R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 45450563 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2026-04-22
Zbigniew Spruch

 

Zbigniew Spruch - kolarz bez skazy
25 lat wspaniałej kariery sportowej 


Zbigniew Spruch - kolarz wybitny. 
Fot. archiwum Zbigniewa Sprucha

Zbigniew Spruch był kolarzem przez 25 lat. Zaczynał swą przygodę z rowerem w wieku 13 lat, kończył w roku 2003. Przez ćwierć wieku ścigał się na całym świecie, najpierw jako amator, od 1992 roku jako zawodowiec. W sezonie 2000 wywalczył tytuł wicemistrza świata we Francji (Plouay) w wyścigu ze startu wspólnego, będąc w ten sposób pierwszym Polakiem tak wysoko nagrodzonym w profesjonalnym peletonie. 

Urodził się na Ziemi Lubuskiej, 13 grudnia 1965, w niewielkim Kożuchowie. Od najmłodszych lat podpatrywał ojca i chciał być taki, jak on. Mało kto wie, że Jerzy Spruch (rocznik 1938) był kolarzem i reprezentował zielonogórski klub - Transbud. W jego barwach startował w rozmaitych wyścigach szosowych, także w Tour de Pologne. 

Był rok 1961, startujący w TdP szosowcy mieli do pokonania trasę o długości 1329 km, podzieloną na 8 etapów. Zaczynali w Warszawie, kończyli w Łodzi. Triumfował wówczas indywidualnie Henryk Kowalski przed Bogusławem Fornalczykiem. Wystartowało 100 zawodników, ukończyło 68. Jerzy Spruch zajął w klasyfikacji generalnej 47. miejsce.

 
25 lat przygody na kolarskich wyścigach. 
Fot. archiwum Zbigniewa Sprucha

Syn odziedziczył talent po ojcu i rozpoczął przygodę z rowerem w roku 1978. Nie miał jeszcze dwunastu lat. Pierwszych rad udzielał mu właśnie tata i Kazimierz Prokopyszyn - trener zielonogórskich kolarzy. Minęło prawie pół wieku, a Zbigniew Spruch pamięta swój pierwszy wyścig kolarski. – To było w Zielonej Górze. Start był koło betoniarni przy drodze na Krosno Odrzańskie. Jechaliśmy do Leśniowa Wielkiego i z powrotem, łącznie 30 kilometrów. Nie pamiętam, które miejsce zająłem, ale byłem w czołówce, na czwartym lub piątym miejscu. 

Kolarstwo w Zielonej Górze rozwijało się w latach 70. i 80. XX wieku i Zbigniew Spruch swymi sukcesami pomnażał dorobek tutejszego klubu. Miał stypendium sportowe, trafił do Legii Warszawa i po zakończeniu służby wojskowej wrócił do swego ukochanego miasta. Jako amator wygrał wiele wyścigów. Startował w latach 1988 i 1989 w Wyścigu Pokoju: w każdym z tych występów wygrał po jednym etapie. 

Mówiąc najkrócej, zielonogórzanin miał bardzo bogatą karierę amatorską, to nie tylko sukcesy w Wyścigu Pokoju, ale zwycięstwa w wyścigu Dookoła Dolnej Saksonii, czy też w wyścigu Dookoła Nadrenii. Wygrał jako amator 120 wyścigów. 


Zbigniew Spruch wicemistrzem świata zawodowców, rok 2000.
Fot. archiwum Zbigniewa Sprucha 

– Kiedy Joachim Halupczok został szosowym mistrzem świata amatorów w roku 1989, w zawodowym peletonie zaczęto interesować się Polakami. Pamiętam jesień 1991, kiedy zostaliśmy zaproszeni do Włoch: Jacek Bodyk, Sławek Kasprzyk, Marek Szerszyński i ja. Pomógł nam wówczas Czesław Lang i jego znajomości. To  było zderzenie z innym światem. Przy stole usiadła nasza czwórka, Giuseppe Saroni i Lang. Podpisaliśmy kontrakty na jeden rok, sezon 1992 - wspomina. 

– W roku olimpijskim 1992 startowałem w grupie Lampre - Colnago tylko we Wloszech. Już w pierwszych startach dałem się ładnie pokazać. W roku następnym jako kolarz Lampre - Politi ścigałem się już w całej Europie Zachodniej, w najważniejszych imprezach. W roku 1995 z kolegami z Lampre-Panaria przyjechałem do Polski, by ... wygrać Tour de Pologne. Ja się cieszyłem bardzo, myślę głośno, że Czesław Lang też - mówi o swym sukcesie w naszym narodowym wyścigu. 

Pięć lat póżniej odnosi swój największy sukces życiowy. Na szosowych Mistrzostwach Świata we Francji (Plouay) zdobywa tytuł wicemistrza świata zawodowców w wyścigu ze startu wspólnego. – Mógł zostać mistrzem! - to słowa Lecha Piaseckiego, wybitnego polskiego kolarza. –  Na 150 metrów przed metą drogę zajechał mi Włoch i musiałem hamować. Cóż tego, że byłem w tej grupie najszybszy? Kiedy znów się rozpędziłem, byłem  drugi. Na mecie cieszyłem się bardzo. Zostałem wicemistrzem świata. Później, jak to starannie przeanalizowałem, pozostał niedosyt. Można było to wygrać! - to słowa refleksji o utraconej szansie na championat świata. 


Numer startowy na Tour de France. 
Fot. archiwum Zbigniewa Sprucha


Zbigniew Spruch jeżdził we włoskich grupach zawodowych od 1992 do 2003 roku. Jego kolegami byli wybitni kolarze: Jan Svorada, Paweł Tonkow, Dżamolidin Abdużaparow, Maurizio Fondriest, Franco Ballerini, dyrektorem sportowym legendarny Giuseppe Saronni. 

Jechał w wielkich tourach: Tour de France (3 razy), Giro (6), hiszpańskiej Vuelcie (3). Dwa razy reprezentował Polskę  na Igrzyskach Olimpijskich w Atlantcie (1996) i Sydney (2000). 

W swym sportowym życiu, 25 lat, przejechał około 800 tysięcy kilometrów. Wypada to rocznie 32 tysiące. Zaczynał w Zielonej Górze, której był wierny w amatorskiej części kariery. Przez 12 lat poznał Włochy, od strony rowerów i kolarstwa oraz zwykłego życia. Zostawił w Italii wiele sportowego serca i pozyskał wielu przyjaciół. Zawsze dysponował szybkim finiszem, stąd często wygrywał. 

Mieszka w Zawadzie, zachodniej części Zielonej Góry. – Wychodzę z domu i jestem w lesie. Można pochodzić, pospacerować, pooddychać świeżym powietrzem. Albo siąść na rower i pojechać przed siebie. Moje miasto oferuje mnóstwo dróg i ścieżek rowerowych. Ale i te podzielonogórskie też są godne uwagi, jak choćby ta w stronę Nowej Soli i dalej po dawnym szlaku rowerowym aż do granic Lubuskiego z Wielkopolską - to słowa 60-latka. 


Zbigniew Spruch 12 lat ścigał się we włoskich grupach zawodowych. 
Fot. archiwum Zbigniewa Sprucha

Cieszy się, że tegoroczny Tour de Pologne pojedzie przez Lubuskie i 5 sierpnia najlepsi kolarze świata finiszować będą w Zielonej Górze na trzecim etapie z Gorzowa Wielkopolskiego. – Jestem w komitecie organizacyjnym tego wydarzenia i myślę, że końcówka w naszym mieście będzie niezapomnianym wydarzeniem - podkreśla. 

I jeszcze jedno: fani kolarstwa na całym świecie są pod wrażeniem ostatniej edycji (12 kwietnia) wyścigu Paryż - Roubaix i pasjonującej walki Słoweńca Tadeja Pogacara i Belga Wout van Aerta o zwycięstwo. Zbigniew Spruch startował w kultowym "Piekle Pólnocy" trzy razy. Było to w latach: 1999 - 14. miejsce, 2000 i 2002 - 15. miejsce. To daje mu tytuł najskuteczniejszego Polaka w historii Paryż - Roubaix. 

Przed rokiem świętował ćwierćwiecze sukcesu we francuskim Plouay. Żona Alina przygotowała rodzinną uroczystość, pomagały córka Paulina (starsza) i Aleksandra z mężami. Było co wspominać z dawnych lat i radować się z dobrego zdrowia, dobrostanu najbliższych. 

Zbigniew Spruch w niedzielę będzie pod Zieloną Górą gościem specjalnym wyścigu kolarskiego "Piekło Przytoku". Warto przyjechać na to wydarzenie i asystować zawodniczkom i zawodnikom w towarzystwie wybitnego kolarza - kolarza bez skazy. 


                         Piotr Kurek 







 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL