R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21322536 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
173 kilometry w jeden dzień

 

Amatorzy cyklizmu w dobrym tempie
pokonali Poznański Pierścień Rowerowy


Artur Spławski, bracia Sebastian i Sylwester Swatowie i ich ojciec Jacek Swat, bracia Piotr i Filip Niewiadowie, Wojciech Wiktor i Szymon Konicki nadawali cały czas szybkie tempo. Trasa liczyła 173 kilometry, taki dystans ma Poznański Pierścień Rowerowy, który od jedenastu lat oplata Gród Przemysła, i na jej pokonanie liderzy przejazdu potrzebowali niespełna ośmiu godzin.

W minioną niedzielę, 5 sierpnia o godzinie 8.35 trzydzieścioro pięć osób ruszyło w drogę. Miejsce startu wyznaczono w Biedrusku - nieopodal znanej smakoszom dobrego jedzenia "Kuźni". Pierwszy odcinek liczył 8,8 km i wiódł przez słynny nie tylko w Polsce poligon. Dalej pasjonaci rowerów pedałowali w stronę Kiekrza, Lusowa, Stęszewa, Wielkopolskiego Parku Narodowego.


Pamiątkowe zdjęcie przed startem w Biedrusku, 5 sierpnia 2012.

Fot. Starostwo Powiatowe w Poznaniu

Na sześćdziesiątym kilometrze wyznaczono pierwszy bufet, czas na jedzenie i krótki odpoczynek. Było to w Mosinie-Pożegowie, tam gdzie 1 lipca tego roku odbywały się zawody XC w ramach cyklu Fortuna Thule Cup 2012 i gdzie przed rokiem odbył się maraton MTB.

Reporterka Radia Merkury właśnie z Pożegowa, godzina 11.05, przeprowadziła bezpośrednią relację - rozmawiając z Wojciechem Gogolewskim, autorem tego sierpniowego przejazdu i zarazem głównym organizatorem imprez MTB w Wielkopolsce.

Cała grupa ruszyła po przerwie z Pożegowa w dół w stronę centrum Mosiny, rozwijając na zjeździe prędkość ponad 60 kilometrów na godzinę. Rogalinek, Rogalin, jazda w stronę Kórnika, Gądek - to dalsze etapy jednodniowej jazdy dla amatorów, pasjonatów rowerów. W Tarnowie koło Kostrzyna, na sto dwudziestym kilometrze, był drugi bufet - czas posiłku i relaksu. 


Wojciech Wiktor (od lewej), Artur Spławski i Szymon Konicki (na zdjęciu) pokonali dystans 173 km z prędkością 26 km/h.
Fot. Starostwo Powiatowe w Poznaniu

Artur Spławski, bracia Sebastian i Sylwester Swatowie, bracia Piotr i Filip Niewiadowie nadawali cały czas szybkie tempo. Dystans 173 kilometrów pokonali ze średnią prędkością 26 km/h i w Biedrusku przed "Kużnią" byli przed upływem ośmiu godzin.

Wystartowało do przejazdu 35 osób płci obojga, dojechały dwadzieścia cztery. Ostatnie o godzinie 19.30. W drugiej grupie jechali, między innymi, Marek Zubrzycki, Jacek Głowacki, Andrzej Tudorowski, Krzysztof Cecuła oraz Robert Janyga z reprezentacją Toro Sport. Całość ukończyły trzy dzielne panie: Katarzyna Antosz, Marzena Cecuła oraz Agnieszka Swatek.

Wszystkie te osoby zapisały w swej biografii wyczyn, jakim jest pokonanie Poznańskiego Pierścienia Rowerowego.

Ta niedzielna jazda, sympatyczna i dobrze przygotowana, była kolejną imprezą promującą turystyczną stronę powiatu poznańskiego.

Poznański Pierścień Rowerowy został wyznaczony i oznakowany w terenie w roku 2001. Jego uroczystemu otwarciu towarzyszył przejazd grupy prawie trzydziestu panów i dzielnej Ewy Nowaczyk - wówczas dziennikarki poznańskiego oddziału "Gazety Wyborczej". Jechali oni prawie dwanaście godzin: od piątej rano do siedemnastej. Była to piękna jazda, która zapisała się w historii wielkopolskiego cyklizmu i rowerowania. Od lipca 2001 roku Poznański Pierścień Rowerowy objeżdżają grupy, jak w minioną niedzielę, oraz indywidualnie fani cyklizmu.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL