R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20738025 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-19
Kolarz z Tuły najszybszy
w Tarnowie Podgórnym

 

Mateusz Taciak czeka na góry


Walka o pierwsze miejsce w Tarnowie Podgórnym. Z lewej Grzegorz Stępniak, z prawej Nikołaj Żurkin - zwycięzca 3. etapu Bałtyk-Karkonosze Tour.
Fot. Piotr Kurek

– Dzisiejszy etap był długi, ładny i szczęśliwy - powiedział już za linią mety Rosjanin Nikołaj Żurkin, zwycięzca 3. etapu wyścigu Bałtyk - Karkonosze. Tuż za nim finiszował Grzegorz Stępień, który był bliski powtórzenia wczorajszego sukcesu, gdy wygrał etap w Wolinie.

Dzisiaj, trzeciego dnia rywalizacji, kolarze mieli do pokonania najdłuższy dystans w całym wyścigu – 210 kilometrów. Wystartowali o godzinie 14 w Tarnowie Podgórnym, by po godzinie jazdy zameldować się w Mosinie. W mieście znanym z historii (rok 1848) najpierw zameldowała się 5-osobowa czołówka. Jechali w niej Radoslav Konstantinov (Martigues), Grzegorz Pawlak (Whistle Eskom Ziemia Brzeska), Lehcen Saber (Maroko), Max Woerner (MLP Team-Bergstrasse) i Edvin Wilson (Szwecja). Po czterech minutach za nimi do Mosiny wjechał peleton.


Peleton dojeżdża do Mosiny.
Fot. Piotr Kurek

Pierwszych kilkadziesiąt zostało przejechanych w bardzo wysokim tempie, z uwagi na mnóstwo ataków z peletonu. Maksymalna przewaga ucieczki w którymś momencie wyniosła ponad 12 minut i zaczęła topnieć, gdy do pogoni zabrała się ekipa CCC Sprandi Polkowice.

W końcówce prowadząca piątka się rozsypała. Część kolarzy z czołówki została doścignięta jeszcze przed wjazdem na rundy, a część na ulicach Tarnowa Podgórnego. Etap zakończył się sprintem z dużej grupy i ponownie kolarze polkowickiego zespołu ustawili swój pociąg dla Grzegorza Stępniaka. Wczorajszy triumfator tym razem przegrał minimalnie, meldując się tuż za Nikołajem Żurkinem (Rosja). Wysoko, na 5.pozycji przyjechał także ostatni rozprowadzający Stępniaka, Eryk Latoń.


Dwaj najszybsi dziś w Tarnowie Podgórnym: Grzegorz Stępniak i Nikołaj Żurkin.
Fot. Piotr Kurek

– Gdy ucieczka w końcu oderwała się od grupy, wszyscy czekali aż to my zaczniemy gonić. Wszystkie oczy skierowane były na naszą ekipę, nie mieliśmy nikogo w grupce, więc postanowiliśmy nadać mocniejsze tempo i skracać dystans do prowadzących. Udało się doprowadzić do masowego sprintu, choć dziś Grzesiek Stępniak rozpoczął finisz trochę za wcześnie i kosztowało go to zwycięstwo – powiedział dyrektor sportowy CCC Sprandi Polkowice, Robert Krajewski.

Rosjanin Nikołaj Żurkin ma 24 lata (rocznik 1991), pochodzi z Tuły - miasta znanego z produkcji samowarów i pistoletów AK-47. – Dzisiejszy etap był długi, ładny i szczęśliwy - powiedział za linią mety sympatyczny Rosjanin, dla którego kolarzem szosowym numer jeden w jego kraju jest - jak mi powiedział - pochodzący z Tatarstanu i startujący z sukcesami w Giro d'Italia Ilnur Zakarin.


Kolarska walka na ulicach Tarnowa Podgórnego.
Fot. Piotr Kurek

W piątek 22 maja kolarze będą mieli do pokonania trasę o długości 210,7 kilometrów. Wystartowali o godzinie 14 na ulicy Poznańskiej w Tarnowie Podgórnym (Hotel 500) i pojechali przez Jankowice, Lusówko, Dopiewo, Stęszew, Mosinę, Czempiń, Racot, Kościan, Grodzisk Wielkopolski, Opalenicę, Nowy Tomyśl, Buk, Sierosław do Tarnowa Podgórnego, gdzie zjawili się przed godziną 19.

Po drodze byli oklaskiwani i mile witani. Powiem krótko, od września 2007, od Tour de Pologne z metą w Poznaniu, Wielkopolska nie widziała takiego wyścigu. Jedzie w nim stu kilkudziesięciu kolarzy z dwudziestu zespołów. Dobrych teamów.


Trzech najlepszych na dzisiejszym etapie.
Fot. Piotr Kurek

Bohaterem dzisiejszego etapu był Bułgar z Burgas Radoslav Konstantinov (Martigues), który wygrał wiele lotnych premii - między innymi w Mosinie i Czempiniu, jadąc przez 170 kilometrów w ucieczce.

Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Peter Williams (One Pro Cycling), a 4. pozycję wciąż zajmuje Leszek Pluciński, najwyżej sklasyfikowany kolarz „pomarańczowego” zespołu.

W wyścigu Bałtyk-Karkonosze z numerem jeden jedzie Mateusz Taciak (CCC Sprandi Polkowice), zwycięzca tego touru sprzed dwóch lat. – Zajmuję miejsce w drugiej dziesiątce, ale w górach powalczę i postaram się pokazać swe umiejętności i klasę. Nic nie jest jeszcze przesądzone do końca - mówi kolarz pochodzący z Kórnika.


Mateusz Taciak jedzie w tym wyścigu z numerem 1. Przed dwoma laty wygrał Bałtyk-Karkonosze Tour. Kolarz CCC Sprandi Polkowice w rozmowie z red. Jackiem Pałubą z Telewizji Polskiej. Tarnowo Podgórne, 22 maja 2015.
Fot. Piotr Kurek

I jeszcze jedno: w godzinach przedwieczornych na kolarzy z Bałtyk-Karkonosze Tour czekali fani jazdy rowerowej z Poznania i okolic: Damian Pertek z synem Oskarem, Aleksander Dorożała z żoną, prezes PTC Romuald Szaj, adwokat i rowerzysta Wojciech Pawlak. Nie zabrakło entuzjastów rowerów z Obornik i Strzelec Krajeńskich. Był to ładny dzień dla kolarzy, nie tylko dla szosowca z Tuły - Nikołaja Żurkina, który 5 maja ukończył 24 lata.

                                                                   Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL