R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21313188 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Wiążę się z Australią na dwa lata

 

Z Jackiem Morajko rozmawia Piotr Kurek


Jacek Morajko na mecie szóstego etapu 67. Tour de Pologne. Bukowina Tatrzańska, 6 sierpnia 2010.

– Po niezwykle udanym sezonie kolarskim 2010, w którym zdobył Pan tytuł mistrza Polski i wygrał wiele wyścigów, przechodzi Pan do nowej grupy zawodowej, rozpoczyna nowy rozdział w swej karierze sportowej. Jakie towarzyszą temu emocje i nadzieje?

– Trudno się nie cieszyć. Jestem bardzo zadowolony. Dostałem propozycję od grupy, która stara się o status Pro Tour. Są duże szanse, by już w przyszłym roku jej kolarze wystartowali w Tour de France, największym wyścigu świata.

– Kiedy otrzymał Pan propozycję przejścia do grupy tworzonej przez Australijczyków?

– Dostałem propozycję od menadżera tej grupy. Przez dwa tygodnie trwały rozmowy, negocjowaliśmy warunki kontraktu, który został podpisany. Wiążę się z grupą Pegasus Sport, choć jej nazwa może się jeszcze zmienić, na dwa sezony - na lata 2011 i 2012.

– Czy liderem grupy ma być Robbie McEwen, kolarz światowego formatu?

– Robbie Mc Ewen podpisał, jak ja, już kontrakt z nową grupą. Oprócz niego w grupie będzie dużo znanych kolarzy. Większość to ci, którzy przechodzą z grup Pro Tour. Świadczy to, że grupa powstaje z pełnym profesjonalizmem i ma duże możliwości finansowe. Będzie to naprawdę silny kolarski team. Kto będzie liderem, okaże się niebawem, kiedy poznamy pełny skład grupy.

– Zdał Pan maturę w 2000 roku i od razu po niej pojechał Pan do Francji, gdzie spędził trzy lata jako kolarz. Później była przygoda z Portugalią aż sześć lat, w sezonach 2009-2010 jeździł Pan w grupie Mróz Action Uniqa/Mróz Active Jet. Teraz czas na największą kolarską próbę.

– Jest to dla mnie wielki krok. Udowodniłem sobie i innym, że również z Polski można się przebić do grup Pro Tour. Niekiedy twierdzi się w Polsce, że powrót do kraju to ostateczność dla kolarza, to lata aż do sportowej emerytury. W moim przypadku jest całkowicie odwrotnie. Rozpoczynam nowy rozdział swej kariery. Ale mój przykład może będzie wzorem do naśladowania przez innych, by z polskich grup trafiać do ekip Pro Touru.

– Trzeba trzymać kciuki, by Australijczycy otrzymali licencję Pro Touru.

– Nie znam planów teamu. W końcu listopada lecę do Australii, na dwa tygodnie, na pierwsze zgrupowanie całego zespołu. Przypuszczam, że będzie to organizacyjne spotkanie. Byłem już kiedyś w Australii (w październiku 2006 roku) na wyścigu wieloetapowym Herald Sun Tour, ale nie wspominam tamtego pobytu zbyt dobrze: na pierwszym etapie uczestniczyłem w poważnej kraksie i następne siedem dni miałem wolne - w tym dwa w szpitalu.

– Czy wie Pan coś więcej o projekcie kolarskim Pegasus Sport?

– Powiem szczerze, nie. Dopiero w tym tygodniu, w trakcie szosowych mistrzostw świata, które odbędą się w dniach 29 września - 3 października, ma być podana dokładna nazwa grupy. Jeśli zaś chodzi o starty, wszystko zależeć będzie od tego, by grupa uzyskała status grupy Pro Tour. Nie wiem na jakim będę jeździł rowerze.

– Co porabiał Pan ostatnio?

– Ostatnie tegoroczne wyścigi to starty w dniach od 3 do 5 września w Dolsku, Lesznie i Borku Wielkopolskim. Po nich nastąpił okres roztrenowania. Ale powoli będę musiał się przygotowywać do startów w 2011 roku, gdyż sądzę, że w przyszłym roku ściganie rozpocznę znacznie wcześniej niż w dwóch ostatnich latach. Byłem ostatnio w Paryżu i Francji przez dziesięć dni. To były moje wakacje - bez roweru, bez jakiegokolwiek sportu. Razem z żoną odwiedziliśmy znajomych i także rodzinę.

– Jak zareagowało polskie środowisko kolarskie na informację, że podpisał Pan kontrakt z Australijczykami?
– News jest świeży, gorący. Najbliższe grono kolegów i przyjaciół popierało mnie, bym podjął właśnie taką decyzję. Dyrektor mojej obecnej grupy Mróz Active Jet Piotr Kosmala życzył mi powodzenia, szczęścia. Nie spotkałem nikogo, kto byłby przeciwny temu. Także Czesław Lang zachęcał mnie do podpisania tego kontraktu.

– Panie Jacku, wybiegam trochę w przyszłość. Zakładam, że australijski Pegasus Sport, będzie w 2011 roku ekipą Pro Tour i zatem pojedzie w Tour de France.

– Start w Tour de France to marzenie każdego kolarza. Także i moje. Będę startował w tych wyścigach, na które zgłosi mnie ekipa. To, że będę startował w największych wyścigach świata, to jest rzecz wspaniała. I to niezależnie od tego, czy mój team będzie miał status Pro Tour, czy też drugiej dywizji, jak w tym roku Cervello lub BMC Racing Team. Będę starał się pokazać w największych wyścigach jak z najlepszej strony.

– Wiąże się Pan z Australią na dwa lata.

– Tak, to nowy rozdział mego życia. Najbardziej ucieszyła się moja żona, że realizują się moje marzenia, by startować w największych wyścigach na świecie. Może w tej nowej sytuacji będę mniej w domu, w Kielcach, aczkolwiek otrzymałem zapewnienie ze strony grupy, że jej siedziba będzie w Belgii. A więc nie będę miał aż tak daleko, by zjawić się w miejscu spotkań kolarzy grupy przed ważnymi startami.

– Styczeń w Australii to od wielu lat Tour Down Under, wyścig z cyklu Pro Tour.

– Niezależnie od tego, jaki będzie status grupy Pegasus Sport, wystartuje ona w w tym właśnie wyścigu. Grupa liczyć będzie 25 kolarzy i ja być może w tym tourze pojadę.

– Startował Pan w tegorocznym, 67. Tour de Pologne? Za rok 68. edycja polskiego wyścigu narodowego. Czy chciałby Pan w barwach Pegasus Sport w nim wystartować?

– Oczywiście, tym bardziej, że Czesław Lang zapewnił mnie, że szykuje miejsce dla Australijczyków. I to bez względu na to, czy będą teamem Pro Tour, czy też drugiej dywizji.

– Kto zdobędzie tytuł mistrza świata w szosowym wyścigu ze startu wspólnego w Australii?
– Moim zdaniem, będzie to Philip Gilbert. Będę oglądał transmisję, choć będą to godziny nocne, i będę kibicował naszej szóstce - w większości polskim kolarzom startującym w ekipach Pro Tour, a więc Maciejowi Bodnarowi, Marcinowi Sapie, Jarosławowi Maryczowi, Przemysławowi Niemcowi oraz Michałowi Gołasiowi i Bartoszowi Huzarskiemu. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL