R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299360 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Stara gwardia nie rdzewieje

 

Refleksje z dolnośląskiego Obiszowa


Trzej najlepsi w Obiszowie. Bartłomiej Wawak (2. miejsce), Mariusz Kowal (mistrz Polski), Adrian Brzózka (3. miejsce).
Fot. Anna Olszańska

Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB zgromadziły na starcie prawie 800 kolarzy w różnym wieku, o różnych poziomach sportowego przygotowania do wysiłku, jakim jest wyczerpująca jazda po pięknych lasach Nadleśnictwa Głogów. Po tutejszym Bike Parku.

Bohaterowie imprezy. Są nimi zawsze ci, którzy zdobywają tytuły mistrzów Polski w maratonie MTB w kategorii elita kobiet i mężczyzn. W tym roku zostali nimi Anna Szafraniec (Kros Racing Team i Mariusz Kowal (JBG-2 Professional MTB Team). W obu przypadkach można powiedzieć, że stara gwardia nie rdzewieje.

Anna Szafraniec (rocznik 1981) ma dobry rok. Startowała niedawno w Mistrzostwach Świata MTB w Norwegii, gdzie zajęła 16. miejsce wśród najlepszych zawodniczek globu. W sobotę wygrała prestiżowe zawody XC w Czechach, w niedzielę nie było najmniejszych wątpliwości, kto jest najlepszy na trasie 70 kilometrów. Pani Ania była na mecie przed Ritą Malinkiewicz (drugie miejsce) o ponad szesnaście minut wcześniej. Po przekroczeniu końcowej linii powiedziała krótko dziennikarzom: – Ten sukces był mi potrzebny i umacnia moje przekonanie o kontynuowaniu dalszej kariery sportowej.

Mariusz Kowal (rocznik 1978) wrócił w tym roku do wygrywania ważnych maratonów MTB w Polsce. Mówiąc w największym skrócie, triumfował na najdłuższych dystansach w zawodach Skandii i Czesława Langa w Krakowie (31 maja), Bytowie (14 czerwca), Bukowinie Tatrzańskiej (28 czerwca) i Krokowej (5 lipca). Jego prowadzenie w Pucharze Polski w maratonach MTB jest wyraźne. W Obiszowie jechał od startu z kolegą klubowym Bartkiem Wawakiem szybko i zdecydowanie. Po pierwszej rundzie, po 35 km, mieli trzy minuty przewagi nad jadącymi za nimi Adrianem i Piotrem Brzózkami (ten sam team), na dwóch następnych zachowali bezpieczną przewagę i na zieloną trawę wjechali prawie razem, ale Mariusz był szybszy na finiszu. – Zmęczyłem się okrutnie, to był naprawę trudny maraton, ale być mistrzem Polski to coś pięknego.

Ojciec i synowie. Jacek Brzózka (rocznik 1962) jest człowiekim biznesu i kolarstwa. Jeździ na rowerze, ściga się w zawodach XC i maratonach MTB. Jest głównym sponsorem zawodowej grupy kolarskiej JBG-2 Professional MTB Team. W niedzielę byłem lekko zadziwiony, gdy zobaczyłem Pana Jacka na starcie elity mężczyn, gdy przystąpił do jazdy razem z synami - Adrianem i Piotrem.

Ojciec i synowie dojechali do mety. Pan Jacek (52 lata) zajął dwudzieste pierwsze miejsce, synowie - trzecie (Adrian) i czwarte (Piotr), zaś team JBG-2 potwierdził, że jest najlepszy w maratonach MTB w Polsce. Nie przypominam sobie sytuacji, by ojciec startował z synami na tak długim dystansie (105 km) i dojechał (bez dubla) w przyzwoitym czasie do mety. Wielki szacun - jakby powiedział mój wnuk Tomek.

Trochę statystyki. W wyścigu elity pań ścigało się osiem pań, w tym cztery orliczki. Wszystkie ukończyły jazdę. Do rywalizacji elity mężczyzn przystąpiło 36 zawodników, dojechało do końcowej kreski 24, w tym dwóch ze stratą jednego okrążenia.


Marta Gogolewska z Wągrowca (649) dojeżdża do mety.

Fot. Anna Olszańska

W MP Amatorów (70 km) sklasyfikowanych zostało 173 pań i mężczyn (wystartowało 209). Jako ostatni, po pięciu godzinach czterech minutach osiemnastu sekundach dojechał Zbigniew Walczak z Oleśnicy (rocznik 1952). Czekała na niego piękna koszulka kolarska z dedykacją komentatora kolarstwa w Eurosporcie Tomasza Jarońskiego "Ostatni będą pierwszymi". To piękna tradycja obiszowskiego maratonu, który w tym roku odbył się już po raz siódmy.

Na Mini jazdę ukończyło 312 (wystartowało 341 plus kilkunastu VIP-ów). To wszystko działo się od godziny dwunastej. Od dziewiątej aż 202 młodych adeptów rowerów i cyklizmu (żacy/żakinie, mlodzicy/młodziczki oraz juniorzy młodsi/juniorzy młodsi) z całej Polski uczestniczyło w pierwszych Mistrzostwach Polski Szkółek Kolarskich. Zatem, jeśli policzmy starannie wszystkich startujących - było ich dokładnie 796.

Szkółki kolarskie. Po raz pierwszy młodzi ludzie od dziesięciu do szesnastu lat ( z licencjami i bez) mieli okazję ścigać się w Mistrzostwach Szkółek Kolarskich. Jest ich w tej chwili w całym kraju już 66 a ma być ich o 100 więcej i są one częścią Narodowego Programu Rozwoju Kolarstwa.

Tak na dobrą sprawę, impreza w Obiszowie z udziałem ministra sportu i turystyki Andrzeja Biernata była oficjalną inauguracją tego jakże potrzebnego Polsce i środowisku kolarskiemu projektu. Zakłada on wyławianie talentów od najmłodszych lat w szkołach, opiekę nad nimi w klubach i ośrodkach wojewódzkich - aż do wieku orlika. Ludźmi odpowiedzialnymi za jego realizację są Artur Chodor, Jacek Kasprzak, Andrzej Piątek i prezes PZKol Wacław Skarul.

W sobotę od 9 do 11 ponad dwustu młodych ludzi z zapałem ścigało się w Obiszowie. Wyróżnili się reprezentanci trzech klubów: Copernicusa z Torunia (Akademia Kolarska Michała Kwiatkowskiego), UKS Koźminianki Koźminek i gospodarza mistrzostw - MTB Obiszów Teamu.

Koszulki mistrzów Polski szkółek zdobyli: Julia Nowosielska, Nicola Golińska, Wiktoria Niewiedziała, Aleksandra Trzebińska, Aurelia Nerlo, Konrad Trzęsowski, Bartosz Rutkowski, Karol Andrychowski, Karol Wawrzyniak, Marcin Mostowski i Przemysław Urbański.

Byli honorowani, jak i zdobywcy drugich i trzecich miejsc, przez ministra sportu i turystyki Andrzeja Biernata, prezesa Polskiego Związku Kolarskiego Wacława Skarula i głównego prywatnego sponsora narodowego cyklizmu Dariusza Miłka. Było i wspólne zdjęcie młodych adeptów rowerowania oraz ludzi kolarstwa i władzy.

Biegali i pedałowali. Organizatorzy tegorocznych Mistrzostw Polski w Maratonie MTB postanowili rozszerzyć formułę imprezy o wielobój biegowo-kolarski. Jego uczestnicy w sobotę biegali na dystansie 4 i 12 km, w niedzielę mierzyli się na rowerach z trasą 70 km lub 35 kilometrów.

Wystartowało sto kilkadziesiąt osób. Dla mnie bohaterem numer jeden jest Roman Kołodziejczyk (rocznik 1967) z Chodzieży. Kiedy w sobotę o poranku pojawił się w Obiszowie, wiedziałem o tym, że będzie głównym kandydatem do pierwszego miejsca na dłuższych dystansach.


Roman Kołodziejczyk na trasie maratonu MTB w Obiszowie.
Fot. Anna Olszańska

Uczestnik maratonów w Rotterdamie, Paryżu (rekord życiowy 2 godziny 46 minut) i Berlinie świetnie jeździ na rowerze. W cyklu Skandia Maraton Lang Team przez minionych osiem lat ponad trzydzieści razy stawał na podium, wielokrotnie jako zwycięzca w swej kategorii wiekowej. W Obiszowie świetnie pobiegł i dobrze pokonał 70 km na rowerze. I wygrał wielobój.

– Byłem w Obiszowie po raz pierwszy. Podoba mi się trasa. Zwycięstwo cieszy - moje i syna Bartka, który na dystansie 70 km w klasyfikacji open był piąty, w swej zaś kategorii (do lat 30) wygrał - powiedział chodzieżanin, który przez pięć lat pomagał ekipie Lang Teamu w organizacji maratonów Skandii w swoim mieście.


Małgorzata Zellner z Poznania sięgnęła po tytuł mistrzyni Polski amatorów w maratonie MTB.
Fot. Anna Olszańska

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wielobój na długim dystansie wygrała Wielkopolanka Gizela Rakowska z Poznania.

Pamięć o Marku Galińskim. Nasz najlepszy kolarz górski w historii tego sportu w naszym kraju przed rokiem startował w Mistrzostwach Polski w Obiszowie. Jechał na dystansie 105 km i zajął w rywalizacji elity meżczyzn czwarte miejsce - za Piotrem Brzózką, Adrianem Brzózką i Wojciechem Halejakiem. Był to ostatni start "Diabła" w Mistrzostwach Polski.

Zimą tego roku, w nocy z 16 na 17 marca, Marek Galiński zginął w tragicznym wypadku drogowym pod Jędrzejowem. Organizatorzy tegorocznych Mistrzostw Polski w Maratonie MTB pamiętali o czterokrotnym olimpijczyku, o jego zasługach dla polskiego kolarstwa górskiego. Ja miałem okazję przypomnieć sylwetkę znakomitego sportowca, zaś "Cisza" wykonana na trąbce przez artystę-muzyka jest potwierdzeniem, że polskie środowisko MTB nie zapomni o kolarzu z Mroczkowa Gościnnego.

Dojechał do piątego kilometra. Przyjechał do Obiszowa, by wystartować w maratonie MTB. Zapisał się na rywalizację na dystansie 35 kilometrów. Ruszył na trasę z numerem 356 w gronie prawie 350 zawodniczek i zawodników po godzinie 12.30. Dojechał do piątego kilometra. Tutaj zasłabł, przewrócił się... I choć jechał za nim maratończyk z uprawnieniami ratownika, który natychmiast pospieszył mu z pomocą, nie udało się uratować Romana Kleckiego. Miał 60 lat.


Roman Klecki był cyklistą w wielkim stylu.

Prezes klubu Kwisa Lubań zmarł na zawał serca. Pełnił tą funkcję od marca tego roku, jednak z klubem był związany już od kilku lat. Był człowiekiem o niezmiernie wielkim sercu, miłym, ciepłym, przyjaźnie nastawionym do każdego, a przede wszystkim do życia.

Zawodnicy mieli w nim oparcie. Najmłodszym z nich udzielał cennych porad i wskazówek. Był cyklistą w wielkim stylu i człowiekiem z klasą. Dla klubu jest to niepowetowana strata - dla maratończyków startujących w Obiszowie postacią do zapamiętania na zawsze.

Mistrzowie Polski amatorów. Zostali nimi na trasie 70 km Małgorzata Zellner z Poznania i Andrzej Kaiser z Bytowa (oboje Euro Bike Kaczmarek Electric Team). Oboje powtórzyli sukces sprzed kilku tygodni z Karkonoszy, gdzie w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski również byli pierwsi. Myślę, że w najbliższą sobotę oboje pojawią się w Wieleniu na Michałkach 2014, najstarszym maratonie MTB w Wielkopolsce. Imprezie z tradycją, z dobrymi nagrodami. Dwa piękne fotele wiklinowe (kolarskie trony) już czekają na zwycięzców na dystansie Giga (100 km) wśród kobiet i mężczyn.

                                                                                      Piotr Kurek 
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL