R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20787392 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-22
Pamiętamy o Tobie!

 

Rok temu zginął Marek Galiński


Marek Galiński dojeżdża do mety. Jego ostatnie Mistrzostwa Polski - krajowy championat w maratonie MTB. Obiszów, wrzesień 2013.
Fot. Piotr Kurek

Rok temu zginął Marek Galiński, najbardziej utytułowany polski kolarz górski. Informacja o jego śmierci 17 marca 2014 w wypadku samochodowym o poranku lotem błyskawicy obiegła kraj i była szokiem dla całego środowiska sportowego.

Marek Galiński, rocznik 1974, swą karierę sportową zaczynał od przełajów, z których przekwalifikował się na kolarstwo górskie. Przez wiele lat był głównym motorem napędowym tej dyscypliny w naszym kraju, seryjnie zdobywał tytuł mistrza Polski MTB, reprezentował nasz kraj na najważniejszych imprezach na świecie. Położył solidne podwaliny pod rozwój tej dynamicznie rozwijającej się specjalności kolarskiej w Polsce.

W nocy z 16 na 17 marca 2014 roku Marek Galiński wracał samochodem z lotniska w Krakowie do Mroczkowa Gościnnnego, w którym mieszkał. W miejscowości Brzegi (Świętokrzyskie) auto, którym kierował, wpadło w poślizg i uderzyło w drzewo. Został przewieziony do szpitala w Krakowie, gdzie zmarł. Miał 39 lat. Gdyby żył, 1 sierpnia 2014 skończyłby 40 lat.

Jego ostatnie Mistrzostwa Polski. We wrześniu 2013 po raz ostatni uczestniczył w Mistrzostwach Polski. Był to krajowy championat w maratonie MTB. Impreza odbywała się na Dolnym Śląsku i niezwykle popularny nie tylko w środowisku kolarskim "Diabeł" reprezentował wówczas ekipę JBG-2. Zawodnicy elity musieli pokonać aż 105 kilometrów (trzy rundy po 35 km) na ładnej i zarazem trudnej trasie. Mistrzem Polski został jego młodszy kolega z teamu JBG-2 Piotr Brzózka, olimpijczyk z Londynu. Marek Galiński zajął wówczas czwarte miejsce i zmęczył się na obiszowskich wzniesieniach i górkach.

W ten pamiętny wrzesień 2013 roku miałem okazję prowadzić z mikrofonem w ręku Mistrzostwa Polski w maratonie MTB. Wiele ciepłych słów wówczas poświęciłem Markowi Galińskiemu, który aż cztery razy reprezentował nasz kraj na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie (1996), Sydney (2000), Atenach (2004) i Pekinie (2008). Przypominałem jego sukcesy, informując zarazem, że trenuje olimpijską reprezentację kolarstwa górskiego Rosji. Nigdy bym nie przypuszczał, że już nie zobaczę go na rowerze.

W grudniu 2013 rozmawiałem z nim (telefonicznie) po raz ostatni. Zadawałem pytania i słuchałem o tym, jak bardzo pochłania go praca trenera i selekcjonera rosyjskich kolarzy górskich. Cieszył się, że ma dobry kontakt z gwiazdą MTB Rosji Iriną Kalentiewą. Jego myśli krążyły wokół zadań, które musi wykonać, by igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro były owocne, by dały jeden medal dla sportowców z sąsiedniego kraju.

Mroczków Gościnny. Pogrzeb Marka Galińskiego odbył się 20 marca 2014 w Mroczkowie Gościnnym. Tutaj mieszkał z żoną, z dwoma córkami, miał dom i sad. W ostatniej drodze towarzyszyło mu kilka solidnych kolarskich peletonów. Maja Włoszczowska, Anna Szafraniec, Aleksandra Dawidowicz, Marek Konwa, bracia Piotr i Adrian Brzózkowie odprowadzali starszego kolegę, w zadziwieniu ogromnym, że doszło do dramatu, który poruszyl serce tysięcy ludzi. Polski świat kolarstwa, nie tylko MTB, godnie pożegnał człowieka, który swą obecnością, uśmiechem rozjaśniał imprezy w Polsce. Był prawdziwym ojcem-założycielem rodzimego kolarstwa górskiego i jego najwybitniejszym reprezentantem.

Maja Włoszszowska pożegnała Marka nie tylko na cmentarzu w Mroczkowie Gościnnym, ale napisała wzruszające słowa o koledze, o kolarzu, o jej trenerze. Pamiętali o Marku organizatorzy ubiegłorocznych Mistrzostw Polski MTB w Środzie Wielkopolskiej oraz Mistrzostw Polski w maratonie MTB w Obiszowie.

Zawody w Gielniowie. Pamiętali o Marku koledzy z jego stron, organizując w czerwcu ubiegłego roku zawody XC w Gielniowie, miejscowości oddalonej o 7 km od Mroczkowa Gościnnego. Przyjechali wówczas wszyscy najważniejsi kolarze górscy z Polski, z Mają Włoszczowską i Markiem Konwą na czele.

– W tym roku 1 sierpnia organizujemy w Gielniowie zawody XC, dzień później maraton MTB - mówi Mariusz Sarwiński, prezes Stowarzyszenia Sportowego Opoczno Sport Team. – Te dwa dni kolarskiej rywalizacji poświęcimy Markowi Galińskiemu właśnie. Zapraszamy na nie i mistrzów polskiego MTB i amatorów. Pierwszego dnia zawody XC, drugiego maraton MTB na trzech dystansach (15 km, 40 km i 70 km) w terenie, który dla Marka byl ojczyzną prywatną i miejscem intensywnych treningów.

– Gdyby żył, 1 sierpnia 2015 Marek Galiński skończyłby 41 lat - przypomina Mariusz Sarwiński, który z "Diabłem" zakładał Stowarzyszenie Sportowe Opoczno Sport Team. – Dziś, kiedy pan do mnie dzwoni, zastał mnie pan na cmentarzu w Mroczkowie Gościnnym - mówi. – Opłakujemy Marka, pamiętamy o nim, będziemy kontynuować jego dzieło - podkreśla Mariusz Sarwiński.

                                                                     Piotr Kurek

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL