystans Mini, zwycięzcy w kategoriach: K1 - Joanna Cedzidło, K2 - Adrianna Janiszewska, K3 - Natalia Chorostkowska, K4 plus - Katarzyna Łatyszew, MJM - Bartosz Wentland,  M0 - Paweł Jurczyk, M1 - Kacper Sobiś, M2 - Dariusz Bejm, M3 - Bartłomiej Koleśnik, M4 - Rafał Łukawski, M5 - Wiesław Makuchowski, M6 - Andrzej Jaroszonek.

Grzegorz Grabarek i Bartosz Bejm - to bezsprzecznie bohaterowie niedzielnych zawodów w Nowej Soli, które zorganizowała firma Kaczmarek Electric przy wydatnej pomocy Rafała Nowaka i jego ludzi z Uczniowskiego Klubu Sportowego Peleton z miasta na Odrą. Impreza odbywała się w słońcu, na starcie i mecie nie brakowało kibiców, byli i oni widoczni także w różnych miejscach trasy.

Startowało dziś ponad 300 osób. Wśród pań triumfowały: na Mega - Barbara Borowiecka (Szczepan Bike), na Mini - Adrianna Janiszewska (brak danych o przynależności klubowej). Na Mega startowało 10 pań, na Mini - 19.

Następna edycja cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020 za dwa tygodnie w Żarach.

                                Piotr Kurek

  

W pełni na to zasłużył
Redaktor Wojciech Michalski
Superseniorem Poznańskiego Sportu


Piotr Kurek (od lewej), Wojciech Michalski, Krzysztof Rex - przyjaciele i fani sportu, tworzyli dziennikarską "Kaczkę". Poznańska Gala Sportu, 2 stycznia 2020.
Fot. Tomasz Szwajkowski

W czwartkowy wieczór 2 stycznia 2020 Wojciech Michalski, dziennikarz z krwi i kości oraz wielki entuzjasta piłki nożnej, stanął na scenie głównej Zamku w Grodzie Przemysła, by otrzymać tytuł Superseniora Poznańskiego Sportu podczas uroczystej gali. Twórca "Kaczki", futbolowej reprezentacji żurnalistów w mieście nad Wartą, w pełni na ten tytuł zasłużył.

Był rok 1978, przełom lutego i marca, gdy w Opolu odbywały się mistrzostwa Polski dziennikarzy w piłce nożnej. Była to druga z kolei impreza, którą zorganizowali koledzy z tego miasta, i na którą w najsilniejszym składzie pojechała "Kaczka". Wojtek Michalski zebrał kolegów po fachu z różnych redakcji, którym gra w piłkę nożną nie była czymś obcym.


Łza się w oku kręci. Mecz piłkarski dziennikarzy podczas Wyścigu Pokoju 1977, 12 maja, w podpoznańskim Błażejewku - dzień przerwy w imprezie. Polacy (w jasnych strojach) pokonali drużynę "Reszty świata" 5:3. W polskim zespole grali między innymi: Janusz Cieśliński, Stanisław Garczarczyk, Lech Cergowski, Krzysztof Wyrzykowski, Andrzej Karczewski, Dariusz Szpakowski, Andrzej Wituski, Krzysztof Jaślar, Piotr Kurek, Wojciech Michalski, Zbigniew Kubiak, Jacek Nachyła i Wojciech Mitttelstaedt.
Fot. Tomasz Koebsch

Ekipa z Poznania dotarła do finału, w którym zmierzyła się w Warszawą, drużyną opartą na dziennikarzach "Przeglądu Sportowego". Wojciech Michalski (kapitan), Zbigniew Kubiak i Piotr Kurek (wszyscy z "Gazety Zachodniej", czyli wcześniej i później "Gazety Poznańskiej"), Zbigniew Karpiński ("Głos Wielkopolski") i Krzysztof Jaślar (TVP Poznań) w imponującym stylu rozgromili warszawiaków 6:0 i zostali mistrzami Polski w halowej piłce nożnej. Był to pierwszy tytuł dla poznaniaków.

Wojtek powołał "Kaczkę" do życia wcześniej, w roku 1975. Swój pierwszy mecz rozegrała w podpoznańskim Kleszczewie, sędziował go Marian Kustoń, z mikrofonem w ręku na żywo komentował go red. Edmund Pacholski z poznańskiej Rozgłośni Polskiego Radia.


Superseniorzy Poznańskiego Sportu 2020: Marian Dudziak (od lewej), Bogdan Kramer, Olga Kuźmińska, Wojciech Michalski i Halina Polakowska-Rosadi.
Fot. Piotr Kurek

W Kleszczewie rozpoczynała się świetność futbolowej "Kaczki". Przez ponad trzydzieści lat zespół rozegrał około 400 spotkań na terenie całej Wielkopolski. A w mistrzostwach Polski dziennikarzy team Wojtka Michalskiego aż siedem razy okazywał się najlepszy.

Przez team przewinęło się kilkudziesięciu dziennikarzy. Ich lista jest naprawdę długa, ale o sukcesach, poza kapitanem, decydowali: Krzysztof Jaślar (ten od rozrywki w TVP), Zbigniew Kubiak, Zbigniew Karpiński, Konrad Napierała, Zenon Milczewski, Leszek Gracz i Sławomir Lechna, także Piotr Kurek. Drużyna miała swych licznych sympatyków i przyjaciół, którzy też kochali grę w piłkę. Zaliczyć bez wątpienia trzeba do nich Krzysztofa Rexa (nauczyciela i animatora sportu szkolnego w Poznaniu), Jana Buszę (znakomitego chirurga), Krzysztofa Jordana (biznesmena, dyrektora turnieju tenisowego Polish Open), Przemysława Stracha (prawnika, prowadził sekretariat prezydenta Lecha Wałęsy), Andrzeja Kyclera, Ryszarda Wegnera (adwokata) i Zbigniewa Górnego (dyrygenta).

Prowadzenie "Kaczki" było dodatkowym zajęciem dla Wojtka Michalskiego. Zaczynał pracę w dziennikarstwie w roku 1972, pisząc pierwsze teksty o Igrzyskach Olimpijskich w Monachium. Przez 11 lat związany był z działem sportowym "Gazety Poznańskiej", by od roku 1983 kontynuować misję dziennikarską w poczytnym "Expressie Poznańskim" w dziale sportowym jako jego kierownik a następnie zastępca redaktora naczelnego od 1989 roku. Później była praca w "Dzienniku Poznańskim" i kilkanaście lat w "Przeglądzie Sportowym", aż do przejścia na emeryturę.

Urodził się siedem miesięcy po zakończeniu II wojny światowej, 10 grudnia 1945 w Rawiczu. Tam pokończył szkoły, studiował na Wydziale Prawa UAM, którego został absolwentem w 1969 roku. Nie dane było mu jednak kontynuować tradycji prawniczych, tylko wybrał dziennikarstwo.


Dziennikarska "Kaczka" w podstawowym składzie. Wojciech Michalski, kapitan drużyny, z lewej strony w przysiadzie.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Pisał o różnych dyscyplinach sportu, ale najczęściej o piłce nożnej. Znał się na niej i zna nadal jak mało kto. W "Kaczce" był królem pola, pomocnikiem na medal. Ładnie dryblowal i strzelał gole. Z każdym kolejnym rokiem wyławiał z poznańskich redakcji kolejnych zdolnych pasjonatów futbolu i wzmacniał skład. Konrad Napierała, późniejszy redaktor naczelny "Gazety Poznańskiej" i "Dziennika Poznańskiego", trafił do "Kaczki" jako student UAM.

W czwartkowy wieczór Wojtek Michalski został nagrodzony jako Supersenior Poznańskiego Sportu na gali w Zamku, stając obok olimpijczyka Mariana Dudziaka (sprintera), Bogdana Kramera (żeglarza i bojerowca), Józefa Wybieralskiego (hokeisty na trawie), Stanisława Głuszaka (działacza sportowego), Ryszarda Wieczorka (koszykarza i naukowca), Olgi Kuźmińskiej (trenerki tańca i gimnastyki artystycznej), Haliny Polakowskiej-Rosadi (koszykarki) i Teresy Zarzeczańskiej (pływaczki, pokonała wpław kanał La Manche).

Przez ponad 40 lat swej pracy i działalności Wojtek Michalski zasłużył się wielce dla poznańskiego sportu, jako nagradzany dziennikarz i animator futbolu żurnalistów. W czwartek 2 stycznia 2020 odbierał gratulacje, także od kolegów z "Kaczki" - Krzysztofa Rexa i autora tych słów. Ciepło i serdecznie mówił także ze sceny o Wojtku i mu gratulował red. Marek Lubawiński (współprowadzący galę w Zamku z Natalią Madaj-Smolińską i Krzysztofem Ratajczakiem), dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego", mający za sobą występy w "Kaczce" i od siedmiu lat członek kapituły honorującej poznańskich superseniorów.

Na zakończenie wypada napisać, że jestem rówieśnikiem Wojtka, że w tym samym roku zaczynaliśmy przygodę z dziennikarstwem w "Gazecie Poznańskiej", że wspólnie sięgnęliśmy po raz pierwszy po tytuł mistrzów Polski w halowej piłce nożnej, że, że, że...

Znamy się prawie 50 lat. Za nami lata wspólnej pracy i lata pięknej pasji do sportu.

                                           Piotr Kurek
                                           Supersenior Poznańskiego Sportu 2019
 

Most w Stanach - atrakcja
nie tylko dla fanów dwóch kółek
(2020-09-16)
Nowosolska autostrada rowerowa Dawny most kolejowy w Stanach pod Nową Solą robi wrażenie po modernizacji dla potrzeb pieszych i rowerzystów. Fot. Piotr Kurek Most w Stanach pod Nową Sol... [ więcej >> ]
 
Kacper Gieryk zadziwił
dzisiaj siebie i rywali
(2020-09-22)
17-latek wygrał czasówkę na torze "Poznań" Marcin Robakowski (od lewej), Kacper Gieryk i Artur Kozal - trzech najlepszych zawodników. Poznań, 22 września 2020. Fot. Piotr... [ więcej >> ]
 
Damian Miela dziś znów pierwszy,
czyli powtórka sprzed tygodnia
(2020-09-16)
Szybkie 20 rund dla młodszych kolarzy Kacper Kistowski (od lewej), Krzysztof Borkowski, Jakub Kędziora, Damian Miela i Marcin Karbowy - pierwsza piątka dzisiejszego wyścigu w ramach czwartkó... [ więcej >> ]
 
Zwycięzcy jechali solo (2020-09-13)
Grabarek i Bejm najlepsi w Nowej Soli Grzegorz Grabarek jedzie po zwycięstwo w Nowej Soli. Fot. Piotr Kurek Grzegorz Grabarek (Real 64-sto) i Bartosz Bejm (BejmTeam Go Invest) triumfowali dz... [ więcej >> ]
 
Damian Miela dziś zwycięski (2020-09-10)
15 rund z finiszem przed zmrokiem Kacper Kistowski (od lewej - 2. miejsce), Damian Miela i Przemysław Kuświk. Fot. Piotr Kurek Damian Miela z Leszna (Strefasportu.pl MW Invest) wygrał dzisie... [ więcej >> ]
 
Maratończycy MTB jadą do Nowej Soli (2020-09-10)
Trzecia edycja Grand Prix Kaczmarek Electric Mariusz Gil wygrał poprednią edycję cyklu Grand Prix Kaczmarek w Sulechowie. Fot. Piotr Kurek W najbliższą niedzielę w Nowej Soli odbędzie się trz... [ więcej >> ]
 
Artur Kozal wygrywa i bije rekord życiowy (2020-09-08)
12,3 km na torze samochodowym "Poznań" Artur Kozal w kolejnych startach urywa sekundy i bije rekordy życiowe w czasówkach. Fot. Piotr Kurek Artur Kozal (FTI Racing Team) wygr... [ więcej >> ]
 
Marta Gogolewska mistrzynią Polski (2020-09-08)
Zawodniczka z Wągrowca dała  przykład kolegom startującym na torze "Poznań" Marta Gogolewska mistrzynią Polski. Osiek, 5 września 2020. Fot. archiwum Marty Gogolewskiej Marta... [ więcej >> ]
 
Jan Modzelewski... zaskoczył
dzisiaj rywali i samego siebie
(2020-09-03)
Ścigało się prawie sto kobiet i mężczyzn   Trójka najlepszych w pierwszy wrześniowy czwartek kolarski: Mikołaj Konieczny (2. miejsce), Jan Modzelewski (zwycięzca) i Kacper Kistowski (3.... [ więcej >> ]
 
Dziś pech go nie dopadł (2020-08-30)
Mariusz Gil wygrywa w Sulechowie Mariusz Gil wygrywa w Sulechowie przed Kacprem Fiszerem i Markiem Konwą. Fot. Piotr Kurek Mariusz Gil wygrał dzisiejszy wyścig elity w Sulechowie podczas d... [ więcej >> ]
 
Radosne twarze maratończyków (2020-08-29)
W Sulechowie świeciło dziś słońce Prawie 200 maratończyków wystartowało w sobotę 29 sierpnia w Sulechowie. Fot. Piotr Kurek W Sulechowie odbyła się dziś pierwsza część drugiej edycji ... [ więcej >> ]
 
Mikołaj Konieczny najszybszy na finiszu (2020-08-28)
Bardzo ciekawy wyścig na torze "Poznań" Oni stworzyli dziś widowisko: Sławek Urbański (od lewej), Jacek Modrzyński, Mikołaj Konieczny, Paweł Jastrząb i Marek Ostrowski (pierwszy rząd) or... [ więcej >> ]
 
Różnica raptem pół sekundy (2020-08-25)
Marcin Robakowski przed Arturem Kozalem podczas czasówki na dystansie 16,4 km Marcin Robakowski w asyście sympatii i siostry oraz jego rywale. Fot. Piotr Kurek Marcin Robakowski z N... [ więcej >> ]
 
Dobra dawka prawdziwego MTB (2020-08-24)
Singiel Duda czeka w Sulechowie W najbliższy weekend fani MTB spotykają się w Sulechowie. Fot. Kaczmarek Electric W najbliższy weekend pasjonaci MTB spotykają się w Sulechowie na drugiej... [ więcej >> ]
 
Maratończycy MTB jadą
za tydzień do Sulechowa
(2020-08-21)
Zapisy do najbliższego poniedziałku Filip Helta, reprezentant Polski w kolarstwie górskim, wygrał pierwszy tegoroczny maraton z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Trzebani. Fot. Pi... [ więcej >> ]
 
Szybki finisz Artura Kozala (2020-08-20)
11 rund w temperaturze 27 stopni Celsjusza Artur Kozal finiszował w czwartek po mistrzowsku. Fot. Piotr Kurek Artur Kozal (FTI Racing Team) wygrał dzisiejszy wyścig szosowy na torze samochodo... [ więcej >> ]
 
Nie robię kresek, gonię Szurkowskiego (2020-08-18)
Marek Witkiewicz znów mistrzem Polski Marek Witkiewicz jedzie po kolejny tytuł mistrza Polski. Fot. Elżbieta Witkiewicz Marek Witkiewicz wywalczył w Mrągowie tytuł mistrza Polski w kol... [ więcej >> ]
 
Mateusz Mróz i Bartosz Bejm
pewnie zwyciężali w Promnie
(2020-08-16)
Synowie i ojcowie, czyli opowieść o leśnym kryterium rowerowym Gogol MTB  Mateusz Mróz (na pierwszym planie) i za nim syn Jan. Promno, 16 sierpnia 2020. Fot. Piotr Kurek Synowie... [ więcej >> ]
 
Sandra Samolewska i Filip Jeleniewski
mistrzami Wielkopolski w kolarstwie górskim
(2020-08-09)
Sympatyczne zawody cross country w Wągrowcu Start do wyścigu mastersów, w którym wzięło udział prawie 40 mężczyzn. Fot. Piotr Kurek Dzisiaj, 9 sierpnia, w Wągrowcu odbyły się M... [ więcej >> ]
 
Pedałowali szybko na gorącym asfalcie (2020-08-09)
61 par ścigało się na torze w Poznaniu Oni wywaliczyli tytuły mistrzów Polski w jeździe parami. Poznań, 8 sierpnia 2020. Fot. Jakub Sudoł   61 par, w tym siedem kobiecych, rywal... [ więcej >> ]
 
Adam Adamkiewicz z najlepszym czasem (2020-08-07)
Pedałowali szybko na gorącym asfalcie 61 par ścigało się na torze samochodowym w Poznaniu Oni wywaliczyli tytuły mistrzów Polski w jeździe parami. Poznań, 8 sierpnia 2020. Fot. Jakub Su... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL