R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18109083 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-05-28
Tytuły pamięci o Marku

 

Trzy dni w mazowieckim Gielniowie


Maja Włoszczowska w pięknym stylu, przy aplauzie kibiców, zdobyła kolejny tytuł mistrzyni Polski w kolarstwie górskim - w wyścigu cross country. Gielniów, 16 lipca 2016.
Fot. Piotr Kurek

Maja Włoszczowska po raz kolejny została mistrzynią Polski w kolarstwie górskim - w wyścigu cross country. Tytuł zdobyła w Gielniowie, miejscowości na Mazowszu. Sięgnęły po nie jeszcze cztery kobiety i ośmiu mężczyzn. Będą one przypominać zwycięzcom na zawsze, że zdobyli je w okolicy, gdzie mieszkał i trenował Marek Galiński - niezapomniany kolarz MTB.

Piątek. Pierwszy dzień przebiegał pod znakiem rywalizacji najmłodszych kategorii wiekowych: młodziczek, młodzików, juniorek młodszych, juniorów młodszych, juniorek i juniorów.

Najciekawszy i najliczniej obsadzony był wyścig juniorów. Wystartowało ich 40. Mieli do pokonania rundę rozjazdową i pięć okrążeń po 3300 metrów każde. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł Stanisław Nowak (Creon Racing Team), który wyprzedził drugiego na mecie Wojciecha Ceniucha (Grupa Kolarska Piast Szczecin) o 31 sekund i o 47 sek. Jarosława Żura (KS Luboń Skomielna Biała Head Team). 


Trzy najlepsze juniorki MP MTB 2016 w Gielniowie.
Fot. Piotr Kurek

– Nie wiodło mi się w tym roku - mówił zwycięzca. – Miałem pecha w wielu wyścigach, ale w tym najważniejszym w tym roku wszystko się dobrze ułożyło. I zostałem mistrzem Polski juniorów - cieszył się ogromnie za finiszową kreską, mając za plecami ojca Jacka.

Juniorek było mniej (trzynaście), ale na czterech rundach walkę o pierwsze miejsce stoczyła Magdalena Zielińska (UKS Sokół Kęty) i Patrycja Świerczyńska (OK Racing). Wygrała ta pierwsza zawodniczka, Patrycja była druga - ze strata 48 sekund, trzecia Maja Drelak (UKS Sport Bralin). 


Stanisław Nowak był w piątek przeszczęśliwy. Został mistrzem Polski juniorów.
Fot. Piotr Kurek

Sobota. Najważniejsze są zawsze wyścigi elity kobiet i mężczyzn. Nie inaczej było w sobotę w Gielniowie.

Uwaga kibiców, dziennikarzy i trenerów koncentrowała się na Mai Włoszczowskiej (Kross Racing Team). Nasza mistrzyni ma dobry sezon, choć pech ją dopadł na tegorocznych Mistrzostwach Świata MTB w Czechach, gdzie prawie pewny srebrny medal straciła na ostatnim kilometrze w wyniku nieoczekiwanej awarii sprzętu (ostatecznie zajęła 4. miejsce).

W Gielniowie Maja pokazała klasę. Panie pedałowały aż siedem rund, nie licząc rozjazdowej. Na dwóch pierwszych szaleńczo do przodu popędziła Katarzyna Soluś-Miśkowicz (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team). Wicemistrzyni olimpijska z Pekinu (rok 2008) spięła się jednak na całego i jeszcze w pierwszej fazie wyścigu wyprzedziła rywalkę i zarazem reprezentantkę Polski na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. 


Bartłomiej Wawak mistrzem Polski elity mężczyzn XCO.
Fot. Piotr Kurek

I tak już zostało do końca. Na mecie zwyciężczynię oblegli kibice i dziennikarze, która nie ukrywała, że cieszy ją to zwycięstwo, kolejny z rzędu tytuł mistrzyni Polski.

I później było podium. Wielce emocjonalne dla Mai Włoszczowskiej, gdy do grona honorujących ją ludzi dołączyła Katarzyna Galińska (żona Marka) i dziewięcioletnia Oliwia Galińska (córka Marka).

Maja Włoszczowska znała się dobrze z Markiem, był jej trenerem. Spotykali się na zawodach, na zgrupowaniach, przez długie lata swych wielce owocnych karier sportowych wiedzieli prawie wszystko o MTB i o sobie.

Śmierć dopadła Marka znienacka, w drodze do domu. W nocy z 16 na 17 marca 2014, sto kilometrów od Mroczkowa Gościnnego, gdzie mieszkał, auto wypadło z drogi...


Maja Włoszczowska, przy niej Oliwia Galińska. Z lewej Katarzyna Galińska, Katarzyna Solus-Miśkowicz (2. miejsce), Monika Żur (3. miejsce). Z prawej Józef Róg - starosta opoczyński.
Fot. Piotr Kurek

Maja bardzo przeżyła ten dramat i bodaj najpiękniej w Polsce pośmiertnie wspominała Marka. W artykule dla mediów, także w swej książce "(Sz)Koła życia".

Teraz przyjechała do Gielniowa, by wystartować, wygrać, pokazać klasę. W Marka Galińskiego ojczyźnie prywatnej, gdzie żył i gdzie trenował. Tak się stało i myślę tak sobie głośno, że ten tytuł z Gielniowa ma dla naszej Mai wielką wartość emocjonalną. Jest potwierdzeniem jej dobrej formy przed startem w Rio de Janeiro 20 sierpnia 2016.

Niedziela. Zwieńczeniem trzydniowego spotkania polskiej społeczności kolarstwa górskiego w Gielniowie był maraton MTB. Do wyboru, jak zwykle, startujący mieli trzy dystanse.

Jednym z nich był Sławomir Barul, rocznik 1964, kolega Marka Galińskiego z wczesnych lat jego kariery. 


Sławomir Barul (550 - olimpijczyk z Atlanty) na starcie maratonu MTB w Gielniowie. Z prawej Sylwester Szturnoga (564) - wicemistrz Polski MTB z 1993 roku. Oni tworzyli, razem z Markiem Galińskim, historię polskiego kolarstwa górskiego.
Fot. Piotr Kurek

– Pamiętam pierwsze Mistrzostwa Polski MTB - to słowa olimpijczyka z Atlanty, gdzie razem startowali z "Diabłem". – Odbywały się w Krynicy, był rok 1993. Pierwszym mistrzem Polski w elicie mężczyn został Wojciech Kadrzyński, Sylwester Szturnoga był drugi, Marek Galiński - trzeci, ja czwarty - wspomina Sławomir Barul.

W trzech następnych latach, 1994-1996, Sławomir Barul zdobywał tytuły mistrza Polski.

Sławomir Barul w dobrej formie pokonał w niedzielę w Gielniowie trasę maratonu MTB na dystansie Mega. I jako zwycięzca w swej kategorii wiekowej stanął na podium.

– Czas biegnie szybko. Dwadzieścia trzy lata temu tworzyliśmy polskie MTB. Z Markiem wspólnie jako dwaj Polacy uczestniczyliśmy w pierwszym wyścigu olimpijskim cross country w Atlancie w roku 1996. Podziwiałem wczoraj Maję Włoszczowką i najlepszych zawodników elity oraz młodzieżowców. Dzisiejszym startem z kolegami - Sylwestrem Szturnogą i Robertem Grzesieniem - chcieliśmy oddać sportowy hołd Markowi i przypomineć Polsce, że w Gielniowie, w Opocznie, w tej okolicy tworzyła się historia rodzimego kolartswa górskiego. 


Oliwia Galińska (9 lat), córka "Diabła", wygrywa wyścig dzieci. Gielniów, 17 lipca 2016.
Fot. Piotr Kurek

W niedzielę Mariusz Sarwiński, główny organizator MP MTB w Gielniowie, dał szansę pościgania się na rowerach dzieciom - i tym najmłodszym, i tym ciut starszym. W czasie, gdy maratończycy zmagali się z trasą, obserwowałem zaciętość i determinację przedszkolaków i uczniów.

Taką też wykazała zwyciężczyni jednego wyścigu - dwóch rund po boisku w Gielniowie. Ma dziewięć lat, w sobotę stała na podium obok Mai Włoszczowkiej. To Oliwia Galińska - córka Marka.

Wielkopolskie akcenty. W Gielniowie nie zabrakło Wielkopolan. Nie było ich dużo, ale trójka z nich zdominowała rywalizację w jednej kategorii - cyklosport. Zwyciężył w niej Michał Górniak z Poznania przed swym bratem Pawłem, trzeci był Bartłomiej Oleszczuk. Cała trójka reprezentuje pozna ński team Duda Cars TP - LINK Rybczyński Bikes. 


Michał Górniak mistrzem Polski XCO w kategorii cyklosport.
Fot. Piotr Kurek

– Marzyłem o tej koszulce - powiedział za linią mety Michał Górniak, absolwent Poltechniki Poznańskiej. – Przed rokiem w Sławnie na Mistrzostwach Polski MTB 2015 byłem drugi. Przegrałem wówczas z bratem Pawłem. Teraz jestem mistrzem Polski.

Monika Otulakowska z Poznania, Zgrupka, triumfowała w kategorii cyklosport kobiet. Pani psycholog nie ukrywała swej olbrzymiej radości, wiedząc aż nadto dobrze, że swym sukcesem nadaje ogólnopolski wymiar rowerowej społeczności z Lubonia i Grodu Przemysła.

Liczyłem, że Bartosz Mikler z Victorii Jarocin powalczy o miejsce na podium wśród młodzieżowców. Etatowy reprezentant Polski w kolarskich przełajach nie ukończył jednak wyścigu.

Mariusz Sarwiński. Niespełna 40-latek z Opoczna, przyjaciel Marka Galińskiego, podjął się organizacji Mistrzostw Polski w kolarstwie górskim 2016. Kiedy zimą tego roku okazało się, że nie ma chętnych do ich przeprowadzenia, fan MTB zobowiązał się, że da radę.

Było to kilka miesięcy jego intensywnej pracy, kilka miesięcy starań, by wszystko zagrało. By krajowy championat w Gielniowie się udał. Zabiegał o sponsorów, do organizacji imprezy włączył rodzinę (żonę Elizę, syna Igora, teściów - Mariannę i Ryszarda Zalegów), znajomych i przyjaciół.


Magdalena Sadłecka, Mariusz Sarwiński (główny organizator MP XCO), Wojciech Gogolewski. Gielniów, 17 stycznia 2016.
Fot. Piotr Kurek 

Korygował trasę, na której w roku 2012 odbyły się zawody XC Pucharu Polski (przeprowadzone wspólnie z Markiem Galińskim), dbał o medialny rozgłos o imprezie, starał się o oryginalne nagrody dla najlepszych zawodniczek i zawodników.

– Z Polskiego Związku Kolarskiego dostałem tylko koszulki dla mistrzów - mówi nie bez żalu. – Musiałem opłacić sędziów. Jeśli tak dalej pójdzie, to nie będzie chętnych do organizacji Mistrzostw Polski MTB - dodaje. Centrala kolarska z jej prezesem muszą się ciut zastanowić nad formułą najważniejszej imprezy kolarstwa górskiego w kraju: udział związku nie może być tylko symboliczny - wyraźnie podkreśla.

W sobotę Mariuszowi Sarwińskiemu dziękowali startujący. I Maja Włoszczowska, i inni zawodnicy. – To dla mnie satysfakcja, że się udało, ale kieszeń mam pustszą o kilka ładnych tysięcy złotych - mówi. – Zrobiłem to dla Marka, dla jego przyjaciół, dla polskiego MTB.

                                                                       Piotr Kurek


 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL