R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 35411093 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2020-10-17
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Zamarł nasz kolarski świat
Jutro w Wolsztynie miał być wielki finał
cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020


Joanna Balawajder (z lewej), Piotr Kurek i Adrianna Nowak. Chodzież, 11 października 2020.
Fot. archiwum Adrianny Nowak

Zamarł nasz kolarski świat. Nie ten odległy - światowy, a ten nam najbliższy: krajowy. Dziś i jutro w różnych miejscach Polski miały się odbyć ważne zawody rowerowe, kończące sezon szosowego ścigana i tego także w maratonach MTB. W niedzielę 18 października w Wolsztynie miał się odbyć wielki finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric...

Nie trzeba specjalnie przypominać tych dni w połowie marca tego roku, gdy wieść o pandemii koronawirusa sparaliżowała przygotowania do sezonu kolarskiego 2020. Organizatorzy imprez stanęli przed niełatwymi wyzwaniami, by w zaistniałej sytuacji ratować kalendarz zawodów i przeprowadzić je wówczas, gdy to będzie już możliwe.

Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020 ruszył nie 29 marca, jak pierwotnie planowano, a  2 sierpnia. Pierwsza impreza tego prestiżowego cyklu odbyła się w Trzebani pod Lesznem. Pomocy organizacyjnej Joannie Balawajder, głównej koordynatorce cyklu już od czterech lat, udzielił Wojciech Mizuro i jego koledzy z leszczyńskiego teamu REAL 64-sto. Panie i panowie ścigali się w Wielkopolsce, ale teren był pagórkowaty i dał się w znaki nawet najlepszym. W rywalizacji elity mężczyzn triumfował Filip Helta, jeden z najlepszych zawodników cross country w Polsce, reprezentant Polski.

Kolejna edycja "Kaczmarka" odbyła się w końcu sierpnia w Sulechowie i została z konieczności podzielona na dwa dni: w sobotę 29 ścigali się amatorzy (panie i panowie) na trasie Mini, w niedzielę 30 ci z Mega. Przyjechał na te zawody i wystartował Marek Konwa, ale nie dał rady Mariuszowi Gilowi, który na finiszu zachował najwięcej sił i zwycięsko przejechał linię mety.


Start maratonu MTB w Żarach. 27 września 2020.
Fot. FOTOMTB.pl


Trzebania, Sulechów, Nowa Sól, Żary, Krosno Odrzańskie i Chodzież. Te sześć maratonów "Kaczmarka" odbyło się w tym roku, od 2 sierpnia do 11 października. Siódmy - wielki finał - miał się odbyć jutro (18 października) w Wolsztynie. Niestety, powiat wolsztyński znalazł się w czerwonej strefie pandemii koronawirusa i trzeba było tradycyjne zakończenie sezonu organizowane przez firmę Kaczmarek Electric odwołać.

Średnia frekwencja w tym roku wynosiła w granicach 330 osób. Są w tym gronie osoby, które uczestniczyły we wszystkich sześciu imprezach. Wszystkie one zasługują na publiczne wyróżnienie. To tylko dwie panie: Anna Bober (nr startowy 148) i Agnieszka Mierkiewicz (366) ścigały się na trasach Mini. Wśród mężczyzn komplet startów na krótszym z dystansów zaliczyli: Łukasz Zielony (207), Dawid Romać (388), Wojciech Galek (296), Bartosz Weretko (403), Hubert Bojanowski (1), Wojtek Batorski (406), Mateusz Gurzonek (276), Bartłomiej Koleśnik (77), Krystian Czapla (101), Daniel Miciniowski (123), Zbigniew Galek (316), Michał Peksa (180), Paweł Dmowski (421), Krzysztof Orman (138), Maciej Babiarz (286), Robert Drozdowski (352), Łukasz Biedrzycki (326), Krzysztof Czerwiński (250), Edward Grzelak (94), Artur Wojciechowski (152), Marek Jaros (116), Adam Rotko (347), Grzegorz Nowosad (35), Bartosz Frank (375) i Mikołaj Serednicki (417).  

Na Mega we wszystkich sześciu maratonach MTB startowali: Wojciech Banasik (70), Janusz Put (26), Mirosław Bejnar (247), Marcin Zając (192), Jan Więdłocha (262), Mariusz Chyła (321), Tomasz Kaczmarek (214) i Kacper Fiszer (320). Żadna z pań nie zaliczyła wszystkich imprez na dłuższym dystansie.

Joanna Balawajder miała w tym roku więcej pracy niż przed laty przy organizacji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB, gdyż trzeba było bardzo elastycznie reagować na sytuację społeczno-epidemiologiczną. W sprawnym przeprowadzeniu sześciu zawodów pomagał jej zespół ludzi: Olga Horeluk (biuro zawodów), Adrianna Nowak (stoisko sprzedażowe, dekoracje), Mateusz Pauch (obsługa techniczna, nagłośnienie), Mateusz Ceglarek (obsługa techniczna, bufety) oraz Fryderyk Mróz i Piotr Wachowski (obaj obsługa techniczna).


Filip Jeleniewski na prowadzeniu. Chodzież, 11 października 2020.
Fot. FOTOMTB.pl


Od Trzebani do Chodzieży ekipa "Kaczmarka" miała silne wsparcie samorządowe: burmistrzowie miast - Wojciech Sołtys (Sulechów), Danuta Madej (Żary), Marek Cebula (Krosno Odrzańskie), Jacek Gursz (Chodzież) i prezydent Nowej Soli Jacek Milewski nie tylko byli obecni na dekoracji najlepszych zawodniczek i zawodników, ale i swą życzliowścią przyczynili się do przeprowadzenia po raz jedenasty prestiżowego cyklu maratonów MTB w Polsce.

W znakowaniu tras pomagali: Wojciech Mizuro i jego ludzie (Trzebania), fani rowerów i biegania (Sulechów), członkowie UKS Nowa Sól z prezesem Rafałem Nowakiem na czele, entuzjaści sportu i rekreacji (Żary, Krosno Odrzańskie i Chodzież).

Poziom sportowy wyznaczali: Barbara Borowiecka - mistrzyni Polski w maratonie MTB wygrała aż cztery wyścigi (Nowa Sól, Żary, Krosno Odrzańskie, Chodzież), Mariusz Gil, Marek Konwa, Andrzej Kaiser, Piotr Konwa, Grzegorz Grabarek, Kacper Fiszer, Filip Jeleniewski, Bartosz Kołodziejczyk i inni. Michał Glanz z Warszawy zadebiutował w "Kaczmarku" 12 września w Nowej Soli, dwa tygodnie później wygrał rywalizację elity mężczyzn w Żarach, finiszował też na dobrych miejscach w Krośnie Odrzańskim i Chodzieży.

Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020. Jutro nie będzie wielkiego finału cyklu w Wolsztynie. Ci, którzy w tym roku w nim startowali, na pewno dobrze go zapamiętają. A więc miejsca rywalizacji, wysoki poziom sportowy, dobrą organizację zawodów, pożywny catering i gościa z mikrofonem, który od sierpnia do października był blisko kolarskiej wiary.

Włożyłem sporo serca i wiedzy, by pasjonaci MTB  z całej Polski czuli się dobrze na imprezach "Kaczmarka", by je polubili i by zechcieli w przyszłości znów w nich z entuzjazmem uczestniczyć.

                                   Piotr Kurek

 

Piękny prezent na urodziny
Artur Kozal znów zwycięski


Damian Miela (2. miejsce), Artur Kozal (zwycięzca), Romuald Szaj - organizator czwartków kolarskich i Jakub Kędziora (3. miejsce).
Fot. Piotr Kurek

Artur Kozal (FTI Racing Team) sprawił sobie dziś (15 października) piękny prezent na urodziny: wygrał kolejny wyścig w ramach czwartków kolarskich na torze samochodowym "Poznań". Mieszkaniec Mosiny finiszował zwycięsko z prędkością 65 kilometrów na godzinę.

– No cóż, piękny dzień swych 38. urodzin zwieńczyłem sportowym sukcesem. Od poranka otrzymywałem życzenia, koledzy kolarze odśpiewali mi "Sto lat" na torze samochodowym "Poznań" przed rozpoczęciem wyścigu. I sam wyścig ułożył się zgodnie z moimi najskrytszymi życzeniami - mówi szosowiec amator oraz zarazem lider i trener FTI Racing Teamu.

Dziś wszyscy, i ci starsi, i ci młodsi oraz panie, mieli ten sam dystans do pokonania, czyli 45,1 km. Było bezwietrznie, krople deszczu lekko skropiły asfalt pół godziny przed wyścigiem. Temperatura oscylowała w granicach 7,5 st. Celsjusza. Zaczynali jazdę o 17.00

Kiedy zostało sześć rund do końca, Artur Kozal i Jakub Kędziora zainicjowali odjazd. Pojechało za nimi jeszcze kilku kolarzy. Utworzyła się ośmioosobowa grupa, która na ostatnie okrążenie wjeżdżała z przewagą 18 sekund nad peletonem. Ten ostatni nie zdołał dopędzić śmiałków z ucieczki na końcowych czterech kilometrach.

Finiszował najszybciej Artur Kozal. Jak zwykle, jechał środkiem toru po zwycięstwo. Drugi był Damian Miela (Strefasportu.pl MW Invest), trzeci - Jakub Kędziora. Zwycięzca jechał na końcowych metrach z prędkością 65 km na godzinę. To jego szósta wygrana open podczas czwartków kolarskich 2020 i aż dziesiąta w kategorii M2.

Wśród zawodników od 50 roku życia wzwyż trzy pierwsze miejsca zajęli: 1. Artur Schaefer (Borant Team), 2. Lech Ergang i 3. Tadeusz Jasionek (JF Duet Goleniów).

Startowały dziś 62 osoby, w tym trzy panie: Marta Gogolewska, Kamila Wójcikiewicz i Julia Urbaniak.


                                   Piotr Kurek

 

Filip Jeleniewski triumfuje w Chodzieży
Maratończycy chwalili trasę maratonu MTB


Filip Jeleniewski (z prawej) wygrał maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric w Chodzieży.
Fot. Piotr Kurek

Filip Jeleniewski (Rybczyński-Bikes Remmers Team) wygrał dziś rywalizację zawodników elity mężczyzn podczas maratonu MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Impreza odbyła się w Chodzieży, na starcie stanęło prawie 330 osób z całego kraju.


Panie i panowie ścigający się dziś w Chodzieży na dystansie najdłuższym, czyli Mega, mieli do pokonania dystans 58 kilometrów. Na ich drodze był Gontyniec (najwyższa góra w okolicy - 192 metry nad poziomem morza), na który wjeżdżali aż osiem razy. – Było co robić! - mówili ci wszyscy, którzy dotarli na końcową kreskę.

Andrzej Kaiser, Mariusz Gil, Piotr Konwa, Grzegorz Grabarek, Kacper Fiszer, Bartosz Kołodziejczyk, Przemysław Rozwalka, Hubert Semczuk, Michał Glanz, Jakub Najs - to najważniejsi zawodnicy elity, którzy dziś toczyli zaciętą walkę o zwycięstwo.

Wygrał Filip Jeleniewski, 23-latek pochodzący z Podanina (miejscowość oddalona o 4 km od Chodzieży). Przyjechał solo na metę po 2 godzinach 26 minutach 16 sekundach. Pięćdziesiąt sekund za nim jazdę kończył Mariusz Gil (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), trzeci uplasował się Michał Glanz z Warszawy (Świat Rowerów Team) - 2:27:42.

– Szykowałem się do tego maratonu MTB starannie. Od lat trenuję na tych chodzieskich ścieżkach, dróżkach i bezdrożach. Znam je prawie na pamięć. Korciło mnie, by wygrać. I to się udało. Mam 195 cm wzrostu, nie jestem wybitny technicznie w pokonywaniu trudnych tras, ale ta dzisiejsza - to moja okolica. Mógłbym prawie jechać po niej z zamkniętymi oczami. Wygrałem rywalizację elity mężczyzn w "Kaczmarku" - to mój chyba największy sukces w kolarstwie górskim.

Elita mężczyzn, Chodzież 11 października 2020

1. Filip Jeleniewski, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:26:16
2. Mariusz Gil, Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:27:06
3. Michał Glanz, Świat Rowerów Team - 2:27:42
4. Kacper Fiszer, Real 64-sto - 2:36:00
5. Andrzej Kaiser, Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:36:02
6. Przemysław Rozwalka, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:36:02
7. Michał Gehrke, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:41:37
8. Bartosz Kołodziejczyk,Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:42:07
9. Jakub Najs, Grodzisk Wielkopolski - 2:42:33
10. Mateusz Beczek, Kosox Bike Team - 2:45:35  

Filip Jeleniewski ma 23 lata, z MTB wadzi się od roku 2011. Przyjeżdżał na zawody XC Thule Cup (organizował je przez lata Wojciech Gogolewski) jako młodzik, zdobywał doświadczenie i zaczął stawać na podium. Trzy lata temu w Wałbrzychu podczas Mistrzostw Polski w Maratonie MTB (impreza odbywała się w Wałbrzychu) wywalczył tytuł wicemistrzowski w kategorii cyklosport i zameldował się na mecie jako 15. zawodnik w kraju. W tym roku w ładnym stylu zdobył tytuł mistrza Wielkopolski w kolarstwie górskim (zawody cross country w Wągrowcu) - prowadził od startu do mety.

Dziś na mecie czekała na niego mama Iwona, siostra Kinga i babcia Elżbieta. Niestety, nie doczekał tego sukcesu ojciec Marcin (zmarł dwa lata temu), który przez kilka ładnych lat wprowadzał syna w świat polskiego MTB. Woził go na zawody, dbał o rowery, dbał o wszystko...

Od kwietnia 2014 reprezentuje barwy teamu Rybczyński-Bikes Remmers. Grupuje on dobrych pasjonatów MTB, z których dziś Przemek Rozwalka był 6., zaś pochodzący z Chodzieży Michał Gehrke zajął miejsce 7.

Dzisiejszy zwycięzca z Chodzieży jest studentem Politechniki Poznańskiej na kierunku elektrotechnika. Udaje mu się w pełni łączyć pasję do rowerów z nauką.

                                      Piotr Kurek

 

Słoneczne zakończenie sezonu
Alfabet chodzieskiego maratonu MTB


Filip Jeleniewski (240) na prowadzeniu w wyścigu elity mężczyzn. Chodzież, 11 października 2020.
Fot. FOTOMTB.pl

To było słoneczne zakończenie sezonu maratonów MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Szósta tegoroczna impreza odbyła się w Chodzieży w ładnych warunkach pogodowych. Jak na październik, nie było zimno i startującym paniom i panom przyświecało słońce. Poniżej szersza relacja z wielkopolskiego miasta życzliwego pasjonatom rowerów, ujęta w formie alfabetu.


Active Team BEZ BALASTU. Jan Więdłocha i Radosław Szulga (Mega) oraz Adrian Szylko i Paweł Bartkiewicz (Mini) zdobywali punkty w Chodzieży, oczywiście dla swej drużyny, w klasyfikacji generalnej ekip. Uzyskali ich 1979 i zajęli w tej edycji piąte miejsce. Triumfował Seven Perceptus Team z jego liderem Andrzejem Woroną na czele - punktów 2699.

Borowiecka Barbara. Zawodniczka teamu Szczepan Bike pewnie triumfowała w rywalizacji elity kobiet. Tegoroczna mistrzyni Polski w maratonie MTB, tytuł wywalczyła w Gdyni, dystans 58 km pokonała w 2 godziny 57 minut 39 sekund. Drugą na mecie Sandrę Samolewską wyprzedziła prawie o 9 minut. To czwarte zwycięstwo sympatycznej kolarki z Gorzowa Wielkopolskiego w "Kaczmarku", po wcześniejszych w Nowej Soli, Żarach i Krośnie Odrzańskim,  

Chodzież. Miasto w północnej Wielkopolsce ma piękną kartę organizacji imprez MTB, które kilkanaście lat temu przeprowadzał, z pomocą miejscowych władz, Czesław Lang. Pięć razy, w latach 2007-2011, odbywały się tutaj maratony na rowerach górskich ze stemplem Skandii i Pana Czesława, także zawody XC z udziałem Mai Włoszczowskiej i całej czołówki krajowej. Wielokrotnie ścigali się tu także Wielkopolanie w imprezach organizowanych przez Wojciecha Gogolewskiego - cross country i maratony MTB.  

Domtel-Sport. Każdy kto już trochę czasu ściga się w maratonach MTB, zna dobrze firmę Domtel-Sport. Zajmuje się pomiarem czasu na rozmaitych imprezach sportowych, jest bliska kolarstwu. Współpracuje z Langiem Teamem i także z organizatorem cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. W Chodzieży wyniki zestawiał sam szef  Domtelu Grzegorz Lipiński, wielki amator biegania.

Elita kobiet. W Chodzieży na trasie Mega (58 km) wystartowało dwanaście pań, z czego osiem rywalizowało w elicie kobiet. Triumfowała Barbara Borowiecka przed Sandrą Samolewską i Agnieszką Kachel. Kolejne miejsca zajęły: 4. Daria Kasztarynda, 5. Magdalena Wojtyła, 6. Karolina Cierluk, 7. Izabela Gościańska, 8. Magdalena Płachecka. Pozostałe cztery dzielne panie to: Katarzyna Dąbrowicz, Joanna Adamska, Iwona Berg i Izabella Malinowska.

Frank Bartosz. 15-latek zajął na Mini jedenaste miejsce open i wygrał rywalizację najmłodszych zawodników. Takich jak on, młodych i utalentowanych, w tym roku w cyklu Grand Prix Kaczmarek było więcej: to Mikołaj Serednicki, to Piotr Przychodzień, to Bartłomiej Komar...  

Gursz Jacek. Burmistrz Chodzieży jest jednym z najbardziej doświadczonych samorządowców w Wielkopolsce. Życzliwy kolarstwu, sportowi i rekreacji, startował w przeszłości na rowerze w Skandia Maraton Lang Team. W niedzielę 11 października nagradzał najlepsze panie i najlepszych panów z dystansu Mega, także najlepszych chodzieżan: Darię Kasztaryndę, Filipa Jeleniewskiego, Michała Gehrke i Bartosza Kołodziejczyka.

Hałucha Bogdan. Były kolarz szosowy, rówieśnik Czesława Langa (1955). Obaj byli zawodnikami Legia Warszawa. Minęły lata i obaj są nadal w świetnej formie sportowej. Pan Bogdan regularnie startował w tegorocznym "Kaczmarku". W Chodzieży był trzeci na Mini w M6 za Tadeuszem Jasionkiem i Jerzym Neumannem.

Jasionek Tadeusz. Prezes Lubuskiego Okręgowego Związku Kolarskiego zaskoczył rywali i ... siebie samego. Wygrał rywalizację na dystansie Mini w kategorii M6 i tym samym powtórzył swój sukces z Żar (czwarta edycja), gdzie też zwycięsko finiszował w swej grupie wiekowej.

Kołodziejczyk Roman. Mieszkaniec Chodzieży, w młodości biegacz. Startował w 54 maratonach Skandii i Czesława Langa, z czego 26  wygrał. Przebiegł maratony w Chicago, Paryżu i Rotterdamie. W niedzielę jechał dystans Mega i w kategorii M5 zajął drugie miejsce. Jego syn Bartek był ósmy w rywalizacji elity mężczyzn. Obu panom dopingowała licznie rodzina.

Lech Poznań. Jego wierni kibice jeżdżą na rowerach, tworzą sekcję o nazwie Kibolski KS. Nie zabrakło ich w Chodzieży. Michał Peksa, Wojciech Ceglarek i Waldemar Warguła pokonali trasę Mini w dobrym tempie, budując swą formę fizyczną na oglądanie być może wielkich meczów piłkarzy z Bułgarskiej z Benficą Lizbona, Standard Liege i Rangers Glasgów w Lidzie Europy. To już wkrótce.

Łukawski Rafał. Zawodnik i trener Klubu Sportowego Stomil Poznań. W sobotę brał udział w Swarzędzu w wyścigu poświęconym pamięci Mariana Kegela i zajął trzecie miejsce. W niedzielę w Chodzieży był czwarty open na Mini i drugi w swej kategorii M4. Pan Rafał i jego zawodnicy regularnie startowali w tym roku w "Kaczmarku".

Mądry Jakub. Młody zawodnik z Ziemi Leszczyńskiej, rocznik 2001, dość nieoczekiwanie wygrał rywalizację open na dystansie Mini. Dystans 27 km przejechał w czasie 1:08:31 i drugiego na mecie Przemysława Mikołajczyka, byłego kolarza szosowego, wyprzedził o 19 sekund.

Najs Jakub. Zawodnik z Grodziska Wielkopolskiego, fan kolarstwa. Startował na Mega, był dziewiąty w elicie mężczyzn. Studiował farmację na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, teraz można do niego mówić w aptece, gdzie pracuje: – Panie magistrze poproszę o...

Oborniki. W Chodzieży pojawiło się wielu reprezentantów tego miasta. Najlepiej wypadła Sylwia Szpulewska-Larek, triumfatorka kategorii M3 na Mini. Dobrze pokazali się także Artur Wencel i Gracjan Stankiewicz.

Pogoda. W drodze do Chodzieży fani MTB z całej Polski przebijali się przez mgły. Tak było na odcinku Poznań - Oborniki, tak też i było na innych szosach. Ale nad Chodzieżą przez cały dzień świeciło słońce i impreza przebiegała w niezakłóconych warunkach atmosferycznych.

Rozwalka Przemysław. Zawodnik z podleszczyńskich Goniembic reprezentuje Rybczyński-Bikes Remmers Team. Jechał dystans Mega i zajął szóste miejsce w rywalizacji elity mężczyzn, tuż za Andrzejem Kaiserem. Przyjechał za ikoną polskiego MTB, "Kaszubskim Wilkiem" z Bytowa, sekundę później.

Stachowiak Sylwia. Poznanianka wygrała w Chodzieży rywalizację w kategorii K4+. To był jej drugi start w "Kaczmarku" w tym roku, także w Trzebani. Pani Sylwia najczęściej pokonuje treningowo trasę z Naramowic do Biedruska (razem z mężem - też jechał w Chodzieży), w leśnym terenie. Niekiedy się spotykamy na rowerach gdzieś na ulicy Nadwarciańskiej.

Trasa. Chyba nie było nikogo ze startujących w niedzielę w Chodzieży, komu trasa maratonu MTB nie przypadłaby do gustu. Urokliwa, z wielokrotnym podjazdem na Gontyniec i trudna.

Urbaniak Mirosław. Zawodnik Sogest Teamu brał udział w pięciu z sześciu imprez tegorocznego "Kaczmarka". W Chodzieży był trzeci w M5, za Bogdanem Makuchowskim i Markiem Jarosem.

Worona Andrzej. Zawodnik Seven Perceptus Team był siedemnasty open na dystansie Mega, ale wygrał w kategorii M4. 42-latek dwie godziny przed startem w miasteczku zawodów wspominał Chodzież. – Przyjeżdżałem tutaj jako młody człowiek, brałem udział w wyścigach przełajowych. Ale odbywały się one w innym miejscu. Kiedy to było? Dawno...

Yolobike Sypniewski Team. W Chodzieży nie mogło zabraknąć symptycznej ekipy z Zielonej Góry. Startowali i podziwiali październikowe piękno Szwajcarii Chodzieskiej.

Zielińska Weronika. 19-latka z Koziegłów, tegoroczna maturzystka, pokonała trasę Mini na 106. miejscu open i zajęła drugie miejsce w kategorii K2. Startuje w maratonach MTB już od kilku lat, zaczyna studia na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.


                            Piotr Kurek

     

Most w Stanach - atrakcja
nie tylko dla fanów dwóch kółek
Nowosolska autostrada rowerowa


Dawny most kolejowy w Stanach pod Nową Solą robi wrażenie po modernizacji dla potrzeb pieszych i rowerzystów.
Fot. Piotr Kurek

Most w Stanach pod Nową Solą dumnie pokazuje swe oblicze we wrześniowym słońcu. Jest na co popatrzeć, jest nad czym się zadumać, spojrzeć z niego w dół - na rzekę Odrę. I rowerem po nim przejechać. To teraz wielka atrakcja dla turystów pieszych i tych na dwóch kółkach.

Był budowany ponad sto lat temu przez Niemców jako jednotorowy most kolejowy. Jego długość robi wrażenie - prawie 700 metrów. Tędy jeździły pociągi z Nowej Soli w stronę Wolsztyna. Aż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Powódź roku 1997 zniszczyła część torowiska w okolicach wsi Bobrowniki i wyłączyła z eksploatacji linię kolejową łączącą Lubuskie z Wielkopolską. Przez następne dwie dekady ten robiący wrażenie swą wielkością obiekt niszczał i popadał w ruinę.

W minioną sobotę postanowiłem przejechać na swym niezawodnym Wheelerze Pro 59 cały odcinek ścieżki rowerowej z Nowej Soli aż do Sławocina o długości 32 kilometrów. Tak, jak postanowiłem, tak też i zrobiłem.


Ta tablica informacyjna stoi przed wjazdem na most w Stanach.
Fot. Piotr Kurek

Już na początku swego pedałowania, w Otyniu spotykam troje rowerzystów (Panie Anna i Jolanta i Pan Zbyszek). Ładnie ubrani z kaskami na głowach wpadli mi w oko. Okazuje się, że przyjechali aż z Poznania, by zobaczyć ładny szlak dla amatorów dwóch kółek. Krótka rozmowa, robię im zdjęcie. Mówią, że są mieszkańcami Winograd (os. Wichrowe Wzgórze), i że są pod wrażeniem mostu w Stanach.

Od Otynia do mostu jest kilka kilometrów. Sobota, popołudnie przed godziną 14. Kilka minut później spotykam tutaj Rafała Nowaka, prezesa UKS Peleton Nowa Sól. Kończy z kolegą znakowanie trasy maratonu MTB, który jutro tędy pojedzie.

Przed mostem duży ruch rowerzystów. W jedną i drugą stronę. Jestem na moście. Robi wrażenie. W miejscu, gdzie były tory, ułoźona drewniana nawierzchnia dobrej jakości. Po jednej i drugiej stronie obiektu, na przęsłach, wiszą rozpięte transparenty historyczne i zdjęcia.

Zsiadam z roweru, czytam, oglądam i zanurzam się w przeszłość. Niemcy tu mieszkający postanowili zbudować most w 1908 roku. Jest zdjęcie pokazujące pierwsze roboty, jest rozkład jazdy z roku 1914, są fotografie stacji kolejowych, biletów. To utrwalony czas ponad stu lat. To zamknięty już rodział historii.

I czas ostatnich kilku lat, gdy władze Nowej Soli i okolic postanowiły na dawnym szlaku kolejowym poprowadzić ścieżkę rowerową, ąż do Sławocina. To 32 kilometry, na granicy z Wielkopolską. Na przęsłach widzę mapę tej autostrady dla cyklistów, są opisy jej powstawania.


Spojrzenie z mostu na Odrę.
Fot. Piotr Kurek

Czytam, robię zdjęcia i jadę do Sławocina. Docieram tam przed godziną 16. Tutaj kończy się szlak. Przepiękny, wiodący w większości przez lasy. W miejscach niebezpiecznych stoją betonowe słupki, do których podwieszone zostały łaty z drewna a nie metalowe barierki.

W na końcu ścieżki zjeżdżam w leśną drogę i kieruję się w stronę Rudna. W latach 60- tych i 70-tych XX wieku był to jeden z najbardziej odwiedzanych ośrodków wypoczynkowych w Wielkopolsce. W sobotni czas sporo tu ludzi, ale nad tutejszym jeziorem pustki. Ludzie suszą  grzyby i wystawiają twarze do słońce przed domkami letniskowymi.

Nurtuje mnie myśl, czy dałoby się przedłużyć lubuską magistralę rowerową ze szlakiem dla cyklistów, który wiedzie z Wolsztyna do Świętna?


Ścieżka rowerowa Nowa Sól - Sławocin prowadzi po dawnym szlaku kolejowym.
Fot. Piotr Kurek

Z Rudna dojeżdżam do drogi Wolsztyn-Nowa Sól, przecinam ją i zanurzam się w las. Skręcam w prawo i jestem na ścieżce rowerowej. Jadę w stronę Świętna, kilka kilometrów pedałowania. Stacja kolejowa Świętno prezentuje się okazale, tory nie zostały jeszcze rozkradzione.

Ze Świętna jadę szosą w stronę Nowej Soli. Za jednym z kanałów obrzańskich skręcam w prawo i po niecałych dwustu metrach jestem przy torach i moście kolejowym w dobrym stanie (to jeszcze Wielkopolska). Wracam na szosę i po około dwóch kilometrach znów odbijam w prawo. I jestem wkrótce przy dawnym przystanku kolejowym Rudna Krzyż (też Wielkopolska).

Świętno (Wielkopolska) - Sławocin (Lubskie), raptem cztery kilometry. Muszę jechać ruchliwą szosą, ale najlepiej byłoby połączyć te miejscowości szlakiem rowerowym.

Wracam do Nowej Soli po ścieżce rowerowej. Zmierzcha się, gdy spotykam na drodze Krzysztofa Śnieżko. Jedziemy ponad dwadzieścia kilometrów razem. Słucham mieszkańca Otynia, graniczy z Nową Solą, o tym, jak rodziła się idea przekształcenia dawnego szlaku kolejowego w pomysł "Kolej na rower", jak społeczność samorządowa nie tylko miasta nad Odrą, ale i okolicznych gmin dokładała się finansowo do projektu. I jak wreszcie jesienią ubiegłego roku pierwsi cykliści mogli korzystać z uroków jazdy.


Kończyłem jazdę z Krzysztofem Śnieżko (z lewej) przed godziną 21.
Fot. Karol Pientyszak

Na most w Stanach w Panem Krzysztofem wjeżdżaliśmy już w ciemnościach. Jest ładnie oświetlony. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Kończyłem jazdę w sobotę przed godziną 21. Przekulałem tego dnia 82 kilometry, z czego 64 km na ścieżce, zaś 18 km po szosie i na leśnych ścieżkach wokół Rudna, Świętna i Sławocina.

W niedzielę z mikrofonem w ręku prowadziłem maraton MTB w Nowej Soli. Na starcie pojawili się samorządowcy Nowej Soli i Otynia: starościna nowosolska Iwona Brzozowska, burmistrz Otynia Barbara Wróblewska i prezydent Nowej Soli Jacek Milewski.

Dzielę się z nimi wrażeniami z sobotniej jazdy po moście w Stanach i ścieżce rowerowej do Sławocina. – Niech Pan będzie ambasadorem dobrej sprawy - mówi do mnie następca Wadima Tyszkiewicza (poprzedni prezydent Nowej Soli, teraz senator). – To tylko cztery kilometry dzielą Sławocin od Świętna, by połączyć je asfaltem dla rowerzystów. Wszystko w rękach samorządowców Wielkopolski, nam bardzo zależy, by połączyć Nową Sól i Wolsztyn bezpiecznie dla fanów dwóch kółek - to słowa Jacka Milewskiego.

Dedykuję te słowa dla władz województwa wielkopolskiego, powiatu wolsztyńskiego, Wolsztyna. Niech zobaczą most w Stanach, zobaczą standard tej ścieżki rowerowej i zdecydują. Czym szybciej, tym lepiej!

                              Piotr Kurek

 

W pełni na to zasłużył
Redaktor Wojciech Michalski
Superseniorem Poznańskiego Sportu


Piotr Kurek (od lewej), Wojciech Michalski, Krzysztof Rex - przyjaciele i fani sportu, tworzyli dziennikarską "Kaczkę". Poznańska Gala Sportu, 2 stycznia 2020.
Fot. Tomasz Szwajkowski

W czwartkowy wieczór 2 stycznia 2020 Wojciech Michalski, dziennikarz z krwi i kości oraz wielki entuzjasta piłki nożnej, stanął na scenie głównej Zamku w Grodzie Przemysła, by otrzymać tytuł Superseniora Poznańskiego Sportu podczas uroczystej gali. Twórca "Kaczki", futbolowej reprezentacji żurnalistów w mieście nad Wartą, w pełni na ten tytuł zasłużył.

Był rok 1978, przełom lutego i marca, gdy w Opolu odbywały się mistrzostwa Polski dziennikarzy w piłce nożnej. Była to druga z kolei impreza, którą zorganizowali koledzy z tego miasta, i na którą w najsilniejszym składzie pojechała "Kaczka". Wojtek Michalski zebrał kolegów po fachu z różnych redakcji, którym gra w piłkę nożną nie była czymś obcym.


Łza się w oku kręci. Mecz piłkarski dziennikarzy podczas Wyścigu Pokoju 1977, 12 maja, w podpoznańskim Błażejewku - dzień przerwy w imprezie. Polacy (w jasnych strojach) pokonali drużynę "Reszty świata" 5:3. W polskim zespole grali między innymi: Janusz Cieśliński, Stanisław Garczarczyk, Lech Cergowski, Krzysztof Wyrzykowski, Andrzej Karczewski, Dariusz Szpakowski, Andrzej Wituski, Krzysztof Jaślar, Piotr Kurek, Wojciech Michalski, Zbigniew Kubiak, Jacek Nachyła i Wojciech Mitttelstaedt.
Fot. Tomasz Koebsch

Ekipa z Poznania dotarła do finału, w którym zmierzyła się w Warszawą, drużyną opartą na dziennikarzach "Przeglądu Sportowego". Wojciech Michalski (kapitan), Zbigniew Kubiak i Piotr Kurek (wszyscy z "Gazety Zachodniej", czyli wcześniej i później "Gazety Poznańskiej"), Zbigniew Karpiński ("Głos Wielkopolski") i Krzysztof Jaślar (TVP Poznań) w imponującym stylu rozgromili warszawiaków 6:0 i zostali mistrzami Polski w halowej piłce nożnej. Był to pierwszy tytuł dla poznaniaków.

Wojtek powołał "Kaczkę" do życia wcześniej, w roku 1975. Swój pierwszy mecz rozegrała w podpoznańskim Kleszczewie, sędziował go Marian Kustoń, z mikrofonem w ręku na żywo komentował go red. Edmund Pacholski z poznańskiej Rozgłośni Polskiego Radia.


Superseniorzy Poznańskiego Sportu 2020: Marian Dudziak (od lewej), Bogdan Kramer, Olga Kuźmińska, Wojciech Michalski i Halina Polakowska-Rosadi.
Fot. Piotr Kurek

W Kleszczewie rozpoczynała się świetność futbolowej "Kaczki". Przez ponad trzydzieści lat zespół rozegrał około 400 spotkań na terenie całej Wielkopolski. A w mistrzostwach Polski dziennikarzy team Wojtka Michalskiego aż siedem razy okazywał się najlepszy.

Przez team przewinęło się kilkudziesięciu dziennikarzy. Ich lista jest naprawdę długa, ale o sukcesach, poza kapitanem, decydowali: Krzysztof Jaślar (ten od rozrywki w TVP), Zbigniew Kubiak, Zbigniew Karpiński, Konrad Napierała, Zenon Milczewski, Leszek Gracz i Sławomir Lechna, także Piotr Kurek. Drużyna miała swych licznych sympatyków i przyjaciół, którzy też kochali grę w piłkę. Zaliczyć bez wątpienia trzeba do nich Krzysztofa Rexa (nauczyciela i animatora sportu szkolnego w Poznaniu), Jana Buszę (znakomitego chirurga), Krzysztofa Jordana (biznesmena, dyrektora turnieju tenisowego Polish Open), Przemysława Stracha (prawnika, prowadził sekretariat prezydenta Lecha Wałęsy), Andrzeja Kyclera, Ryszarda Wegnera (adwokata) i Zbigniewa Górnego (dyrygenta).

Prowadzenie "Kaczki" było dodatkowym zajęciem dla Wojtka Michalskiego. Zaczynał pracę w dziennikarstwie w roku 1972, pisząc pierwsze teksty o Igrzyskach Olimpijskich w Monachium. Przez 11 lat związany był z działem sportowym "Gazety Poznańskiej", by od roku 1983 kontynuować misję dziennikarską w poczytnym "Expressie Poznańskim" w dziale sportowym jako jego kierownik a następnie zastępca redaktora naczelnego od 1989 roku. Później była praca w "Dzienniku Poznańskim" i kilkanaście lat w "Przeglądzie Sportowym", aż do przejścia na emeryturę.

Urodził się siedem miesięcy po zakończeniu II wojny światowej, 10 grudnia 1945 w Rawiczu. Tam pokończył szkoły, studiował na Wydziale Prawa UAM, którego został absolwentem w 1969 roku. Nie dane było mu jednak kontynuować tradycji prawniczych, tylko wybrał dziennikarstwo.


Dziennikarska "Kaczka" w podstawowym składzie. Wojciech Michalski, kapitan drużyny, z lewej strony w przysiadzie.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Pisał o różnych dyscyplinach sportu, ale najczęściej o piłce nożnej. Znał się na niej i zna nadal jak mało kto. W "Kaczce" był królem pola, pomocnikiem na medal. Ładnie dryblowal i strzelał gole. Z każdym kolejnym rokiem wyławiał z poznańskich redakcji kolejnych zdolnych pasjonatów futbolu i wzmacniał skład. Konrad Napierała, późniejszy redaktor naczelny "Gazety Poznańskiej" i "Dziennika Poznańskiego", trafił do "Kaczki" jako student UAM.

W czwartkowy wieczór Wojtek Michalski został nagrodzony jako Supersenior Poznańskiego Sportu na gali w Zamku, stając obok olimpijczyka Mariana Dudziaka (sprintera), Bogdana Kramera (żeglarza i bojerowca), Józefa Wybieralskiego (hokeisty na trawie), Stanisława Głuszaka (działacza sportowego), Ryszarda Wieczorka (koszykarza i naukowca), Olgi Kuźmińskiej (trenerki tańca i gimnastyki artystycznej), Haliny Polakowskiej-Rosadi (koszykarki) i Teresy Zarzeczańskiej (pływaczki, pokonała wpław kanał La Manche).

Przez ponad 40 lat swej pracy i działalności Wojtek Michalski zasłużył się wielce dla poznańskiego sportu, jako nagradzany dziennikarz i animator futbolu żurnalistów. W czwartek 2 stycznia 2020 odbierał gratulacje, także od kolegów z "Kaczki" - Krzysztofa Rexa i autora tych słów. Ciepło i serdecznie mówił także ze sceny o Wojtku i mu gratulował red. Marek Lubawiński (współprowadzący galę w Zamku z Natalią Madaj-Smolińską i Krzysztofem Ratajczakiem), dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego", mający za sobą występy w "Kaczce" i od siedmiu lat członek kapituły honorującej poznańskich superseniorów.

Na zakończenie wypada napisać, że jestem rówieśnikiem Wojtka, że w tym samym roku zaczynaliśmy przygodę z dziennikarstwem w "Gazecie Poznańskiej", że wspólnie sięgnęliśmy po raz pierwszy po tytuł mistrzów Polski w halowej piłce nożnej, że, że, że...

Znamy się prawie 50 lat. Za nami lata wspólnej pracy i lata pięknej pasji do sportu.

                                           Piotr Kurek
                                           Supersenior Poznańskiego Sportu 2019
 

Zamarł nasz kolarski świat (2020-10-17)
Jutro w Wolsztynie miał być wielki finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2020 Joanna Balawajder (z lewej), Piotr Kurek i Adrianna Nowak. Chodzież, 11 października 2020. Fot. archiwum Ad... [ więcej >> ]
 
Piękny prezent na urodziny (2020-10-15)
Artur Kozal znów zwycięski Damian Miela (2. miejsce), Artur Kozal (zwycięzca), Romuald Szaj - organizator czwartków kolarskich i Jakub Kędziora (3. miejsce). Fot. Piotr Kurek Ar... [ więcej >> ]
 
Słoneczne zakończenie sezonu (2020-10-12)
Alfabet chodzieskiego maratonu MTB Filip Jeleniewski (240) na prowadzeniu w wyścigu elity mężczyzn. Chodzież, 11 października 2020. Fot. FOTOMTB.pl To było słoneczne zakończenie sezonu marato... [ więcej >> ]
 
Filip Jeleniewski triumfuje w Chodzieży (2020-10-11)
Maratończycy chwalili trasę maratonu MTB Filip Jeleniewski (z prawej) wygrał maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric w Chodzieży. Fot. Piotr Kurek Filip Jeleniewski (Rybczyński-B... [ więcej >> ]
 
Piotr Nowacki nie do pokonania (2020-10-10)
Pogoda sprzyjała kolarzom w Swarzędzu Piotr Nowacki (nr startowy 51) był głównym bohaterem sobotnich zawodów w Swarzędzu. Fot. Piotr Kurek Piotr Nowacki z Piły był dziś nie do ... [ więcej >> ]
 
Osiem razy na Gontyniec (2020-10-09)
W najbliższą niedzielę w Chodzieży Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Daria Kasztarynda od kilku lat należy do czołówki kobiet wielkopolskiego MTB. Fot. archiwum Darii Kasztaryndy &nd... [ więcej >> ]
 
Spotykamy się w sobotę (2020-10-08)
Swarzędzkie przełaje po raz osiemnasty Przed rokiem, też w październiku, triumfował Artur Małkowski. Fot. Piotr Kurek W najbliższą sobotę, 10 października, w Swarzędzu odbędą się kolarskie... [ więcej >> ]
 
Arturowie sprawili sobie dzisiaj
kolarskie prezenty imieninowe
(2020-10-06)
Kozal i Baturo (FTI Racing Team) zwycięscy Artur Baturo (z lewej) i Artur Kozal zwyciężyli we wtorek na torze "Poznań". Fot. Piotr Kurek – Ale dzisiaj się naoraliśmy! - słysz... [ więcej >> ]
 
Kacper Kistowski blisko granicy 15 minut (2020-10-06)
Poniedziałkowa czasówka na torze "Poznań" Kacper Kistowski uzyskał czas 00:15:03,135 na dystansie 12,3 km. Fot. Tadeusz Olszewski Kacper Kistowski (Merx Team) wygrał w ponie... [ więcej >> ]
 
Zwierzyn zaprasza na zawody (2020-10-06)
Przełajowcy i fani MTB spotykają się w niedzielę W najbliższą niedzielę, 11 października, w Zwierzynie (Lubuskie) odbędą się kolarskie wyścigi przełajowe, w których mogą uczestniczyć tak... [ więcej >> ]
 
Ostatnia droga Darka Pytlaka (2020-10-05)
Godne pożegnanie znanego oborniczanina Fani kolarstwa z Obornik pożegnali dziś Darka Pytlaka. Fot. Piotr Kurek   Dziś w Obornikach odbył się pogrzeb Dariusza Pytlaka. Znanego w c... [ więcej >> ]
 
Pożeganie z Lubuskiem (2020-10-04)
Udana impreza w Krośnie Odrzańskim Entuzjaści MTB z Krosna Odrzańskiego. 4 października 2020. Fot. Piotr Kurek 327 osób zjawiło się w dziś w Krośnie Odrzańskim, by uczestniczyć w piąte... [ więcej >> ]
 
Słoneczny Wiórek na 375 rowerów (2020-10-03)
Ta impreza zyskuje coraz więcej fanów Mateusz Beczek (z lewej - 2. miejsce), Mateusz Mróz - zwycięzca i Marcin Tomiak z córką Rozalią (3 miejsce). To główni bohaterowie... [ więcej >> ]
 
Kierunek - Krosno Odrzańskie! (2020-10-02)
W niedzielę piąta edycja cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Tak startowali w minioną niedzielę fani MTB w Żarach. Fot. FOTOMTB.pl W pierwszą niedzielę października (czwartego) w K... [ więcej >> ]
 
Mateusz Mróz pojedzie w Wiórku (2020-09-29)
Zawody MTB już kolejny rok z rzędu Mateusz Mróz z synem Janem podczas Leśnego Kryterium Rowerowego w Pobiedziskach, 16 sierpnia 2020. Fot. Piotr Kurek W najbliższą sobot... [ więcej >> ]
 
Dariusz Pytlak nie żyje! (2020-09-28)
Był dobrym duchem obornickiego kolarstwa Dariusz Pytlak (z lewej) i jego oborniccy koledzy - Leszek Kaźmierczak i Mateusz Kłos. Fot. archiwum Leszka Kaźmierczka Dariusz Pytlak nie żyje! Zmarł ... [ więcej >> ]
 
Mistrzowie dali pokaz (2020-09-27)
Barbara Borowiecka i Michał Glanz triumfowali dziś w Żarach To była naprawdę ładna impreza kolarska. Żary, 27 września 2020. Fot. FOTOMTB.pl Trzysta trzydzieści osób wystartowa... [ więcej >> ]
 
Wiesław Makuchowski (2020-09-25)
Szosowiec z dobrym życiorysem startuje i ciągle staje na podium Wiesław Makuchowski pojedzie w Żarach Wiesław Makuchowski (371) na starcie maratonu MTB w Nowej Soli. 13 września 2020. Wies... [ więcej >> ]
 
Mateusz Mróz jak dobre wino (2020-09-24)
Dogonił ucieczkę i zwycięsko finiszował Artur Kozal (od lewej), Matuesz Mróz i Damian Miela. Fot. Piotr Kurek Mateusz Mróz, były kolarz szosowy i reprezentant Polski, wygrał dz... [ więcej >> ]
 
Spotykamy się w Żarach (2020-09-24)
Czwarta edycja Grand Prix Kaczmarek Electric Sympatyczna ekipa Wataha Przemków regularnie startuje w cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Nowa Sół, 13 września 2020. Fot. Piotr... [ więcej >> ]
 
Kacper Gieryk zadziwił
dzisiaj siebie i rywali
(2020-09-22)
17-latek wygrał czasówkę na torze "Poznań" Marcin Robakowski (od lewej), Kacper Gieryk i Artur Kozal - trzech najlepszych zawodników. Poznań, 22 września 2020. Fot. Piotr... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL