R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 35266911 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2020-09-24
Most w Stanach - atrakcja
nie tylko dla fanów dwóch kółek

 

Nowosolska autostrada rowerowa


Dawny most kolejowy w Stanach pod Nową Solą robi wrażenie po modernizacji dla potrzeb pieszych i rowerzystów.
Fot. Piotr Kurek

Most w Stanach pod Nową Solą dumnie pokazuje swe oblicze we wrześniowym słońcu. Jest na co popatrzeć, jest nad czym się zadumać, spojrzeć z niego w dół - na rzekę Odrę. I rowerem po nim przejechać. To teraz wielka atrakcja dla turystów pieszych i tych na dwóch kółkach.


Był budowany ponad sto lat temu przez Niemców jako jednotorowy most kolejowy. Jego długość robi wrażenie - prawie 700 metrów. Tędy jeździły pociągi z Nowej Soli w stronę Wolsztyna. Aż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Powódź roku 1997 zniszczyła część torowiska w okolicach wsi Bobrowniki i wyłączyła z eksploatacji linię kolejową łączącą Lubuskie z Wielkopolską. Przez następne dwie dekady ten robiący wrażenie swą wielkością obiekt niszczał i popadał w ruinę.

W minioną sobotę postanowiłem przejechać na swym niezawodnym Wheelerze Pro 59 cały odcinek ścieżki rowerowej z Nowej Soli aż do Sławocina o długości 32 kilometrów. Tak, jak postanowiłem, tak też i zrobiłem.


Ta tablica informacyjna stoi przed wjazdem na most w Stanach.
Fot. Piotr Kurek

Już na początku swego pedałowania, w Otyniu spotykam troje rowerzystów (Panie Anna i Jolanta i Pan Zbyszek). Ładnie ubrani z kaskami na głowach wpadli mi w oko. Okazuje się, że przyjechali aż z Poznania, by zobaczyć ładny szlak dla amatorów dwóch kółek. Krótka rozmowa, robię im zdjęcie. Mówią, że są mieszkańcami Winograd (os. Wichrowe Wzgórze), i że są pod wrażeniem mostu w Stanach.

Od Otynia do mostu jest kilka kilometrów. Sobota, popołudnie przed godziną 14. Kilka minut później spotykam tutaj Rafała Nowaka, prezesa UKS Peleton Nowa Sól. Kończy z kolegą znakowanie trasy maratonu MTB, który jutro tędy pojedzie.

Przed mostem duży ruch rowerzystów. W jedną i drugą stronę. Jestem na moście. Robi wrażenie. W miejscu, gdzie były tory, ułoźona drewniana nawierzchnia dobrej jakości. Po jednej i drugiej stronie obiektu, na przęsłach, wiszą rozpięte transparenty historyczne i zdjęcia.

Zsiadam z roweru, czytam, oglądam i zanurzam się w przeszłość. Niemcy tu mieszkający postanowili zbudować most w 1908 roku. Jest zdjęcie pokazujące pierwsze roboty, jest rozkład jazdy z roku 1914, są fotografie stacji kolejowych, biletów. To utrwalony czas ponad stu lat. To zamknięty już rodział historii.

I czas ostatnich kilku lat, gdy władze Nowej Soli i okolic postanowiły na dawnym szlaku kolejowym poprowadzić ścieżkę rowerową, ąż do Sławocina. To 32 kilometry, na granicy z Wielkopolską. Na przęsłach widzę mapę tej autostrady dla cyklistów, są opisy jej powstawania.


Spojrzenie z mostu na Odrę.
Fot. Piotr Kurek

Czytam, robię zdjęcia i jadę do Sławocina. Docieram tam przed godziną 16. Tutaj kończy się szlak. Przepiękny, wiodący w większości przez lasy. W miejscach niebezpiecznych stoją betonowe słupki, do których podwieszone zostały łaty z drewna a nie metalowe barierki.

W na końcu ścieżki zjeżdżam w leśną drogę i kieruję się w stronę Rudna. W latach 60- tych i 70-tych XX wieku był to jeden z najbardziej odwiedzanych ośrodków wypoczynkowych w Wielkopolsce. W sobotni czas sporo tu ludzi, ale nad tutejszym jeziorem pustki. Ludzie suszą  grzyby i wystawiają twarze do słońce przed domkami letniskowymi.

Nurtuje mnie myśl, czy dałoby się przedłużyć lubuską magistralę rowerową ze szlakiem dla cyklistów, który wiedzie z Wolsztyna do Świętna?


Ścieżka rowerowa Nowa Sól - Sławocin prowadzi po dawnym szlaku kolejowym.
Fot. Piotr Kurek

Z Rudna dojeżdżam do drogi Wolsztyn-Nowa Sól, przecinam ją i zanurzam się w las. Skręcam w prawo i jestem na ścieżce rowerowej. Jadę w stronę Świętna, kilka kilometrów pedałowania. Stacja kolejowa Świętno prezentuje się okazale, tory nie zostały jeszcze rozkradzione.

Ze Świętna jadę szosą w stronę Nowej Soli. Za jednym z kanałów obrzańskich skręcam w prawo i po niecałych dwustu metrach jestem przy torach i moście kolejowym w dobrym stanie (to jeszcze Wielkopolska). Wracam na szosę i po około dwóch kilometrach znów odbijam w prawo. I jestem wkrótce przy dawnym przystanku kolejowym Rudna Krzyż (też Wielkopolska).

Świętno (Wielkopolska) - Sławocin (Lubskie), raptem cztery kilometry. Muszę jechać ruchliwą szosą, ale najlepiej byłoby połączyć te miejscowości szlakiem rowerowym.

Wracam do Nowej Soli po ścieżce rowerowej. Zmierzcha się, gdy spotykam na drodze Krzysztofa Śnieżko. Jedziemy ponad dwadzieścia kilometrów razem. Słucham mieszkańca Otynia, graniczy z Nową Solą, o tym, jak rodziła się idea przekształcenia dawnego szlaku kolejowego w pomysł "Kolej na rower", jak społeczność samorządowa nie tylko miasta nad Odrą, ale i okolicznych gmin dokładała się finansowo do projektu. I jak wreszcie jesienią ubiegłego roku pierwsi cykliści mogli korzystać z uroków jazdy.


Kończyłem jazdę z Krzysztofem Śnieżko (z lewej) przed godziną 21.
Fot. Karol Pientyszak

Na most w Stanach w Panem Krzysztofem wjeżdżaliśmy już w ciemnościach. Jest ładnie oświetlony. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Kończyłem jazdę w sobotę przed godziną 21. Przekulałem tego dnia 82 kilometry, z czego 64 km na ścieżce, zaś 18 km po szosie i na leśnych ścieżkach wokół Rudna, Świętna i Sławocina.

W niedzielę z mikrofonem w ręku prowadziłem maraton MTB w Nowej Soli. Na starcie pojawili się samorządowcy Nowej Soli i Otynia: starościna nowosolska Iwona Brzozowska, burmistrz Otynia Barbara Wróblewska i prezydent Nowej Soli Jacek Milewski.

Dzielę się z nimi wrażeniami z sobotniej jazdy po moście w Stanach i ścieżce rowerowej do Sławocina. – Niech Pan będzie ambasadorem dobrej sprawy - mówi do mnie następca Wadima Tyszkiewicza (poprzedni prezydent Nowej Soli, teraz senator). – To tylko cztery kilometry dzielą Sławocin od Świętna, by połączyć je asfaltem dla rowerzystów. Wszystko w rękach samorządowców Wielkopolski, nam bardzo zależy, by połączyć Nową Sól i Wolsztyn bezpiecznie dla fanów dwóch kółek - to słowa Jacka Milewskiego.

Dedykuję te słowa dla władz województwa wielkopolskiego, powiatu wolsztyńskiego, Wolsztyna. Niech zobaczą most w Stanach, zobaczą standard tej ścieżki rowerowej i zdecydują. Czym szybciej, tym lepiej!

                              Piotr Kurek


 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL