R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 30238197 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2019-03-17

 
Nadzwyczajna dziewczyna
sięga po tytuł mistrzyni Polski

 

Barbara Borowiecka postawiła na kolarstwo


Barbara Borowiecka mistrzynią Polski elity kobiet w kolarstwie przełajowym. Strzelce Krajeńskie, 13 stycznia 2019.
Fot. Dariusz Krzywański

Barbara Aleksandra Borowiecka w niedzielę zdobyła w Strzelcach Krajeńskich tytuł mistrzyni Polski elity kobiet w kolarstwie przełajowym. Uczyniła to w sposób wielce spektakularny, wyprzedzając następną zawodniczkę na mecie o ponad dwie minuty. To pierwszy taki sukces 24-letniej kolarki pochodzącej z Nowej Sobótki koło Łęczycy.


Przygodę z rowerem rozpoczęła stosunkowo późno, bo dopiero po szkole średniej. Był rok 2014, wszystkie egzaminy końcowe w Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Wielkiego w Łęczycy miała już za sobą i w oczekiwaniu na świadectwo maturalne kupiła sobie rower. Nie żaden topowy szosowy, czy też górski, a damski marki Rayon.

Pochodzi z niewielkiej miejscowości pod Łęczycą, z Nowej Sobótki. Odległość między domem rodzinnym a szkołą wynosi około 20 kilometrów. I tak w oczekiwaniu na maturalne punkty (marzyły się jej studia medyczne), pojechała a to do rodziny do Kutna (matka chrzestna), a to objeżdżała   okolice królewskiego miasta diabła Boruty. Te codzienne wypady na zwykłej dameczce mieściły się w granicach od 60 do 80 kilometrów.


Było co robić na trudnej trasie w Strzelcach Krajeńskich.
Fot. Dariusz Krzywański

I poczuła wówczas radość z pokonywania dystansu, z kontaktu z naturą, z obserwacji Ziemi Łęczyckiej z wysokości siodełka rowerowego. W październiku 2014 rozpoczyna naukę w łódzkim Uniwersytecie Medycznym na kierunku fizjoterapia, a niecały rok później kupuje sobie rower górski. – Zdecydowałem się na markę Cross Level R 6, o wielkości ramy 27,5 cala - mówi Barbara Aleksandra Borowiecka. – Ważył całych czternaście kilogramów - dodaje.

I ledwo go kupiła i ledwo odbyła na nim kilka jazd, a już pomyślała o jakimś wyścigu. 14 września 2015 startuje w Łasku (tam stacjonują, jak na poznańskich Krzesinach, samoloty F-16) w maratonie MTB. Do pokonania jest 60 kilometrów i 19-latka dojeżdża do mety. W tym debiucie jest czwarta, a zwycięża wówczas Anna Urban. Tydzień później decyduje się na jazdę w innym maratonie MTB - dookoła Zalewu Sulejowskiego. I wygrywa. – Spodobało mi się to ściganie. I zaczęłam szukać informacji o innych imprezach. Tak trafiłam na zawody Małej Ligi MTB w Warszawie. 

W pierwszych miesiącach roku 2016 bierze udział w czterech edycjach cyklu Northtec MTB Zimą , organizowanego przez Cezarego Zamanę. I na każdych tych zawodach zajmuje miejsce na podium. Spotyka tam fanów rowerów z Włocławka i na pewien czas wiąże się z ekipą z tego miasta nad Wisłą, o nazwie Like Bike Kenda Team.

W styczniu 2017 decyduje się na start w 80. Mistrzostwach Polski w kolarstwie przełajowym w Sławnie. Ta impreza przeszła do historii krajowych championatów. O poranku było poniżej minus 20 stopni Celsjusza. Sędziowie i organizatorzy czekali aż mróz zelżeje, aż będzie tylko minus piętnaście. – Na całe życie zapamiętałam te zawody. Było piekielnie zimno, trasę momentami pokrywał lód. I ja w takich warunkach na przełajowym rowerze Cube. Zajęłam 16. miejsce open - wspomina czas sprzed dwóch lat.


Kibiców nie brakowało w Strzelcach Krajeńskich.
Fot. Dariusz Krzywański

Rok później zjawia się w Koziegłowach, 81. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym, i w wyścigu elity kobiet jest trzecia. Przegrywa ze zwyciężczynią Martą Turoboś ze Sławna i Gabrielą Wojtyłą z Zatoru. Cieszy się z miejsca na podium i obiecuje sobie, że za rok powinno być jeszcze lepiej.

Przez te trzy lata, 2016-2018, próbuje swych sił prawie we wszystkich specjalnościach kolarskich. Ściga się w zawodach cross country, maratonach MTB (Lotto Poland Bike, Mazovia MTB Marathon - 1. miejsce w klasyfikacji generalnej na dystansie Giga 2016), pojawia się na wyścigach szosowych, jak choćby na czwartkach kolarskich na torze samochodowym "Poznań". Każdy kolejny start to nowe doświadczenie, zmienia rowery na lepsze i coraz częściej staje na podium. Niekiedy wygrywa. W grudniu 2016 po raz pierwszy ściga się (jest zawodniczką cyklosportu) w zawodach przełajowych Pucharu Polski w Katowicach. – Ten rodzaj wysiłku od razu mi się bardzo spodobał! Zapamiętałam z tych zawodów zimno, mróz i dużo lodu. I to, że pojechałem na ten wyścig pociągiem z rowerem, z Łodzi na Śląsk. I to, że stanęłam na podium. 

W roku 2017 wyrabia sobie licencję elity (KSM Omega Łódź, klub niewidomych i niedowidzących) i zaczyna startować w zawodach cross country. W Warszawie, na Mazowszu i w Pucharze Polski, wyjeźdża także na imprezy zagraniczne. Startuje w Pradze, Kutnej Horze i innych miejscach w Czechach. Tym sposobem awansuję do kobiecej czołówki polskiego MTB. W Akademickich Mistrzostwach Polski MTB w Chorzowie zajęła 4. miejsce (złamana sztyca), w jeździe indywidualnej na czas sięga po brąz i zajmuje miejsce na podium. Po raz pierwszy decyduje się na start w maratonach Grand Prix Kaczmarek Electric.


Magda Sadłecka (od lewej), Barbara Borowiecka, Patrycja Lorkowska i Leszek Szyszkowski. Strzelce Krajeńskie, 13 stycznia 2019.
Fot. Dariusz Krzywański

I w tym poszukiwaniu nowych doznań decyduje się na start w roku 2018 w Głuszycy w ultramaratonie, gdzie 100 kilometrów jedzie przez siedem godzin i go wygrywa W następnym takim ekstremalnym wyzwaniu, tym razem w Szklarskiej Porębie - taki sam dystans, pedałuje już o pół godziny krócej i jest trzecia. Starty w Polsce już jej nie wystarczają, więc kilka razy odwiedza południowych sąsiadów. W Czechach i w Niemczech chwali organizację imprez i w silniejszej konkurencji też radzi sobie z rywalkami, wywalczając miejsce na podium. 4 i 5 sierpnia 2018 jedzie na mistrzostwa świata tandemów do Włoch (Maniago, Dolomity), gdzie ze swą partnerką Justyną Wilk zajmują siódme miejsce. Na Mistrzostwach Polski w maratonie MTB (Wisła, 2018) wywalczyła w elicie kobiet piąte miejsce. Ściga się także w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski w Walimiu. Próbuje swych sił w duathlonach (z Kacprem i Kazimierzem Szczepaniakami).

Rokiem przełomowym okazuje się sezon 2017. Poznaje rodzinę Szczepaniaków (Kazimierza - ojca i dwóch jego synów: Pawła i Kacpra), do której kieruje ją Marian Kowalski - trener Anny Harkowskiej. Przyjeżdża pod koniec września do Zwierzyna pod Strzelcami Krajeńskimi i odtąd to miejsce staje się jej drugim domem. Szczepaniakowie dostrzegają w niej naturalny talent sportowy i postanawiają jej pomóc w osiąganiu coraz lepszych wyników w kolarstwie.

W Gorzowie Wielkopolskim (salon rowerowy Gianta, prowadzi go Kacper Szczepaniak) uczy się naprawy rowerów, ich serwisowania. Ale bardziej ważne i istotne od tego są wspólne treningi. I także zainteresowanie jej osobą innych ludzi, jak choćby Dawida Wawrzyniaka - szefa firmy Prinz Wear. 27 października 2018 po raz pierwszy leci samolotem ze swym rowerem z Berlina do Sztokholmu na zawody przełajowe. – Dzięki Panu Dawidowi doszło do tego wyjazdu. Startowałem w stolicy Szwecji dwa razy: na terenach zawodów konnych na przedmieściach i w samym centrum miasta - w przepięknym parku. Zawody były silnie obsadzone i w obu zajęłam piąte miejsce - podkreśla 24-latka.

Wraca ze Szwecji do Polski podbudowana wynikami sportowymi i ze swymi mentorami (Szczepaniakowie i Dawid Wawrzyniak, także Maksymilian Bieniasz) przeprowadza konsultacje. – Dobrze byłoby, gdybyś przed Mistrzostwami Polski w kolarstwie przełajowym w Strzelcach Krajeńskich pojechała na kilka zawodów do Belgii - podpowiadają jej dobrzy ludzi, kochający rowery i sportową rywalizację. 


Barbara Borowiecka na trasie 82. MP w kolarstwie przełajowym w Strzelcach Krajeńskich.
Fot. Dariusz Krzywański

Jedzie do Belgii (28 grudnia 2018 - 1 stycznia 2019), startuje tam po raz pierwszy. I widzi pozytywne szaleństwo przełajowe w tym kraju. Kibice robią tumult i wrzawę na zawodach, zawodniczki i zawodnicy robią swoje w błocie i na trudnych podbiegach i przeszkodach. Startuje w światowej ojczyźnie błotniaków trzy razy i w jednym z wyścigów melduje się 5 minut 20 sekund za aktualną mistrzynią świata.

13 stycznia 2019 rusza po starcie jak z katapulty w Strzelcach Krajeńskich. Już po pierwszych dwustu metrach wyraźnie prowadzi. Z rundy na rundę zwiększa przewagę nad rywalkami. Niesie ją do sukcesu, do tytułu mistrzyni Polski doping kibiców. Dla miejscowych jest ich zawodniczką, dla Szczepaniaków prawie córką. Wygrywa zdecydowanie, druga na mecie jest ponad dwie minuty za Barbarą Aleksandrą Borowiecką. Nadzwyczajną dziewczyną, która postawiła na kolarstwo.

– Myślałem o zwycięstwie, ale się tego nie spodziewałam. Marzenie się spełniło. Rower Giant CTX  dopisał, nie miałam żadnych problemów na trasie - mówi mistrzyni Polski. I dodaje: – Z mego sukcesu cieszyli się bardzo rodzice, rodzina Szczepaniaków, Dawid Wawrzyniak i trener z Torunia Leszek Szyszkowski (TKK "Pacific" Nestle Fitness Cycling Team), pod skrzydłami którego jestem od 1 stycznia 2019, i dla którego to klubu zdobyłam złoty medal.


                            Piotr Kurek

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL