R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299224 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Uwierzyli w Macieja Bodnara

 

Wielkie testy na welodromie Montichiari

W poniedziałek, 31 stycznia, spora grupa kolarzy grupy Liquigas-Cannondale, odbywała całodzienne testy na welodromie Montichiari. Włoska prasa wymieniała trzynaście nazwisk, a wśród nich m.in. Macieja Paterskiego, Ivana Basso, Petera Sagana, czy Damiano Caruso. Nic nie wspominano o innym polskim zawodniku tej ekipy - Macieju Bodnarze. Tymczasem okazało się, że 25-latek również uczestniczył w tych testach i był podczas nich chyba najbardziej eksploatowanym kolarzem.

Nasz zawodnik jeździł na torze przez dwie i pół godziny, podczas gdy niektórzy jego koledzy z ekipy nie dobijali nawet do 30 minut. 


Maciej Bodnar w 2009 roku, w Śremie, wywalczył tytuł mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas.

- Jako jeden z pierwszych zacząłem "kręcić" na torze, a skończyłem ostatni - mówi Bodnar w rozmowie z Onet.pl.
- Może drużyna bardziej we mnie uwierzyła po czasówkach drużynowych, a może też mój dobry start na mistrzostwach świata w Australii w 2010 roku miał wpływ na to, że teraz poświęcają mi w ekipie więcej czasu, jeżeli chodzi o jazdę na czas - dodał z uśmiechem.

Najważniejszym zadaniem podczas tych testów było poprawienie ustawień roweru, bądź sylwetki, tak, by była ona jak najbardziej optymalna podczas jazdy na czas. Wielogodzinne testy poskutkowały kilkoma zmianami u Bodnara.

- Mam teraz mniejszy rozmiar ramy niż w ubiegłym roku. To chyba najważniejsza zmiana po tych testach. Teraz rower jest trochę niższy i krótszy. Do tego jest dużo sztywniejszy i łatwiejszy w prowadzeniu. Zresztą taka zmiana ma na celu poprawienie mojej aerodynamiki - opowiada nasz zawodnik.

Polak, podobnie jak Ivan Basso, testował też nowy kask Rudy Project.

- W ubiegłym roku korzystaliśmy z Medi. To bardzo duża zmiana. Pod koniec testów rozmawiałem z technikami Rudy Project i stwierdzili oni, że mają przygotować dla mnie specjalny, nieco obniżony kask - przyznaje Bodnar.
Nasz kolarz, niczym królik doświadczalny, sprawdzał również nowy produkt - equistasi. To wyrób medyczny, zarejestrowany we Włoszech jako stabilizator postawy. Ma on zoptymalizować wydajność mięśni.

- To takie małe włókienka, które przykleja się do ciała plastrem. Ma to za zadanie wspomagać te mięśnie, które nie pracują. Zresztą dziwnie to wyglądało, bo siedziałem na rowerze i cały byłem w plastrach i kablach. Ja akurat miałem przyklejane na plecy - opowiada Bodnar, dziewiąty zawodnik ostatnich mistrzostw świata w jeździe na czas.

W testach uczestniczył także 24-letni Maciej Paterski.

- Testy miały na celu poprawienie sylwetki zawodnika, tak, by była ona jak najbardziej optymalna. W moim przypadku, jeździłem przez około 30 minut. Miałem do przejechania trzy kilometry z prędkością 45 km/h. Na rowerze do czasówki czuję się bardzo dobrze. Zresztą ludzie z mojej ekipy przyznali, że zmiany nie są konieczne - mówi zawodnik.

Obaj nasi kolarze mają za sobą już pierwszy start w tym sezonie. Paterski zajął 18. miejsce w trzyetapowym wyścigu w Regio Calabria, zaś Bodnar był 28.

- Wydaje mi się, że pierwszy start w sezonie był udany. Jako drużyna spisaliśmy się nieźle. Dla mnie był to ważny start, bo wiem, w jakiej jestem formie. Po tym wyścigu mogę stwierdzić, że nie jest źle. Oczywiście nie mówię tu o zajmowanych miejscach, a o dyspozycji. Na wzniesieniach nie miałem zbyt wielu problemów. Wydaje mi się zatem, że jestem w dobrym miejscu jak na początek sezonu - wyznaje Bodnar.

- Jestem zadowolony z pierwszego startu w tym sezonie. Czułem się naprawdę bardzo dobrze. Bez walki i nastawiania się na miejsce w klasyfikacji generalnej, uplasowałem się na 18. pozycji. Na podjazdach zawsze znajdowałem się w pierwszej grupce. Zresztą moim głównym zadaniem było tam pomaganie Danielowi Ossowi i Damiano Caruso - dodaje z kolei Paterski.


Chciałoby się wierzyć, że Maciej Paterski - na zdjęciu z siostrą Ewą i jej dziećmi - w tym roku wystartuje w Tour de France.

Ten ostatni już w czwartek, 3 lutego, wylatuje na dwutygodniowe zgrupowanie wysokogórskie na Teneryfę.
- Pierwsze bardzo ważne dla mnie wyścigi zaczną się w kwietniu. Pojadę w klasykach Liege-Bastogne-Liege, Amstel Gold Race i w Strzale Walońskiej. Później zobaczymy, co dalej. Mam w programie albo start w Giro d'Italia, albo w Tour de France - mówi Paterski.

Zupełnie inny program ma Bodnar. Ten przygotowywany jest do startu w Tour de France, dlatego ma łagodną wiosnę.

Dlatego nie potrzebuję teraz zgrupowania wysokogórskiego i nie jadę na Teneryfę. Z pozostałą częścią ekipy wybieram się do Toskanii, by trenować na płaskim i falistym terenie. Pod koniec lutego wystartuję w wyścigu Dookoła Sardynii, a potem mam w planach Paryż - Nicea - tłumaczy Bodnar.

Tomasz Kalemba, sport.onet.pl 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL