R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 37524288 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-11-29
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 
Kolarze pojadą ponad 1200 km
z Kielc do Krakowa
Zaprezentowano trasę 79. Tour de Pologne
 
79. Tour de Pologne odbędzie się od 30 lipca do 5 sierpnia 2022. Kolarze pokonają w tych dniach ponad 1200 km z Kielc przez Lubelszczynę i Podkarpacie do Krakowa. Trasę największego w kraju wyścigu kolarskiego zaprezentowano w sobotę w studiu TVP Sport w Warszawie.
 
Mety etapów zlokalizowane zostaną w Lublinie, Zamościu, Przemyślu, Sanoku, Rzeszowie, Bukowinie Tatrzańskiej oraz Krakowie. Przedostatni z nich, z Szaflar na Wierch Rusiński (Bukovina Resort), będzie jazdą indywidualną na czas na dystansie 15 km.
 
Trasa 79. Tour de Pologne:
30.07, 1. etap, Kielce - Lublin (221 km)
31.07, 2. etap, Chełm - Zamość (204 km)
1.08, 3. etap, Kraśnik - Przemyśl (230 km)
2.08, 4. etap, Lesko - Sanok (177 km)
3.08, 5. etap, Łańcut - Rzeszów (205 km)
4.08, 6. etap, Szaflary - Bukovina Resort (jazda ind. na czas, 15,4 km)
5.08, 7. etap, Skawina - Kraków (175 km)
 
Łączna długość przyszłorocznego Tour de Pologne wyniesie 1227,4 km. Kolarze pojadą we wschodnich i południowych rejonach Polski. – Zostawiliśmy część etapów z tego roku, ale dołożyliśmy nowości. Jestem bardzo zadowolony, że udało się przygotować trasę tak wcześnie. W poprzednich latach zdarzało się, że zamykaliśmy trasę rzutem na taśmę - powiedział Czesław Lang, organizator Tour de Pologne.
 
                             Piotr Kurek

 

Trenerski tandem przyszłości
Dwa razy AK, czyli współpraca
Artura Kozala i Adriana Kurka
 


Adrian Kurek mistrzem Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego. Gdynia, czerwiec 2017.
Fot. archiwum Adriana Kurka
 
– Wkrótce zaczynamy wspólną pracę - mówią zgodnie Artur Kozal i Adrian Kurek. Dwaj utytułowani kolarze, jeden amator, drugi jeszcze niedawno profesjonalista, postanowili wykorzystać swe wieloletnie doświadczenie i stworzyć trenerski tandem.
 
– Od czternastu lat prowadzę firmę sportową FTI, jako trener kolarstwa zajmuję się przygotowywaniem indywidualnych planów treningowych dla zawodników amatorów, którzy chcą szybciej i efektywniej jeździć na rowerze, ścigać się na szosie lub, po prostu, dowiedzieć się czegoś więcej o technice i taktyce tej wymagającej dyscypliny sportu - to słowa Artura Kozala.
 
Artur Kozal nigdy nie był profesjonalnym kolarzem. Przygodę z rowerem zaczynał ponad dwadzieścia lat temu, w wieku 15 lat. Dużo trenował, podpatrywał innych, szybko się uczył i zaczął wygrywać amatorskie wyścigi na szosie. Teraz na swym koncie ma imponującą kolekcję zwycięstw: w rywalizacji ze startu wspólnego, w jeździe indywidualnej na czas, także w zmaganiach drużynowych.
 
Co tu dużo mówić, nie oddalę się specjalnie od prawdy, jak napiszę, że Artur Kozal stał się ikoną amatorskiego ścigania na torze samochodowym "Poznań". Raz za razem wygrywa, rok po roku nic nie traci ze swej sportowej świeżości i umiejętności triumfowania. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jako Tur_trener w firmie FTI pisze plany treningowe. Dla innych i dla siebie.
 
– W tym roku jako zawodnik nawiązałem współpracę treningową z Adrianem Kurkiem, szosowym mistrzem Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego z roku 2017 – nasza współpraca układała się bardzo dobrze. Połączenie zebranego do tej pory doświadczenia z radami i wytycznymi od profesjonalnego szosowca pozwoliła mi osiągnąć kolejny progres - objaśnia swe kontakty z byłym reprezentantem Polski i ostatnio zawodnikiem HRE Mazowsze Serce Polski Artur Kozal.
 

Artur Kozal mistrzem Polski amatorów w jeździe indywidualnej na czas. Poznań, czerwiec 2021.
Fot. Tadeusz Olszewski
 
– Artur zaproponował współpracę, ja podjąłem wyzwanie - tłumaczy swe najbliższe plany Adrian Kurek, który kilka dni temu, w ubiegłym tygodniu, ogłosił publicznie, że kończy karierę kolarską.
 
"Na każdego przychodzi czas. Po tym sezonie postanowiłem zakończyć oficjalnie moją karierę. Kiedy jako 11-latek zapisywałem się do klubu ALKS Stal Grudziądz nie myślałem, że moja kariera będzie trwała aż do dziś" - napisał Kurek w mediach społecznościowych.
 
Doświadczony kolarz swój życiowy sukces odniósł w 2017 roku w Gdyni, gdzie zdobył tytuł mistrza Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego. Na koncie miał też wygrany etap w wyścigu Dookoła Estonii w 2014. W ostatnich dwóch latach Kurek ścigał się w barwach grupy HRE Mazowsze Serce Polski, ale najdłużej był związany z ekipą CCC (6 lat). W zawodowym peletonie jeździł 10 lat. Pięć razy startował w Tour de Pologne, dwa razy (w latach 2011-2012) wywalczył w naszym narodowym wyścigu koszulkę najaktywniejszego kolarza.
 
Artur Kozal (rocznik 1982) i Adrian Kurek (1988) nawiązują współpracę. Za nimi pierwszy rok znajomości i współdziałania. Sezon 2022 ma pokazać osobom zainteresowanym kolarstwem, że na polskim rynku trenerskim działa tandem Artur Kozal - Adrian Kurek. Swą wiedzą i doświadczeniem chcą podzielić się z innymi w ramach projektu FTI Strefa Kolarza (https://fti.com.pl), który zrzesza również innych trenerów kolarstwa jak Stanisław Michalski, Radosław Kozal czy Wojciech Borkowski.
 
Obu Panom oraz ich kolegom wypada życzyć powodzenia.
 
                                      Piotr Kurek
 

Smakowanie przełajowego chleba
Bartłomiej Oleszczuk najlepszy na Woli  


Bartłomiej Oleszczuk (z lewej, nr startowy 24) był głównym aktorem niedzielnych zmagań przełajowych na hipodromie Wola. Poznań, 7 listopada 2021.
Fot. Piotr Kurek

–Smakuję przełajowy chleb od dwóch tygodni - mówi Bartłomiej Oleszczuk. Zawodnik z Poznania  (Rybczyński-Bikes Remmers Team) wygrał niedzielną rywalizację elity mężczyzn na hipodromie Wola. Prowadził od startu do mety, z każdą minutą coraz bardziej oddalając się od rywali. Jego zwycięstwo nie było ani przez moment zagrożone.

Bartłomiej Oleszczuk pokazał w niedzielę 7 listopada w pełni swe sportowe możliwości. Pochodzący z Białogardu kolarz ma 29 lat, ściga się od roku 2014. Zaczynał od MTB, w tej specjalności odniósł wiele sukcesów. Największym z nich było wywalczenie trzeciego miejsca w Mistrzostwach Polski w maratonie MTB w Wiśle w roku 2018. – Wygrał wówczas Dariusz Batek, Krzysztof Łukasik był drugi, ja zameldowałem się na mecie na trzeciej pozycji, oczywiście w elicie mężczyzn - wspomina czas sprzed trzech lat.

– Dwa tygodnie temu nabyłem rower przełajowy marki Specialized w dobrym salonie (Rybczyński-Bikes) przy ulicy Termalnej w Poznaniu. Odbyłem kilka jazd treningowych. Dziś wygrałem. Jechałem 17,4 km jak natchniony. Zwycięstwo mnie bardzo raduje, mam ochotę teraz na dalsze ściganie w przełajowym peletonie - podkreśla. Zwycięzca brał udział w kilku wyścigach przełajowych, ale na rowerze górskim i z ostrym kołem.

Bartłomiej Oleszczuk był dziś najlepszym zawodnikiem na hipodromie Wola podczas kolarskich zawodów przełajowych. Startowało kilkadziesiąt osób, w wielu kategoriach wiekowych. Zabrakło kobiet (elity, orliczek, juniorek, młodziczek). Pogody i listopadowego czasu nie zlękli się uczniowie szkół podstawowych i przedszkolacy.

II Przełajowy Wyścig Kolarski Hipodrom Wola 2021 - wyniki

Elita mężczyzn
1. Bartłomiej Oleszczuk, Rybczyński-Bikes Remmers Team
2. Jakub Antkowiak, Merx Team
3. Łukasz Klimaszewski, Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław

Masters I (35-44)
1. Mateusz Mróz, MrózRowery Team
2. Dariusz Poroś, Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław
3. Michał Fogt, FogtBikes Team

Masters II (45-54)
1. Rafał Łukawski, Stomil Poznań
2. Tomasz Zdanowski, enduhub.com/ cityzen
3. Tomasz Dopierała, Dwa Koła

Masters III (55-64)
1. Jarosław Drożdżynski, niestowarzyszony
2. Tadeusz Jasionek, JF Duet Goleniów
3. Paweł Matykiewicz, REAL 64-sto

Masters IV (65 lat i więcej)
1. Marek Szymański (PTC Poznań)
2. Grzegorz Napierała (Rybczyński-Bikes Remmers Team)

Jedynym startującym juniorem okazał się Bartosz Bartosiewicz (Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław). Rywalizację juniorów młodszych wygrał Jan Mróz (KKS Gostyń), syn Mateusza Mroza. Najlepszym młodzikiem był dziś Dawid Frankowski (MLKUS Victoria Jarocin). Ścigało się dziewięciu uczniów szkół podstawowych oraz czworo przedszkolaków.

Najlepszych honorowali: Agnieszka Rychel (PTC Poznań), Hieronim Cichy - prezes hipodromu Wola oraz były i obecny prezes PTC - Bogdan Bartkowiak i Wojciech Pawlak.

                        Piotr Kurek


 

Ta wygrana, to spełniony sen
Sławek Urbański o swym sukcesie


Artur Kozal (od lewej - 2. miejsce), Sławek Urbański - zwycięzca, Paweł Jastrząb - 3 miejsce. Trzej najlepsi zawodnicy ostatniego w roku 2021 wyścigu kolarskiego na torze samochodowym "Poznań".
Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

– Jestem realistą, osobą twardo stąpającą po ziemi. I dlatego aż do dziś (piątek 22 października) trudno mi uwierzyć w to, co się stało sześć dni temu na torze samochodowym "Poznań", gdzie wygrałem wyścig kolarski. Ważny, bo finałowy w roku 2021. Prestiżowy, bo biorą w nim udział znani szosowcy. Kultowy, bo ta rywalizacja sportowa na asfalcie w Przeźmierowie obrasta powoli legendą - mówi Sławek Urbański.

Ma 46 lat, nigdy nie uprawiał kolarstwa zawodniczo. Jest człowiekiem biznesu, ma rodzinę i osiem lat temu zdecydował się na kupno roweru.

Jest piątek 22 października, siedzę ze Sławkiem Urbańskim w Forni Rossi 777 Pizza Napoletana przy Naramowickiej w Poznaniu. Za oknem dmucha mocno wiatr, pada deszcz. W miejscu, gdzie bodaj najlepiej podają włoskie danie w Grodzie Przemysła, wsłuchuję się w słowa sensacyjnego zwycięzcy ostatniego w tym roku wyścigu kolarskiego na torze samochodowym "Poznań".


Sławek Urbański podczas wyścigu.
Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

– Był rok 2013, gdy zdecydowałem się na kupno pierwszego roweru szosowego. Wybór był dla mnie oczywisty: postawiłem na markę TREK. I choć nigdy nie byłem kolarzem, to jednak ten sport był mi bliski jako kibicowi. Oglądałem Tour de France, inne wyścigi. I kiedy już postanowiłem, że nabędę szosowy bicykl - wybrałem taki model, na którym pedałował znany Amerykanin, siedmiokrotny triumfator Wielkiej Pętli. Pogrążony później w niesławie - zaczyna swą opowieść Sławek Urbański.

Wydał sporo grosza, kupił najnowszy model i jako niedoświadczony adept kolarstwa miał problemy z elektroniką. Szybko je opanował i zaczął krążyć po drogach wokół Wągrowca, gdzie mieszka. – W każdą stronę świata prowadzą ładne drogi, o umiarkowanym ruchu, więc frajda z pedałowania była praktycznie od początku - podkreśla.

Jest wrzesień 2014, w Poznaniu odbywa się wyścig kolarski dla amatorów Bike Challenge. Pan Sławek startuje i zakłada sobie cel, by do mety dojechać razem z peletonem. Dystans 120 km pokonuje ze średnią prędkością 37 km na godzinę. Jest z tego startu zadowolony i postanawia poszukać jakiegoś trenera.

Miesiąc później trafia na Artura Kozala. Tak wiąże się z ekipą FTI Racing Team, w barwach której startuje do dziś. – Co tu dużo mówić, Arturowi zawdzięczam naprawdę dużo. Ustala mi plany treningowe, brałem udział w zgrupowaniach krajowych i zagranicznych (Majorka). I zachęcał bym zdecydował się na start w czwartkach kolarskich na torze samochodowym "Poznań".


Sławek Urbański, Artur Kozal, Arkadiusz Czarnecki - trzej kolarze FTI Racing Teamu.
Fot. Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

Początki w miejscu, gdzie ryczą motory i silniki aut, nie były zachęcające. Bał się tłoku na torze samochodowym, jazdy w zakrętach i także sportowej konfrontacji z szosowcami o głośnych nazwiskach. Stąd były duble, minutowe straty. – Ale mam w sobie jedną cechę: lubię się uczyć i jak coś postanowię, to staram się robić to dobrze - akcentuje.

Nabierał doświadczenia, w którymś starcie dojechał do mety z razem ze zwycięzcą. I odtąd zaczął zaznaczać swą obecność na torze "Poznań": próbami odskoków, ataków, odjazdów. – Tych kilkadziesiąt osób a niekiedy nawet ponad sto tworzy swoisty ul. Ciągle się w nim coś dzieje. Runda liczy 4083 metry i są na niej zakręty - aż siedemnaście. Rozmowy, ostrzeżenia, niekiedy ratunkowe przekleństwa, odjazdy i hamowania, taki jest żywioł pędzącego peletonu, gdy z prędkościami ponad 40 kilometrów na godzinę jedziemy obok siebie łokieć w łokieć, kierownica tuż przy kierownicy.

W ostatnich trzech latach kolarz amator z Wągrowca z coraz większą śmiałością zdobywał się na samodzielność: na ataki, na odjazdy. Szczególnie dobrze mu się wiodło w drugiej części sezonu, od sierpnia do października. Tak też było i tym roku. – Odjeżdżałem w sezonie 2021 kilka razy i byłem na dobrej do sukcesu, ale były reprezentant Polski Mateusz Mróz dwa razy skasował me ucieczki - nie żali się 46-letni mężczyzna.

Na jeszcze jedną zdecydował się przed tygodniem, 16 października 2021. Finał czwartków kolarskich wypadł w zimnie (6-8 st. Celsjusza) przy bezwietrznej pogodzie na dystansie 53 kilometrów. Sławek Urbański zachował zimną krew i jak doświadczony wyga kolarski zaatakował trzy kilometry przed końcową kreską. – Na ostatnią rundę wjechało nas dziesięciu. Przy zjeździe z głównej prostej w prawo mocno pojechał do przodu Szymon Toporek, pedałował z prędkością około 50 km na godzinę. I w którymś momencie zwolnił, ja nacisnąłem mocno na pedały. I odjechałem kolegom i rywalom. Miałem trzy kilometry do finiszowej kreski. Kilka razy obejrzałem się za siebie, by zobaczyć, czy mam bezpieczną przewagę nad dziewiątką. I dojechałem solo do mety. Kilka sekund później usłyszałem bardzo głośny krzyk: "Sławek! Sławek!"


Sławek Urbański i Arkadiusz Czarnecki na najniższym miejscu podium. Mistrzostwa Polski mastersów i amatorów w jeździe parami. Poznań 2020.
Fot. Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

Tak cieszył się Artur Kozal, kolega, trener, lider FTI Racing Teamu. Jedyny z tej ekipy zwycięzca czwartków kolarskich. – W październikową sobotę wpisałem się na listę tych, którzy tu z podniesionymi rękoma mijali metę. To było i jest coś niewiarygodnego. Sen o spełnieniu, którego mogłem kilka lat temu tylko marzyć - raduje się sympatyczny amator z Wągrowca.

                 Piotr Kurek

Sławek Urbański ma 46 lat, mieszka w Wągrowcu. Jest człowiekiem biznesu, prowadzi w Mieścisku od roku 2006 Zakład Obróbki Precyzyjnej (ZOP CNC). Człowiek wielce rodzinny: żona Dominika i dwie córki (Zosia - 15 lat, Maja - 12 lat) z życzliwością dopingują jego kolarskim poczynaniom. Ma medale mistrzostw Polski w jeździe parami (dwa) i w rywalizacji drużynowej (jeden). Plany na przyszły rok obejmują także starty w imprezach szosowych na Dolnym Śląsku i być może w Austrii.

 

15 godnych zapamiętania lat
Chodzieskie Towarzystwo Rowerowe


Piękny jubileusz w Chodzieży. 18 października 2021.
Fot. Piotr Kurek
 
Chodzieskiemu Towarzystwu Rowerowemu stuknęło 15 lat działalności. Dzisiaj w miejscowym domu kultury (przepiękny obiekt) obchodzono uroczyście jubileusz. Przez dwie godziny przypominano początek społecznej pracy fanów dwóch kółek skupionych pod bardzo dobrym parasolem stowarzyszeniowym, lata sukcesów i wielu pożytecznych inicjatyw. Wszystko z mądrym wsparciem władzy. Miejskiej i powiatowej, sołeckiej i strażackiej. Także tutejszego biznesu i przedsiębiorców.
 
Byłem na tym jubileuszu. Było bardzo uroczyście i godnie. Nikogo nie zapomniano, nikogo nie pominięto. Było dużo dobrych i serdecznych słów. Były listy gratulacyjne, wyróżnienia.
 
Wszystko rozpoczęło się w maju 2006, gdy grupa entuzjastów rowerów i kolarstwa zamierzyła sobie, by powołać do życia Chodzieskie Towarzystwo Rowerowe. Pomysłodawcą był Piotr Ziebarth. Miesiąc później załatwiono wszelkie formalności i społeczne stowarzyszenie zaczęło działalność. Ich pierwszym marzeniem było to, by w Chodzieży odbył się ogólnopolski maraton MTB.
 
W kwietniu 2007 Czesław Lang rozpoczyna przygodę z organizacją maratonów MTB i ten inauguracyjny odbywa się w Chodzieży właśnie. Pomagają mu bardzo aktywnie w jego przeprowadzeniu członkowie Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego. W następnych czterech latach cykl Skandia Maraton Lang Team zawsze rozpoczyna się w Chodzieży i zawsze miejscowi fani kolarstwa górskiego pomagają w wyznaczaniu trasy oraz potrafią walczyć o miejsce na podium, jak Roman Kołodziejczyk.
 
Maratony MTB Czesława Langa, zawody XC i maratony MTB Wojciecha Gogolewskiego, Grand Prix Kaczmarek Electric MTB - to tylko najważniejsze imprezy, w których członkowie Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego brali udział. W ich przygotowaniu i sportowej rywalizacji.
 
Ale tych imprez przez 15 lat było w Chodzieży i okolicy kilkadziesiąt. Rajdy rowerowe, wjazdy na Gontyniec (święta góra Szwajcarii Chodzieskiej), rozmaite przedsięwzięcia związane z dwoma kółkami. I zawsze, ale to zawsze wsparcie miejscowej władzy dla pomysłów i inicjatyw Dobrej Rowerowej Wiary z Chodzieży.
 
Chodzież przez 15 lat stała się jednym z najważniejszych ośrodków MTB w Wielkopolsce i Polsce. Piętnaście lat temu gwiazdą sportową miasta w kolarstwie górskim był Roman Kołodziejczyk. W tym roku, 3 października, podczas finału prestiżowego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Wolsztynie w rywalizacji elity mężczyzn w pierwszej dziesiątce było dwóch mężczyzn z Chodzieży i okolic (Filip Jeleniewski - 2. miejsce, Bartek Kołodziejczyk - 7. miejsce), zaś Daria Kasztarynda w elicie kobiet zajęła drugie miejsce.
 
Roman Kołodziejczyk, Dorota Pawińska, Łukasz Sędłak przez 15 lat prezesowali rowerowemu bractwu z Chodzieży. Mieli wsparcie miejscowych władz. Dziś jedni i drudzy gratulowali sobie wzajemnie, że miasto i okolica słynące z przepięknych wzniesień i lasów ma społeczników z sercem, piękną historię wielkich maratonów MTB. I że miejscowej społeczności udało się zaszczepić miłość do rowerów i ruchu.
 
                                               Piotr Kurek

 

Smakowanie wczesnej jesieni
Do Pana Hrabiego na dobry obiad
 


Autor relacji na swym rowerze nad Wartą w Puszczykowie.
Fot. Magdalena Sobkowiak
 
Smakowałem dziś wczesną jesień na rowerze. Trwało to ponad 6 godzin, podczas których pokonałem prawie 100 kilometrów. W Jaszkowie dopadła mnie wiadomość, że Maja Włoszczowska na włoskiej Elbie wywalczyła tytuł wicemistrzyni świata w maratonie MTB.
 
Ruszyłem o 10.30, zakończyłem jazdę o 20.10. Był czas na fotografowanie przyrody, przyglądanie się jak powstaje nowy most w Rogalinku, podziwianie lasów (Puszczykowo, Krajkowo, Jaszkowo), wreszczie na miłe spotkania po drodze.
 
Pierwsze z nich miało miejsce w Puszczykowie nad Wartą. Dostrzegłem miłą panią z dużym aparatem fotograficznym, która robiła fotki innej pani. Jak się okazało Magdalena Sobkowiak profesjonalnie robi zdjęcia. Skorzystałem z jej talentu i życzliwości, by utrwaliła mnie moim Nikonem podczas jesiennej jazdy nad wielkopolską rzeką. W tym miejscu dziękuję za ładne ujęcia.
 
Zaplanowałem, że dojadę do Jaszkowa, że uścisnę dłoń Gospodarzowi/ Hrabiemu Antoniemu Chłapowskiemu, że zjem tu dobry obiad. Wszystko to zrobiłem, ale kiedy tu dotarłem - dowiedziałem się, że Maja Włoszczowska we Włoszech na Elbie wywalczyła tytuł wicemistrzyni świata w maratonie MTB.
 
Pilny telefon do Wojciecha Mizuro z prośbą (wszyscy go znają w polskim świecie MTB), by przysłał zdjęcie Mai z Włoch. Nie minęło kilka minut i z Jaszkowa puściłem na Facebooku informację o sukcesie polskiej zawodniczki, kraszoną fotką pana Wojtka (wielkie dzięki).
 
Jaszkowo - to konie. Nie dziwi zatem, że spotkałem dziś tu Piotra Sućko, człowieka wielu talentów i pasji. Prowadzi od lat z powodzeniem biuro podróży Funclub, ściga się w wyścigach szosowych (regularnie na czwartkach kolarskich) i uwielbia konie. Był tutaj z rodziną (żoną i córkami).
 
Pan Piotr i ja spotkaliśmy fanów Dzikiego Zachodu. Wielkopolanie (Poznań, Luboń) odwiedzają różne stadniny w całym kraju, mają ogromną wiedzę o kowbojach i koniach, o historii Stanów Zjednoczonych. By utrwalić nasze sympatyczne spotkanie, stanęliśmy do zdjęcia. Pani Jaśmina, jej towarzysze z "Dzikiego Zachodu" i dwa Piotry.
 
51,5 km z Poznania do Jaszkowa i z powrotem do domu 46,2 km. W większości po lasach. Ten między Krajkowem i Jaszkowem w sobotę 2 października (wczesna jesień) dziś sycił mnie tlenem i przepięknymi kolorami. Czerpałem energię na jutro, na Wolsztyn, na finał prestiżowego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. By z mikrofonem w ręku poprowadzić imprezę sportowo-rekreacyjną dla pół tysiąca ludzi, w tym elity polskiego kolarstwa górskiego.
 
                               Piotr Kurek

   

Pozostanie na zawsze w naszej pamięci
Obrazki z życia Mistrza Ryszarda Szurkowskiego


Ryszard Szurkowski i Piotr Kurek. Nowy Targ, sierpień 2010. Przed startem do pierwszego Tour de Pologne Amatorów.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Ryszard Szurkowski nie żyje! Ta wiadomość o śmierci wybitnego sportowca, polskiego kolarza wszech czasów nadal do mnie nie dociera. W ostatnich kilkunastu latach spotykaliśmy się w wielu miejscach Polski, biorąc udział w imprezach rowerowych, rozmawiając o jego karierze, hodowli pszczół i świerku od Tomasza Zimocha.

X Listopad 2008. Odwiedziłem Ryszarda Szurkowskiego w Warszawie. To było kilka godzin rozmowy o kolarstwie, o tym, jak należy przygotować się do jazdy na rowerze zimą. Rady Mistrza Ryszarda zostały opublikowane w ogólnopolskim magazynie "Rowertour" z jego podobizną na okładce. To był początek współpracy wielkiego sportowca z poznańskim pismem. Pisał do niego teksty, był członkiem kapituły konkursowej i przyjeżdżał na uroczyste gale do Poznania. Na jednej z nich siedział w pierwszym rzędzie obok kolegów z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju - Zenona Czechowskiego i Andrzeja Kaczmarka (jechali razem w pamiętnym dlań roku 1970, gdy Ryszard triumfował po raz pierwszy indywidualnie a Polska drużynowo).



X Lipiec 2009. Władze Połczyna-Zdroju zaprosiły Ryszarda na maraton MTB w tym mieście. Ich zamiar był taki, że jako wybitny sportowiec będzie nagradzał najlepszych uczestników imprezy. Kilka dni wcześniej zadzwonił do mnie z zapytaniem: – A może przyjadę z rowerem i wystartuję? - zapytał. – To świetna idea - odpowiedziałem. Przyjechał z rowerem górskim marki Scott i ruszył na niełatwą trasę, na której spotkał Andrzeja Kaczmarka z Poznania (kolegę z Wyścigu Pokoju). Na Trzech Garbach odczuwał trud jazdy po wzniesieniach, ale dojechał do mety. To był jego pierwszy maraton MTB w życiu. – Utrudziłem się sekretnie, ale i nabrałem szacunku dla kolarzy górskich - mówił później wielokrotnie.


Ryszard Szurkowski (z prawej) debiutuje w maratonie MTB. Połczyn-Zdrój, 5 lipca 2009.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2010. Czesław Lang po raz pierwszy organizuje Tour de Pologne Amatorów na trasie z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej. Pasjonaci kolarstwa jadą na dwóch dystansach - dłuższym i króstszym. Ambasadorem tej imprezy jest Ryszard Szurkowski, który z numerem siedem jedzie pięćdziesiąt kilka kilometrów. W następnych latach, aż do roku 2017, Mistrz Ryszard był zawsze z amatorami na drogach wokół Bukowiny Tatrzańskiej.

X Lipiec 2011. Ryszard zaprosił mnie do siebie. Do Świebodowa, miejsca swego urodzenia. Tego dnia cudnie świeciło słońce i niewielka wieś pod Miliczem wyglądała kolorowo. Pokazywał swój dom, stodołę pełną rowerów i w rogu ogrodu rosnący prosto w górę świerk (prezent od redaktora Tomasza Zimocha). Kilka godzin później dołączył do nas Tadeusz Mytnik, znakomity kolarz i kolega z reprezentacji Polski. Kolarze wspominali dawne lata i kolegów z szosy, ja słuchałem. Mistrz Ryszard zaprowadził nas do swej niewielkiej pasieki, byśmy zobaczyli jego pszczoły. I także już w domu, na piętrze, torbę po synu Norbercie (lniana z podpisami kolegów ze szkoły), który we wrześniu 2001 zginął tragicznie w nowojorskim World Trade Center.


Ryszard Szurkowski, Piotr Kurek i Tadeusz Mytnik. Świebodów, 5 lipca 2011.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Wrzesień 2013. Kolarze z całego kraju żegnają we Wrocławiu Stanisława Szozdę, znakomitego szosowca. Msza za zmarłego odbywa się w Katedrze, ostatnie pożegnanie na Cmentarzu Osobowickim - w Alei Zasłużonych. Stanisław Szozda spoczął obok Janusza Kierzkowskiego, wybitnego kolarza torowego. Kolegę z reprezentacji żegna, w imieniu polskiej społeczności rowerowej, Ryszard Szurkowski. Emocje dławią mu krtań, ma łzy w oczach... W oczach widzę ich obu (Ryszarda i Stanisława) jak stoją objęci po przyjacielsku w grudniu 2007 w Kopalni Soli Wieliczka podczas prezentacji 65. Tour de Pologne.

Listopad 2016. Jest dziewiętnasty dzień tego miesiąca, godziny popołudniowe. Dzwoni Ryszard: – Zenek Czechowski nie żyje! Mam prośbę Piotr, poinformuj o tym PAP -  mówi szosowy mistrz świata z Barcelony (1973). Kilka minut później taką samą prośbę telefonicznie przekazuje Janusz Kowalski, szosowy mistrz świata z Montrealu. Bez zwłoki ślę smutną wiadomość do Warszawy, do centrali Polskiej Agencji Prasowej. Na pogrzebie Zenka Czechowskiego na poznańskim Górczynie żegna go kolarska Polska, są koledzy z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju w roku 1970: Ryszard Szurkowski, Zygmunt Hanusik, Andrzej Kaczmarek, Wojciech Matusiak i Zbigniew Krzeszowiec.


Bal dolnośląskich kolarzy, Wrocław styczeń 2018. Piotr Kurek (od lewej), Ryszard Szurkowski, Franciszek Surmiński i Józef Gawliczek.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Styczeń 2018. 20 stycznia we Wrocławiu odbył się bal dolnośląskich kolarzy. Rozpoczynał się o 18, ale gdy przyszedłem na Serbską 5 (Centrym Kultury "Agora") pół godziny wcześniej, spotkałem w holu wejściowym trzech znanych polskich kolarzy: Ryszarda Szurkowskiego, Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Wspominali rok 1968.

– Moja przygoda z kolarstwem, tak na dobrą sprawę, rozpoczęła się pięćdziesiąt lat temu, w roku 1968 - mówił Ryszard Szurkowski. – Wszystko zaczęło się w Prudniku podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym.  Wygrałem wówczas wyścig elity mężczyzn i był to mój pierwszy tytuł mistrza kraju.

Mistrz Ryszard opowiadał o tym sukcesie w obecności dwóch znanych kolarzy z minionych lat: Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Z tym pierwszym wówczas w Prudniku wygrał. – Byłem wówczas kolarzem bez nazwiska, bez tytułu. Ale przyjechałem na Ziemię Opolską wielce zdeterminowany, by dać z siebie wszystko, by być może zwyciężyć. Wcześniej wygrałem kolarskie przełaje o mistrzostwo Dolnego Śląska - podkreślał. Sukces w Prudniku był początkiem drogi do wielkiej kariery i sławy Ryszarda Szurkowskiego. Był już zawodnikiem Dolmelu Wrocław, jego trenerem był Mieczysław Żelaznowski.


Wyścigi kolarskie w Chociczy Małej pod Wrześnią, 26 maja 2018. Jacek Jaśkowiak (prezydent miasta Poznania), Ryszard Szurkowski i Marian Więckowski.
Fot. Piotr Kurek

X Maj 2018.  Chocicza Mała pod Wrześnią. Ryszard Szurkowski przyjechał tutaj za zawody kolarskie. Jako gość honorowy imprezy i uczestnik wyścigu VIP-ów, w którym zajął trzecie miejsce. Rywalizował z nim prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Panowie stanęli niejeden raz do wspólnego zdjęcia i umawiali się na następne zawody... Następnymi dla Ryszarda były te dramatyczne 10 czerwca 2018 w Kolonii.

Listopad 2018. Na początku listopada informacja o wypadku Ryszarda Szurkowskiego w Niemczech staje się publiczną po publikacji artykułu Krzysztofa Wyrzykowskiego w dzienniku "Rzeczpospolita". Kilkanaście dni później fani kolarstwa z Dolnego Śląska organizują rajd charytatywny z miejscowości Krośnice do Świebodowa (miejsce urodzenia Ryszarda, 12 stycznia 1946) i z powrotem. Jest zimno, mroźno. Biorę udział w tej imprezie. Dominują w niej fani rowerów z Wrocławia, ale przyjechali na nią ludzie z całego kraju. Przejeżdżamy obok domu rodzinnego Ryszarda.


Dom rodzinny Ryszarda Szurkowskiego w Świebodowie. Listopad 2018.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2019. Ryszard Szurkowski przyjeżdża do Poznania. Jest gościem specjalnym międzynarodowej imprezy kolarskiej. W pawilonie numer 3 na Międzynarodowych Targach Poznańskich opowiada kibicom o swej rehabilitacji, o swych związkach z Poznaniem i Wielkopolską. I kończy to spotkanie zdaniem: – Za rok chciałbym stanąć na własnych nogach.

Luty 2021. Dziś, pierwszego lutego, o poranku polskie media informują o śmierci Ryszarda Szurkowskiego. Wybitnego kolarza, sportowca najwyższej klasy. Wielce rozpoznawalnego Polaka. Wygrywał wyścigi, stał na podium siedemset razy, godnie reprezentował Polskę. Był idolem młodzieży i kilku pokoleń kolarzy. Był Kimś Wielkim, legendą za życia. Nie chce się wierzyć, że Ciebie Ryszardzie nie ma już wśród nas!

                                  Piotr Kurek
 

Zjechali prawie całą Europę
i ścigali się w całej Polsce
(2021-10-19)
Chodzieżanie stanowią siłę krajowego MTB   Podczas chodzieskiej gali rowerowej. 18 października 2021. Fot. Piotr Kurek   Istnieją 15 lat. Chodzieskie Towarzystwo Rowerowe... [ wiďż˝cej >> ]
 
Kolarze pojadą ponad 1200 km
z Kielc do Krakowa
(2021-11-27)
Zaprezentowano trasę 79. Tour de Pologne   79. Tour de Pologne odbędzie się od 30 lipca do 5 sierpnia 2022. Kolarze pokonają w tych dniach ponad 1200 km z Kielc przez Lubelszczynę i Po... [ wiďż˝cej >> ]
 
Trenerski tandem przyszłości (2021-11-16)
Dwa razy AK, czyli współpraca Artura Kozala i Adriana Kurka  Adrian Kurek mistrzem Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego. Gdynia, czerwiec 2017. Fot. archiwum Adriana ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Smakowanie przełajowego chleba (2021-11-07)
Bartłomiej Oleszczuk najlepszy na Woli   Bartłomiej Oleszczuk (z lewej, nr startowy 24) był głównym aktorem niedzielnych zmagań przełajowych na hipodromie Wola. Poznań, 7 listopada 2021... [ wiďż˝cej >> ]
 
Przełajowe ściganie na Woli (2021-11-04)
  Spotykamy się 7 listopada 2021   Start do wyścigu przełajowego na hipdromie Wola. Poznań, marzec 2020. Fot. Piotr Kurek   W niedzielę 7 listopada 2021 na hipodr... [ wiďż˝cej >> ]
 
Ta wygrana, to spełniony sen (2021-10-23)
Sławek Urbański o swym sukcesie Artur Kozal (od lewej - 2. miejsce), Sławek Urbański - zwycięzca, Paweł Jastrząb - 3 miejsce. Trzej najlepsi zawodnicy ostatniego w roku 2021 wyścigu kolarskiego na... [ wiďż˝cej >> ]
 
15 godnych zapamiętania lat (2021-10-18)
Jubileusz Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego   Piękny jubileusz w Chodzieży. 18 października 2021. Fot. Piotr Kurek   Chodzieskiemu Towarzystwu Rowerowemu stuknęło 15... [ wiďż˝cej >> ]
 
Zawsze waleczny kolarz (2021-10-17)
Jakub Kędziora kreuje emocje   Marcin Bączyk, Wiktor Chabel i Jakub Kędziora. Tor samochodowy "Poznań", 7 października 2021. Fot. Piotr Kurek   Jakub Kędzi... [ wiďż˝cej >> ]
 
Sławek Urbański uciekł kolegom i rywalom (2021-10-16)
Trzynaście rund na zakończenie sezonu 2021   Sławek Urbański (od lewej), Piotr Lisiecki, Rafał Chęciński, Artur Kozal i Jakub Kędziora. Tor samochodowy "Poznań", 16 października ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata (2021-10-10)
Kolarka z Poznania triumfuje w Sarajewie   Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata amatorów. Sarajewo, 10 października 2021. Fot. Robert Płotkowiak   Kamili... [ wiďż˝cej >> ]
 
Jak najlepiej upamiętnić mistrza szosy? (2021-10-10)
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego w Krośnicach Lech Piasecki i Krzysztof Kozanecki prezentują mistrzowską koszulkę Ryszarda Szurkowskiego. Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, b... [ wiďż˝cej >> ]
 
Piotr Konwa najlepszy w Wolsztynie (2021-10-05)
Grzegorz Grabarek triumfuje w generalce Mocarze polskiego MTB podczas maratonu w Wolsztynie. Na prowadzeniu Hubert Semczuk (378). Fot. FOTOMTB.pl   Piotr Konwa wygrał maraton MTB ... [ wiďż˝cej >> ]
 
510 zawodników w Wolsztynie (2021-10-04)
Bardzo słoneczne zakończenie sezonu   510 osób wystartowało w Wolsztynie. Fot. FOTOMTB.pl   "Kaczmarek" dojechał do mety 2021. W ładnym miejscu, czyli... [ wiďż˝cej >> ]
 
Smakowanie wczesnej jesieni (2021-10-02)
 Do Pana Hrabiego na dobry obiad   Autor relacji na swym rowerze nad Wartą w Puszczykowie. Fot. Magdalena Sobkowiak   Smakowałem dziś wczesną jesień na rowerze. Trwało ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Piękne zakończenie kariery (2021-10-02)
Maja Włoszczowska wicemistrzynią świata w maratonie MTB Maja Włoszczowska i i Mona Mitterwallner - mistrzyni świata w maratonie MTB 2021. Fot. Wojciech Mizuro Maja Włoszczowska wicemistrzyn... [ wiďż˝cej >> ]
 
Pożeganie z kolarstwem na Elbie (2021-09-30)
Maja Włoszczowska startuje w sobotę   Ostatnie przygotowania do sobotniego startu na Elbie. Maja Włoszczowska i Wojciech Mizuro. Fot. Maja Włoszczowska   Maja ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Spotykamy się w Wolsztynie (2021-09-29)
W niedzielę wielki finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2021 Radosne twarze maratończyków, Żary - 26 września 2021. Fot. Piotr Kurek W najbliższą niedzielę, 3 października, ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Czwórka pędziła razem do mety (2021-09-26)
Grabarek o włos szybszy od Gila Mariusz Gil (z lewej), Filip Jeleniewski, Bartłomiej Oleszczuk i Grzegorz Grabarek pędzą do mety w Żarach. Fot. FOTOMTB.pl Pędzili szaleńczo do mety, czterech... [ wiďż˝cej >> ]
 
80 lat Ryszarda Pawlaka (2021-09-13)
Nadal ścigają się i wspominają dobre lata polskiego kolarstwa   Ryszard Pawlak ukończył 80 lat. Podczas urodzinowej imprezy 12 września w Poznaniu z przyjaciółmi. Fot. Pi... [ wiďż˝cej >> ]
 
Czwarte zwycięstwo Grzegorza Grabarka (2021-09-13)
Maraton w Nowej Soli z udziałem 359 osób Zawodnicy elity mężczyzn podczas maratonu MTB w Nowej Soli. Fot. FOTOMTB.pl   Grzegorz Grabarek z Zielonej Góry (REAL 64-sto) wy... [ wiďż˝cej >> ]
 
Maja Włoszczowska i Filip Helta
mistrzami Polski
(2021-09-11)
Srebrna Góra gościła maratończyków MTB Karol Rożek (od lewej, 2. miejsce), Filip Helta (mistrz Polski), Piotr Konwa (3. miejsce). Najlepsi zawodnicy Mistrzostw Polski w marato... [ wiďż˝cej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL