R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 26730760 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-06-14

 
40 kilometrów w pojedynkę

 

Bartosz Banach wygrał w Rzeszowie

 
Bartosz Banach włożył wiele serca i wysiłku w swój rzeszowski Skandia Maraton Lang Team. To był najtrudniejszy tegoroczny maraton w całym cyklu, zgodnie podkreślali jego uczestnicy.

Bartosz Banach reprezentujący Mróz ActiveJet po przedwakacyjnym sukcesie w Gdańsku, triumfował również po letniej przerwie w Rzeszowie, podczas piątej edycji Skandia Maraton Lang Team, która była również czwartą edycją Pucharu Polski.

- Od samego startu trwała wymiana ciosów. Trasa była bardzo wymagająca, a jej pokonanie kosztowało mnie wielu sił. W jednym z ciężkich momentów udało mi się odjechać wraz z Adrianem Brzózką, który był tego dnia w świetnej dyspozycji. Miałem tego dnia jednak szczęście, bo Adrian złapał gumę i spadł na dalsze miejsce. Sam pedałowałem z całych sił do mety, choć w końcówce wyraźnie mi ich brakowało - powiedział Bartosz Banach. I przyznał otwarcie, że ostatnie 40 kilometrów pokonał sam, w pojedynkę.

Gdańszczanin już kilka ładnych metrów przed metą podniósł ręce w górę, cieszac się ze swego zwycięstwa. Dojechał do końcowej kreski i usiadł na rzeszowskim bruku. Był bardzo zmęczony, ale z twarzy emanowała radość. I dopiero po chwili rozmawiał z Dariuszem Malągiem, moderatorem imprez Skandia Maraton Lang Team, i innymi dziennikarzami.

Rywalizacja w Pucharze Polski Skandia Maraton Lang Team nabiera ostrego tempa. Liderowanie utrzymał Andrzej Kaiser (Corratec Team), który był Rzeszowie drugi. Na trzeciej pozycji finiszował Mariusz Kowal (BDC Team). Kolarze na metę wjeżdżali najczęściej pojedyńczo, co obrazuje trudność trasy.

Do zakończenia rywalizacji w Pucharze Polski pozostały dwie edycje. Już za sześć dni (17 września) kolejna runda i szansa na rewanż w Białymstoku. 


Sławomir Pituch (od lewej), Lary Zębatka i Oskar Pluciński na podium w Rzeszowie.

Rzeszowianin Lary Zębatka, ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności na miejscowym rynku, wziął rewanż za ubiegłoroczną porażkę i triumfował w piątej edycji Skandia Maraton Lang Team w Rzeszowie na dystansie Medio.

Rywalizacja na dystansie Medio trwała nieco ponad 2 godziny, a ponad 200 uczestników miało do pokonania dystans 54 kilometrów. Od samego startu najlepsi kolarze narzucili mordercze tempo i już pierwsze podjazdy spowodowały sporą selekcję. Na czele uformowała się około 10-osobowa grupa, która z biegiem czasu stopniała do czteroosobowej czołówki - Lary Zębatka, Michał Kowalczyk, Oskar Pluciński i Sławomir Pituch.

Jako pierwszy mocnego tempa nie wytrzymał Pluciński, który odpuścił na jednym z odcinków szutrowych. Jego losy podzielił również Pituch, który nie wytrzymał tempa rywali na stromym podjeździe po szosie. Na czele pozostało więc dwóch kolarzy, którzy walczyli o triumf.

Doskonale znający miejscową trasę Lary wykorzystał błąd Kowalczyka, który upadł na jednym ze zjazdów i mocniej naciskając na pedały, nie dał się już dogonić. Przy ogromnym aplauzie rzeszowian, mógł na mecie unieść ręce w geście triumfu. Drugie miejsce zajął Kowalczyk, a trzeci był Pituch.


Bogumiła Krzyżanek z podpoznańskiego Puszczykowa (z lewej) wygrała wszystkie edycje tegorocznego cyklu Skandia Maraton Lang Team (Chodzież, Kraków, Nałęczów, Gdańsk i Rzeszów) na dystansie Mini w swej kategori wiekowej. Na zdjęciu razem z Iwoną Królicką z Rymanowa-Zdroju. Rzeszów, 10 września 2011.

Tomasz Bala reprezentujący Erkado Racing Team Kraśnik okazał się najszybszym kolarzem na dystansie Mini podczas piątej edycji Skandia Maraton Lang Team. Na starcie tego dystansu stanęło 250 kolarzy.

Tomasz Bala wygrał dość zdecydowanie, gdyż nad drugim kolarzem na mecie miał ponad 2 minuty przewagi. Był nim Adrian Rzeszutko z grupy RMF FM Adrenaline Mountain Dew, a na trzecim miejscu zameldował się młody adept kolarstwa z miejscowego klubu CWKS Resovia, Adam Kawula. Dystans 36 kilometrów zwycięzca pokonał w czasie niespełna 1 godziny i 19 minut.

- Praktycznie cały wyścig jechałem sam. Wykorzystałem okazję aby zaatakować na początku i nikt za mną nie podążył. Myślałem, że pokonanie tego dystansu zajmie mi godzinę, no może trochę więcej. Gdy jednak godzina wyścigu pojawiła się na moim liczniku, wciąż byłem jeszcze daleko od mety. Jestem potwornie zmęczony, ale zadowolony, że udało mi się wygrać - powiedział na mecie Tomasz Bala. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL