R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18956082 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-07-25
Bezsilni spółdzielcy

 

Miasto Poznań sprzyja deweloperom


Widok z osiedla Kosmonautów w Poznaniu na elektrociepłownię Karolin i nowe bloki przy ulicy Hawelańskiej. Styczeń 2016.
Fot. Piotr Kurek

– To jest granda, coś niedopuszczalnego, by teraz - po 40 latach - budować kolejne bloki na osiedlu Kosmonautów w Poznaniu. Zamkniętym w sensie architektonicznym już kilka dekad temu, w końcu lat siedemdziesiątych XX wieku.

Te słowa o grandzie, o możliwym pogorszeniu życia na jednym z winogradzkich osiedli padają z ust jego mieszkańców, także ludzi, którzy nim (osiedlem) zarządzają. Jedni i drudzy czują się bezsilni, widząc co się dzieje. Mówiąc w wielkim skrócie, deweloper na niewielkim terenie (ul. Pasterska i Czarna Rola) oczami swej wyobraźni widzi tutaj aż trzy bloki wielokondygnacyjne, na pięć pięter każdy, plus podziemne garaże.

Teraz w roku 2016, 1 marca, na dawnym terenie Telekomunikacji Polskiej S.A. już zrobiono pierwszy wykop, oznakowano na czerwono kilkadziesiąt drzew (jak myślę - do wycięcia). Idą pełną parą przygotowania do budowy zespołu budynków mieszkalnych.

Szykuje się dogęszczanie osiedla Kosmonautów, jednego z najładniejszych w Poznaniu. Teraz bloków jest tutaj dwadzieścia pięć, dwunastopiętrowych i czteropiętrowych.

Właśnie między nimi, między blokami 3 i 4, przez te wszystkie minione lata znajdowała się jedna z placówek Telekomunikacji Polskiej. Niedawno teren, na której się znajdowała, został sprzedany, jej kupiec zamarzył sobie postawić sobie tutaj aż trzy bloki. I jak to w Polsce i w Poznaniu bywa, uzyskał prawa do zabudowy...

Co by nie mówić, urbaniści z lat PRL-u mieli jednak jakiś rozsądny koncept, by bloków nie stawiać na potęgę, jednego przy drugim, ale tak, by zapewnić przestrzeń między nimi. By ludzie nie musieli spoglądać sobie w okna, by nie czuli się jak przysłowiowe sardynki w puszce.

To, co przez ponad 40 lat było na osiedlu Kosmonautów wymarzoną normą architektoniczną, teraz pada na naszych oczach. Mieszkańcy bloków 3 i 4 jeszcze nie zdecydowali, czy już mają maszerować na plac Kolegiacki w szlachetnym proteście, czy jeszcze trochę się powstrzymać ze swymi emocjami...

Budowa trzech nowych bloków na niewielkiej przestrzeni wydaje się być już przesądzona. Deweloper uzyskał prawo zabudowy i już zapewne liczy kasę, jaką otrzyma od przyszłych lokatorów. Nie będzie, jak sądzę, czekał na orzeczenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu (Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa "Winogrady" nie godzi się na tą inwestycję), tylko będzie robił swoje.

Dziś, 1 marca 2016, w Szkole Podstawowej nr 38 odbyły się społeczne konsultacje, już drugie, w sprawie przyszłości poznańskiej Cytadeli - wielce unikatowego miejsca w Grodzie Przemysła. Przyszło kilkadziesiąt osób. Z jednej fachowcy Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, z drugiej mieszkańcy Winograd i ludzie kochający Cytadelę.

Poszedłem na to spotkanie, by zabrać głos i innym uświadomić, że na osiedlu Kosmonautów dzieje się granda. Pomysł budowy na niewielkim terenie aż trzech budynków wielopiętrowych jest kuriozalny. Każdy deweloper ma prawo do szalonych pomysłów, ale jest jeszcze władza miejska, która winna mieć nadzór i baczenie na to, co dzieje się w przestrzeni publicznej.

Casus budowy trzech budynków mieszkalnych (wielorodzinnych) na osiedlu Kosmonautów obnaża słabość miejskiej władzy. Wygląda na to, że ona nic nie może, że nie może odmówić deweloperom, że jej asertywność w tym względzie jest zerowa.

Od wielu lat w Poznaniu mówi się, że deweloperzy wodzą za nos magistrat na placu Kolegiackim. Nie chciałem w to nigdy wierzyć, nie dawałem temu wiary.

Jednak jeśli za kilka dni piły pójdą w ruch, kilkadziesiąt drzew padnie, by powstało autonomiczne osiedle trzech bloków (pewnie ogrodzone wysokim płotem), uwierzę w to, że deweloperzy robią swoje, śmiejąc się w nos Prezydentowi Miasta Poznania i jego urzędnikom.

Popuszczę w tym miejscu wodze swej wyobraźni. Jeśli teraz powstaną trzy bloki na rogu Pasterskiej i Czarnej Roli, to dlaczego niebawem nie można dać jeszcze szansy jakiemś innemu deweloperowi, by na skrzyżowaniu Serbskiej i Narmowickiej (dawny Drewbud - też osiedle Kosmonautów) nie zbudował Wieży Poznania (wyższej od tej z Dubaju), by przy dobrej pogodzie nie zobaczyć Berlina na zachód i Moskwy na wschód.

Osiedle Kosmonautów, na którym mieszkam od 41 lat, jest moją ojczyzną prywatną. Dotąd czułem, że wszystko na nim jest architektonicznie cacy, że niczego nie trzeba poprawiać po urbanistach z PRL-u. Czas kapitalizmu i pieniądza niszczy przestrzeń publiczną nie tylko wokół mnie.

Co robić w tej sytuacji? Mieć pretensje do Pana Prezydenta Jacka Jaśkowiaka, do prawa, do urbanistów, do kogo jeszcze? Robić społeczny protest, że tu dobudują, tam dobudują, tam jeszcze coś postawią. Poznań rozwija się na moich oczach bez planu. Włodarze nie mają mocy i wizji, może warto obudzić sumienie niektórych radnych (Pana Łukasza Mikuły), by od czasu do czasu zastopować deweloperską wolnoamerykankę.

                                                                             Piotr Kurek 
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL