R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21299155 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-15
Kórnik ma pierścień rowerowy

 

60 kilometrów do pokonania w ładnej okolicy


Kórnicki Pierścień Rowerowy, fragment drogi przed Szczodrzykowem.

Jakiś czas temu, na początku sierpnia tego roku, zadzwonił do mnie Tomasz Grześkowiak. Adwokat, samorządowiec i zarazem entuzjasta jazdy na rowerze poinformował mnie, że...

Powiem szczerze, nie spodziewałem się, że Kórnik, podpoznańskie miasteczko i zarazem siedziba gminy, będzie miał pierścień rowerowy. Mówiąc inaczej, szlak o długości 60 kilometrów wiodący po miejscowościach tejże gminy i także w niektórych miejscach wkraczający na tereny powiatów średzkiego i śremskiego.

W minioną sobotę postanowiłem sprawdzić, jak w praktyce wygląda ta trasa, oficjalnie nazwana Kórnickim Pierścieniem Rowerowym.


Ratusz w Kórniku. Tu rozpoczyna się i kończy 60-kilometrowy Kórnicki Pierścień Rowerowy.

Ruszyłem z Poznania w samo południe, o godzinie 12. Oczywiście na rowerze, wiedząc aż nadto dobrze, że przyjdzie mi przejechać ponad 100 kilometrów. Z poznańskiego osiedla Kosmonautów, gdzie mieszkam, skierowałem się na Dębiec (8 km), by kładką na moście kolejowym przez Wartę przeprawić się na Starołękę.

Tutaj przy szlabanie kolejowym, na niewielkim rondzie, widzę dużo policji i chyba wiecej niż dwadzieścia samochodów - furgonetek pełnych umundurowanych kobiet i mężczyzn. Skupieni i skoncentrowani czekali na przyjazd kibiców Ruchu Chorzów. Jestem zaskoczony, gdyż nie tak sobie wyobrażałem inaugurację piłkarskiej ekstraklasy w Grodzie Przemysła.


Pomnikowa aleja drzew na pierwszych kilometrach.

Do Kórnika docieram przez Głuszynę, widząc jak teren lotniska wojskowego w Krzesinach (baza dla F-16) jest czyściuteńki, wymuskany, ogrodzony niebieskiem płotem.

Jestem już w Kórniku i zamierzam rozpocząć jazdę spod ratusza po pierścieniu rowerowym. Po drodze, na głównej ulicy miasta, spotykam dwoje pasjonatów rowerów i kolarstwa - Jolantę Gałązkę i Henryka Kiszkę. Na szosówkach wybrali się na wspólny przejazd, w stronę Bnina i Błażejewka.


Trzebisławki, 5 km drogi. Monument upamiętniający Polaków walczących w czasie II wojny światowej z hitlerowskimi Niemcami.

Wyciągam z torby Nikona, fotografuję kórnicki ratusz i zamierzam już rozpocząć jazdę, gdy kątem oka dostrzegam otwarte drzwi Wydziału Promocji Gminy, Kultury i Sportu na placu Niepodległości. Wchodzę, spotykam Łukasza Grzegorowskiego, redaktora naczelnego "Kórniczanina". Rozmawiamy przez chwilę o tym, co w niedzielę 26 sierpnia dziać się będzie w Kórniku: wielki festyn rowerowy, zawody kolarskie oraz uroczyste, inauguracyjne otwarcie Kórnickiego Pierścienia Rowerowego. I to z udziałem Katarzyny Pawłowskiej, zawodniczki UKS Jedynka Limaro Kórnik, olimpijki z Londynu.

Red. Łukasz Grzegorowski, bez sięgania po notatki, wie aż nadto dobrze, że Pani Kasia w Londynie w wyścigu ze startu wspólnego kobiet zajęła jedenaste miejsce.


Za Trzebisławkami natrafiam na ogromny sad. Brzoskwinie uginają się pod nadmiarem owoców.

Kórnicki ratusz, stąd rozpoczynam jazdę po Kórnickim Pierścieniu Rowerowym. Zgodnie ze wskazówkami zegara. A więc ulicą Średzką, obok stacji benzynowej Orlenu na wiadukt nad trasą Poznań - Środa Wielkopolska.

Za wiaduktem, półtora kilometra od startu, skręcam w prawo na drogę gruntową. I widzę przed soba aleję drzew (dominuja kasztany), pomnik przyrody. Informuje mnie o tym stosowna tablica.


Mapka Kórnickiego Pierścienia Rowerowego. 

W Trzebisławkach (5,1 km od startu) ogromny kamień - pomnik, poświęcony pamięci członków organizacji "Dla Ciebie Polsko", walczących w czasie II wojny światowej z hitlerowskim okupantem. Ten monument jest stosunkowo świeżej daty, bo z roku 2006.

Z drogi gruntowej wjeżdżam na asfalt. Po lewej stronie rozciąga się olbrzymi sad. Drzewa, szczególnie brzoskwinie, uginają się pod nadmiarem owoców. Z jednej strony sad, z drugiej pola - pełne kapusty, buraków cukrowych, kukurydzy i dorodnych dyń. Ale nie może być inaczej, gdyż to środek Wielkopolski, gdzie rolnictwo dobrze stoi.

Koszuty - to następna miejscowość na rowerowym szlaku. Ponad 11 kilometrów od Kórnika, leżąca na terenie powiatu średzkiego. Z prawej strony szosy uwagę zwraca kościółek. Ładny, murowany, otoczony okazałymi drzewami. Po drugiej stronie Muzeum Ziemi Średzkiej, bezpłatne w soboty, ale jedynie czynne do godziny 14. Ja zastałem zamknięte drzwi.


Muzeum Ziemi Średzkiej w Koszutach.

W Koszutach trzeba przeciąć drogę S11 (Poznań - Jarocin), by skręcić w prawo do niewielkiej miejscowości o nazwie Lorenka. To raptem kilkanaście domów, do których dojeżdża się polną drogą.

Lorenka, Jaszkowo, Jeziory Wielkie (17,5 km od startu). Tutaj przed skrzyżowaniem z drogą asfaltową Kórnik - Zaniemyśl wyprzedza mnie młoda pani na rowerze. Pytam skąd jedzie, a ona odpowiada: ze Środy Wielkopolskiej. Natalia Adamkiewicz lubi pedałować, nie ściga się w maratonach MTB, ale wie, że 26 sierpnia w Hermanowie odbędzie się maraton na rowerach górskich. – Przyjadę na teren folwarku konnego, popatrzę, ale sama nie wystartuję - tłumaczy mi młoda entuzjastka jazdy na rowerze.


Z Jezior Wielkich do Czmonia jedzie się taką aleją.

Z Jezior Wielkich droga prowadzi przez las. We wsi Kaleje można się zaopatrzyć w bułki, kiełbasę, coś do picia, ale kilka kilometrów dalej, w Czmoniu, na głodnego rowerzystę czekają pracownicy baru "Zielony Mostek". Jadący Kórnickim Szlakiem Rowerowym mają 5 procent upustu na dania abonamentowe, 10 zaś procent na dania z karty. Kuchnia jest dobra, bar ma renomę od lat i w tym momencie mamy za sobą połowę trasy, czyli 30 km.

Czmoń - Radzewo, to następny odcinek kórnickiej pętli rowerowej. W tej wsi zwraca uwagę pamiątkowy głaz z tablicą poświęconą pamięci Marka Serwatkiewicza - pedagoga, samorządowca, człowieka sportu, który wiele dobrego uczynił dla powiatu poznańskiego, i który przedwcześnie zmarł. Jako radny przez wiele lat wspierał trenerską działalność Roberta Taciaka - wychowawcę kolarskiej młodzieży w Kórniku.


To jest jazda na dystansie 60 km po wielkopolskich polach i lasach. Tu juz po żniwach.

Z Radzewa droga prowadzi przez las do Mieczewa. Momentami nie można jechać. Piach wypełnia całą szerokość drogi i to do tego stopnia, że tu i ówdzie musiałem zejść ze swego niezawodnego Wheelera Pro 59 i go prowadzić.

Z Mieczewa szybko się jedzie przez ciemny las do Kamionek (40 km). Kiedyś była to niewielka wieś, dziś dobry adres dla tysięcy zamożnych Wielkopolan, którzy mieszkają w naprawdę ładnej okolicy. Są jeziora w pobliżu, lasy z każdej strony na wyciągnięcie dłoni.


Radzewo, plac zabaw im. Marka Serwatkiewicza.

Z Kamionek, skrzyżowanie przy remizie OSP, kieruję się na Szczytniki, rondo w Borówcu. Na 46 kilometrze KPR trzeba wjechać na wiadukt nad drogą S11 Poznań - Kórnik. Pięć kilometrów dalej jest Szczodrzykowo, gdzie nie sposób nie zauważyć okazałego budynku nowej szkoły.

Jechałem w sobotę 18 sierpnia, ale w wielu miejscach w tej okolicy widziałem plakaty informujące o dożynkach gminnych w Szczodrzykowie właśnie w niedzielę 19 sierpnia.


Gmina Kórnik w różnych swych miejscach zachwyca pięknem krajobrazu.

Runowo, Pierzchno i powrót do Kórnika. W ciągu jednego dnia objechałem Kórnicki Pierścień Rowerowy. Warto było to uczynić, choć słońce grzało niemiłosiernie. Pedałowałem kilka godzin w okolicy, gdzie żyzna ziemia co roku obradza kapustą, zbożem, owocami. Kręciłem pedałami po drogach, gdzie przed laty Zenon Jaskuła (trzeci kolarz Tour de France 1993 roku) szykował swą formę wyścigową.

Gmina Kórnik ma pierścień rowerowy. Ładnie oznakowany, choć w kilku miejscach jego symbole winny być umieszczone w bardziej widocznym miejscu. Tym, którzy pomyśleli, by w kolarskiej gminie uczynić jeszcze coś więcej dla rowerów - należą się słowa pochwały i uznanie za niestandartowe myślenie.


Mieczewo, znak na drzewie informuje, że do Kamionek trzeba skręcić w prawo.

Mam szacunek dla sportowych osiągnięć Kasi Pawłowskiej. Tylko w tym roku w dalekim Mebourne zdobyła tytuł mistrzyni świata w kolarstwie torowym. W czerwcu wywalczyła na Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym tytuł mistrzyni Polski w wyścigu ze startu wspólnego. 29 lipca reprezentowała nasz kraj na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w wyścigu ze startu wspólnego, w którym zajęła jedenaste miejsce.

W najbliższą niedzielę, 26 sierpnia, Kasia Pawłowska będzie honorowym starterem dla tych wszystkich, którzy zechcą uczestniczyć w uroczystym otwarciu Kórnickiego Pierścienia Rowerowego. Zbiórka przed ratuszem, początek jazdy o 14.30. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL