R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 19941151 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-09-19
Czeslaw Lang lepszy od Francesco Mosera

 

Nie tylko pojedynek kolarskich gwiazd w Trentino

 
Czesław Lang i Ignazio Moser (z lewej) na Passo Pordoi.
Fot. Tomasz Piechal

Włoch Jarno Varesco wygrał Tour de Pologne Challenge Trentino – szosowy wyścig amatorów w Dolomitach. Najlepszy z Polaków okazał się Piotr Tomana, który zajął dziesiąte miejsce. Świetny występ zanotował Czesław Lang – był czwarty wśród Polaków i 28. w klasyfikacji generalnej. Wyprzedził między innymi Francesco Mosera, z którym przed laty wspólnie rywalizowali w zawodowym peletonie, a w sobotę ponownie spotkali się na trasie.

75 kilometrów z Cavalese na Passo Pordoi okazało się nie lada wyzwaniem dla wielu kolarzy. Trasa wyścigu wiodła przez trzy górskie przełęcze, a dla znacznej grupy najtrudniejszy okazał się już pierwszy podjazd. Po spokojnym, płaskim początku wyścigu kolarze rozpoczęli wspinaczkę na Passo Pampeago. Na odcinku dziesięciu kilometrów musieli pokonać 1000 metrów przewyższenia. Peleton dość szybko porwał się na małe grupki. W jednej z nich zgodnie współpracowali Czesław Lang i Ignazio Moser – syn Francesco Mosera, zwycięzcy Giro d’Italia z 1984 roku. O dziwo tym razem syn nie pomagał ojcu, a właśnie Langowi, z którym przejechał niemal całą trasę.

– Przed wyścigiem zrobiłem z Francesco zakład o to kto wygra. Ja jestem weganinem, a on śmiał się, że na takiej diecie nie mam szans. Tymczasem weganie okazali się górą – cieszył się na mecie Lang. Francesco Moser również był zadowolony. – Przy okazji tego wyścigu wróciło wiele wspomnień. Cieszę się z tego, że mogłem się ścigać z Czesławem w tych pięknych górach. Muszę jednak przyznać, że trasa była bardzo ciężka. Trenuję po 2 godziny dziennie, ale nie było łatwo – mówił Moser, który zajął 35. miejsce. W wyścigu brał udział także bratanek Francesco – Moreno Moser.

Triumfator Tour de Pologne z 2012 roku jechał jednak tylko treningowo i nie był klasyfikowany. Zwycięzcą całego wyścigu okazał się Jarno Varesco, który razem z kilkoma włoskimi kolarzami zaatakował już na podjeździe pod Pampeago. Na finiszu wyprzedził swojego rodaka Michele Bencivenniego o trzy sekundy. – Bardzo często startuję w takich wyścigach. Dolomity są piękne, zwłaszcza przy takiej pogodzie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku ten wyścig ponownie będzie organizowany, bo bardzo chciałbym wystartować ponownie – powiedział zwycięzca.


Ten monument przypomina, że w roku 2013 Tour de Pologne odbywał się przez dwa dni w Dolomitach.
Fot. Lorenzo Ferraro

Najlepszym Polakiem okazał się Piotr Tomana – dziesiąty w klasyfikacji wyścigu. – Udział w takim wyścigu to niezwykłe przeżycie. W Polsce nie ma takich gór, takich zjazdów – to coś pięknego przejechać taką trasę – mówił Tomana. Najlepszą z Polek okazała się Natalia Głowa (2. miejsce wśród kobiet), dla której był to największy sukces w życiu. – To bardzo wymagająca trasa, najcięższy był chyba pierwszy podjazd. Rekompensują to przepiękne widoki, a na podjazdach udało mi się znaleźć chwilę, żeby się rozejrzeć – powiedziała polska zawodniczka.

Dzielnie walczyli startujący bez wcześniejszego treningu Wacław Skarul, prezes Polskiego Związku Kolarskiego i Andrzej Piątek, dyrektor sportowy PZKol. Obaj pokonali dwie przełęcze, a przed Passo Pordoi zrezygnowali z dalszej jazdy. – O jedną górę za daleko. 62 kilometry, 2000 metrów przewyższenia. Nie lubię schodzić z roweru, ale dzisiaj musiałem. Skurcze mnie pokonały – mówił Skarul, który zapowiedział, że spróbuje zmierzyć się z Pordoi za rok.

O tym, że tegoroczny wyścig był tylko początkiem przekonany jest Czesław Lang. –Wspólnie z przyjaciółmi z Trentino mamy już pomysły na przyszły rok, na inne ciekawe trasy, więc myślę, że to będzie wspaniała przygoda dla wszystkich, którzy kochają jazdę na rowerze – powiedział Lang. Tour de Pologne Challenge Trentino był nie tylko wspaniałym wyścigiem, ale również nawiązaniem do 70. Tour de Pologne. Jubileuszowa edycja polskiego wyścigu w 2013 roku rozpoczęła się właśnie w Trentino, gdzie rozegrano dwa etapy. – Od wielu lat współpracujemy z Lang Teamem i ta współpraca układa się bardzo dobrze. Dzięki Tour de Pologne mamy świetną promocję, a organizując ten wyścig chcemy zachęcić Polaków, aby przyjeżdżali do Trentino na rower – mówi Maurizio Rossini z Trentino Marketing. Tuż po dekoracji na Passo Pordoi została odsłonięta tablica pamiątkowa 70. Tour de Pologne, a dzień wcześniej podobna uroczystość odbyła się na Passo Pampeago. – To nie tylko piękny polski akcent na włoskiej ziemi, ale również symbol naszej współpracy i partnerstwa – dodał Lang. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL