R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 35605741 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2020-11-25
Bartosz Mikler jedzie do Gościęcina

 

Kolorowa postać kolarskich przełajów


Bartosz Mikler jedzie po siódme miejsce podczas wyścigu przełajowego w Czechach. Wrzesień 2020, Mlada Boleslav.
Fot. Ewa Sulikowska

Bartosz Mikler jedzie do Gościęcina, gdzie w niedzielę odbędą się kolarskie zawody przełajowe w międzynarodowej obsadzie. Zawodnik z Jarocina udaje się tam dobrze przygotowany, z nadzieją na zajęcie dobrego miejsca - może nawet na odniesienie zwycięstwa. Oczywiście, w rywalizacji elity mężczyzn. Mistrz Polski z roku 2015 wśród orlików jest niezwykle barwną postacią w społeczności tych, którzy ścigają się po błocie, piachu, trawie i nierównościach.


Ma 26 lat i kilkanaście lat przygody z rowerem za sobą. Zaczynał ją mając 9 lat. – Był rok 2003, gdy w Nędzerzewie pod Kaliszem w letni czas odbywały się regionalne eliminacje cyklu Family Cup. Startowało kilkudziesięciu chłopaków, rówieśników oraz ciut starszych lub trochę młodszych ode mnie. Pierwszy start w życiu na rowerze górskim i od razu podium. To był ten początek - mówi kolarz przełajowy, który w ostatnich trzech latach staje regularnie na podium mistrzostw Polski wśród elity mężczyzn.

Bartek Mikler zachował ten rower w kolorach czerni i czerwieni na zawsze. Marka DBR na dobrym osprzęcie, dar od ojca (Robert Miklerem jest prezesem Victorii Jarocin i zasłużonym działaczem kolarstwa), stoi jako cenna pamiątka w domowej piwnicy.

Teraz startuje w przełajach na rowerze marki Accent. – To polski produkt, który znakomicie mi służy. Producentowi przekazałem swoje propozycje, jak ma wyglądać rama, jakie mają być w niej kąty, jaki osprzęt. Wszystko zostało wykonane na mój wzrost (181 cm), ja zaś starannie dołożyłem temu technicznemu dziełu swoje kolory: pomarańczowy i czarny - mówi jarocinianin.

Sam startuje, uczy kolarstwa jarocińską młodzież i pisze książkę. – Nigdy nie miałem problemów z pisaniem, znam język polski dobrze i teraz postanowiłem swoje myśli przekazać innym. Dzielę się z nimi od dłuższego czasu na Facebooku, ale wyrażam to poprzez zdjęcia i krótkie ich opisy. Teraz przyszedł czas na słowo drukowane. Nie mam jeszcze tytułu, ale sadzę, że będzie tego ze 100 stron. Wcześniej jednak opinii publicznej zostanie zaprezentowany film "Kolor" o mnie, 45-minutowy, który przygotowuje Mikołaj Dziarżyński - informuje mnie zodiakalna Ryba.

Ludzie spod tego znaku mają ponoć artystyczną duszę i ta teza znakomicie sprawdza się w przypadku Bartka Miklera. Od sezonu 2016/2017 jest praktycznie drugim kolarzem przełajowym w Polsce, po Marku Konwie. Barwnie ubrany, na barwnym rowerze i sposobem bycia nawiązującym do Słowaka Petera Sagana, zyskał liczne grono swych fanów. Jeżdżą za nim na zawody, kibicują mu i pilnie śledzą jego profil na Facebooku - ma ponad trzy tysiące swych followersów.

– Film "Kolor" będzie o mnie i o Jarocinie, wielkopolskim miasteczku znanym z festiwali muzyki rockowej, jego historii i urodzie. Myślę, że zostanie pokazany do końca tego roku, choć jeszcze nie wiadomo na jakiej platformie cyfrowej - tłumaczy mi z emocjami godnymi artysty.

Bartek Mikler jest artystą polskich przełajów. Znakomicie jeździ technicznie, szczególnie wówczas, gdy jest błoto po ulewnych opadach. – Marek Konwa jest znakomitym polskim kolarzem, ale trzy razy udało mi się z nim wygrać. To wielka sprawa. Po raz pierwszy w grudniu 2019 w Szczekocinach. Po raz drugi w tym roku w Czechach (Mlada Boleslaw) podczas międzynarodowych wyścigów kategorii C2, w których ja byłem siódmy, Marek zaś dwunasty - mówi nie bez emocji.

22 listopada polski Gościęcin znów będzie areną rywalizacji Marka i Bartka, – Kibice nie będą się nudzić, jadę dobrze przygotowany i wiem, że forma Marka ciągle idzie w górę. Przyjadą Czesi i zawodnicy z innych krajów. Będzie widowisko, emocji nie zabraknie - raduje Bartka Miklera myśl o sportowym święcie przełajowców.

Gościęcin w niedzielę, w piątek - Kędzierzyn-Koźle, w sobotę - też Kędzierzyn-Koźle. Trzy dni, trzy wyścigi przełajowe w Polsce. Teraz, jakby wbrew pandemii i sytuacji społeczno-epidemiologiczej, licznie obsadzone i dobrze zorganizowane. W Koziegłowach 11 listopada startowało ponad 400 osób, w tym kilkudziesięciu Czechów. Podobnie było 7 listopada w Drzonkowie.

– Startuję z przyjemnością w polskich wyścigach. Coraz lepiej są zorganizowane, co może tylko cieszyć. W ostatnich latach dużo jeździłem na zawody do Czech, teraz z wielką satysfakcją obserwuję jak licznie rywalizują u nas Czesi - podkreśla jarocinianin. I dodaje: - Widzę, że Polacy przez lata dobrze podpatrywali Belgów i Holendrów, jak ci robią wyścigi, i teraz przenoszą te wzorce nad Wisłę i Odrę.

Mama Donata, tata Robert, brat Szymon będą kibicować Bartkowi w najbliższych dniach, podobnie jego fani. Kciuki zaciskać będzie jego szkoleniowiec Bogdan Czarnota. Jarocinian, który dziś przed południem - we wtorek 17 listopada - trenował na rowerze razem z Maciejem Paterskim, oczami swej wyobraźni widzi na starcie w Gościęcinie byłego kolarza ekip Liquigas, CCC i Wibatech Merx, też mieszkańca Jarocina.


                              Piotr Kurek  

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL