R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 41601592 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2024-06-04
Kolarstwo było jego życiem

 

Garść wspomnień o Piotrze Nowackim


Piotr Nowacki na starcie zawodów przełajowych w Swarzędzu poświęconych pamięci Mariana Kegela. Październik 2020. Wygrał je w ładnym stylu.
Fot. Piotr Kurek

Gdyby żył, dziś świętowałby swe 50. urodziny. Nie doczekał tego, do półwiecza zabrakło mu raptem siedmiu dni. 2 maja 2021 na dolnośląskiej drodze, w okolicach Sobótki, wypadł z niej podczas kolarskiego wyścigu i zginął w wyniku odniesionych obrażeń.


Piotr Nowacki, o nim będzie to opowieść, urodził się 9 maja 1971 w Pile. Tego dnia, by szukać jakichś znaczących zdarzeń w Polsce i poza jej granicami, oddano w Katowicach do użytku halę sportowo-widowiskową "Spodek", w USA zaś doszło do awarii rakiety nośnej Mariner 8 mającej wynieść na orbitę okołoziemską sztucznego satelitę Marsa. Piętnaście dni później Ryszard Szurkowski wygrywa po raz drugi Wyścig Pokoju.

Jest połowa lat osiemdziesiątych i nastoletni Piotr Nowacki kieruje swe kroki w stronę sportu - kolarstwa. W pamiętnym roku 1985, gdy Lech Piasecki wygrał Wyścig Pokoju i triumfował w szosowych mistrzostwach świata, czternastolatek kończy swój pierwszy start na piątym miejscu.

– Pamiętam, jakby to było wczoraj - mówi Arkadiusz Knap. – Był wrzesień 1985, sekcja kolarska Polonii Piła zorganizowała wyścig dla młodych ludzi pragnących uprawiać kolarstwo. Do pokonania było 15 kilometrów na trasie Piła - Szydłowo - Zawada (trudny kilkuprocentowy podjazd) - Piła. Piotr zajął piąte miejsce, ja trzecie i tak trafiliśmy do klubu kolarskiego. Ja stałem na podium i do dziś zachowałem nagrodę z tej rywalizacji: etui do zdjęć - podkreśla.


Roześmiany Piotr Nowacki prosi o pomoc.
Fot. archiwum Marka ("Edi") Macioszka

Piotr Nowacki zostaje zawodnikiem Polonii Piła, liczącego się w tym czasie nie tylko w Wielkopolsce klubu. Ma starszych od siebie kolegów i prawie rówieśników, o rok od siebie młodszych: Marka Macioszka i Arkadiusza Knapa (obaj rocznik 1972). Ich trenerem był znany wówczas szosowiec Franciszek Stadnik.

– Ganiał nas mocno, kazał pokonywać dużo kilometrów na rowerze szosowym - mówi Marek ("Edi") Macioszek. – Taka była wówczas metoda treningowa. Liczył się przejechany dystans, nie intensywność treningu - podkreśla były zawodnik Polonii Piła.

– Płakałem w niedzielę 2 maja, gdy dotarła do mnie wiadomość o śmierci Piotra. Wieczorem tego dnia  usiadłem przy komputerze i napisałem krótkie wspomnienie o koledze.  Byliśmy w kolarskim klubie jak bracia. Wspólne treningi, wyścigi, taki sam rodzaj ambicji i pasji. Piotr miał zadatki na wielkiego kolarza, ale... – kontynuuje "Edi" Macioszek.

– Czas transformacji ustrojowej w naszym kraju powalił na łopatki PGR-y, wielkie zakłady pracy i także kluby sportowe, w tym sekcję kolarską Polonii Piła. Nie mieliśmy jeszcze dwudziestu lat i nagle nasze marzenia o szosowych sukcesach rozpadły się jak domek z kart. Szukaliśmy pracy i miejsca dla siebie, rowery nagle znalazły się na dalszym miejscu...


Piotr Nowacki (trzeci od prawej) i jego pilscy koledzy.
Fot. archiwum Marka "Edi") Macioszka

"Edi" Macioszek widział z bliska jak Piotr nie miał lekko w życiu (w szkole wymagająca czasu i poświęcenia praktyka w piekarni, później robota kamieniarza w branży nagrobkowej, następnie w gastronomii). Nigdy się nie poddawał, nie rezygnował z roweru, ale nie robił znaczących wyników, bo był przemęczony pracą. Dopiero jak wziął się za własny biznes (sklep rowerowy, był rok 2004), odżył na całego. Sam trenował i także współtworzył UKS Sportowiec Piła. Był wymagający dla siebie i dla swoich podopiecznych.

– Jestem o rok młodszy od Piotra. Razem trafiliśmy do kolarstwa, razem się ścigaliśmy. Za nami wiele wspólnych zdarzeń, przeżyć - mówi Arkadiusz Knap. – Piotr nigdy nie rozstawał się z rowerem, nawet podczas odbywania służby wojskowej w Toruniu (tak jak Ryszard Szurkowski) Tworzył kolarstwo górskie w Pile, szukał utalentowanych ludzi i zachęcał ich do sportu. Był taki czas, że był równocześnie trenerem, zawodnikiem, menedżerem w restauracji "Gringo" i prowadził sklep rowerowy.


Prezentacja UKS Sportowiec Piła. Piotr Nowacki w górnym rzędzie między Michałem Górniakiem i Borysem Góralem. Piła, kwiecień 2007.
Fot. archiwum Piotr Kurek

Był rok 2007, kwiecień. W słoneczny dzień Piotr Nowacki i młodzi adepci kolarstwa stanęli do wspólnego zdjęcia. UKS Sportowiec Piła stał się faktem. Borys Góral (1990) był juniorem, bracia Górniakowie - Michał i Paweł (1991 i 1992) juniorami młodszymi... Tak marzenie byłego zawodnika Polonii Piła o klubie kolarskim stało się faktem. Młodzi ludzie z miasta nad Gwdą i okolic mają odtąd z kim trenować, mają opiekuna, dobrego ducha. Prawie ojca.

Miło było obserwować przez lata jak jego byli zawodnicy nabierają doświadczenia i zwyciężają. Jest rok 2013, w Żerkowie odbywają się mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim. Debiutuje nowa specjalność - eliminator. Prowadzę imprezę z mikrofonem w ręku, widzę 56 kandydatów do końcowego zwycięstwa. Startują po czterech, dwóch odpada. Do pokonania mają około 700 metrów wokół wieży telewizyjnej. Triumfuje w pięknym stylu Borys Góral, pokonując rywali: Piotra Konwę (2. miejsce) i Marcina Kawalca (3. pozycja) A później pilanin reprezentuje Polskę na światowym championacie MTB w Norwegii w tychże sprintach.


Borys Góral - mistrzem Polski 2013 w elimnatorze. Z lewej Piotr Konwa, z prawej Marcin Kawalec. Żerków, lipiec 2013.
Fot. Piotr Kurek

Michał Górniak, czołowy zawodnik polskiego MTB, wspomina swe pierwsze lata przygody z rowerem: – Moją podróż z kolarstwem rozpocząłem w roku 2004 w szkółce kolarskiej Maxsport Piła pod okiem Piotra Nowackiego. To ten człowiek odnalazł we mnie kolarza, pozwolił poczuć smak tego sportu, ukształtował jako zawodnika. Obok niego było też wielu innych służących dobrą radą ludzi: Arkadiusz Knap, Piotr Patynowski, Andrzej Pierzyna czy przede wszystkim tata, Mirosław. - podkreśla.  Jest rok olimpijski 2016. W Gielniowie, ojczyźnie prywatnej niezapomnianego Marka Galińskiego, odbywają się Mistrzostwa Polski MTB. Podobnie jak w Żerkowie, prowadzę imprezę w mikrofonem w ręku. Bracia Górniakowie triumfują w kategorii cyklosport: Michał sięga po krajowy championat, Paweł jest drugi. I choć reprezentują już inny klub, to ciągle przypominają zasługi Piotra Nowackiego.

Jest październik 2020, jesienny czas pandemii. W Swarzędzu niestrudzony Tadeusz Kubiak po raz kolejny organizuje zawody przełajowe poświęcone pamięci Mariana Kegela, pierwszego Wielkopolanina, który jechał w Wyścigu Pokoju (był rok 1965). Wyścig memoriałowy wygrywa zdecydowanie Piotr Nowacki. Jest koniec sezonu a Pan Piotr okazuje się najlepszy z grona 60 zawodników. Prowadzę imprezę z mikrofonem w ręku i podziwiam sportowe możliwości 49-letniego zawodnika.  


Michał i Paweł Górniakowie, bracia na medal.
Fot. archiwum Michała Górniaka

Dwa miesiące wcześniej, sierpień 2020, Piotr Nowacki triumfuje w Wągrowcu w mistrzostwach Wielkopolski MTB w swej kategorii przed Rafałem Łukawskim. Na początku ubiegłorocznego sezonu pilanin regularnie startuje w kolarskich zawodach przełajowych  Malta Cup w Poznaniu, za każdym rokiem prezentując doskonałą formę. W swym sportowym cv ma ukończony pełny triathlon i tytuł IRONMENA (3800 metrów pływania, 180 km roweru i 42 km biegu).

Jest styczeń 2021, we Włoszakowicach odbywają się 84. Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym. Piotr Nowacki startuje w grupie młodszych 50-latków, kategoria IIIA. Panują fatalne warunki pogodowe. Duża część trasy jest pod wodą, trudno pedałować. I trzeba biegać. – Gdyby nie to, Piotr mógłby walczyć o podium - mówi Rafał Łukawski, rówieśnik Piotra, sportowy rywal i życiowy przyjaciel.  – A tak zajmuje dopiero piąte miejsce.

– Jesienią ubiegłego roku spotkaliśmy się na zawodach przełajowych w Drzonkowie (to już część Zielonej Góry). Piotr opowiadał o sobie. Sklep rowerowy KOLARZ w Pile (Aleja Piastów 3) działa, ma klientów i dobrą opinię. I mówił, że dopiero teraz, przed 50-tką, ma więcej czasu dla siebie. Więcej na trening, na odpoczynek, na wyścigi - dzieli się ze mną myślami o koledze trener sekcji kolarskiej Stomilu Poznań.


Piotr Nowacki na najwyższym stopniu podium, wygrywa zawody przełajowe w Swarzędzu. Październik 2020.

Fot. Piotr Kurek

– Zasługi Piotra dla kolarstwa w północno-zachodniej Wielkopolsce są ogromne - to znowu Arkadiusz Knap. – Jego sklep rowerowy był miejscem spotkań i wymiany myśli o kolarstwie. Spotykali się w nim fani szosy i MTB: pilanie, ludzie z Chodzieży, Złotowa, Wyrzyska, naszego regionu. Zachęcał do sportu młodych, starszym zalecał rekreację na dwóch kółkach. Prowadził ten interes z sercem, wielce pomagała mu żona Kamila (poznali się jako nastolatkowie). Dziesiątki, setki ludzi jest mu wdzięcznych za wszystko, co zrobił dla nich i dla kolarstwa - mocno akcentuje Arkadiusz Knap, dziś skuteczny człowiek biznesu.

– Miał papiery na wielkiego kolarza - mówi Marek "Edi" Macioszek. I dodaje: – I dopiero teraz, gdy zbliżał się do 50. roku życia, miał czas i głowę na to.

Ten rok miał być dla Piotra Nowackiego rokiem sukcesów, zwycięstw w kategorii 50-54 lata. Tym pierwszym krokiem miał być wyścig szosowy w Sobótce...

                      Piotr Kurek  

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL