R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17804969 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-29
Duathlon w mieście żywiołów

 

Elżbieta i Wojciech Pietruszewscy
zapraszają do Łeby przez cały rok


Dorota Sosnowska (od lewej), Wojciech Pietruszewski i Elżbieta Pietruszewska oraz prawie 200 startujących w Duathlonie na Wydmach w Łebie.
Fot. Alicja Niemiec

Kochają bieganie i jazdę na rowerze. To ich życiowy żywioł. Niekiedy czynią to rekreacyjnie, ale częściej lubią sportowo rywalizować. W minioną sobotę mieli okazję uczestniczyć w Duathlonie na Wydmach w Łebie - niezwykle udanej imprezie w nadmorskim kurorcie.

Startujący. Zgłosiło się dokładnie 249 osób, ale ostatecznie przyjechało i wystartowało prawie 200 osób. Na liście tych, którzy podjęli trud jazdy na rowerze i bieganie w listopadową sobotę, znaleźli się mieszkańcy Gdańska, Gdyni, Sopotu, Warszawy, Bydgoszczy, Torunia, Krakowa, Rzeszowa, także Poznania i Chodzieży. Z jednej strony znani kolarze górscy naszego kraju, z drugiej amatorzy próbujący podjąć wyzwanie, coś nowego w swym życiu w Łebie - mieście żywiołów.

Do przejechania na rowerze było 25 kilometrów, do przebiegnięcia prawie 7 kilometrów. Ruszyli punktualnie o godzinie 11, starterem był Wojciech Pietruszewski - prezes Zarządu Zdrowotel Łeba, absolwent poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego.


Bartosz Banach (5) ruszył najszybciej po starcie.
Fot. Alicja Niemiec

Od pierwszych metrów mocno nacisnęli na pedały, pochylili się nad kierownicami i popędzili do przodu Bartosz Banach i Krzysztof Krzywy z Gdańska, reprezentujący MTB Team Hotel Cztery Brzozy. Obaj należą do elity polskich kolarzy górskich i kibice zastanawiali się nad tym po ilu minutach skończą jazdę i rozpoczną bieg.

Spod Zdrowotelu Łeba jechali nadmorskim lasem wzdłuż jeziora Sarbsko. Pagórki i wzniesienia są tutaj niełatwe do pokonania, zatem nie była to jazda po równym i płaskim terenie. Wiatr od Bałtyku im nie przeszkadzał, wiało jednak nieźle od strony kilkusethektarowego akwenu.

Prowadziłem imprezę z mikrofonem w ręku i publicznie zastanawiałem się, ile czasu zajmie Bartoszowi Banachowi i Krzysztofowi Krzywemu przejechanie 25 km. Liczyłem, że uczynią to poniżej godziny. Powiem krótko, byłem zaskoczony, kiedy pojawili się w strefie zmian po 52 minutach. Prowadził Bartek, za nim jak cień podążał kolega z gdańskiego teamu MTB.

– Bartek błyskawicznie odstawił rower i zaczął bardzo szybko biec - objaśniał mi później Krzysztof Krzywy. – Na rowerze jechaliśmy jak bracia bliźniacy, na nadmorskim piasku nie dałem mu rady - podkreślal piąty kolarz tegorocznych Mistrzostw Polski w maratonie MTB.


W imprezie wystartowało wcale liczne grono kobiet.
Fot. Alicja Niemiec

Bartek Banach wygrał pierwszy Duathlon na Wydamach w Łebie. Drugi był Krzysztof Krzywy, w pierwszej piątce znaleźli się tylko zawodnicy z Gdańska. Szósty na mecie był 43-letni Rafał Łukawski z Poznania, który od osiemnastu lat ściga się w zawodach XC i maratonach MTB, także dobrze biega.


Bartosz Banach zaczyna bieg, za nim Krzysztof Krzywy.
Fot. Alicja Niemiec

– Gdyby nie pech, gdyby jakiś patyk nie wpadł mi w przerzutkę i jej nie zablokował na chwilę, byłbym piąty, byłbym przed Robertem Banachem (bratem Bartka) - mówił poznaniak, który w domu zgromadził już ze trzysta pucharów za swe kolarskie osiągnięcia, i który w swym sportowym cv ma udział w kultowym maratonie MTB we Włoszech nad jeziorem Garda w roku 1998 i to na dystansie ekstremalnym, czyli ponad 120 kilometrów.


Biegną Wielkopolanie: Rafał Łukawski, za nim Bartosz Kołodziejczyk.
Fot. FOTOMTB.pl

Poznaniank był 39 sekund za Robertem Banachem i zwyciężył pewnie w swej kategorii wiekowej, czyli M4 (41-50 lat).

Analiza wyników. Bartosz Banach potrzebował 1 godziny 19 minut 50 sekund, by przejechać 25 km na rowerze (0:51:25 - najlepszy czas) i przebiec około 7 km (0:28:25 - siodmy rezultat) - w tym także po nadmorskiej plaży. Kamil Wołoszyk z Kościerzyny (AZS UMW Olsztyn) okazał się najlepszym biegaczem - 0:25:38. Świetnie pobiegł też Andrzej Guź z Gdańska (Hotel Cztery Brzozy MTB team) - 0:26:27, trzeci w tej specjalności był Mateusz Moderhak z Gdańska (Trek Gdynia) - 0:27:33.


Strefa zmian.
Fot. FOTOMTB.pl

Do Łeby przyjechali Wielkopolanie i nie byli tylko statystami. Rafał Łukawski był szósty w klasyfikacji open i wygrał w kategorii M4. Bartosz Kołodziejczyk z Chodzieży zajął siódme miejsce w open i był drugi w M2 (za Bartkiem Banachem). Roman Kołodziejczyk z Chodzieży był dziewiąty w open i drugi w M4.

Mateusz Paszun z Wrześni był 10. w open (lepiej biega niż pedałuje), Mateusz Lewandowski z Poznania był 15., Filip Mańczak z Kicina 19. Bardzo dobrze spisały się Patrycja Petroczko z Bnina (2. miejsce wśród pań) i Gizela Rakowska z Poznania (3. miejsce). Wygrała Sabina Rafalska z Gdańska. Wszystkie trzy panie startowały w kategorii K30 i więcej i okazały się lepsze od młodszych konkurentek - poniżej trzydziestego roku życia.

Zdrowotel kipi życiem. Miasto liczy raptem cztery tysiące mieszkańców, ale latem jego wszystkie domy wczasowe, campingi, rezydencje oraz hotele wypełnione są do ostatniego miejsca i mogą przyjąć aż do 100 tysięcy ludzi.

Teraz w połowie listopada nie ma warunków do plażowania, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować atrakcyjną imprezę dla ludzi. Taką jak Duathlon na Wydmach. Ten pomysł zrodził się w głowach młodych ludzi - Tomasza Juchniewicza i Mateusza Hanke. Przekonali oni do jej zorganizowania Elżbietę i Wojciecha Pietruszewskich z Łeby.


Krzysztof Krzywy z synem Ksawerym, ekipa FOTOMTB.pl (Bartosz Reimann, Maciej Rzepecki i Szymon Dubicki) oraz autor Wielkopolskiego Rowerowania. Łeba, 15 listopada 2015.
Fot. FOTOMTB.pl

Pani Elżbieta pochodzi z Jeleniej Góry, Pan Wojciech z Płocka. Jako młodzi ludzie spotkali sie w Poznaniu. Wspólnie zaczynali studia na Akademii Wychowania Fizycznego i razem je kończyli w 1993 roku. W mieście nad Wartą zakochali się w sobie. Los rzucił ich do Łeby, gdzie od siedemnastu lat zarządzają Zdrowotelem.

Ulica Nadmorska 15/17. Cicho tu i spokojnie, za płotem prowadzi ścieżka nad morze. Wystarczy zrobić 150 kroków, by być nad Bałtykiem. Zdrowotel to pięć mieszkalnych pawilonów, recepcja oraz stołówka z kawiarnią. Jednorazowo może tutaj spać, jeść i odpoczywać aż 280 osób.

W sobotę Zdrowotel zrobił wszystkim startującym olbrzymią niespodziankę, gdy poczęstował ich dwudaniowym obiadem. Była pyszna zupa ogórkowa, karkówka z kluskami i surówkami. Nie może zatem wcale dziwić, że na Facebooku pojawiły się entuzjastyczne wpisy, w tonie och i ach! I jeszcze jedna liczba: tego dnia stołówka wydała ponad 400 obiadów.


Okolicznościowe medale dla wszystkich startujących.
Fot. Alicja Niemiec

Były okolicznościowe medale dla wszystkich startujących, które na linii mety wręczały Elżbieta Pietruszewska i Dorota Sosnowska - niezastąpiona szefowa do spraw marketingu. Były puchary dla najlepszych, także premie finansowe. Losowanie nagród zdawało się nie mieć końca, w roli przydzielającego szczęście dobrze się bawił 4-letni Ksawery Krzywy, syn Krzysztofa Krzywego. Impreza miała honorowy patronat burmistrza Łeby, przewodniczący Rady Miasta Krzysztof Szumała honorował zwycięzców i najlepszych.

Morsy dały pokaz. Kiedy najlepsze zawodniczki i najlepsi zawodnicy zostali już uhonorowani, nadszedł czas morsów. Krótki spacer nad morze i tutaj przed godziną szesnastą prawie trzydzieści osób chłodzilo się, morsowało w Bałtyku. Miejscowi weszli z transparentem Łeby i pokazywali gościom z Polski, jak oni robią to przez cały rok.

Entuzjazmu dla imprezy duathlonowej, sposobu jej przeprowadzenia nie ukrywali jej uczestnicy. Pan Filip Jasiński (nr startowy 54) przyjechał z Warszawy. Mieszka na Żoliborzu, pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych (sprawy wizowe i konsularne), w Łebie pojawił się z transparentem "MSZ biega". Jacek Cegłowski ze Sztumu był trzeci w kategorii M4, za Rafałem Łukawskim i Romanem Kołodziejczykiem, ale jego osobisty sukces nabrał dodatkowego blasku, gdyż córka Katarzyna (studentka prawa) zdecydowała się na start i dzielnie dotarła do mety.

Łeba w niedzielny czas. Dzień po imprezie smakowałem na rowerze klimat nadmorskiej Łeby. Przejechałem tego dnia 40 kilometrów, w tym ponad 10 km trasą duathlonu. Znad jeziora Sarbsko dojechałem do miejscowości Ulinia i stamtąd przez Sarbsk do wsi Szczenurze. Przy krzyżu skręciłem w prawo - na Nowęcin. Stąd aż do Łeby powstało wiele domów, rezydencji, miejsc wczasowych. Widać nowe budownictwo, dobre wykończenie i przyzwoitą architekturę.

Wieczorem poszedłem na spacer. Zdrowotel gości ludzi i ich karmi, zapewnia wypoczynek. Przy ulicy Nadmorskiej większość lokali zamkniętych (działąją w sezonie). Ale są perełki aktywności: bary "Tango" (prowadzą go Pani Ola i Pan Paweł), "HonoTu" (Nobel za nazwę) i zjawiskowo piękny zamek przy plaży (rok powstania 1903).

Wieczorem Bałtyk szumi, choć nie ma sztormu. W zamku gra dyskretnie muzyka, Pan Grzegorz pełni kelnerskie powinności z dużą klasą i, jak widzę, nie tylko mnie objaśnia historię i dzień dzisiejszy odnowionego zabytku. Nie wiem, czy nie najpiękniejszego nad polskim Bałtykiem.


Uwielbiam jazdę na rowerze w klimacie nadmorskim. Łeba, 16 listopada 2014.
Fot. Piotr Skrzypczyk

Uwielbiam od lat chłód Bałtyku. Wiem, że cieplej jest zawsze w Świnoujściu i Międzyzdrojach, w Sarbinowie i Kołobrzegu niekiedy zimno nie pozwala wejść do wody. W miniony weekend nie wchodziłem do morza, ale przez trzy dni bliżej poznałem Łebę, Zdrowotel (kiedyś należał do Orlenu) i jego ludzi. Teraz zorganizowali Duathlon na Wydmach, planują jego wiosenną edycję na 28 marca 2015. Mają w kalendarzu także inne imprezy, jeszcze w tym roku.

Zdrowotel kipi życiem, dobrze karmi. Warto tu zajrzeć, zanocować, coś zjeść i poznać dobrych gospodarzy. Na wiosnę ulica Nadmorska 15/17 znów zaroi się od fanów biegania i MTB. I zapewne będzie ich jeszcze więcej.

                                                                  Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL