R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17786717 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-28
Andrzej Glesmann

 

Andrzeju, życzymy Tobie dużo zdrowia
i szybkiego powrotu na rower
Lipcowe spotkanie z kolegami i przyjaciółmi


Andrzej Glesmann (siedzi przy stole, trzeci z prawej - z okularami na czole) oraz jego koledzy i przyjaciele. Biedrusko, 13 lipca 2014.

Andrzej Glesmann od sześćdziesięciu lat jest blisko rowerów i kolarstwa. Jako młody człowiek był zawodnikiem Lecha Poznań, w dojrzałym wieku wsiadł na rower górski, zachęcił do tego Wielkopolan i zaczął organizować imprezy MTB. Jest, tak na dobrą sprawę, ojcem tego sportu w naszym regionie.

Andrzej Glesmann jest rodowitym poznaniakiem. Urodził się jesienią 1939 roku (dokładnie 29 listopada) w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Od najmłodszych lat ciągnęło go do kolarstwa. Miał szesnaście lat, gdy stanął na starcie wyścigu kolarskiego.

– Było to na przełomie zimy i wiosny roku 1955. Miałem wówczas rower o nazwie "Kamiński", o 27-calowych kołach i szerokich oponach. Ścigaliśmy się na Golęcinie i przyległych terenach. Rywali miałem obok siebie sporo, ale udało mi się wygrać. W nagrodę dostałem rower marki "Bałtyk". Tak trafiłem do Lecha Poznań, którego zawodnikiem byłem tylko kilka lat - wspominał w niedzielę 13 lipca swą kolarską przeszłość Andrzej Glesmann na spotkaniu z kolegami i przyjaciółmi.

W końcu marca tego roku doznał udaru. Pomoc przyszła natychmiast i tak trafił do szpitala HCP, gdzie przebywał przez ponad trzy tygodnie. Później przechodził rehabilitację w Kiekrzu. W niedzielne lipcowe południe spotkał się z kolegami, z przyjaciółmi.

Wspominali oni jak w 1995 roku Andrzej Glesmann organizował po raz pierwszy wraz z działaczami Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów Mistrzostwa Wielkopolski w kolartswie górskim w Karpaczu. Odbyły się one także i w latach następnych w tymże samym miejscu.

Andrzej, człowiek biznesu, z sercem i entuzjazmem organizował zawody XC w Poznaniu i ... wiosną 1997 roku namówił wiele osób do udziału w maratonie MTB we Włoszech nad jeziorem Garda. Nikt wówczas w Polsce nie organizował takich maratonów i ten wyjazd do Włoch był świetnym pomysłem.

Rok później znów nad Gardą Andrzej Glesmann, Wiesław Siedziński, Aleksander Morozowski, Rafał Łukawski, Wojciech Rakowski i autor tych słów mozolili się na górskich szlakach w Dolomitach, tworząc w ten sposób podwaliny pod przyszłe maratonowe sukcesy poznaniaków i Wielkopolan. Czynili to razem z Gary Fisherem, Amerykaninem, współtwórcą roweru górskiego, z którym mieli okazję stanąć razem na starcie w miasteczku Riva del Garda.

Uśmiechnięty, życzliwy innym, kochający jazdę na rowerze, Andrzej Glesmann wczoraj spotkał się z kolegami i przyjaciółmi, z którymi tworzył kolarstwo górskie w Wielkopolsce. Za rok, we wrześniu 2015, minie dwadzieścia lat od tych pamiętnych zawodów w Karapaczu, które były początkiem MTB w naszym regionie, i których poznaniak od urodzenia był pomysłodawcą i organizatorem. Za swe zasługi dla kolarstwa otrzymał wyróżnienie z rąk ministra sportu Mieczysława Nowickiego, znakomitego przed laty kolarza.

Andrzeju, życzymy Tobie dużo zdrowia i szybkiego powrotu do pełni sił. Powrotu na rower.

                                                                                        Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL