R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 27298668 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-07-20

 
Żeglarz... wygrał z kolarzami

 

Deszczowa inauguracja w Warszawie
cyklu Skandia Maraton Lang Team 2014


Ostatnie metry wyścigu na Agrykoli. Patryk Piasecki przed Aleksandrem Dorożałą.
Fot. Piotr Kurek

Kto dziś wygrał? - pytali kibice, zadziwieni dziennikarze, obserwatorzy wyścigu na dystansie Grand Fondo podczas inauguracyjnych zawodów Skandia Maraton Lang Team w Warszawie, które odbyły się przy nieustannie padającym deszczu. Linię mety jako pierwszy przejechał olimpijczyk z Pekinu, żeglarz Patryk Piasecki i zarazem zawodnik ekipy JBG-2 Professional Team. Nowa twarz w najbardziej prestiżowym i medialnym w Polsce cyklu maratonów MTB.

– Lubię wodę, deszcz - to mój żywioł - żartował radośnie na mecie. Nowy zawodnik w najbardziej znanej polskiej grupie zawodowej kolarstwa górskiego, JBG-2 Professional Team, nie dał szans rywalom. Na Agrykoli, po pokonaniu ponad 81 km, finiszował w imponujący sposób i wyprzedził o długość roweru Aleksandra Dorożałę z teamu Rocky Mountain Merx. Trzeci był Paweł Baranek.


Polskiemu kolarstwo przybył nowy Piasecki, Patryk Piasecki. Kolarz-żeglarz zmęczony i szczęśliwy. Wygrać na długim dystansie maraton Czesława Langa i Skandii, i to w takich warunkach pogodowych, to wielka sprawa.
Fot. Piotr Kurek

Żeglarz o sporych sportowych osiagnięciach (rocznik 1986) pokonał znanych kolarzy MTB w epickim zmaganiu w deszczu i błocie. Na mecie nie krył radości z sukcesu i opowiadał prawie niezmęczony dziennikarzom, jak po starcie ruszył ostro do przodu, jak przez 20 km jechał sam, by w końcówce dać się dogonić peletonowi. Mądrze rozłożył siły i wygrał.

Drugi na mecie był poznaniak Aleksander Dorożała, który przed rokiem triumfował w Warszawie na dystansie Grand Fondo. – Dwa razy leżałem, uszkodziłem rower i ciągle gnałem do przodu - powiedział zdobywca drugiego miejsca Wielkopolskiemu Rowerowaniu. Z trzeciego cieszył się Paweł Baranek.


Paweł Baranek, fanka MTB i Aleksandra Dorożały.
Fot. Piotr Kurek

Trójka Patryk Piasecki, Aleksander Dorożała i Paweł Baranek - oni w sobotę w Warszawie pokazali klasę i zapewne w następnych sześciu edycjach maratonów Skandii i Czesława Langa będą dyktować szybkie tempo na najdłuższym dystansie.

Grand Fondo - pierwsza dziesiątka
1. Patryk Piasecki, JBG-2 Professional Team - 2:18:38
2. Aleksander Dorożała, Rocky Mountain Merx - 2:18:38
3. Paweł Baranek, AirBike.pl Rocky Mountain - 2:18:41
4. Mariusz Kowal, JBG-2 Professional Team - 2:18:45
5. Michał Górniak, Duda - Cars Rybczyński MTB Team - 2:18:55
6. Andrzej Kaiser, Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:18:57
7. Paweł Kowalkowski, Kross Centrum Rowerowe Olsztyn - 2:19:22
8. Krzysztof Krzywy, Hotel Cztery Brzozy Gdańsk - 2:19:28
9. Bogdan Czarnota, Kross Racing Team - 2:19:51
10. Radosław Rękawek, Kross Racing Team - 2:19:51

Najmłodszym zawodnikiem w pierwszej dziesiątce był Michał Górniak z Piły - rocznik 1991. Michał Kowalczyk ze Swarzędza, zawodnik Euro Bike Kaczmarek Electric Teamu, zajął jedenaste miejsce - z czasem 2:20:05.

Na jazdę na dystansie Grand Fondo zdecydowało się dziewięć pań. Triumfowała Sabina Rafalska (NEXUS Team). Zuzanna Madaj z Murowanej Gośliny (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) była czwarta w klasyfikacji open i trzecia w kategorii K-2.

Jazdę na dystansie Grand Fondo ukończyło 86 startujących. Wycofali się z rywalizacji, między innymi, Kornel Osicki, Dariusz Batek i Bartosz Banach.

Wielkopolan było dziś w Warszawie kilkudziesięciu. Często stawali oni na podium, ale najbardziej swym sukcesem był zaskoczony Rafał Przybylski (XC-MTB.info), który zdobył tytuł mistrza Polski dziennikarzy w maratonie MTB w kategorii powyżej 45 lat. Wyprzedził swego konkurenta, Dariusza Królickiego z Rymanowa, o dziewięć sekund.


Dariusz Królicki, Rafał Przybylski, Piotr Kurek. W pierwszej czwórce dwóch dziennikarzy z Wielkopolski. Warszawa, 26 kwietnia 2014.

Ja też brałem udział w tej dziennikarskiej rywalizacji na dystansie Mini, czyli 38 kilometrów. Był to mój 33. maraton Czesława Langa i Skandii, zarazem dlań najszybszy, gdyż trasę pokonałem ze średnię prędkością 24,470 km/h. Pobiłem w ten sposób swój rekord życiowy z 2010, gdyż w Białowieży jechałem mając średnią 24,2 km/h na liczniku. Przed rokiem stałem na Agrykoli na podium (trzecie miejsce w rywalizacji starszych dziennikarzy), w sobotę byłem czwarty.

Deszcz padał, lało, byliśmy (startujący - 800 osób) przemoczeni do ostatniej nitki. Po drodze wadziliśmy się z błotem, ale ten maraton MTB będziemy pamiętać, jak ten z maja 2008 w Bielawie, gdzie ulewa z nieba dała się nam wszystkim maratończykom maksymalnie we znaki.

                                                                           Piotr Kurek  

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL