R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 37726247 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2022-01-19
Dzieliły ich cztery sekundy

 
Mikołaj Legieć przed Kacprem Mizuro
 

Mikolaj Legieć przed Kacprem Mizuro. Godni siebie rywale na trasie wyścigu przełajowego w Rydzynie, 28 grudnia 2021.
Fot. Piotr Kurek
 
Był to najliczniej obsadzony wyścig w Rydzynie. We wtorek o poranku stanęło na starcie 37 młodzików. Zawodnicy z roczników 2008-2009 mieli do pokonania trzy rundy o długości 6,9 km. Zaciętą walkę o pierwsze miejsce stoczyli Mikołaj Legieć z Nowej Rudy i Kacper Mizuro z Leszna. Na mecie dzieliły ich cztery sekundy...
 
Są rówieśnikami, obaj z rocznika 2008. Po starcie obaj pojechali mocno do przodu, odskakując pozostałym konkurentom. I kiedy prawie kończyli pierwszą rundę, musieli zmierzyć się z dwoma przeszkodami. Prowadzący Mikołaj Legieć przefrunął nad pierwszą leciutko, na drugiej zahaczył się o nią rowerem i efektownie przeleciał nad kierownicą.
 
Kacper Mizuro przeskoczył nad jedną, nad drugą, wykorzystał błąd rywala i objął prowadzenie. Ta dwójka dwie następne rundy jechała razem lub tuż obok siebie. Wygrał Mikołaj przed Kacprem. Dzieliły ich cztery sekundy. Trzeci na mecie Krzysztof Gdula z Głogowa Małopolskiego był na mecie za tą dwójką 26 sekund później.
 
Mikołaj Legieć regularnie wygrywał w tym roku zawody przełajowe o Puchar Polski w kategorii młodzik. I zwrócił uwagę społeczności kolarskiej na siebie umiejętnością skoków na rowerze przez przeszkody. W większości udanych.
 
Kacper Mizuro, 13-latek z Leszna, zaczynał wcześnie przygodę z rowerem. Pamiętam jak brał udział w zawodach dzieci, później żaków. Teraz jest młodzikiem. Urósł, ma około 170 cm wzrostu. Mieszka w Lesznie, startuje z powodzeniem w zawodach MTB i przełajach. Jest członkiem Kolarskiego Klubu Sportowego Gostyń i uczy się kolarstwa szosowego. Widać jak bardzo zmężniał, jak staje się doświadczonym zawodnikiem.
 
Na ogół relacje prasowe z imprez kolarskich koncentrują się na rywalizacji elity kobiet i mężczyzn. Nie można jednak tracić z pola widzenia młodych entuzjastów dwóch kółek (żaków, młodzików, juniorów młodszych i ich rówieśniczek), którzy z ochotą i radością trenują kolarstwo i ścigają się na zawodach. Na każdych przełajach są najliczniejszą grupą. Polskim młodym dziewczętom i chłopcom chce się uprawiać ten trudny sport.
 
Wielką rolę odgrywają w tym rodzice, co można było zobaczyć w Rydzynie. Grzegorz Golonko, jeden z najbardziej doświadczonych organizatorów imprez kolarskich w Polsce, przyjechał na wielkopolską ziemię z synem Ignacym (juniorem młodszym, 2007). Mateusz Mróz, były kolarz szosowy, dba o sportowy rozwój syna Jana (rocznik 2007, zawodnik KKS Gostyń). Wojciech Mizuro, człowiek biznesu i wielu talentów, wprowadził syna Kacpra do kolarstwa. Przykłady można mnożyć. Są dobrzy ludzie, którzy swych synów i swe córki chcą wykierować na ludzi.
 
Takimi są też organizatorzy dwóch ostatnich zawodów przełajowych Pucharu Polski w Rydzynie i Włoszakowicach: ekipa leszczyńskiego REAL 64-sto, czy też Kołownika Włoszakowice. Ich dzieci uczą się kolarstwa, zdobywają doświadczenie, rywalizują z najlepszymi. To Piotr Mierzyński, to Kacper Mizuro, to Wiktor Staniewski, to Jakub Klimpel, to Aleksandra Domaniecka, to Tomasz Michalewicz, to Jakub Wiązania, to Maksymilian Jabłoński, to Bartosz Bartkowiak, to Zuzanna Michalewicz, to Bartosz Drożdżyński...
 
Obserwuję, doceniam i pokazuję publicznie pracę i społeczną aktywność Wojciecha Mizuro i Grzegorza Mierzyńskiego oraz ich kolegów i przyjaciół. Leszno i Włoszakowice są wzorowym przykładem pracy organicznej w XXI wieku dla sportu, dla kolarstwa. Życzyć należałoby im i młodym sportowcom tego, by władze państwa bardziej wspierały taką szlachetną działalność.
 
                        Piotr Kurek
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL