R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 35917691 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-01-14
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 
Niesamowity spektakl podniebny
Cztery tysiące gęsi
rezyduje na Jeziorze Góreckim


Gęsi nie chcę odlatywać na zachód Europy.
Fot. Grażyna Kaźmierczak

Nadlatywały jak samoloty podczas II wojny światowej, eskadrami. Jedna za drugą, za trzecią. To były ptaki. Machały skrzydłami i wzajemnie się nawoływały, kierując się znad Jeziora Góreckiego w stronę Mosiny i dalej. To był podniebny spektakl w wykonaniu kilku tysięcy ptaków.

W niedzielę 10 stycznia 2021 byłem około godziny 16.00 świadkiem przelotu ptaków na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Był bardzo widowiskowy i trwał kilkanaście minut. Do pewnego stopnia przypominał sceny ze słynnego filmu mistrza grozy Alfreda Hitchcocka "Ptaki".


Gęsi polubiły okolice Jeziora Góreckiego.
Fot. Kamil Karaśkiewicz

– Miał pan szczęście to zobaczyć - mówi Andrzej Purcel, główny specjalista do spraw ochrony przyrody w Wielkopolskim Parku Narodowym. – To były gęsi tundrowe, gęsi białoczelne i gęgawy oraz kormorany. W sumie ponad cztery tysiące ptaków rezyduje teraz na Jeziorze Góreckim. Kiedyś tutaj regularnie się pojawiały, w ostatnich dziesięciu latach ich nie było i teraz znów są na naszym terenie.

– Dawniej te ptaki w okresie jesienno-zimowym odlatywały na południe i zachód Europy - tłumaczy Kamil Karaśkiewicz, główny ornitolog Wielkopolskiego Parku Narodowego. – Teraz, kiedy zimy są łagodne, kiedy wody jezior nie zamarzają, gęsi nie odlatują w stronę europejskiego ciepła. Klimat się zmienia, ptaki to czują, stąd ich obecność na Jeziorze Góreckim. Żerują na polach okalających Wielkopolski Park Narodowy, przed wieczorem wzbijają się w powietrze na kontrolny oblot okolicy, dla własnego bezpieczeństwa, i lądują na Jeziorze Góreckim. To ich miejsce noclegu - podkreśla Kamil Karaśkiewicz. I dodaje: – Zostaną tutaj najprawdopodobniej do końca stycznia tego roku.  


Ładny widok nad Jeziorem Góreckim.
Fot. Kamil Karaśkiewicz

– Nie udało mi się jeszcze ich uchwycić swym aparatem fotograficznym - objaśnia mi swe starania o ładne zdjęcia ptaków (czytaj gęsi) Jarosław Wyczyński, mistrz obiektywu w dyrekcji Wielkopolskiego Parku Narodowego. – Łatwiej wykonać je kiedy są w locie, ale marzy mi się, by uwiecznić je kiedy zrywają się do lotu. Kiedy tysiące ptaków wzbija się o poranku w powietrze! - mówi głośno autor przepięknych zdjęć lasów, jezior i zwierząt.

                                               Piotr Kurek  
 

  

Stanąć na własnych nogach
Ryszard Szurkowski kończy dziś 75 lat


Ryszard Szurkowski kończy dziś, 12 stycznia 2021, 75 lat. Na zdjęciu z kolegami z kolarskich tras. Dolnośląski Bal Kolarzy we Wrocławiu, styczeń 2020.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Stanąć na własnych nogach i zrobić pierwszy samodzielny krok -  to marzenie Ryszarda Szurkowskiego, który dziś (12 stycznia 2021) obchodzi 75. urodziny. Najlepszy polski kolarz w historii jest od dwóch i pół roku częściowo sparaliżowany po wypadku na rowerze.  

- Ze zdrowiem ogólnie dobrze, ale sytuacja jest taka, jaka jest. Dużo ćwiczę w domu w Warszawie. Mam zamontowane urządzenia, rehabilitanci przyjeżdżają do mnie. Niestety, organizm nie jest już  tak wydolny i postępy są powolne -  mówi Szurkowski.

Czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim. Pod koniec lutego ubiegłego roku, tuż przed wybuchem pandemii, przeszedł we Wrocławiu operację przeszczepu mięśni i nerwów ręki, ale nie ukrywa, że jeszcze wiele mu brakuje do samodzielności.


Podczas spotkania z fanami kolarstwa na Międzynarodowych Targach Poznańskich. 31 sierpnia 2019.
Fot. Piotr Kurek

A na pytanie, jaki prezent chciałby otrzymać, odpowiedział: - Życzę sobie pierwszego samodzielnego kroku. No i powrotu na rower, choćby trzykołowy.

Dramat  Ryszarda Szurkowskiego wydarzył  się 10 czerwca 2018 roku podczas wyścigu weteranów w Kolonii. Tuż przed Polakiem przewróciło  się dwóch kolarzy, a on sam upadł na twarz. Doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego i czterokończynowego porażenia. Ponadto miał uszkodzoną czaszkę, połamaną w kilku miejscach szczękę, zdeformowany nos, wyrwaną wargę.

W Niemczech przeszedł kilka operacji kręgosłupa i twarzy. Tam rozpoczął? rehabilitację, którą kontynuuje w kraju.

Długo ukrywał przed opinią publiczną tę historię. Postanowił zabrać głos dopiero po pięciu miesiącach, gdy okazało się, że koszty leczenia przekraczają możliwości rodziny.

Szurkowski to najbardziej utytułowany polski kolarz w historii, m.in. mistrz świata z 1973 roku, dwukrotny srebrny medalista olimpijski i czterokrotny zwycięzca WyA?cigu Pokoju. Powszechnie uważano go za najlepszego zawodnika-amatora na świecie.

Po zakończeniu kariery Szurkowski z sukcesami prowadził kadrę narodową (1984-88). W 1985 roku jego podopieczny Lech Piasecki wygrał Wyścig Pokoju i został  mistrzem A?wiata, a trzy lata póżniej w igrzyskach olimpijskich w Seulu biało-czerwoni sięgnęli po srebro w wyścigu drużynowym.


Ryszard Szurkowski i pasjonaci kolarstwa. Poznań, MTP, 31 sierpnia 2019.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Szurkowski był twórcą pierwszej w Polsce kolarskiej grupy zawodowej Exbud (1988-89), dyrektorem polskiej części Wyścigu Pokoju, a także prezesem Polskiego Związku Kolarskiego (2010-11).

W tym miejscu trzeba koniecznie przypomnieć, że po raz ostatni przed wypadkiem w Niemczech Ryszrad Szurkowski wziął udział w końcu maja 2018 w wyścigu kolarskim w Chociczy Małej pod Wrześnią (rywalizacja VIP-ów). Natomiast w ostatni dzień sierpnia 2019 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich spotkał się z fanami kolarstwa, gdzie wyraził życzenie, by stanąć na własnych nogach. Jest ono, w dniu jego 75. urodzin, ciągle najważniejsze i aktualne.

Nie można też tracić z pola widzenia działalności i zaangażowania Fundacji Lions Club Poznań 1990 i Krzysztofa Kozaneckiego. – Fundacja pierwsza zaczęła mi pomagać i robi to do tej pory - podkreśla Mistrz Ryszard.

 

  

Zapowiada się wielka impreza
Za kilkanaście dni we Włoszakowicach odbedą się
84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym



84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym odbędą się w styczniu w wielkopolskich Włoszakowicach. Początek sportowej rywalizacji o tytuły mistrzowskie i medale w sobotę 23, następnego dnia, czyli 24, walka zawodniczek i zawodników elity o championat kraju.  


– Szykujemy imprezę na 500 osób - mówi Grzegorz Mierzyński, dyrektor wyścigu. – Pierwszego dnia, mamy taką nadzieją wystartuje około 280 osób, w niedzielę 180. W sumie, plus minus, około 460 osób. Pracujemy nad tym, by godnie przeprowadzić krajowe mistrzostwa w kolarstwie przełajowym - podkreśla.

23 i 24 stycznia to kolejny termin 84. Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym. Pierwotnie zaplanowano je na 9 i 10 stycznia. Sytuacja epidemiologiczna kraju i obostrzenia podjęte ostatnio przez rząd sprawiły, że trzeba było podjąć decyzję o zmianie daty ich przeprowadzenia.

– Cały czas intensywnie przygotowujemy się do mistrzowskiej imprezy. Mamy już gotowe medale, koszulki mistrzowskie dla najlepszych, także gadżety dla wszystkich zawodników - wylicza Grzegorz Mierzyński, który żyje tym, by wszystko się udało, by zagrało, by zawody we Włoszakowicach na długo pozostały w pamięci kolarskiej braci i kibiców.

– Trasa, jaką szykujemy, liczyć będzie 2850 metrów. I podzielona zostanie na trzy mniej więcej równe części: jazda po lesie, po łące i po boisku piłkarskim. Na tym ostatnim zostaną ustawione, jak przed rokiem na przełajowych mistrzostwach świata w Szwajcarii, dwie rampy. Długość rundy uzależniona będzie, co oczywiste, od pogody. Mam nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja ze Sławna z roku 2016, gdy temperatura spadła poniżej minus dziesięciu stopni Celsjusza - mówi z nadzieją.

I dodaje: – Śledzimy komunikaty meteorologiczne i wiemy już, że w dniach naszej imprezy mają nadciągnąć ze wschodu syberyjskie mrozy. Liczymy jednak, że mróz nie da przesadnie nam w kość: organizatorom, zawodniczkom i zawodnikom oraz kibicom.

Impreza we Włoszakowicach została objęta honorowym patronatem marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka, starosty leszczyńskiego Jarosława Wawrzyniaka i wójta gminy Włoszakowice Roberta Kasperczka.

Szczegóły dotyczące 84. Mistrzostw Polski we Włoszakowicach znajdują się na stronie internetowej Polskiego Związku Kolarskiego (
https://www.pzkol.pl), jak również na Facebooku (https://www.facebook.com/wloszakowice2021
).

                                      Piotr Kurek 

  

Runda wokół Rusałki
Lud Poznania i okolic radował się 1 stycznia 2021
świeżym powietrzem i rekreacyjną przestrzenią  


Jezioro Rusałka skuta lodem. 1 stycznia 2021.
Fot. Piotr Kurek


Obszedłem dziś (1 stycznia 2021) po południu Rusałkę. Pokonałem w ten sposób ponad 4 kilometry, bo tyle liczy ścieżka prowadząca wokół poznańskiego jeziora. Był to mój pierwszy krok w stronę tegorocznej aktywności sportowo-rekreacyjnej, na którą składają się spacery, pływanie i jazda na rowerze.


Nie mogło mnie dziś zabraknąć w tym miejscu Poznania. Od 1 stycznia 2001 odbywały się tutaj co roku, początek zawsze o godzinie 13.00, noworoczne spotkania rowerzystów. Dwadzieścia takich już przeszło do historii.


Zdzisława Kycler (od lewej), Piotr Kurek, Maria Matuszek i Tadeusz Matuszek. Sympatyczne spotkanie noworoczne nad Rusałką fanów rowerów i rekreacji. 1 stycznia 2021.
Fot. Wiesław Siedziński

Łza się w oku kręci, gdy rok po roku przewracać będziemy kartki z kalendarza tych spotkań. Większość z nich odbywała się w wielce sprzyjających warunkach atmosferycznych, gdy termometr wskazywał dodatnie temperatury. Rzadko sypnął śnieg i zimno nigdy nie było poniżej minus 4 stopni Celsjusza.

Warunki epidemiologiczne i obostrzenia podjęte ostatnio przez rząd sprawiły, że dzisiaj do takiego spotkania nie doszło. Oficjalnego, z udziałem przedstawicieli władz miasta i organizatorów imprez kolarskich, tych na rowerach górskich i tych szosowych na torze samochodowym "Poznań".

Szedłem wokół jeziora, zatopiony nostalgicznie we wspomnieniach i spotykałem na swej drodze wiele znajomych twarzy. Ścieżka wokół Rusałki tętniła aktywnym życiem. Większość spacerowała, nie brakowało biegaczy, rowerów było zatrzęsienie. Niektórzy brawurowo morsowali. Po formule zamkniętego Sylwestra (nie wolno wychodzić z domów od godziny 19 w czwartek do 6 rano w piątek), lud miasta Poznania i okolic radował się dziś, 1 stycznia 2021, świeżym powietrzem i rekreacyjną przestrzenią.


Uwielbiają jazdę na rowerach i są fanami piłki nożnej. To kibice Lecha Poznań. 1 stycznia 2021.
Fot. Piotr Kurek

Tak czynili kibice Lecha Poznań, znani turyści rowerowi, także fani MTB i szosy. Ścieżka wokół Rusałki to ponad 4 kilometry, a ja dziś zrobiłem 9194 kroki (6,34 km). Warto było wybrać się na taki spacer, zobaczyć jak wielce sobie cenią ludzie kontakt z przyrodą.

Dziś Rusałkę miejscami pokrywał cieniutki lód, drzewa wokół jeziora były oszronione, temperatura wynosiła minus 2 stopnie Celsjusza. Sceneria niezła do robienia zdjęć. W minionych dwudziestu latach witałem Nowy Rok nad Rusałką rowerowo, dziś pieszo. Za rok, jak wszystko dobrze się ułoży, znów z rowerem.


                                         Piotr Kurek

   

100 lat w dobrym zdrowiu!
Wiktoria Maćkowiak nie traci pogody ducha


Wiktoria Maćkowiak kończy 24 grudnia 2020 sto lat.
Fot. archiwum Małgorzaty Lewickiej-Jaśkiewicz

Wiktoria Maćkowiak (z domu Kurek) kończy 24 grudnia 100 lat! Cieszy się dobrym zdrowiem, pogodą ducha i pamięcią na medal. Od urodzenia prawie nieprzerwanie, z krótką przerwą na powojenny pobyt we Wrocławiu, mieszka we wsi Pecna. Jest najstarszym jej mieszkańcem.

Przyszła na świat 24 grudnia 1920, w wigilię świąt Bożego Narodzenia. Rodzice (Agnieszka Kurek i Andrzej Kurek) dali jej na imię Wiktoria. Zapewne stało się to pod wpływem pamiętnych wydarzeń sierpnia tego roku, gdy Polacy dali zdecydowany odpór ofensywie Armii Czerwonej pod Warszawą.

Agnieszka Kurek i Andrzej Kurek - jej rodzice - pochodzili z zachodniej Wielkopolski: z Dołów koło Granówka i Granowa. Dzielił ich wiek, różnica 15 lat, łączyła wielka miłość. Poznali się, pobrali w roku 1912, w poszukiwaniu lepszego losu zdecydowali się na emigrację zarobkową. Kierunek był jeden: Niemcy (Nadrenia Północna - Westfalia). Mój dziadek ciężko pracował, zarabiał pieniądze i je odkładał.


Rodzina Kurków w czasie II wojny światowej: Stanisław (od lewej, mój ojciec), Agnieszka (babcia), Regina, Andrzej (dziadek), Wiktoria i Tadeusz.
Fot. archiwum Marii Rachańskiej

Kiedy w Polsce wybuchła niepodległość w końcu 1918 roku, dziadkowie wracają z Niemiec do Wielkopolski. Mają pieniądze i szukają miejsca dla siebie. Znajduję je we wsi Pecna pod Mosiną. Kupują gospodarstwo, kilka hektarów ziemi, kawał łąki i też kawał lasu. Tak rozpoczyna się tutaj w roku 1919 saga rodziny Kurków.

Wiktoria Kurek przychodzi na świat 24 grudnia 1920 w Pecnej. 1 stycznia 1921 w kościele pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła w Iłówcu przyjmuje chrzest. Jej rodzicami chrzestnymi są Józef Kubicki z Kąkolewa (brat babci Agnieszki) i Franciszka Andrzejewska z Granowa (siostra dziadka Andrzeja).

Sto lat później Wiktoria Maćkowiak cieszy się dobrym zdrowiem, pogodą ducha i pamięcią na medal. Jest pierwszą osobą w szeroko rozumianej rodzinie Kurków, Maćkowiaków i Budzińskich, która przekroczyła magiczną granicę wieku. Po rodzicach przejęła gen długowieczności: dziadek Andrzej żył 95 lat, babcia Agnieszka - równo 90. Miała siostry Marię (1918-1939) i Reginę (1929-2005) oraz dwóch braci - Stanisława (1914-1980, mój ojciec) i Tadeusza (1925-2006).


Rok 1962: Agnieszka i Andrzej Kurkowie świętują w Pecnej 50 lat swego małżeństwa.
Fot. archiwum Marii Rachańskiej

Wiktoria Maćkowiak urodziła trzech synów: Hieronima (1947), Eugeniusza (1949) i Ryszarda (1955). Dwaj pierwsi przyszli na świat we Wrocławiu, gdzie w pierwszych latach po II wojnie światowej rodziny Kurków i Maćkowiaków dźwigały to miasto z ruin i szukały dla siebie miejsca w polskiej rzeczywistości po 1945 roku.

– Mama czuje się dobrze - mówi syn Eugeniusz Maćkowiak. – Mieszkam w Poznaniu, ale codziennie do niej dojeżdżam. Kiedy z nią rozmawiam, przed oczami przetacza się 100 lat historii. Nie miała jeszcze 19 lat, gdy zaczynała się II wojna światowa. Pamięta zdarzenia ze stycznia 1945 roku, gdy Niemcy zamieszkujący wieś Pecna w popłochu uciekali przed ofensywą Rosjan. Nie traci z widoku kilku lat pobytu we Wrocławiu, wspomina optymizm Polaków w Październiku 1956.


Wiktoria Maćkowiak i jej wnuczka Małgorzata Lewicka-Jaśkiewicz.
Fot. archiwum Małgorzaty Lewickiej-Jaśkiewicz

– Wiele jej zawdzięczam - mówi Małgorzata  Lewicka-Jaśkiewicz, wnuczka Wiktorii i córka Eugeniusza, znana blogerka kulinarna (W garach u Gosi - Facebook, Instagram). – Moją wielką pasją jest kuchnia i gotowanie. I nieraz tak sobie myślę, że ze swego dzieciństwa zapamiętałam jej opiekuńczość i kluski. Zajmuję się kulinariami, ale jeszcze nie zrobiłam tak smacznych klusek jak babcia - śmieje się wielka miłośniczka dobrego jedzenia i śledzi.

Z mężem Zygmuntem zbudowała dom na skraju wsi, z jej rogatek miała baczenie na zdarzenia dobre i złe, które miały miejsce w Pecnej (kiedyś powiat śremski, teraz poznański) przez dziesięciolecia.

Pięć lat temu, był grudzień 2015, rodziny Maćkowiaków, Budzińskich i Kurków spotkały się w Żabnie (restauracja "U Gumpertów"), by świętować 95. rocznicę urodzin Mamy, Cioci, Babci i Prababci Wiktorii. Było dobre jedzenie i szampan oraz serdeczne życzenia, by w dobrym zdrowiu ukończyła 100 lat!


Zenon Kurek (od lewej), Henryk Budziński, Wiktoria Maćkowiak i Piotr Kurek. Rodzinna uroczystość z okazji 90. rocznicy urodzin Wiktorii Maćkowiak. Pecna, 25 grudnia 2010.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Ten czas się teraz spełnia. 24 grudnia 2020 rówieśniczka Jana Pawła II i młodsza siostra mego ojca Stanisława Kurka przekroczy granicę stu lat. Proboszcz parafii w Iłówcu ks. Stanisław Wiatrowski odprawi tego dnia o godzinie 10.00 mszę w jej intencji w kaplicy w Pecnej. Wcześniej jednak, bo 21 grudnia, odwiedzi ją burmistrz Mosiny Przemysław  Mieloch, by złożyć życzenia najstarszej mieszkance Pecnej - wsi zawsze wielce wolnych i przedsiębiorczych ludzi.

                                 Piotr Kurek

      

 

W pełni na to zasłużył
Redaktor Wojciech Michalski
Superseniorem Poznańskiego Sportu


Piotr Kurek (od lewej), Wojciech Michalski, Krzysztof Rex - przyjaciele i fani sportu, tworzyli dziennikarską "Kaczkę". Poznańska Gala Sportu, 2 stycznia 2020.
Fot. Tomasz Szwajkowski

W czwartkowy wieczór 2 stycznia 2020 Wojciech Michalski, dziennikarz z krwi i kości oraz wielki entuzjasta piłki nożnej, stanął na scenie głównej Zamku w Grodzie Przemysła, by otrzymać tytuł Superseniora Poznańskiego Sportu podczas uroczystej gali. Twórca "Kaczki", futbolowej reprezentacji żurnalistów w mieście nad Wartą, w pełni na ten tytuł zasłużył.

Był rok 1978, przełom lutego i marca, gdy w Opolu odbywały się mistrzostwa Polski dziennikarzy w piłce nożnej. Była to druga z kolei impreza, którą zorganizowali koledzy z tego miasta, i na którą w najsilniejszym składzie pojechała "Kaczka". Wojtek Michalski zebrał kolegów po fachu z różnych redakcji, którym gra w piłkę nożną nie była czymś obcym.


Łza się w oku kręci. Mecz piłkarski dziennikarzy podczas Wyścigu Pokoju 1977, 12 maja, w podpoznańskim Błażejewku - dzień przerwy w imprezie. Polacy (w jasnych strojach) pokonali drużynę "Reszty świata" 5:3. W polskim zespole grali między innymi: Janusz Cieśliński, Stanisław Garczarczyk, Lech Cergowski, Krzysztof Wyrzykowski, Andrzej Karczewski, Dariusz Szpakowski, Andrzej Wituski, Krzysztof Jaślar, Piotr Kurek, Wojciech Michalski, Zbigniew Kubiak, Jacek Nachyła i Wojciech Mitttelstaedt.
Fot. Tomasz Koebsch

Ekipa z Poznania dotarła do finału, w którym zmierzyła się w Warszawą, drużyną opartą na dziennikarzach "Przeglądu Sportowego". Wojciech Michalski (kapitan), Zbigniew Kubiak i Piotr Kurek (wszyscy z "Gazety Zachodniej", czyli wcześniej i później "Gazety Poznańskiej"), Zbigniew Karpiński ("Głos Wielkopolski") i Krzysztof Jaślar (TVP Poznań) w imponującym stylu rozgromili warszawiaków 6:0 i zostali mistrzami Polski w halowej piłce nożnej. Był to pierwszy tytuł dla poznaniaków.

Wojtek powołał "Kaczkę" do życia wcześniej, w roku 1975. Swój pierwszy mecz rozegrała w podpoznańskim Kleszczewie, sędziował go Marian Kustoń, z mikrofonem w ręku na żywo komentował go red. Edmund Pacholski z poznańskiej Rozgłośni Polskiego Radia.


Superseniorzy Poznańskiego Sportu 2020: Marian Dudziak (od lewej), Bogdan Kramer, Olga Kuźmińska, Wojciech Michalski i Halina Polakowska-Rosadi.
Fot. Piotr Kurek

W Kleszczewie rozpoczynała się świetność futbolowej "Kaczki". Przez ponad trzydzieści lat zespół rozegrał około 400 spotkań na terenie całej Wielkopolski. A w mistrzostwach Polski dziennikarzy team Wojtka Michalskiego aż siedem razy okazywał się najlepszy.

Przez team przewinęło się kilkudziesięciu dziennikarzy. Ich lista jest naprawdę długa, ale o sukcesach, poza kapitanem, decydowali: Krzysztof Jaślar (ten od rozrywki w TVP), Zbigniew Kubiak, Zbigniew Karpiński, Konrad Napierała, Zenon Milczewski, Leszek Gracz i Sławomir Lechna, także Piotr Kurek. Drużyna miała swych licznych sympatyków i przyjaciół, którzy też kochali grę w piłkę. Zaliczyć bez wątpienia trzeba do nich Krzysztofa Rexa (nauczyciela i animatora sportu szkolnego w Poznaniu), Jana Buszę (znakomitego chirurga), Krzysztofa Jordana (biznesmena, dyrektora turnieju tenisowego Polish Open), Przemysława Stracha (prawnika, prowadził sekretariat prezydenta Lecha Wałęsy), Andrzeja Kyclera, Ryszarda Wegnera (adwokata) i Zbigniewa Górnego (dyrygenta).

Prowadzenie "Kaczki" było dodatkowym zajęciem dla Wojtka Michalskiego. Zaczynał pracę w dziennikarstwie w roku 1972, pisząc pierwsze teksty o Igrzyskach Olimpijskich w Monachium. Przez 11 lat związany był z działem sportowym "Gazety Poznańskiej", by od roku 1983 kontynuować misję dziennikarską w poczytnym "Expressie Poznańskim" w dziale sportowym jako jego kierownik a następnie zastępca redaktora naczelnego od 1989 roku. Później była praca w "Dzienniku Poznańskim" i kilkanaście lat w "Przeglądzie Sportowym", aż do przejścia na emeryturę.

Urodził się siedem miesięcy po zakończeniu II wojny światowej, 10 grudnia 1945 w Rawiczu. Tam pokończył szkoły, studiował na Wydziale Prawa UAM, którego został absolwentem w 1969 roku. Nie dane było mu jednak kontynuować tradycji prawniczych, tylko wybrał dziennikarstwo.


Dziennikarska "Kaczka" w podstawowym składzie. Wojciech Michalski, kapitan drużyny, z lewej strony w przysiadzie.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Pisał o różnych dyscyplinach sportu, ale najczęściej o piłce nożnej. Znał się na niej i zna nadal jak mało kto. W "Kaczce" był królem pola, pomocnikiem na medal. Ładnie dryblowal i strzelał gole. Z każdym kolejnym rokiem wyławiał z poznańskich redakcji kolejnych zdolnych pasjonatów futbolu i wzmacniał skład. Konrad Napierała, późniejszy redaktor naczelny "Gazety Poznańskiej" i "Dziennika Poznańskiego", trafił do "Kaczki" jako student UAM.

W czwartkowy wieczór Wojtek Michalski został nagrodzony jako Supersenior Poznańskiego Sportu na gali w Zamku, stając obok olimpijczyka Mariana Dudziaka (sprintera), Bogdana Kramera (żeglarza i bojerowca), Józefa Wybieralskiego (hokeisty na trawie), Stanisława Głuszaka (działacza sportowego), Ryszarda Wieczorka (koszykarza i naukowca), Olgi Kuźmińskiej (trenerki tańca i gimnastyki artystycznej), Haliny Polakowskiej-Rosadi (koszykarki) i Teresy Zarzeczańskiej (pływaczki, pokonała wpław kanał La Manche).

Przez ponad 40 lat swej pracy i działalności Wojtek Michalski zasłużył się wielce dla poznańskiego sportu, jako nagradzany dziennikarz i animator futbolu żurnalistów. W czwartek 2 stycznia 2020 odbierał gratulacje, także od kolegów z "Kaczki" - Krzysztofa Rexa i autora tych słów. Ciepło i serdecznie mówił także ze sceny o Wojtku i mu gratulował red. Marek Lubawiński (współprowadzący galę w Zamku z Natalią Madaj-Smolińską i Krzysztofem Ratajczakiem), dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego", mający za sobą występy w "Kaczce" i od siedmiu lat członek kapituły honorującej poznańskich superseniorów.

Na zakończenie wypada napisać, że jestem rówieśnikiem Wojtka, że w tym samym roku zaczynaliśmy przygodę z dziennikarstwem w "Gazecie Poznańskiej", że wspólnie sięgnęliśmy po raz pierwszy po tytuł mistrzów Polski w halowej piłce nożnej, że, że, że...

Znamy się prawie 50 lat. Za nami lata wspólnej pracy i lata pięknej pasji do sportu.

                                           Piotr Kurek
                                           Supersenior Poznańskiego Sportu 2019
 

100 lat w dobrym zdrowiu! (2020-12-20)
Wiktoria Maćkowiak nie traci pogody ducha Wiktoria Maćkowiak kończy 24 grudnia 2020 sto lat. Fot. archiwum Małgorzaty Lewickiej-Jaśkiewicz Wiktoria Maćkowiak (z domu Kurek) kończy 24 grudnia ... [ więcej >> ]
 
Niesamowity spektakl podniebny (2021-01-14)
Cztery tysiące gęsi rezyduje na Jeziorze Góreckim Gęsi nie chcę odlatywać na zachód Europy. Fot. Grażyna Kaźmierczak Nadlatywały jak samoloty podczas II wojny światowej, eska... [ więcej >> ]
 
Stanąć na własnych nogach (2021-01-12)
Ryszard Szurkowski kończy dziś 75 lat Ryszard Szurkowski kończy dziś, 12 stycznia 2021, 75 lat. Na zdjęciu z kolegami z kolarskich tras. Dolnośląski Bal Kolarzy we Wrocławiu, styczeń 2020. Fot... [ więcej >> ]
 
Zapowiada się wielka impreza (2021-01-06)
Za kilkanaście dni we Włoszakowicach odbedą się 84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym 84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym odbędą się w styczniu w wielkopolskich Włoszakow... [ więcej >> ]
 
Runda wokół Rusałki (2021-01-01)
Lud Poznania i okolic radował się 1 stycznia 2021 świeżym powietrzem i rekreacyjną przestrzenią   Jezioro Rusałka skuta lodem. 1 stycznia 2021. Fot. Piotr Kurek Obszedłem dziś (1 styczn... [ więcej >> ]
 
1 stycznia 2021 roku nie odbędzie się
noworoczne spotkanie rowerzystów
(2020-12-28)
To miał być dwudziesty pierwszy raz   Jedno z nielicznych spotkań noworocznych, podczas których rowerzystom towarzyszył śnieg. Fot. Piotr Kurek 1 stycznia 2021 roku nie ... [ więcej >> ]
 
Życzenia świąteczne i noworoczne (2020-12-24)
rys. Antonina Klupś Pogodnych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2021 n... [ więcej >> ]
 
Tour de Pologne 2021
od 9 do 15 sierpnia
(2020-12-24)
Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek Francesco Moser (z lewej) i Czesław Lang. Dwaj znakomici kolarze, przyjaciele. Fot. Iliaro Biondi – Witam serdecznie. Co u Ciebie, jak tam ze zd... [ więcej >> ]
 
Winfried Mitkowski nie żyje! (2020-12-07)
Odszedł zasłużony człowiek kolarstwa Trener Winfried Mitowski podczas zawodów przełajowych w Złotowie, 2 grudnia 2018. Fot. Sebastian Gąsiewicz Winfried Mitkowski nie żyje! Zasłużony ... [ więcej >> ]
 
Ostatnia droga Alojzego Kamela! (2020-12-06)
Żegnała Go rodzina, przyjaciele, ludzie kolarstwa Pogrzeb Alojzego Kamela odbył się na poznańskim Miłostowie. Fot. Paweł Kaczmarek Przedwczoraj, w piątek 4 grudnia, w samo południe na poznań... [ więcej >> ]
 
Alojzy Kamel nie żyje! (2020-11-24)
Odszedł zasłużony sędzia kolarski Alojzy Kamel byl znanym sędzią kolarskim. Fot. archiwum Jerzego Placka Z ogromnym smutkiem informuję, że w dniu 23 listopada 2020 przegrał walkę z koronaw... [ więcej >> ]
 
Przełaje na europejskim poziomie (2020-11-23)
Zawody w Gościęcinie na 500 osób Joanna Wąsiel z Poznania jedzie po pierwsze miejsce w wyścigu pań masters. Fot. Dariusz Krzywański – To były kolarskie przełaje na europejskim p... [ więcej >> ]
 
Przełajowa podróż
przez trzy dziesięciolecia
(2020-11-19)
Andrzej Kaiser jedzie do Gościęcina Andrzej Kaiser (nr startowy 2) pędzi na metę maratonu MTB (Grand Prix Kaczmarek Electric). Nowa Sól, 13 września 2020. Fot. FOTOMTB.pl Andrzej Kaise... [ więcej >> ]
 
Na każdym rowerze do zwycięstwa (2020-11-18)
Maksymilian Bieniasz jedzie do Gościęcina Maksymilian uwielbia startować w wyścigach przełajowych. Fot. Dariusz Krzywański Jazda na rowerze w jego wykonaniu jest niezwykle inspirująca. I ni... [ więcej >> ]
 
Bartosz Mikler jedzie do Gościęcina (2020-11-18)
Kolorowa postać kolarskich przełajów Bartosz Mikler jedzie po siódme miejsce podczas wyścigu przełajowego w Czechach. Wrzesień 2020, Mlada Boleslav. Fot. Ewa Sulikowska Bartosz... [ więcej >> ]
 
Maksymilian Bieniasz
zwycięski w Koziegłowach
(2020-11-12)
Przełajowy Puchar Polski na medal Maksymilian Bieniasz na najwyższym stopniu podium. Koziegłowy, 11 listopada 2020. Fot. foto@devilonbike – To była piękna impreza kolarska - m&oac... [ więcej >> ]
 
Kolarskie przełaje na Woli w innym terminie (2020-11-05)
Niełatwa decyzja działaczy PTC   Start wyścigu przełajowego na hipodromie Wola. 8 marca 2020. Fot. Piotr Kurek   W najbliższą niedzielę, 8 listopada 2020, na poznańs... [ więcej >> ]
 
Spektakularne sukcesy na Majorce (2020-11-04)
Artur Spławski triumfuje nie tylko w szosowym Pucharze Europy matsersów Artur Spławski (siedzi na podium) pokazał swą kolarską klasę na Majorce. Fot. Violetta Dura-Kolasińska – T... [ więcej >> ]
 
Przełajowcy nie składają broni (2020-11-04)
W sobotę zawody Pucharu Polski w Drzonkowie Zawody odbędą się w przepięknym kompleksie sportowo-rekreacyjnym w Drzonkowie. W najbliższą sobotę, 7 listopada 2020, w Drzonkowie odbędą się kola... [ więcej >> ]
 
Była sobie ulica (2020-11-03)
Ireneusz Rutkowski wraca do lat dzieciństwa ...mojej ulicy już nie ma. Nie ma Mamy i Taty, Babci i Dziadka. Nie ma brata Leszka. Wujka Jerzego i Pani Zosi. Środkiem jezdni nie przechadza się Hra... [ więcej >> ]
 
Ładna jazda na koniec sezonu (2020-10-28)
Ostatni w tym roku wyścig szosowy w ramach czwartków kolarskich Ostatni w tym roku wyścig szosowy w ramach czwartków kolarskich. Poznań, 28 października 2020. Fot. Tadeusz Olszewsk... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL