R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 41867640 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2024-06-04
Kocham kolarstwo nad wyraz

 

Z Joanną Balawajder rozmawia Piotr Kurek


Joanna Balawajder, pasjonatka kolarstwa, jest koordynatorem cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB.
Fot. Renata Tyc

– Kolejny sezon cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB dobiegł końca. Impreza w Wolsztynie, jak co roku, była wielkim finałem, w którym wzięło udział, poza młodzikami i dziećmi, prawie 800 osób. Jak ją pani ocenia, jako koordynatorka maratonów spod znaku Kaczmarek?
  
– Impreza w Wolsztynie na zakończenie sezonu zawsze gromadzi na starcie bardzo dużo ludzi. W minioną niedzielę też tak było. Było nadspodziewanie dużo dzieci z rodzicami. W sumie ponad tysiąc zawodników, licząc tych małych i dużych, pojawiło się na rowerach w Parku Miejskim w Wolsztynie. Pogoda dopisała, była przepiękna. Trasa zawodów była bardzo dobrze przygotowana przez Darka Stasika ze Sklepu Rowerowego Turysta w Wolsztynie. Imprezę zaliczam do bardzo udanych.

– W tym roku odbyło się dziesięć maratonów MTB Grand Prix Kaczmarek Electric. W którym wzięło udział najwięcej ludzi, który zaś zapisał się mocno w pamięci organizatorów i startujących?

– Najwięcej ludzi stanęło na starcie pierwszego tegorocznego maratonu w kwietniu w Rydzynie: 1100 osób oraz 200 dzieci. Najbardziej atrakcyjna trasa dla zawodników to ta w Dziwiszowie pod Jelenią Górą. Zaskoczeniem dla maratończyków MTB była trasa w Zielonej Górze, gdzie poprowadzono ją w innych miejscach Wzgórza Piastowskiego. Natomiast w Bolesławcu na Dolnym Śląsku, gdzie impreza odbyła się po raz pierwszy, powitał nasz deszcz, grzmiało na potęgę, a wody było po kolana. I choć w końcu się przejaśniło, to jednak błoto cały czas towarzyszyło kolarzom. Nie zapominamy też o nowej miejscowości w naszym kalendarzu, czyli o Krośnie Odrzańskim, gdzie całe miasto i pobliskie wioski zostały zaangażowane do pomocy. Całą trasę zawodów obstawiało prawie 100 żołnierzy z krośnieńskiej jednostki wojskowej, którzy stali przez cały wyścig w gotowości, pokazując kolarzom kierunek jazdy. Na bufetach w lesie stali zaangażowani mieszkańcy pobliskiej wioski Łochowice, których do pracy wolontariackiej wzywał dzwon wieży kościelnej. Do naszego cyklu bardzo wiele wnosi zaangażowanie lokalnych partnerów, tu jest dobry moment, aby ich wszystkich wymienić: 64-sto Leszno, OSiR Sulechów, Tomasz Błyskoń oraz OSiR Krosno Odrzańskie, Piotr Łącki z Klęki oraz Daniel Kurpisz z Żerkowa, Adam Kiona i Rafał Chmiel z kolegami z FSD Strzelce Krajeńskie, Rafał Nowak z UKS Peleton Nowa Sól, Mariusz Lickiewicz i OSiR Bolesławiec, Sklep Rowerowy Turysta Wolsztyn. Bez tych wszystkich ludzi i ich ciężkiej pracy przy organizacji poszczególnych etapów, byłoby nam naprawdę trudno zorganizować wyścigi.

– Grand Prix Kaczmarek Electric MTB z roku na rok przyciąga coraz więcej zwolenników rowerów. W pierwszej edycji w 2010 roku, w trzech etapach, udział wzięło 385 uczestników, a w roku ubiegłym liczba startujących przekroczyła już siedem i pół tysiąca. A jak było w tym roku z frekwencją?

– Podliczyliśmy już dane frekwencyjne z tego roku. Wyszło nam 7300 startujących, zatem - plus minus - na poziomie roku ubiegłego. Nie jest to zły wynik, biorąc pod uwagę fakt, że w pobliżu odbywają się maratony Zachodniej Ligi MTB, Solid MTB, Leszczyńskiej Ligi Rowerowej i Bike Cross Wojciecha Gogolewskiego oraz pojedyńcze imprezy.


Joanna Balawajder (z prawej) i Kamila Stefan podczas jednej z imprez Grand Prix Kaczmarek Electric MTB.
Fot. Piotr Łabasiewicz

– Jak zapowiada się rok 2019, jubileuszowy. To będzie już dziesiąty sezon maratonów Grand Prix Kaczmarek. Czego się można spodziewać, jeśli chodzi o lokalizacje imprez i ich liczbę?

– W przyszłym tygodniu podsumujemy sezon 2018, ale myślę, że naszych maratonów w przyszłym roku będzie tyle samo co w tym. Chcemy poprawić poziom i jakość imprezy: a więc, między innymi, poszukamy jeszcze bardziej atrakcyjnych tras i podniesiemy standardy ich oznakowania

– W roku ubiegłym na mapie maratonów Kaczmarek Electric pojawił się Dziwiszów. To świetne miejsce do ścigania się na rowerach górskich. Czy nie jawi się państwu, jako organizatorom, pomysł, by zgłosić się do Polskiego Związku Kolarskiego z propozycją zorganizowania pod Jelenią Górą w sezonie 2019 mistrzostw Polski w maratonie MTB?

– Bardzo trudne pytanie. Polski Związek Kolarski funkcjonuje jak funkcjonuje, w tym temacie komentarz jest zbędny. Gdyby PZKol bardziej się angażował w organizację Mistrzostw Polski, to może byśmy wystąpili z taką propozycją. Na dzień dzisiejszy nie zależy nam na zorganizowaniu imprezy, gdzie laury i oklaski za organizację przypiąłby sobie ktoś inny. W obecnej sytuacji nie zamierzamy takiego wniosku składać. Po prostu robimy swoje i na opinii kolarzy amatorów zależy nam najbardziej, bo to dla nich stworzony jest cykl.

– Od dwóch lat jest pani koordynatorką cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Co można wprowadzić nowego, podpatrując inne imprezy?

– Startuję jako zawodniczka w imprezach MTB i szosowych. Byłam w tym roku, w lipcu, na maratonie MTB w Austrii, gdzie wyznaczone były strefy zrzutu śmieci. Myślę, że to możemy wprowadzić i w naszych imprezach, by ograniczyć poziom bałaganiarskiego i niepotrzebnego zanieczyszczania środowiska naturalnego. Trzeba edukować zawodników w tym względzie i mamy dużo w tej sprawie do zrobienia. Trzeba szanować przyrodę, ale i nadleśnictwa już zapowiedziały, że w przyszłym roku rygorystycznie będą egzekwować, by teren po imprezie był bez jednego pozostawionego papierka.


Joanna Balawajder z córką Kaliną na podium (trzecie miejsce) Beskidy MTB Trophy 2018.
Fot. Rafał Balawajder

– W tym roku po raz pierwszy odbył się wyścig wieloetapowy MTB - Epicka Czwórka. A w roku 2019?

– Powtórzymy go w sezonie 2019. W tym roku w Bielawie wystartowało ponad 200 osób. Chcemy, by była to impreza rodzinna, przyjacielska. Mówiąc w wielkim skrócie, integracja na rowerze w przepięknych Górach Sowich. A Bielawa wraz ze swoim jeziorem sprzyja rodzinnemu wypoczynkowi.

– Od dwóch lat cykl Grand Prix Kaczmarek wspiera charytatywnie osoby potrzebujące.

– Tak, to prawda. Zebraliśmy w tym roku na szlachetne cele prawie 35 tysięcy złotych. Trafiły one do dziesięciu osób. Najwięcej pieniędzy zebraliśmy w Rydzynie. Natomiast  pieniadze zebrane w Wolsztynie trafią do naszej koleżanki z pracy Izabeli Ceglarek - walczącej z nowotworem mamy trzech dziewczynek. Wkrótce koleżanki i koledzy z firmy Kaczmarek Electric zorganizują bieg charytatywny pod Wolsztynem z myślą właśnie o niej.

– Od dwóch lat jest pani twarzą cyklu Grand Prix Kaczmarek. Co te dwa sezony nauczyły pani, o jaki rodzaj doświadczeń jest bogatsza? I co powinni o koordynatorce prestiżowego już cyklu maratonów MTB w Polsce wiedzieć inni?

– To były dla mnie niezwykle dwa ważne lata. Nazwałabym je latami pokory. Nabrałam dystansu do wielu spraw, także do zawodników, którzy niekiedy demonstrują nadmiar roszczeniowości: nie czytają regulaminu a wszystko się im należy! Większość jednak cieszy się z każdego maratonu, dziękują za organizacją i nagrody, za miłą atmosferę. Kocham jazdę na rowerze, ale na treningi i ściganie mam mniej czasu niż kiedyś. Pamiętam swój pierwszy start w zawodach XC na poznańskiej Cytadeli, których nie ukończyłam. Pierwszy maraton MTB wypadł w roku 2006 w Karpaczu, gdzie po raz pierwszy miałem na nogach buty na zatrzaski i z techniką jazdy też nie było najlepiej: do mety szłam pieszo i przyrzekałam sobie, że już nigdy nie wezmę udziału w takim wyścigu. Ale przełamałam się i od roku 2008 startowałam regularnie, ponad dwadzieścia maratonów w każdym sezonie. Łącznie, będzie tego ponad 150. W Przesiece na Akademickich Mistrzostwach Polski MTB przeleciałam przez kierownicę. Odniosłam wiele sukcesów, ale cenię sobie start w tym roku w maratonie MTB w Austrii, gdzie na dystansie 120 kilometrów i przy przewyższeniu 4000 metrów zajęłam 11. miejsce open i 4. w kategorii K3. Powiem krótko, zabrakło mi 4 sekund do podium, do trzeciego miejsca. Ukończyłam w tym roku Tour de Pologne Amatorów Jeśli chodzi o pracę, wcześniej organizowałem eventy, szkolenia i konferencje dla 200-300 osób. Pracowałam w Lubuskiej Izbie Rolniczej. Studiowałam na Akademii Rolniczej w Poznaniu, gdzie uzyskałem tytuł inżyniera, natomiast tytuł magisterski uzyskałam na Uniwersytecie Zielonogórskim (specjalność zarządzanie). Teraz dbam o to, by organizacja, rozgłos i prestiż Grand Prix Kaczmarek Electric były najwyższego lotu. Kocham to, co robię, bo moja praca związana jest z pasją, czyli kolarstwem. W trakcie pracy zdarzają się ciężkie dni, gdzie w dużym stresie trzeba podejmować szybkie decyzje, które wpływają na przebieg całego wyścigu. Ale dzięki wsparciu życzliwych ludzi oraz całego Kaczmarkowego zespołu z Olgą Horeluk na czele, która dowodzi Biurem Zawodów, można góry przenosić. A największym podziękowaniem za trud pracy włożony w organizację maratonu jest dla mnie uśmiech zawodnika wjeżdżającego na metę. 


Joanna Balawajder jest prezesem Stowarzyszenia Bike & Run Promotion oraz koordynatorem ds. wizerunkowych firmy Kaczmarek Electric S.A.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL