R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 34960536 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2020-08-04
Zostawił trwały ślad na szosie

 

Zostawił trwały ślad na szosie
Mateusz Taciak zakończył karierę sportową


Michał Kwiatkowski (od lewej), Maciej Bodnar i Mateusz Taciak z synem. Najlepsi specjaliści jazdy indywidualnej na czas w Polsce ostatnich lat.
Fot. archiwum Mateusza Taciaka

Mateusz Taciak, jeden z najbardziej znanych polskich kolarzy, zakończył karierę sportową. Była ona niezwykle udana i trwała dwadzieścia dwa lata. Przez ten czas stał się bardzo utytułowanym szosowcem rodzimego peletonu. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski, zwycięzca najważniejszych wyścigów w kraju, świetny góral i czasowiec - tak pokrótce opisać można Wielkopolanina Mateusza Taciaka. Na sportową emeryturę przeszedł jako zawodnik Voster ATS Team.


– Była to jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Owszem, biłem się z myślami, czy dobrze robię, ale potem uświadomiłem sobie, że pod koniec tego roku nie byłoby łatwiej, więc po co to odwlekać - powiedział Mateusz Taciak autorowi tych słów.

Przygodę z kolarstwem rozpoczął dzięki ojcu, był rok 1998. Miał wówczas 14 lat. To Robert Taciak złożył synowi kolarzówkę i zachęcił go do treningów. Pierwszym jego klubem był Stomil Poznań, w jego barwach jeździli między innymi Janusz Kowalski - mistrz świata z Montrealu (1974), Andrzej Kaczmarek, Tadeusz Krawczyk, Zdzisław Obiegała i Artur Spławski, ale był tam krótko. Rok później ojciec stworzył Uczniowski Klub Kolarski Jedynka w Kórniku, który istnieje do dziś, a w którym zaczął jako junior odnosić pierwsze sukcesy. Jego kolegą był rówieśnik Sławomir Spławski. Dobrze sobie radzili w swej kategorii wiekowej, ale brakowało im kolegów do drużyny. To sprawiło, że w roku 2002 trafił do KTK Kalisz pod trenerską opiekę Jacka Kasprzaka, gdzie spędził aż cztery lata.


Zwycięski Mateusz Taciak.

Fot. archiwum Mateusza Taciaka

Stomil Poznań, UKS Jedynka Kórnik, KTK Kalisz - to były trzy pierwsze kluby Mateusza Taciaka. W jego domu w Radzewie pod Kórnikiem są starannie wyeksponowane wszystkie koszulki klubowe, które nosił w trakcie 22-letniej kariery. Jest ich siedem.

Najdłużej, bo aż osiem lat, ubierał koszulkę z dumnym napisem CCC. – To naprawdę był kawał życia - mówi Mateusz Taciak. Trafił do polkowickiego teamu w roku 2011 i w jego barwach jeździł do końca 2018. – To dla mnie bezcenny czas, gdyż byłem kolarzem najsilniejszego teamu w Polsce i widziałem od środka jak się on zmienia, jak bardzo z z każdym rokiem profesjonalizuje. personalnie wzmacnia. I jak zmierza w stronę statusu grupy World Tour.

– Powiem krótko, lata spędzone w CCC to najważniejsza część mojej kolarskiej kariery. Będę te lata wspominał do końca życia. I jestem wdzięczny ludziom z Polkowic, że dali przed laty mi możliwość i szanse startu w pomarańczowych barwach - mówi wzorowy mąż (żona Kasia) i ojciec trojga dzieci.

Wcześniej przez dwa lata (2009-2010) jeździł w dobrym towarzystwie w grupie kolarskiej Mróz, mając obok siebie między innymi olimpijczyka z Pekinu Jacka Morajko, Mariusza Witeckiego, Marka Rutkiewicza, Błażeja Janiaczyka i Mateusza Mroza.


Paweł Cieślik (od lewej), Michał Paluta i Mateusz Taciak - trzej najlepsi zawodnicy wyścigu ze startu wspólnego mistrzostw Polski 2019.
Fot. archiwum Mateusza Taciaka

Zanim jednak trafił do tych polskich ekip przez trzy lata(2006-2008) ścigał się we Francji w amatorskiej ekipie Etupes Le Doubs. – Z perspektywy czasu widać, że moja decyzja o wyjeździe do kraju win i 300 gatunków sera była słuszna. Miałem wówczas 22 lata i zacząłem samodzielnie życie z dala od wszystkich. We Francji poziom kolarstwa jest wysoki i szybko podnosiłem swe kwalifikacje i umiejętności, co przekładało się na wyniki podczas kolejnych mistrzostw Polski elity na szosie. Myślę, że to pomogło mi znaleźć się później w najlepszych polskich zespołach. Był to też spory sprawdzian dla mojego związku z Kasią. To nie były krótkie rozstania, ale daliśmy radę to przetrwać. Po kilku latach została moją żoną, jesteśmy razem do dziś i mamy trójkę wspaniałych dzieci (Bartek - 8 lat, Szymon - 6 lat, Hania - 10 miesięcy).

Przez lata ścigania na swoje konto zapisał tytuł górskiego mistrza Polski na szosie (rok 2017), sześć brązowych medali mistrzostw Polski w indywidualnej jeżdzie na czas (stać na podium obok Michała Kwiatkowskiego i Macieja Bodnara - bezcenne), wygrane klasyfikacje generalne rodzimych wyścigów: Szlakiem Grodów Piastowskich, Szlakiem Walk Majora Hubala, Małopolski Wyścig Górski, Dookoła Mazowsza czy Bałtyk-Karkonosze Tour. Za granicą pokazywał się m.in. w Tour of Qinghai Lake (Chiny), gdzie wygrał etap i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.  Przed rokiem wywalczył brązowy medal w wyścigu ze startu wspólnego elity podczas mistrzostw Polski w Ostródzie, już w barwach Voster ATS Team. Łącznie, w całej karierze zdobył siedemnaście tytułów mistrza Polski na szosie i na torze - od juniora młodszego.

Za Mateuszem Taciakiem, skromnym i niezwykle sympatycznym człowiekiem, dwadzieścia dwa lata przygody kolarskiej. Zmieniał ekipy, poznał smak pięknego i trudnego sportu, jeździł po całym świecie. Nie odniósł w swej karierze jakiejś dramatycznej kontuzji. Teraz w czasie pandemii koronawirusa siada na rower w okolicach Radzewa, gdzie mieszka, i spokojnie pedałuje dla zdrowia. Jego myśli krążą wokół tego, że już nigdy nie stanie na starcie wyścigu elity mężczyzn, że teraz musi sprostać roli członka sztabu szkoleniowego ekipy Voster (Mariusz Witecki jest dyrektorem sportowym - kolega z Mroza), jak również  profesjonalnego doradcy dla kolarzy amatorów (firma PROMAT). I także o tym, by więcej czasu poświęcić rodzinie, domowi i ogrodowi oraz starym samochodom.

                                                       Piotr Kurek



 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL