R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299223 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Jestem spokojny o wyniki

 

Z Andrzejem Piątkim rozmawia Łukasz Widuliński

Wyścig w południowoafrykańskim Pietermaritzburgu zainauguruje 21. edycję rywalizacji o Puchar Świata w kolarstwie górskim. - Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do sezonu. Już na początku powinniśmy się liczyć w walce o czołowe pozycje - mówi Andrzej Piątek, trener kadry narodowej i dyrektor sportowy CCC Polkowice.

Onet.pl: Przygotowania ekipy CCC Polkowice do nowego sezonu dobiegły końca. Jak Pan ocenia minione trzy miesiące?

Andrzej Piątek: Jestem bardzo zadowolony z pracy, jaką wykonały dziewczyny w okresie przygotowawczym. Trochę kłopotów zdrowotnych miała Maja Włoszczowska, ale myślę, że nie będzie miało to wpływu na wyniki. Z poważniejszymi problemami borykała się Ola Dawidowicz. Od grudnia do lutego przyjmowała aż cztery razy antybiotyki, a skończyło się na wycięciu migdałków. Teraz nadrabia zaległości i zacznie się ścigać od połowy maja. Naszym głównym celem na ten sezon są kwalifikacje olimpijskie, których pierwszy etap kończy się 22 maja. W tym momencie punktują Maja, Ania Szafraniec i Paula Gorycka, natomiast Ola będzie miała szansę na zdobywanie punktów w drugiej części sezonu.


Za dziewczynami trzy obozy: w Szklarskiej Porębie, na Teide i w Sierra Nevada. Proszę scharakteryzować te zgrupowania.

W Szklarskiej, jak co roku, pracowaliśmy głównie nad wytrzymałością ogólną i trochę nad siłą ogólną. Budowaliśmy ją biegając na nartach, ćwicząc na siłowni i jeżdżąc na rowerze. Drugie zgrupowanie na Teide było już typowo specjalistyczne, jeździliśmy tylko na rowerach, ale w dalszym ciągu pracowaliśmy nad wytrzymałością i siłą. Natomiast trzecie zgrupowanie, które właśnie kończymy było typowo specjalistyczne, intensywne, poświęcone na budowanie wytrzymałości specjalnej. Jeździliśmy dużo szybciej, bardziej intensywnie niż na Teide. Mieliśmy dużo treningów powtórzeniowych, siłowych, interwałowych, a także wytrzymałościowo-szybkościowych.

Treningi były przeplatane startami. Wyniki uzyskane przez Pańskie podopieczne muszą napawać optymizmem.

Tak. Marcowe starty stanowiły wejście w kolejną fazę intensywności po zgrupowaniu na Teide. Od rywalizacji z najlepszymi na świecie ważniejsze było właściwe przygotowanie do zgrupowania w Sierra Nevada. Niejako przy okazji dziewczyny osiągnęły kilka dobrych wyników i zdobyły sporo punktów do kwalifikacji olimpijskich.

Podczas ostatniego zgrupowania trenował z Wami najlepszy polski młodzieżowiec Marek Konwa. Czy to jednorazowy eksperyment, czy do kolejnych startów również będzie przygotowywał się pod Pańskim kierunkiem?

Przed sezonem umówiłem się z Markiem, że jeśli tylko będzie chciał z nami potrenować, będzie miał taka możliwość. Przed zgrupowaniem w Sierra Nevada zasygnalizował chęć udziału w przygotowaniach wysokogórskich. Była to dla niego nowość, ale zrealizował w stu procentach program, który mu nakreśliłem. Jest w bardzo dobrej dyspozycji i myślę, że już na pierwszym Pucharze Świata w RPA powalczy o wysoką pozycję. Marek zadeklarował już, że będzie się z nami przygotowywał do najważniejszych imprez sezonu - mistrzostw Europy i mistrzostw Świata.

O co Marek będzie walczył na tych imprezach?

Marek to zawodnik, którego stać na bardzo duże wyniki zarówno w kategorii młodzieżowej jak i później w elicie. Oczywiście pod warunkiem, że będzie konsekwentnie realizował program szkoleniowy. Gdy będzie miał zapewnione dobre warunki, stać go na to, żeby osiągnąć sukcesy na miarę Marka Galińskiego, a nawet większe.

Wracając kadry kobiet, w tym sezonie po raz pierwszy od lat Pana podopieczne nie będą się koncentrować na jednej imprezie, lecz przystąpią do sezonu z nastawieniem na równą jazdę przez cały rok.

Tak, mamy kwalifikacje olimpijskie i cały ten sezon chcemy poświęcić na zdobywanie punktów. Chcemy ich zdobyć tak dużo, by pod koniec roku w rankingu kwalifikacji olimpijskich zajmować miejsce w pierwszej trójce z bezpieczną przewagą nad dziewiątą pozycją, która daje tylko jedną przepustkę do Londynu. Pozwoli nam to w 2012 roku skoncentrować się na jednym wyścigu - wyścigu olimpijskim.

Mam również ambitny plan, by zakwalifikować co najmniej jedną dziewczynę do wyścigu szosowego na igrzyskach olimpijskich. Mamy w planach udział Pauli Goryckiej w lipcowych mistrzostwach Europy na szosie. Byliśmy we włoskiej Offidzie, która będzie gospodarzem imprezy i przejechaliśmy trasę czasówki oraz wyścigu ze startu wspólnego. Trasa bardzo nam odpowiada i celujemy w miejsce w pierwszej szóstce. Z kolei po mistrzostwach świata pojedziemy w Wyścigu Dookoła Toskanii, gdzie również można zdobyć sporo punktów.

Już w sobotę pierwsza konfrontacja z całą światową czołówką. Kogo najbardziej się obawiacie?

Znamy swoją wartość i nikogo się nie obawiamy jakoś szczególnie. Groźnych konkurentek wciąż przybywa, ale my nie mamy na to wpływu. Skupiamy się na sobie, na swojej pracy, staramy się robić wszystko, żeby podnosić poziom i być coraz lepszymi. Jeśli w okresie przygotowawczym zrobimy to, co do nas należy - o wyniki jestem spokojny.

Jakiego wyścigu spodziewa się Pan w sobotę, w Pietermaritzburgu?

Wiele zależy od pogody. Jeżeli będzie ciepło i trasa będzie taka jak w zeszłym roku - o wygraną powinny walczyć zawodniczki najlepiej przygotowane siłowo. Trasa nie jest wymagająca technicznie, są na niej natomiast dwa długie, ciężkie podjazdy. Jeśli jednak spadnie deszcz - wyniki mogą być wypaczone, ponieważ trasa zmieni się z górskiej w przełajową i o zwycięstwo będą walczyć najlepsze biegaczki.

Kolejny wyścig już za tydzień.

Kilka dni po powrocie z RPA udajemy się do Belgii, gdzie na kultowej trasie w Houffalize odbędzie się wyścig kategorii HC (najwyższa po PŚ - red.). Tam będzie dużo punktów do zdobycia i z pewnością znów na starcie stanie światowa czołówka.

W tym sezonie Pana podopieczne pojadą w blisko 40 wyścigach. Szkoda, że tak mało będzie okazji, by zobaczyć je w Polsce...

Niestety, w Polsce organizowanych jest coraz mniej wyścigów zaliczanych do kalendarza UCI. W tym roku będzie ich raptem trzy. Dla mnie to niezrozumiała sytuacja, bo od wielu lat odnosimy sukcesy międzynarodowe, od 1999 roku regularnie przywozimy medale z najważniejszych imprez. Mamy kilka zawodniczek w światowej czołówce, Maja to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportsmenek, a mimo to nasza dyscyplina się nie rozwija. Nie ma chętnych do organizacji imprez w formacie cross country. O ile maratony są coraz popularniejsze, to wyścigi XCO dopadł kryzys. To poważny problem, bo utalentowana młodzież nie ma gdzie się ścigać. Na wyjazdy zagraniczne polskie kluby nie stać. Dlatego powinien powstać cykl z prawdziwego zdarzenia - Puchar Polski pod egidą Polskiego Związku Kolarskiego. Na początek wystarczy sześć imprez, być może każda organizowana przez kogoś innego, wpisanych do kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej.

W tym sezonie jest Pan w komfortowej sytuacji, ponieważ ma Pan do dyspozycji pięć bardzo dobrych zawodniczek. W kontekście igrzysk olimpijskich może się jednak pojawić kłopot bogactwa.

Owszem, taka sytuacja może się pojawić, ale ja na pewno nie będę się smucił z tego powodu. W kontekście kwalifikacji olimpijskich silny, wyrównany skład, daje duże pole manewru. Natomiast jeśli chodzi na igrzyska - do Londynu pojadą te dwie zawodniczki, które będą reprezentowały poziom pozwalający walczyć o medale, bo właśnie taki stawiamy sobie cel. Na pewno nie wezmę nikogo za zasługi, albo na ładne oczy (śmiech).

Czy wewnętrzna rywalizacja o miejsca na igrzyskach się już zaczęła?

Nie, na razie jest na to za wcześnie. Na razie myślimy o wywalczeniu dwóch kwalifikacji i robimy wszystko, by każda z dziewczyn była jak najlepsza. Tak naprawdę wszystko pokaże rok olimpijski. Igrzyska są w sierpniu, więc czasu mamy dużo. Sezon sezonowi nie jest równy, a najlepszym przykładem jest Ola Dawidowicz, która dwa lata temu wygrywała wszystko, a w zeszłym roku szło jej znacznie gorzej. Na ten moment pewniaczką jest Maja Włoszczowska, ale na tym poprzestanę, bo nie chcę zapeszać.

Dziękuję za rozmowę.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL