R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20785571 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-22
Przeciągnięty po piachu

 

Mój 45. maraton z Lang Teamem


Prawie 4 godziny dziś pedałowałem w Kwidzynie. Nigdy tak długo podczas poprzednich 44. maratonów Skandii i Czesława Langa.
Fot. Mateusz Rybczyński

Dzisiaj w Kwidzynie wystartowałem w Maratonie Rowerowym Lang Team. Jechałem, jak zwykle, dystans Mini. Tym razem były to 42 kilometry. Pedałowałem przez kilka godzin, rekordowo długo. Jak nigdy. Całe 3 godziny 41 minut 18 sekund.

Kiedy wczoraj przyjechałem do Kwidzyna na finał Maratonów Rowerowych Lang Team, pierwszą spotkaną osobą okazał się Lech Piasecki, znakomity przed laty kolarz, obecnie dyrektor do spraw sportowych w firmie Lang Team.

– Jutro będzie dużo piachu - powiedział sympatyczny gorzowianin.

Był to mój kolejny start w Kwidzynie, ale tym razem zostałem mocno przeciągnięty po piachu. Pierwsze jego fragmenty były już przed wjazdem do lasu. Kolejne ciągnęły się przez przez prawie dwadzieścia kilometrów. Między drzewami trzeba było uważać, by nie stracić równowagi i nie uderzyć o jakąś sosnę.

Tak na dobrą sprawę na szeroką leśną drogę, gdzie można było popedałować na całego, trzeba było czekać do bufetu, do 22 kilometra. Jechałem, wadziłem się z nadmiarem piasku i cały czas spoglądałem do tyłu, czy już nadjeżdżają mistrzowie polskiego MTB.


Wielkopolanie w Kwidzynie. Paulina Bielińska - pierwsza z lewej, autor Wielkopolskiego Rowerowania - drugi z prawej. Obok mnie (z lewej) Tadeusz Słowik z Krakowa, 76 lat - najstarszy maratończyk MTB w Kwidzynie.
Fot. Jan Gdański

Ci z Grand Fondo, czołówka, po raz pierwszy minęli mnie w pięcioosobowym składzie: prowadził Krzysztof Krzywy (Nexus Team), za nim Wojciech Halejak (JBG-2), dalej Andrzej Kaiser i Maciej Kasprzak (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), na końcu Bartłomiej Oleszczuk (Duda Cars TP-LINK Rybczyński Team). Minimalną stratę do nich miał Patryk Piasecki (JBG-2).

Przed rokiem wygrał w Kwidzynie Wojciech Halejak (wyprzedził mnie wówczas po raz drugi na nadrzecznym wale - około 2 km od mety). W tym sezonie triumfował w kilku maratonach Czesława Langa i wydawał mi się dziś głównym kandydatem do pierwszego miejsca wśród zawodników z licencjami.

Kiedy minęli mnie po raz drugi, czołówka została zmniejszona o jednego zawodnika - o Krzysztofa Krzywego.

Dziś Wojciech Halejak,Maciej Kasprzak, Andrzej Kaiser i Bartłomiej Oleszczuk dyktowali tempo na dystansie 87 kilometrów. W takiej kolejności zameldowali się na mecie. Zawodnik JBG-2 uczynił to po 3 godzinach 1 minucie 50 sekundach. Maciej Kasprzak był na finiszowej kresce 21 sekund za zwycięzcą, "Kaszubski Wilk" sekundę za kolegą z teamu, Bartłomiej Oleszczuk uzyskał czas 3:03:50.

Rewelacyjnie i pewnie po zwycięstwo na dystansie Grand Fondo pojechała Paulina Bielińska (Duda Cars TP-LINK Rybczyński Team), która wyprzedzała mnie dwa razy na trasie, mając za towarzysza jazdy Tomasza Misjana (FSD Strzelce Krajeńskie). Jej czas - 3:36:38.


"Eurobajki" i ich nowa nagroda. Kwidzyn, 1 października 2016.
Fot. Piotr Kurek

Warunki do ścigania się w Kwidzynie były dobre. Temperatura oscylowała w granicach 20 st. Celsjusza, było rześkie powietrze, wiatr nie dmuchał. Ale piasku było w nadmiarze.

Startuję w maratonach Czesława Langa od tego pierwszego - w kwietniu 2007 w Chodzieży. Do dziś przejechałem ich czterdzieści cztery. Dzisiejszy był czterdziesty piąty. Co tu dużo mówić, poległem w kwidzyńskim piachu na pierwszych 22 kilometrach (zajęło to mi dwie godziny). Przed dwoma tygodniami w mokrej i deszczowej Dąbrowie Górniczej dystans prawie 40 kilometrów pokonałem w dwie godziny. Dziś pomiar czasu wykazał 3:41:18.

Utrudziłem się okrutnie i nie pamiętam, by przez dziesięć lat maratonów Skandii i Czesława Langa było tyle piachu na kolarskiej drodze, co dziś podczas finału w Kwidzynie.

Błoto i kałuże w Dąbrowie Górniczej, dziś piach w Kwidzynie. Oba maratony zapamiętam dobrze, jako wyjątkowo trudne, wymagające hartu ducha i sportowej tężyzny.

                                                Piotr Kurek

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL